Niezdany egzamin radcowski

  • Autor wątku Autor wątku zabrzanin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Z

zabrzanin

Użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
37
jakie plany macie poza odwołaniem, biorąc pod uwagę, że egzamin bedzie w drugiej polowie 2012, wiec jeszcze szmat czasu przed nami?
3,5 roku nauki płacenia, zdawania kolokwiów, zaliczania pism, praktyk w sądach, u patrona, 4zdnace częsci egzaminu i jedna w plecy bo takie widzimisie komisji. jednym slowem dramat, co Wy na to?
 
Ja powiem tak a dlaczego nie podejmiecie jakiejś akcji w celu zwiększenia ilości egzaminów radcowskich odbywających się w przeciągu roku np. dwa razy w roku co najmniej a nie raz tak jak teraz jest ?
 
dołączam do wątku. Szczerze nie wiem jakie mam jeszcze plany. Zgadza się , wypadałoby powalczyć o to by egzamin radcowski był conajmniej 2 razy do roku.
 
o qrcze wikitor znaczy już na oczy nie widzę
 
Uważam , ze nie tylko można by zawalczyć ale trzeba. Podczytuję to forum od miesiąca. Najpierw radcowski 2011 a teraz też tutaj. Uważam, że tego skandalu, bo trudno to inaczej nazwać( z całym szacunkiem dla tych co zdali) nie wolno tak zostawić. Nie pojmuję jak to jest, ze najpierw przez cztery lata, a w przypadku oirp olsztyn u niektórych osób przez 5 lat izba bierze grube pieniadze za szkolenie, które jest fikcją, daje nadzieję na wstęp do zawodu i na czas trwania aplikacji uprawnienia a na końcu, na skutek rozbieżności w ocenianiu, daje kopa i zostawia w ciemnej..... Zdaniem szanownego żiri ( ukłony dla kolegi z sąsiedniego forum) człowiek samodzielnie prowadzący i wygrywający sprawy, pracujący z powodzeniem parę lat w kancelarii nie jest przygotowany do zawodu( tak jak u limonki) i szkodzi klientom. Noż Q....rcze!!! Jest rok wyborczy i kampania w toku z kwestia doradców prawnych. Trzeba to wykorzystać. Zebrać wszystkich nieszczęśliwców, wspólnie pomagać sobie w odwołaniu, ale też zainteresować sprawa wszystkie media, parlament i kogo sie da, bo doskonale wiemy, ze o ile ktoś nie postawił naprawdę strasznych baboli, to jego 2 lub 5 to właściwie czysty przypadek. Ziobro nas puścił a komisje miały nas uwalić. Wiem, ze jak ktoś położy egzamin to szuka wszędzie winnych, ale rozumiem, ze w naszym przypadku jest naprawdę kogo szukać. Brak jednolitych kryteriów, jasnego klucza, jednoznacznych kazusów, samowola komisji i komentarze dziekanów w stylu " Musiałby się zdarzyć cud żeby w tym roku wszyscy zdali..."--by dziekan OIRP OLSZTYN 2011 czy zwiększenie przed egzaminem liczby K2. W Olsztynie wiele osób zdało mimo, że nawet nie prześlizgnęły się po kluczu i w mniemaniu autorów zadań nie uwzględniły najważniejszych założeń a odpadły osoby doświadczone w zawodzie, które miały prace zgodne z kluczem, a zatem poprawne i zasługujące, przy swobodnym nawet ocenianiu komisji, na dst przynajmniej. Jak tych kilkaset czy tysiąc osób z całego kraju zażąda poprawki z tego z czego się położyło albo przyspieszenia egzaminu to widzę szanse, np. w liście otwartym czy nagłośnieniu w mediach.Trzeba się skutecznie bronić we wszystkich instancjach i to nie po polsku, w ciągu wielu miesięcy zwłoki ale niezwłocznie. Zrobili wszystko żeby rozmyć temat ale nie wolno im na to pozwolić. Kowalskiego zignorują ale tysiąc Kowalskich ma już szansę. Uf wygadałam się ale wqrw pozostał
 
Trzeba zrobić szum masz rację Gutek! Uważam, że egzaminy zawodowe powinny być państwowe, żeby samowolka korporacji się skończyła :> Osoby bez układów mają problemy przez tych "ustawiających" i "ustawionych". Zmarnowanego czasu nic nie zwróci. Szanowne korporacje nie chcą aplikantów spoza swojego klanu dopuścić do zawodu i utrudniają to na wszelkie możliwe sposoby, często łamiąc dobre obyczaje. Człowiek płacił im za pseudoszkolenia, robił na i dla nich za darmochę, a i tak się wypięli na niego. Nasuwa mi się tu stwierdzenie nie inne niż takie, że korporacja powoli się cywilizuje :confused:
 
W ustawie o radcach prawnych jest, że egzamin ma być raz w roku. Może szybko napisać do MS, aby Ci co nie zdali mieli możliwość zdawania jeszcze raz w roku.
 
Odnośnie poprzedniego postu - zwłaszcza, że w 2012 roku egzamin prawdopodobnie najwcześniej we wrześniu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
co dalej? znowu zdawać na aplikację

zabrzanin napisał:
jakie plany macie poza odwołaniem, biorąc pod uwagę, że egzamin bedzie w drugiej polowie 2012, wiec jeszcze szmat czasu przed nami?
3,5 roku nauki płacenia, zdawania kolokwiów, zaliczania pism, praktyk w sądach, u patrona, 4zdnace częsci egzaminu i jedna w plecy bo takie widzimisie komisji. jednym slowem dramat, co Wy na to?

Jak widać ponad 6 lat pracy w zawodzie na stanowisku specjalisty ds. prawnych w dziale prawnym dużej firmy, aplikanta radcowskiego w kancelarii i prawnika w urzędzie, współpraca z kilkoma większymi kancelariami w kraju, kilkaset zastępstw w sądzie, kilkadziesiąt wygranych samodzielnie spraw przed sądem (na podstawie upoważnienia radcy prawnego) nie stanowi o tym, by się nadawać do zawodu.
Żeby było śmieszniej, z jedną pałą trzeba powtarzać całość egzaminu najprawdopodobniej we wrześniu 2012 r. To nic, że człowiek zaliczył 80% egzaminu, to się nie liczy. Tak naprawdę MS nie zależy, by wprowadzić egzamin poprawkowy max 6 miesięcy po egzaminie tylko z tej części, z której dostało się fajkę.
To jest chore. Ciekawe co zrobią ze sobą osoby zwalniane z kancelarii, ponieważ już nie będą mogły chodzić na zastępstwa do sądów, lub co gorsza osoby prowadzące działalność gospodarczą.
Chyba nie pozostaje nic innego, niż ponownie zdawać na aplikację, by mieć prawo chodzenia do sądu na zastępstwa, no bo przecież według korporacji nie stanowimy należytej rękojmi wykonywania zawodu :mad:.
 
Czy ktoś wie ile czasu rozpatrywane są odwołania do K2 tzn. jak to było w zeszłym roku i jak może być w tym?
 
Piszcie do stowarzyszenia Fair Play Stowarzyszenie Fair Play tam na stronie w zakładce kontakt jest adres e-mail stowarzyszenia ono wam pomoże, piszcie do niego aby zwróciło się w waszym imieniu do posłów lub MS w celu wprowadzenia możliwości co najmniej dwukrotnego zdawania egzaminu radcowskiego w ciągu roku.
Powinniście się też zorganizować np. zróbcie jakieś zebranie w każdej izbie osób które nie zdały aby zdecydować jakie macie podjąć dalsze kroki.
 
Może jak ktoś się tym chce zajmować to proponuję ruszyć kwestię zdawania całego egzaminu a nie wyłącznie części, którą się oblało. To moim zdaniem jest najgłupsze z tego wszystkiego.
 
Powinno się poprawiać tylko z tego, czego zabrakło do zaliczenia, a nie z całości - to jest chore!!!
 
Naradzałam się już ze znajomymi w takiej samej sytuacji i doszliśmy do podobnego wniosku co ubiegłoroczni aplikanci. Trzeba wystosować wniosek do MS w/s zmian w egzaminie "poprawkowym" i ewentualnie zmian w czasie jego przeprowadzania, niezależnie od trybu odwołań. Jeśli ktoś ma jeszcze siłę myśleć i może coś dodać to niech się tutaj podzieli i razem wyślijmy taki papier do Kwiatkowskiego. Podobnie jak koleżanka wyżej, też uważam, ze konieczność powtórnego zdawania całości jest chora i niesprawiedliwa, tym bardziej, że poprawki z kolokwiów są jedynie z tego co się położyło a przecież my ukończyliśmy z definicji całe, teoretycznie świetne szkolenie.


Odnośnie analogii filmowych w sąsiednim forum to na razie mimo wszystko "Przebłysk geniuszu" a jego rezultat miejmy nadzieję niedługo, po odwołaniach " W samo południe";)
 
Swoją drogą ze szkoleniem coś jest nie tak, skoro później się zdarzają przypadki oblewania egzaminu końcowego. Albo na egzaminie są zagadnienia nieadekwatne co do zakresu wymaganego materiału np. kwestie niejednolicie rozumiane w orzecznictwie, a to już zdecydowanie cios poniżej pasa ! Egzamin zawodowy po tylu latach szkoleń i trudów powinien być jedynie formalnością. :rolleyes:
A jak kogoś chcą oblać, wypadałoby żeby chociaż zwrócili wszystkie pieniądze wyrzucone w błoto.
 
Ostatnia edycja:
Witam i dołączam do zacnego grona... 10 lat pracy w kancelarii.. 2 lata prowadzenia działalności gospodarczej .. wiele wygranych spraw.... ileś tam też niestety przegrany... i teraz do wszystko szlag trafił :mad: to jest chore... w efekcie mając większe doświadczenie niż niejeden aplikant po 6 miesiącach tzw. "szkolenia aplikacyjnego" ma w chwili obecnej mniejsze prawa:roll:
Kochani macie rację, że coś z tym trzeba zrobić... ale mam przy tym jednego pytanie ... dlaczego wszyscy uznają, iż w 2012 roku egzamin będzie dopiero w II połowie roku ???????
 
Bo pewnie będzie gdzieś tam w czerwcu 2012 :rolleyes: Porażka! I co może do tego czasu należy płacić za w prawdzie odbębnioną aplikację, ale z powodu niezdanego egzaminu nieukończoną ? Chore ! Korporacjom wyraźnie bardzo zależy żeby to było za rok, żeby więcej kasy wydoić z ludzi :rolleyes:
 
a mnie się wydaje, że egzamin może być już w okolicach marca-kwietnia... przecież obecny III rok kończy aplikację w grudniu tego roku.. a z reguły egzamin zawsze był przeprowadzany w około 3- 3,5 od zakończenia aplikacji ????
 
camilla20573 napisał:
a mnie się wydaje, że egzamin może być już w okolicach marca-kwietnia... przecież obecny III rok kończy aplikację w grudniu tego roku.. a z reguły egzamin zawsze był przeprowadzany w około 3- 3,5 od zakończenia aplikacji ????

Zwróć uwagę, że rocznik po nas zaczął aplikację w styczniu 2009, jednakże trwa ona 3,5 roku. Zatem rocznik ten kończy zajęcia w czerwcu 2012.
Dopiero aplikanci z rocznika 2010 mają aplikację trwającą 3 lata.
Tak, to jest na 100%. Mam kolegę z kancelarii, który będzie w przyszłym roku zdawał egzamin i aplikacja w tym roczniku trwa 3,5 roku.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra