Prawo do bezpłatnego osiedlenia się na tej planecie

  • Autor wątku Autor wątku wrath
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
W

wrath

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
2
Witam :) Może moje pytania wydadzą się Wam kuriozalne, ale wciąż "chodzą" one za mną i nie dają mi spokoju. Sprawa wygląda tak.
Urodziłem się na tej planecie jak każdy inny organizm i skoro już tu jestem to chciałbym sobie znaleźć jakiś kąt, wybudować schronienie, miejsce gdzie mógłbym egzystować i radować się życiem. I tu mam problem bo okazuje się że ja muszę sobie takie miejsce WYKUPIĆ, zapłacić komuś za nie pieniędzmi. Więc się pytam, komu i dlaczego ja mam płacić, do kogo ta planeta należy, od kogo ten ktoś ją kupił i dlaczego człowiek musi płacić drugiemu człowiekowi za prawo do zamieszkania na planecie na której się urodził?

Żaden inny organizm na tej planecie nie musi nic nikomu płacić. Każde zwierzę szuka sobie odpowiedniego miejsca, kopie tam norę czy buduje inną, wygodną dla siebie konstrukcję i tam sobie mieszka - bezpłatnie. Roślina wyrasta sobie tam gdzie padnie nasiono i gdzie ma ma odpowiednie warunki i sobie tam rośnie - bezpłatnie i nie pytając się nikogo o pozwolenie. A człowiek nie dość że musi kupić ziemię żeby na niej wybudować schronienie, od tego schronienia płacić podatek to jeszcze łazić tylko po urzędach i się prosić czy mu na tej wykupionej ziemi wolno jeszcze to i tamto :rolleyes: Dlaczego?

A może ja mogę się osiedlić na tej pięknej ziemi bezpłatnie, tylko o tym nie wiem? Bo prawdę mówiąc to czuję się tu jak intruz bez prawa do wybudowania schronienia przed deszczem, bez prawa do niczego. Za wszystko muszę komuś płacić. Czy ja mogę na jakimś zadupiu wykopać sobie np. ziemiankę i tam mieszkać? Albo skromną chatkę ze słomy i gliny zbudować? I żeby nikt się mnie nie czepiał że sobie tam mieszkam i nie płacę podatku? Ja naprawdę więcej nie potrzebuję, moje marzenia są bardzo skromne ;)

I uprzedzam że moje pytania są jak najbardziej poważne, nie robię sobie jaj i interesuje mnie jak to wygląda od strony prawnej. Może ktoś kto lepiej zna się na prawie wyjaśnić mi tą kwestię?

Proszę też o wybaczenie jeśli umieściłem ten temat w nieodpowiednim dziale, słabo się znam na prawie.
 
Mim zdaniem Jesli mieszkasz w kraju, w którym jest konstytucja płacisz za ziemie do osiedlenia w zamian za przywileje które oferuje Ci państwo...
Państwo daje Ci drogi , budynki, centra handlowe itp.
Masz prawa które są ustalone i im podlegasz dlatego płacisz za ziemię z godnie z ustaleniami .
Nie znam sie na prawie ale wg. mnie tak to wygląda.
Jesli chodzi o moje osobiste zdanie to sie zgadzam :P
Czemu ludzie rządzą ludźmi ... powinnismy sie wszyscy jednoczyć i robić wszystko dla wzajemnej korzyści :P
Pozdro :P
 
Wszystko się wzieło z naszej ewolucji. Człowiek wyewoluował w istotę zdolną do konstruktywnego myślenia, dlatego wymyślił sobie prawo, pieniążki i podatki. Dążenie do władzy, gromadzenia bogactw itp doprowadziło do rozwoju handlu, praw podatkowych. A dużo wcześniej do tego, że ludzie łączyli się w większe 'stada', tworząc osady, miasta i narody, a także ustalając terytoria i państwa. Tak więc, trzeba żyć zgodnie z naszą ewolucją i spuścizną przodków.

Roślinkom i innym zwierzątkom nie było na rękę takie coś więc poprzestali na tym co mają. ;)
 
Kwestia podatkow - panstwa powstaly jako rozwiniecie struktur mafijnych wymuszajacych haracz za ochrone (powrot do czegos w tym rodzaju proponuje pan Korwin-Mikke), dopiero potem zaczeto myslec i panstwo mimo wszystko cos ci zapewnia.

Masz prawo do bezplatnego osiedlania sie - nikt nie goni bezdomnych czy do nich strzela, choc czasem nawet przebywaja na terenie prywatnym. Ba - np. na takiej Antarktydzie mozesz sobie nawet hacjende na 100 m2 postawic i nikt Ci za to przepisow nie wyciagnie.

Problem z lepszymi lokalizacjami jest taki, ze ktos juz sobie te tereny zajal i tylko dlatego musisz je odkupic. Ludzie nie chca anarchii wiec placa podatki - panstwa bez nich (anarchistyczne) nie przetrwaly w historii... Po prostu zazwyczaj jest tak, ze jakas grupa narzuca swoje prawa - politycy bzdurne ustawy obywatelom, drogowka kierowcom etc. , tak bylo od pierwszych spolecznosci ludzkich i nic na to sie narazie ludziom nie udalo poradzic...
 
wrath napisał:
A może ja mogę się osiedlić na tej pięknej ziemi bezpłatnie, tylko o tym nie wiem?
Emigracja na Antarktydę chyba Cię nie interesuje? Może więc zbuduj sobie wyspę na wodach eksterytorialnych, zadeklaruj niepodległą państwowość i złóż wniosek o wstąpienie do ONZ. Wtedy, o ile Cię jakieś mocarstwo nie anektuje, chyba będziesz się mógł cieszyć swobodną egzystencją bez żadnych podatków.
 
Kiedyś podobny spór tyle ze z Prusakami ;p prowadził niejaki Michał Drzymała , o możliwość wybudowania na swej parceli domu , bo to jego przecież osobista parcela była i teoretycznie mógł sobie na niej robić budować stawiać co chce

Niestety historia sowiecko -chlopska zrobiła z tego przypadku walkę narodowo -chłopską ( może coś w tym jest ) nie mniej istota jest podobna .

Ale jakby spojrzeć na owe zwierzęta , które to szczękami sobie wygryzają teren , w imię zasady kto silniejszy ten ma , raczej kto ma kły ten ma
Wiele lat przecież tak było ,żeby nie powiedzieć że od początku istnienia wystarczy spojrzeć na owe Prusy , które to chciały zagryźć słabszych i zając ich tereny
W Ameryce było podobnie gdy rodziła się demokracja ,i kiedy owa miała 20 lat tak jak u nas teraz , to na topie było wysiedlanie Indian i zamykanie ich w rezerwatach w celu przejęcia ich ziem .

Więc jak widać na załączonym obrazku nie wiele się zmieniło , tylko inaczej się nazywa
dziś jeśli na swej parceli chcesz postawić chałupkę to musisz temu z kłami zapłacić haracz , inaczej inny przyjdzie i Cię zje …...
 
Prawnym rozwiązaniem problemu chyba jest aby załozyciel wątku formalnie przestał być człowiekiem. Lub obywatelem jakiegokolwiek państwa. Muszę to przemysleć.
Przemyślałem:
wrath napisał:
Czy ja mogę na jakimś zadupiu wykopać sobie np. ziemiankę i tam mieszkać? Albo skromną chatkę ze słomy i gliny zbudować? I żeby nikt się mnie nie czepiał że sobie tam mieszkam i nie płacę podatku?
Myślę, że Somalia może być dobrym miejscem. Tak spore połacie terenu się uwalniają teraz.
 
Ostatnia edycja:
no nie wiem , raczej bym nie radziła tam to teraz trzeba mieć nie tylko kły ale i pazury , mało tego należeć do jakiegoś klanu , co już calość przedsięwzięcia bierze w łeb

Wskutek wojny domowej nastąpił de facto rozpad Somalii. Powstało kilka niezależnych państewek, zaś reszta kraju pogrążyła się w walkach pomiędzy klanami

Chyba na tej planecie nie ma ziemi "niczyjej" żeby można było sobie ją wziąść

No ale kosmos jeszcze jest ...( tylko trzeba się spieszyć bo tam też koloniści chcą )
 
Do tego co zawsze. Takie pytania już w starożytności zadawano.
 
wejdź do lasu z bochenkiem chleba czy dwoma i z 2 butelkami wody. weź sobie coś do spania ciepłego najlepiej plastik. robisz chatę tam gdzie Ci pasuje. śpisz w niej jedną noc. i będziesz wiedział czy w ten sposób znajdziesz miłość swojego życia. dragów i tak ze sobą tam nie weźmiesz tyle żeby nie wrócić L >

a tam....do roboty!.

trzeba cały czas poruszać się po Ziemi...budować chatę codziennie gdzieś indziej. iść tak jak umysł prowadzi....czy nogi.... wchodzisz do lasu państwowego i brniesz....aż Ci zabraknie noża albo........las w zimie bez ognia........ptaki...ślady ich tylko...sarny....co one jedzą? jak je zjeść? wysypujesz się samemu. ten kolo z Discovery w ten sposób nie szuka dziewczyny tyko kasy.

brniesz głębiej. już wiesz że właśnie tak ją znajdziesz...nie ważne czy droga idzie przez las czy środek miasta. .

brniemy w las.....zakładamy chatę w jego środku. Leśnikom tłumaczymy że........nie ingerujecie w las..........tylko chcecie pomieszkać sobie w nim. wtedy oni Cię zabierają....i musisz znowu wracać do lasu.

brniesz głębiej jeszcze i jeszcze.......z zapałkami......z krzesiwem......w zimie w las. gumaki. wodery....ale co jeść? drzewa?

kompletnie nie wykonalny bez palnej. pułapki w sumie ! ale z czego w zimie chatę zrobić? przenośne wszystko. nie ma kasy.

a taki londyn? wystarczyło mi 3 funciaki żeby przeżyć 3 miesiące....i cały czas miałem te funciaki przy sobie. po co się męczyć z lasem jakimś?....zdrowiej ? > szybko z pracy się tam pada. trzeba na gotowe

kurde szkoda że skwaszony "Wrath" pewnie nigdy sie już nie pojawi tutaj....

ale nie miało być o tym tylko o tym, że w końcu 'zwymiotujesz' kasą....czy zazdrością o nią....czy tam inną złą myślą o nich...i swój punkt widzenia na ten temat wyrazisz w sposób przykładowo WTC.....nie wiem może oni tylko pozbywali się budynków żeby.....jednak okazały się za wysokie....niebezpieczne....w sensie innych przelatujących samolotów.....

why are you so blind?
 
Ostatnia edycja:
w moim przypadku to tylko dolegliwość....ale tam na prawdę gdzieś ktoś robi źle.....do jego sedna...wymyślenia dobra i zła. . <-> co ma tak na prawdę znaczenie w życiu? nie potrafimy stale dotrzeć do wszystkich...odwracamy się.....problemem pewnie w moim przypadku jest wizja rozbierania budynków i stawiania wszystkiego od początku...ale ktoś może przyspieszyć Ci to szybko i nie będzie prądu....gazu....wody z kranu.....czemu tyle kasy idzie w "paznokcie" (?) a wszyscy nie mają co pić. można skupiać się na ekstremach typu.....starać się dotrzeć do najbardziej potrzebującej osoby na Ziemi.....ale.......gdzie ta kasa jest wszedzie? jak wszyscy na Ziemi nie mają wody, a my mamy z kranu...tsssst.. .w klopie..tsss...t. ...nikt nie wie jeszcze coś takiego istnieje jak Afryka.

potem nikt nie ma na ogromne odszkodowania.......bo my się złożyliśmy na czyjąś...

i mean at some point anyone could blow.

"wee see all but do nothing.." , a u mnie nawet nie ma mnie. pełno osób podobnie myslących tylko przez krótką chwilę..żeby "wtłoczyć" się spowrotem w "normalny tak rozumowania". to jest to miejsce w którym tylko przez chwilkę wiesz że coś jest nie tak i to Ciebie ! tam zabrakło. mogłeś więcej ....mogłeś..więcej osób spotkać podobnie myślących. ...alienacja..
 
Ostatnia edycja:
Kod:
Urodziłem się na tej planecie jak każdy inny organizm i skoro już tu jestem to chciałbym sobie znaleźć jakiś kąt, wybudować schronienie, miejsce gdzie mógłbym egzystować i radować się życiem.

Każdy żywy organizm na tej planecie walczy o swoje miejsce i niestety w jakimś sensie płaci. Roślinki albo sadzą ludzie w miejscu które uznają za stosowne, albo roślinki wyrastają same licząc, ze jak rosły tam miliony lat to i teraz porosną, a tutaj nagle wkracza człowiek i wycina, zmienia, dosadza, przesadza i nagle się okazuje, że nasz dąb rodzimy czuje się w polskich lasach nie najlepiej za to dąb czerwony odporny jest na wszelkie plagi. Giną zwierzątka, które lubiły dęba rodzimego, a rozmnażają się te którym ten czerwony wystarcza. Ptaszki wiodą szczęśliwe życie na drzewach, śpiewając cudownie, ale ... muszą naturze płacić, a to młodymi jako żywnością dla innych, że sami będą żywnością dla innych gatunków a to strachem, że przyjdą ludzie i drzewa i gniazda zlikwidują. Ciekawe które stworzenie wiedzie życie szczęśliwe bez obaw o swoja egzystencję?
 
Silwa napisał:
Kod:
Urodziłem się na tej planecie jak każdy inny organizm i skoro już tu jestem to chciałbym sobie znaleźć jakiś kąt, wybudować schronienie, miejsce gdzie mógłbym egzystować i radować się życiem.

Każdy żywy organizm na tej planecie walczy o swoje miejsce i niestety w jakimś sensie płaci. Roślinki albo sadzą ludzie w miejscu które uznają za stosowne, albo roślinki wyrastają same licząc, ze jak rosły tam miliony lat to i teraz porosną, a tutaj nagle wkracza człowiek i wycina, zmienia, dosadza, przesadza i nagle się okazuje, że nasz dąb rodzimy czuje się w polskich lasach nie najlepiej za to dąb czerwony odporny jest na wszelkie plagi. Giną zwierzątka, które lubiły dęba rodzimego, a rozmnażają się te którym ten czerwony wystarcza. Ptaszki wiodą szczęśliwe życie na drzewach, śpiewając cudownie, ale ... muszą naturze płacić, a to młodymi jako żywnością dla innych, że sami będą żywnością dla innych gatunków a to strachem, że przyjdą ludzie i drzewa i gniazda zlikwidują. Ciekawe które stworzenie wiedzie życie szczęśliwe bez obaw o swoja egzystencję?

właśnie o to chodzi żeby już nie musieć walczyć tylko .. żyć.
 
i zaraz dostane forg'a bana za nadużywanie postów. bo wolałem napisać najpierw jakoś się odnieść do Izuni. i straciłem na to dostępny czas na edycję postu.

a chciałem jeszcze dopisać tylko że może w końcu zrobimy coś z mózgami żeby walka polegała nie na walce o wodę gdzieś w Afryce (sic!) kiedy my sobie herbatkę popijamy) tylko żeby walka, jeśli już chce walczyć bo na pewno gdzieś "instynktownie mamy ją zapisaną" (? :/ ) odbywała się w ringu a nie w "domu". z czasem i ta w ringu straci sens pewnie ..
 
Witam ponownie :) Dziękuję wszystkim za ciekawe posty, jak też za troskę o to jakbym sobie w takiej sytuacji poradził. Zdaję sobie sprawę że tu każdy organizm walczy o byt, ale przetrwanie w wybranych przez siebie warunkach to już osobny temat.
Wychodzi więc na to, że chyba tylko mając status bezdomnego mógłbym zrealizować wizję z mojego 1 posta, albo tak jak pisaliście, na Antarktydę albo do Afryki, bo tu już każda ziemia do kogoś należy i jak się gdzieś "osiedlę" to zaraz ktoś przyjdzie i się zapyta: "a pozwolenie masz?", drugi zaraz za nim wyciągnie łapkę z pytaniem: "a pieniądze za ziemię dla mnie to gdzie?" i za nim kolejny i kolejny, każdy z jakimiś roszczeniami. A ziemia leży odłogiem, ogromne połacie niewykorzystane przez tych którzy je "posiadają". Jeden wziął przestrzeni tyle że nie potrafi jej zagospodarować, a drugi nie ma jej na tyle żeby skromną 50m2 chałupę postawić. I gdzie tu dobro wspólne? Ale o jakie wartości ja się upominam ..
Skoro więc nie ma dla mnie miejsca w tym kraju, jestem na obcym terytorium, bo faktycznie na to wychodzi, to rozważę zrzeczenie się obywatelstwa polskiego, może poszukam miejsca w innym kraju albo pozostanę na terenie tego bez żadnego obywatelstwa. Ot, taki tubylec :cool:
 
Uniper napisał:
.. do czego ten świat dąży ...?.

Świat do niczego. Po prostu został stworzony przez Boga. A ludzie upieką się w końcu na swoim ogniu. To jest logiczne, jeżeli nie masz wpływu na to aby się urodzić, (twoi rodzice tym bardziej), rolnik nie ma wpływu na to czy zbierze plon, to tym bardziej życie nie zależy od Ciebie, wbrew temu co większość ludzi myśli. To są tzw. " zagubione owce ", twierdzą, że nie ma Boga( pozostawieni sobie, w ponurych, "pełnych zgrozy" miejscach odczuwają lęk. Dlaczego???-przeczą sobie. Lata starości przemawiają wszystkim do rozsądku, zaczynają odczuwać lęk przed śmiercią, wyciszają się, o co tu chodzi??? ). W niedziele idą do kościoła i grzecznie słuchają tego co ksiądz ma im do powiedzenia, na mszy wykonują polecenia, upokarzają się oddając im pokłony, chyba że to nie im??? komu??? stado zahipnotyzowanych owiec. po co marnujesz czas w niedziele??? Ty przecież nie wierzysz! Wierzysz??? Tak Ci się tylko wydaje.

1. Ks.Wyj. 20.
2. Mt. 5,17-20.
3. Mt. 23,1-39
4. Reszta Pisma Świętego

POZNAJ PRAWDĘ I ZAKŁAMANIA SWOJEGO KOŚCIOŁA
 
Ostatnia edycja:
Już bez takich perfidnych demagogii. Jak chcesz sobie powalczyć z kościołem to zapraszam na inne fora, bo ten temat tego nie dotyczy.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra