A
AndreG
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 108
Zatem, kabaret trwa.
Już Ci napisałem, że nie chodzi o to, że nie ma możliwości zostania "prawnikiem", bo jak się ktoś uprze, to nim zostanie i tyle. Jak kogoś przypiliło i "musi" zostać "prawnikiem", to pewnie mu się uda.
Rzecz w tym, że jak licealista/tka pyta jak się przedstawia standardowa sytuacja normalnego pracownika tej branży, to trzeba obiektywnie (i z przykrością) powiedzieć, że bardzo źle (zwłaszcza w porównaniu do innych branż/zawodów). Każdy powinien być świadomy niewątpliwych trudności jakie występują na "naszym podwórku".
Poza tym, nie kozacz o nieudacznikach i niedojdach, bo jak ten frajer robisz za darmochę. Przykładem to raczej nie będziesz. Jeżeli już o takich mówić, to jest w każdym roczniku grupa ludzi, która już na 1-2 roku robi praktyki, a na 3-5 roku zarabia już niezłe pieniądze. Jeżeli ktoś jest sprytny, cwany i umie samemu pozyskać na rzecz kancelarii dużego klienta, to nawet jako młody pracownik ma szanse zarobić sporo hajsu. Rzecz jest oczywiście w proporcjach/ilości takich ludzi. Są przecież i bardzo kumaci ludzie, którzy umieją szybko samemu otworzyć kance, pozyskać na to finansowanie i przytulić dobrą klientelę. Ci ludzie mogą być przykładem. Ty jesteś (najwyraźniej) kolejnym z rzeszy dobijających się o jakiekolwiek wynagrodzenie...
Bez obrazy, ale nie kozacz.
PS. Jak ktoś jest bardzo zdeterminowany i naprawdę chce, to moje pesymistyczne wizje go od tego nie odwiodą, ale będzie przynajmniej wiedział, co mu grozi jak naprawdę poważnie nie zakręci się wokół tematu.
Już Ci napisałem, że nie chodzi o to, że nie ma możliwości zostania "prawnikiem", bo jak się ktoś uprze, to nim zostanie i tyle. Jak kogoś przypiliło i "musi" zostać "prawnikiem", to pewnie mu się uda.
Rzecz w tym, że jak licealista/tka pyta jak się przedstawia standardowa sytuacja normalnego pracownika tej branży, to trzeba obiektywnie (i z przykrością) powiedzieć, że bardzo źle (zwłaszcza w porównaniu do innych branż/zawodów). Każdy powinien być świadomy niewątpliwych trudności jakie występują na "naszym podwórku".
Poza tym, nie kozacz o nieudacznikach i niedojdach, bo jak ten frajer robisz za darmochę. Przykładem to raczej nie będziesz. Jeżeli już o takich mówić, to jest w każdym roczniku grupa ludzi, która już na 1-2 roku robi praktyki, a na 3-5 roku zarabia już niezłe pieniądze. Jeżeli ktoś jest sprytny, cwany i umie samemu pozyskać na rzecz kancelarii dużego klienta, to nawet jako młody pracownik ma szanse zarobić sporo hajsu. Rzecz jest oczywiście w proporcjach/ilości takich ludzi. Są przecież i bardzo kumaci ludzie, którzy umieją szybko samemu otworzyć kance, pozyskać na to finansowanie i przytulić dobrą klientelę. Ci ludzie mogą być przykładem. Ty jesteś (najwyraźniej) kolejnym z rzeszy dobijających się o jakiekolwiek wynagrodzenie...
Bez obrazy, ale nie kozacz.
PS. Jak ktoś jest bardzo zdeterminowany i naprawdę chce, to moje pesymistyczne wizje go od tego nie odwiodą, ale będzie przynajmniej wiedział, co mu grozi jak naprawdę poważnie nie zakręci się wokół tematu.