Sprawa spadkowa-OSZUSTWO -proszę o pomoc jak ktoś może mi odpowiedzieć??

  • Autor wątku Autor wątku zbyszek1968
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zbyszek1968

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2005
Odpowiedzi
9
Mam pytanie, pół roku temu zmarła mi babcia która była właścicielem działek i domu. W dniu dzisiejszym po otrzymaniu wypisu z rejestru gruntów okazało się że brakuje jednej działki ponad 4100m. Miał być podział majątku pomiędzy rodzeństwem bratem i siostra. Siostrze miał pozostać dom z działką, a Bratu 2 działki. Do chwili obecnej formalnie nic nie było przepisane na dzieci. Problem polega na tym że działka została sprzedana przez siostrę za plecami brata który posiadał wszystkie akty własności które były na babcię. Akta własności były u syna gdyż babcia mieszkała razem z córką ( rodzina patologiczna) w jednym domu.Jak się okazało działka została sprzedana kuzynce dwa lata temu za grosze !!!. Babcia miała 86 lat była przez ostanie lata chora fizycznie i psychicznie, a w domu w którym mieszkała nadużywano alkoholu co się pokrywa z częstymi interwencjami policji. Mam na to wielu świadków , często uciekała z domu chciała iść do domu starców, Nie miała spokoju ani lekkiego życia, każdy sąsiad o tym wie. Chcę wiedzieć czy mogę w jakiś sposób odzyskać tą działkę. Czy warto wnosić sprawę do prokuratury i do sądu.
 
miałem w rodzinie dosyć podobną sytuację.....
jeśli babcia u notariusza sprzedała ziemię kuzynce, to oszustwo nie wchodzi w grę - miała do tego prawo.....
pozostaje kwestia, czy w momencie transakcji, była świadoma tego, co robi - czy leczyła się? jaki był stopień jej niepełnosprawności? jakie są na to dokumenty ? czy są świadkowie jej zachowania?
 
jesli babcia byla wlascicielem dzialki, to tylko ona mogla ja sprzedac
 
mogła też dać córce pełnomocnictwo.....
 
byc moze ta "siostra" zaciagnela babcie do notariusza, a ta nawet nie wiedziala co podpisuje
 
tak właśnie było u mnie w rodzinie....

teraz pozostaje kwestia udowodnienia czy babcia wiedziała, co podpisuje.....
 
u nas były akta własności?? my mieliśmy oryginały akt własności, ciotka nie chciała dopuścić do wcześniejszego podziału , ..ta co kupiła jest Świętą hieną katechetką...krew mnie zalewa nie wiem co robić???
Właśnie rozmawiałem z ciotka która sprzedała mówi że wzięła 4.5 tysiąca złotych za 4100m2 koń by się uśmiał,ale wierzę jej bo tylko sobie 2 okna wymieniła i długo długo chodziła pijana, co do ceny powiedziałem jej że sprzedała za 1/20 ceny to ona mi na to że nawet notariusz nie chciał wpisać tej ceny że za niska , i wpisał coś wyższą ale ona nie wie jaką , nawet się nie orientowała w cenie, tamta ciotka KATECHETKA w szkole dzieci uczy cwaniara ponoć bluzeczki jej przywoziła i coś do picia mocniejszego zapakowała je razem z babką do notariusza i po sprawie.....dwa lata siedzieli cicho gdy wczoraj wyszło szydło z worka....

Zapomniałem dodać nikt oprócz niej nie wiedział że sprzedała ani mąż ani synowie ani my....;(
TO BYŁO ZWYCZAJNE WYŁUDZENIE !!!
wykorzystując trudną sytuację tej rodziny tu akurat Ciotki, oraz jej głupotę oraz niepoczytalność osoby starszej czyli babci która czasami nie poznawała ludzi i mówiła od rzeczy,wykorzystała na swoją korzyść kupując za bezcen i bez poinformowania o tym fakcie najbliższej rodziny zachowując się tym samym jak wyrachowany złodziej.

Bardzo proszę o poradę czy można jeszcze coś z tym zrobić .
 
1. Dopóki osoba zyje, może robić ze swoim prywatnym majątkiem, co jej się podoba, i wara od tego wszystkim innym, w tym potencjalnym spadkobiercom.
2. Oczywiście nie musi nikogo informować, co robi ze swoim majatkiem.
3. Jakie znaczenie mają akty własności? Liczy się to, co jest w księdze wieczystej.
 
Sprawa skomplikowana,nalezy poradzic sie dobrego prawnika,na forum nikt wam nie jest w stanie do konca pomoc.
 
bzdura- sprawa nie jest skomplikowana- tak jak wspomniał MMPM osoba za życia może ze swoim majątkiem zrobić co tylko zechce ...
 
Musiałbyś podważyć skuteczność owej umowy sprzedaży która miała miejsce za życia babci (zob. np. art. 82-88 k.c.), ale to po takim czasie może się okazać niemal niewykonalne (choćby z powodu trudności w zebraniu wystarczających dowodów, czego można się spodziewać). Szczególnie, że tak jak napisano to już wyżej, zasadą jest, że za życia człowiek może dowolnie dysponować swoim majątkiem. Nadużywanie alkoholu, czy patologia w rodzinie sama w sobie to jeszcze nie jest powód do ustalenia, że babcia np. nie była w stanie wyłączającym świadome i swobodne podjęcie decyzji co do losów działki.
 
Witam trochę minęło czasu ale wyszło na jaw listopad 2007 (zakup nieruchomości), hieny przyjeżdżali i zabierali babcie 2 razy że niby do siostry w odwiedziny a tak naprawdę jeździli po notariuszach, za 8 miesięcy babcia zmarła (86 lat), nie była świadoma co robi , na 100% , pamiętamy że sepleniła coś że źle zrobiła ale my nie wiedzieliśmy w czym rzecz,...trudno od razu latać po Urzędach czy coś jeszcze zostało , czy mój ojciec nie powinien wiedzieć o takiej transakcji , tym bardziej że dali 4,5 tys złotych a to jest warte, 250000 tysięcy , teraz się bezczelnie uśmiechają pod nosem.... czy możemy to podważyć że kupiła z chęci zysku, za grosze tak naprawdę wyłudziła, .....
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra