Ja też umieściłam dużą drukowaną naklejkę "zakaz ulotek" (wydrukowałam sobie ze 100 takich naklejek, bo ciągle ktoś próbuje to odklejać) i nie pomaga. Mieszkam w dużym bloku, gdzie nie ma domofonu, więc każdy może wejść.
Kiedyś musiałam chodzić codziennie, bo było wypchane po brzegi, teraz wystarczy raz w tygodniu. Cały ten spam spada na podłogę przy otwieraniu skrzynki, mimo, że dozorczyni codziennie sprząta i tak jest syf jak 2-3 osoby otworzą swoje skrzynki. Nie mówiąc już o poszukiwaniu jakiegoś ważnego listu w tej stercie. Strata czasu i nerwów! Zaczęłam dzwonić do firm, które przysyłają swoje ulotki np. Carrefour itp. z prośbą, aby przeszkoliły swoich pracowników, że zakaz ulotek oznacza, że nie życzę sobie żadnych ulotek. Dzisiaj zadzwoniłam do pizzerrii, która wrzuciła mi ponad 30 takich samych ulotek. To już jest czysta złośliwość! A pani zaczęła na mnie krzyczeć, że ma prawnika i że ją to nie obchodzi. Zirytowało mnie to do tego stopnia, że postanowiłam coś z tym zrobić (czytaj poszukać sprawiedliwości gdzieś w sądzie). Kiedyś czytałam, że na ulotkarzy może zostać nałożona kara 5000 grzywny za umieszczanie ulotek w miejscach, gdzie jest zakaz. Czy naklejka na skrzynce oznacza, że moja skrzynka podchodzi pod ten zakaz? Co robić? Gdzie pisać, dzwonić? Jak walczyć z tym spamem. Dodam, że im więcej ulotek danej firmy w mojej skrzynce tym większym łukiem obchodzę tą firmę. Konsekwentnie nie korzystam z usług żadnej firmy, która reklamuje się w tak natrętny sposób. To jednak nie wystarczy. Chcę, aby te firmy zapłaciły za moje stracone nerwy, mój stracony czas.