Witajcie.
Mam kilka pytań dotyczących stażu z Urzędu Pracy.
Mianowicie.
Mój staż odbywa się od 1 kwietnia do Września.
Staż na stanowisku - Sprzedawcy.
Niestety już na samym początku pojawiły się problemy.
Mianowicie.
Jakoś w kwietniu bardzo ładnie przechodziłam na staż
Natomiast w Maju co tydzień miałam zwolnienie chorobowe.
Z różnych powodów
- Angina Miałam tydzień zwolnienia chorobowego. Brałam antybiotyki.
- Grypy żołądkowe
- Serce - Mam od dziecka problemy z sercem. Większy ruch oraz ciężka praca powodują u mnie skoki ciśnienia, bardzo wysokie tętno oraz bardzo mocne bóle w klatce piersiowej.
Mam mało odporny organizm. Choroba to moje drugie imię.
Pytanie moje dotyczy jednej rzeczy.
Czy mogę przerwać staż z powodu emm Chorowania?
Nim sam pracodawca mnie z niego wyrzuci?
Dodatkowe pytanie brzmi
Jakie konsekwencje czekają mnie gdy zrezygnuję ze stażu?
Zwracając uwagę na to, że wszystkie koszty ponosiłam sama A z urzędu pracy stypendium odebrałam już 2 miesiąc.
- Wizyta u lekarza medycyny pracy - Pierwsza wizyta była sierowaniem z UP natomiast 2 jeżeli chodzi o książeczkę opłacałam sama.
- Koszty dojazdu. (do pracy dojeżdżam ze znajomą, czasami zawozi mnie mama) Mam ogólnie dośc spore problemy z dojazdem. Autobusy jadą w godzinach które kompletnie są dla nie nie odpowiednie. Bo, żebym nie spóźniła się do pracy musiałabym jechać godzinę wcześniej. A żebym wróciła z pracy musiałabym czekać 2 godziny na autobus.
Za autobus koszty ponosiłam sama.
Oczywiście orientuję się w tym, że zostanie mi zabrany status bezrobotnego na jakiś tam okres i w sumie jakoś mi to nie przeszkadza.. I tak leczę się zazwyczaj prywatnie
Dodatkowo Szefowa straszy mnie, że będę musiała zapłacić karę za nie wykonywanie obowiązków. - Ale do cholery jasnej jak mam je wykonać jak stan mojego zdrowia mi na to nie pozwala.
Widzę, że mój organizm po prostu nie daje rady.
Codziennie po pracy oraz w pracy walczyłam z wysokim ciśnieniem i bólami w klatce piersiowej czasami miałam wrażenie jakbym przechodziła jakiś zawał. A bóle były tak silne, że nie umiałam oddychać.
Co miesiąc mam wizytę u kardiologa nie mówię już, że jest to wizyta prywatna bo na inną musiałabym czekać dość długo.
Wracanie do pracy jest dla mnie mega wielkim stresem i prawdopodobnie wiąże się to z moją depresją.
Co również totalnie mnie zniechęca.
Chce zrezygnować ze stażu, ale nie wiem jak to zrobić w takim przypadku.
Nie mam również kiedy zajechać do UP by porozmawiać o tej sytuacji. Bo albo jestem w pracy albo po pracy jest zamknięte...
Rano wykonanie telefonu do urzędu pracy jest ciężkie bo zaczynam pracę o 6 a urząd pracy otwierany jest o 7:30.
Dodatkowo osoby w pracy. Jest kilka osób za którymi nie przepadam, a one ewidentnie nie przepadają za mną. Miałam jakiś problem w pracy nie wiedziałam gdzie co ułożyć a jak zapytałam to zostałam zjechana z góry na dół. Ze mam zacząć myśleć bo to czasami nie boli i mam się przestać użalać nad sobą. - Serio pytanie to użalanie się nad sobą?
Jak mam być szczera to nie chce tam wracać.
A niestety wiem, że muszę.
Biorę również leki na uspokojenie bo mam nerwicę i depresję.
Boje się tam iść i wracać po prawie miesiącu gdzie mnie tam nie było.
Wiem, że zostanę zjechana znowu z góry na dół.
Chcę zrezygnować ale nie wiem w jaki sposób to załatwić. Bym nie musiała ponosić, żadnych odpowiedzialności finansowych.
Bardzo proszę o pomoc i może jakieś porady