Aplikacja adwokacka

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ale chwila chwila... Czy 1 to czasem nie same teksty ustaw a nie testy? Sprawdź sobie dokładnie na stronie księgarni becka. Tam jest większa pewność, że nie będzie bajeru w stylu kupiłaś testy a dostałaś teksty ;)
 
__zula__ napisał:
W takim razie jeśli nie Stepaniuk to kto jest godny polecenia? Z wersji papierowej..

Kawałek testów Stepaniuka możesz ściągnąć ze strony z suplementami aktualizacyjnymi księgarni Becka. Sama sprawdź czy coś takiego Ci odpowiada czy też nie. Jeśli chodzi o inne, to dość dobre są też testy Wolters Kluwer w 5 tomach. Ludzie chwalą sobie też LexisNexis za to, że dają podstawy prawne w pełnym brzmieniu od razu po pytaniu. Także idź do sklepu, popatrz które Ci pasują i wybierz pod siebie... Każdemu pasuje coś innego.
 
Ja rok temu przygotowywałem się też ze Stepaniuka i trochę się wkurzałem, że trzeba co chwilę zerkać do ustawy. To był mój błąd, ale nie wiedziałem nawet, że np. w testach lexisnexis są od razu cytowane przepisy pod pytaniem.
W tym roku na szczęście jestem bogatszy o te doświadczenia.
 
No ja mam inny system nauki... Najpierw czytam ustawę całą, pobieżnie. Potem czytam ją rozdziałami i z każdego rozdziału robię sobie test ze Stepaniuka. A na koniec on-line test mieszany na sPrawniku i testy z tej ustawy z lat ubiegłych, bo np. Ustawa o gospodarce nieruchomościami, której wcześniej nie było na adw/r.pr. była na wstępnym na notarialną.
 
Oczywiście, każdy ma swoje metody nauki. Istotne jest to, by nam pasowała. Ja zauważyłem, że jak najpierw rozwiązuję pytania, a później czytam ustawę, to lepiej zwracam uwagę na przepisy.
 
Ja mam dokładnie tak samo jak Krzysztof_87. Jak mam napisany przepis przy pytaniu to siłą rzeczy poświęcam mu więcej uwagi i sobie utrwalam.Dlatego lubię Lexis, chociaż wiem, że Beck ma jakieś tabele w swoich opracowaniach. Chociaż nie wiem, czy przy pytaniu testowym nie jest łatwiej skupić się na pytaniu, które jest przecież b. dokładne.
 
W Becku jest chyba trochę opisówki do jakiegoś zagadnienia, potem pytania przykładowe + pytania z poprzednich lat. ma to trochę formę repetytorium, co mnie akurat średnio odpowiada, bo wydaje mi się, że tych pytań jest stosunkowo mało.
 
A, no właśnie. Opisowe (tak jak w książce), pamiętam tabele w formie przypomnienia. Fajne, jak ktoś ma dużo czasu. Jednakże, moim zdaniem, dobrze wpaść w system rozwiązywania testów (czego niestety też zabrakło na studiach), a w Lexis od razu cytowany przepis pomaga bądź co bądź, przynajmniej mnie.
 
coraz mniej czasu, wiec tylko testy nam zostaja...mi na arslege tez pokazuje od razu tresc podstawy prawnej. przyspiesza mi to rozwiazywanie testow, bo u stepaniuka tylko tego mi brakowalo..
 
Stepaniuka ja niestety nie miałam w rękach, także ja się nie wypowiem. Ludzie często o nim wspominają o nim na forum, więc w jakiejś mierze z tych pomocy naukowych korzystają.
A nie wiedziałam, że w Arslege jest tak samo jak w Lexis Nexis, że też jest cytowany przepis. :) Fakt, to przyspiesza naukę, nie trzeba sięgać co chwila do aktu prawnego. Super. :)
 
Z wersji online to chyba każdy podaje treść przepisu lub choćby odnośnik do szybkiego otwarcia cytowanej jednostki redakcyjnej. Przynajmniej na bank tak jest w lexie przed aplikacją, sPrawniku i ars lege.
 
na arslege na pewno. sprawnika nie mialem jeszcze przyjemnosci testowac. dobrze, ze takie testy sa dostepne na rynku. codziennie robie przez ok. 2 godziny testy. rosne w sile:D
 
2 h dziennie? skąd masz na to czas? ja pierw będę jechała ustawy. i może równolegle testy jakoś z tym. oby do przodu!
 
heh najpierw czytam ustawe, a potem od razu robie testy. na asrlege testy z kodeksów sa podzielone na mniejsze partie, wiec dzis robie np. czynności prawne i potem test:) fajna sprawa:D
 
Ja tam na naukę aktualnie poświęcam koło 5-6 godzin dziennie. Mam świadomość, ze im cieplej, tym będzie gorzej :-) Dlatego staram się jakoś na zapas uczyć :-)
 
Krzysztof_87 napisał:
Ja tam na naukę aktualnie poświęcam koło 5-6 godzin dziennie. Mam świadomość, ze im cieplej, tym będzie gorzej :-) Dlatego staram się jakoś na zapas uczyć :-)

Zazdroszczę aż... Ja po pracy wyrabiam max 2-3 godziny bo potem padam na pyszczek :D A jeszcze teraz euro, to między 17:00 a 18:00 tylko mogę pocisnąć :)
 
im blizej bedzie egzaminu tym wieksza bedzie adrenalina, wiec jakos sie nadgoni:P z tego co wiem, nie ilosc ale jakos nauki sie liczy:cool:
 
klossJaco napisał:
im blizej bedzie egzaminu tym wieksza bedzie adrenalina, wiec jakos sie nadgoni:P z tego co wiem, nie ilosc ale jakos nauki sie liczy:cool:

Ilość też... Jak na egzaminie człowiek zdaje sobie sprawę, że mógł jednak ten ksh do końca zrobić zamiast lecieć z trzema nic nie wnoszącymi ustawami ;)
 
masz racje, ale mimo to dla mnie najwazniejsze są kodeksy...najpierw je opanuje, a jak starczy czasu to przerobie te bezsensowne ustawy...:tuptup:
 
Powrót
Góra