Młody r.pr. Umowa o pracę czy zlecenie?

  • Autor wątku Autor wątku MłodyRPR
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MłodyRPR

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
13
Witam wszystkich. Jak wiele osób po zdanym w tym roku egzaminie radcowskim zastanawiam się, czy lepiej jest wystartować z własną działalnością i być na zleceniu kancelarii, czy też pozostać w niej na umowę o pracę.

Jeśli macie takie same dylematy zapraszam do dyskusji.

Kwestia oczywiście rozbija się o sprawy finansowe, niższy ZUS, możliwość wrzucania w koszty, ale i inna stawka podatku dochodowego, wliczanie kosztów, VAT. Co o tym sądzicie, co wybieracie? Nie jestem specem od księgowości i zastanawiam się, co będzie lepsze.

Może ktoś wie, jak to wygląda od strony pracodawcy, co mu się bardziej opłaca - zatrudnić młodego radcę prawnego, czy jednak związać się z nim umową zlecenia.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze coś. Jak przedstawiają się stawki w Waszych miastach dla początkujących radców prawnych?

U mnie (miasto wojewódzkie pow. 500.000 do 750.000 mieszkańców) jest to od 3,5 do 9 tysięcy. Podobno tyle wyciągają aplikanci w Warszawie, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
 
Nie wiem, na ile to prawda - ale zaradny kolega (przed aplikacją jeszcze, po studiach) który zahaczył się w kancelarii w W-wie, założył własną działalność i naganiał klientów adwokatowi, zarabiał ok. 3000 lekko na rękę. A przynajmniej tak twierdził. On wszystko robił - formalnie klient dawał pełnomocnictwo adwokatowi, który podpisywał wszystko; kolega dzielił się z nim kasą.
 
Ja polecam własną działalność. Koszty: ZUS 350 zł, VAT, księgowa, czynsz, telefony.

Wady: klienci nie zawsze płacą w terminie, a VAT zapłacić trzeba, no i to co czasami jest zaletą - nienormowany czas pracy...
 
Zależy. Etat ma tę dobrą stronę, że Matka Boska Płatnicza przychodzi dość regularnie i w zasadzie nie interesuje Cię zbyt mocno jak to się odbywa :)

Działalność - cóż, większa niezależność. Początkowo także niski ZUS. Do tego wiele rzeczy, za które i tak płacisz - wrzucisz w koszty (telefon, paliwo). Mankamentem jest absolutny brak socjalu (chociaż swego czasu zdarzyło mi się pracować na zleceniu, w którym zastrzegłem sobie urlop). Mimo wszystko gdybym mógł swobodnie wybierać, to chyba jednak działalność. Na zasadzie jak nie teraz to nigdy.
 
szczęśliwiec, kto ma pewną pracę w kancelarii, czy to na zlecenie czy na umowę o pracę. jaki niski ZUS jak na rzecz byłego pracodawcy będziesz robić ??? ja zaczynam od zera :))) nie mam etatu, nie mam zlecenia ..... ale mam za to wyprostowany palec w pewną stronę ;)
 
Witam wszystkich.
Ja jeszcze nie znam wyników niestety ale nie jest to przeszkodą do zastanawiania się nad przyszłością. Planuję wystartować z własną działalnością. Do tej pory pracowałem w kancelarii.

Bardziej jednak niż kwestie podatków itp. interesuje mnie sposób wejścia na rynek i pozyskiwania klientów. Powiem szczerze, że praca w kancelarii nie miała nic wspólnego ze zdobywaniem klientów. Oczywiście w tej chwili, poza jakimiś kilkoma drobnymi sprawami, nie ma własnych stałych klientów, którzy zapewniliby wystarczające źródło zarobku.

Wiem, że w tej branży dużo dzieje się przez polecenie, kontakty rodzinne, koleżeńskie itp.

Jako, że w obecnym miescie mieszkam dopiero od kilku lat nie mam szeroko rozwiniętej sieci znajomości, zwłaszcza tak zwanych biznesowych, które mógłbym wykorzystać do pozyskania klientów. Mimo to zamierzam spróbować przejść na "swoje" i jakoś wystartować.

Macie jakieś przemyślenia bądź doświadczenia w tej kwestii?
 
A powiedzcie mi jak wygląda sytułacja w Warszawie z otwarciem własnej kancelarii.Czy tamtejszy rynek jest nasycony?
 
sporo zależy od rynku ale jeszcze więcej od osoby. sama znam dwie skrajności. jedna to młody adwokat (po egzaminie w grudniu, zresztą udzielający się tu na forum) który nie tylko bardzo dobrze sobie radzi, co już nawet otwiera filie swojej kancelarii. Ma wyrobione nazwisko i dobra renomę i osobiście wróże mu naprawdę baaardzo duza karierę:)
drugi przykład to adw. który najpierw był radca. Jakis czas temu prowadząc własna kancelarie już klepał biedę, teraz jest jeszcze gorzej. Jemu kariery nie wróżę.
Uważam, ze są bardzo dobrym przykładem na to, ze jednak więcej zależy od człowieka niż od tzw. "rynku":)
 
A kojarzy ktoś, jak jest z tym ZUSem? Podobno jak się zawiera umowę zlecenia z poprzednim pracodawcą, to nie ma jakichś ulg. Podatek liniowy wtedy obowiązuje? Do tego VAT - czy dla pracodawcy nie lepiej jest zatrudnić jednak na umowę o pracę, żeby było tyle samo na rękę dla pracownika?
 
nieśmiało odważę się zauważyć, iż ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązywała na egzaminie końcowym :) jeżeli zatrudni cię na zlecenie dotychczasowy pracodawca to nie ma żadnych ulg w zusie. a podatek to zupełnie inna kwestia. podatek nie zależy od tego jaki zus płacisz. i nie ma pracodawcy, który woli zatrudnić na umowę o pracę niż na zlecenie. przecież odpada konieczność udzielenia jakichkolwiek urlopów, za chorobowe płaci zus (jak się ubezpieczysz), a jak coś spartolisz to ty płacisz mu odszkodowanie jak się patrzy a nie jakieś tam 3 pensje :) a poza tym pracodawca ma gdzieś to ile z kasy którą płaci trafi do ciebie a ile do us i zus. liczy się tylko jego interes :)
 
Chyba nie sądzisz, że wszyscy tę ustawę wciągnęli ;-) i to w takich szczegółach.

Coś widzę, że jednak nam bardziej się opłaca iść na umowę o pracę.
 
etam to są początkowe art a że ważne dla mnie to znam ;) oczywiście ze bardziej opłaca się umowa o pracę a otworzyc działalnośc obok tego zawsze można i wtedy mały zus pamietać tylko należy ze nie można wystawiać faktur na rzecz pracodawcy i kogoś tam jeszcze chyba z nim związanym (dokładnie nie pamietam) - a działalności takiej pracodawca nie moze zabronić r.pr. ale tego to chyba nie musimy sobie wyjaśniać . pozdrawiam.
 
konieczko napisał:
etam to są początkowe art a że ważne dla mnie to znam ;) oczywiście ze bardziej opłaca się umowa o pracę a otworzyc działalnośc obok tego zawsze można i wtedy mały zus pamietać tylko należy ze nie można wystawiać faktur na rzecz pracodawcy i kogoś tam jeszcze chyba z nim związanym (dokładnie nie pamietam) - a działalności takiej pracodawca nie moze zabronić r.pr. ale tego to chyba nie musimy sobie wyjaśniać . pozdrawiam.

O właśnie, to jest myśl.

Z umową o pracę związać się z pracodawcą, tam mieć płacone wszystkie składki i tak dalej a do tego własna działalność, na przykład na prowadzenie spraw dla rodziny czy znajomych. Poza tym to jest chyba fajne rozwiązanie, jeśli chodzi o urzędówki, bo jak nie ma działalności zarejestrowanej, to (np. u mnie w sądach) nie chcą wypłacać przyznanych kosztów.
 
Na pewno nie zrobi kariery radca prawny, który nie odróżnia składek ZUS, od podatku VAT i podatku PIT/CIT. :)
 
Janusz M. napisał:
Na pewno nie zrobi kariery radca prawny, który nie odróżnia składek ZUS, od podatku VAT i podatku PIT/CIT. :)

Racja. Chociaż nie każdy rpr musi być specem od takich spraw. Ale rozróżnienie ZUS/podatek no to śmieszne.

Chociaż, o zgrozo (!!!) spotkałem wielu prawników, którzy pozywali spółki cywilne :o a to podstawy jeszcze z początków studiów.

BDW: czy tutaj zaglądają osoby już z większym doświadczeniem, które widzą po sobie, czy lepiej wyszły na założeniu własnej działalności czy na umowie o pracę? Może podzielą się doświadczeniami.
 
młody rpr - no to już rozróżniasz tak ? bo kilka postów wcześniej pytałeś o to czy jak nie ma ulg w zusie to płacimy liniowy podatek ;)
 
Cała ta dyskusja jest kompletnie bez sensu.

Równie dobrze można pogadać czy lepiej jest być radcą czy może adwokatem.
 
MłodyRPR napisał:
Racja. Chociaż nie każdy rpr musi być specem od takich spraw. Ale rozróżnienie ZUS/podatek no to śmieszne.

Chociaż, o zgrozo (!!!) spotkałem wielu prawników, którzy pozywali spółki cywilne :o a to podstawy jeszcze z początków studiów.

BDW: czy tutaj zaglądają osoby już z większym doświadczeniem, które widzą po sobie, czy lepiej wyszły na założeniu własnej działalności czy na umowie o pracę? Może podzielą się doświadczeniami.

słuchaj, nikt Ci nie powie, czy lepiej na etat czy na działalność, odpowiedź jest taka, jak to często w prawie bywa - "to zależy". Przede wszystkim od tego, jak będzie to widział potencjalny pracodawca (zleceniodawca) bo nie oszukujmy się - dziś to rynek dających zlecenie a nie prawników świadczących usługi.Po drugie - jasne jest, że istotną rolę grają warunki jakie zaoferuje - a więc skrótowo mówiąc: jaki etat, jaka działalność. Jak się doda masę tych szczegółów to każdemu wyjdzie czy lepiej wychodzi mu być pracownikiem czy dumnym przedsiębiorcą :)
 
Ostatnia edycja:
loyd30 napisał:
Równie dobrze można pogadać czy lepiej jest być radcą czy może adwokatem.

No to akurat jest chyba pytanie retoryczne :razz:
 
Powrót
Góra