To ja się podłączę pod temat
Nurtuje mnie taka oto rzecz:
jestem pracownikiem samorządowym zajmującym kierownicze stanowisko ( w zakresie tego stanowiska mam identycznie uprawnienia co Prezydent/Burmistrz/Wójt).
Art. 24 ust. 2 pkt 6 ustawy o pracownikach samorządowych stanowi, że do obowiązków pracownika samorządowego należy w szczególności "zachowanie się z godnością w miejscu pracy
i poza nim"
W żadnym przepisie prawa nie znalazłam definicji "godnego zachowania".
Czy np. w sobote/niedziele wieczorem po pracy spędzenie czasu ze znajomymi w pubie przy piwie może byc traktowane jako złamanie owego przepisu?
W sumie mi to rybka, staram się takich sytuacji unikać i jesli już jakieś takie luźne spotkanie to wybieram grille na terenie prywatnym.
Ale są tacy, którzy uważają, że ja nie moge w miejscu publicznym (pubie/restauracji) napić się piwa ze znajomymi bo to nie jest zachowanie z godnością. Nie powiem, lekko działa mi to na system nerwowy (Jezu, jestem tylko człowiekiem a szczególnie po pracy) i rozumiem - gdybym leżała zalana w tym pubie pod stołem, albo publicznie się tam obnażała czy coś w ten deseń (jak pewna hiszpańska Pani minister na euro

, ale zwykle siedzenie przy piwku, jakieś śmiechy i rozmowy?
Skoro nie ma w prawie definicji "zachowania z godnością" to co ? To teraz kwestia gustu i rozumowania np. mojego szefa?
No np. mój szef mnie spotka w pubie w sobote wieczorem ze znajomymi z kuflem w ręku, zrobi mi zdjęcie i zwolni za złamanie w/w obowiązku. Ja wystapie do sądu. I kto wygra ? Sąd sam będzie wg swojego mniemania decydował co to jest "zachowanie z godnością"?
Ciekawi mnie ten temat. Unikam takich sytuacji dla świętego spokoju, ale ciekawi mnie jak to wygląda z punktu widzenia prawa
