Poszukiwanie majątku dłużnika

  • Autor wątku Autor wątku wgc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wgc

Użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
39
Szukam informacji na temat tego w jaki sposób mogę na własną rękę poszukiwać majątku dłużnika otóż sprawa wygląda następująco:

Mam dłużnika (tytuł wykonawczy) sprawa jest u komornika. Niestety ale dłużnik mieszka w niewielkim mieście z dala od mojego miejsca zamieszkania sprawę prowadzi komornik w tej że miejscowości. Jak na razie bez żadnego rezultatu, natomiast wiem (ze swoich źródeł) że dłużnik na brak pieniędzy nie narzeka (wakacje w Hiszpanii, nowy motocykl, oczywiście samochód). Jego ojciec jest w tej miejscowości znanym przedsiębiorcą (jak się dowiedziałem też długi+ sprawa u komornika).

Komornik nie jest w stanie nic zrobić (albo raczej nic nie robi), co budzi we mnie obawy czy w tak małej miejscowości pozycja jego ojca nie sprawia że komornik działa „mniej skutecznie”

Tak więc moje pytanie brzmi do jakich instytucji jako wierzyciel (osoba mająca interes prawny) mogę zadać pytanie w celu poszukiwania majątku dłużnika ??:
Wymienię te które mi przychodzą na myśl, proszę mi powiedzieć gdzie jeszcze mogę poszukiwać majątku dłużnika:

Cepik (centralna ewidencja pojazdów i kierowców): wiem że dłużnik nabył pojazdy na swoje dane niestety ale on nic nie robi sobie z przepisów prawa wiec nie zarejestrował tych pojazdów w urzędzie komunikacji. Wiec czy zapytanie do Cepik w celu ustalenia czy nabył ubezpieczenie oc cos da ??

US (urząd skarbowy) Czy przysługuje mi prawo do informacji z urzędu skarbowego o wykaz jego dochodów ?? (czy nie chroni tego tajemnica skarbowa)

ZUS Jak wyżej

Inne instytucję do jakich mogę się zgłosić w celu poszukiwania majątku dłużnika, mam tu na myśli jakiś centralny rejestr banków i innych instytucji finansowych np fundusze inwestycyjne/ emertalne.

A także inne metody ustalenia majątku dłużnika ??
 
Nie sądzę, żeby komornikowi nie zależało na egzekucji, wydaje mi się to wręcz nie realne.
Podstawowe pytanie - czy opłaciłeś komornikowi zaliczkę na koszty zapytań? zleciłeś poszukiwanie majątku dłużnika (opłata 81,50zł)?

Najprostszym rozwiązaniem będzie pismo do komornika w sprawie udzielenia pisemnej informacji o stanie egzekucji.
Ponadto zawnioskuj aby komornik poczynił ustalenia w CEPiK, ZUS, US, Ewidencji Gruntów i co do ujawnionego majątku wszczął z niego egzekucję (poprzez zajęcie i sprzedaż). Jeśli nie opłacałeś zaliczki na koszty tych zapytań - zaznacz, że "wierzyciel uiści zaliczkę na koszty stosownych zapytań na wezwanie komornika". Zawnioskuj o dokonanie czynności egzekucyjnych w miejscu zamieszkania dłużnika.
Jeśli dłużnik mieszka poza miejscowością, w której siedzibę ma kancelaria komornika- opłać zaliczkę na dojazd.

Tak będzie zdecydowanie najprościej, najszybciej i najłatwiej.
Jeśli komornikowi ta sprawa 'uciekła' to z pewnością powyższy wniosek zadziała, ale pamiętaj... z pustego i salomon nie naleje! Jeśli dłużnik oficjalnie nic nie ma - komornik nie będzie w stanie nic dla Ciebie wyegzekwować.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście że zleciłem komornikowi poszukiwanie majątku w wymienionych miejscach i opłaciłem zaliczkę. Niestety straciłem do niego zaufanie.

Chodzi mi natomiast o to czy jako wierzyciel mogę sam wystosować pytanie do wymienionych instytucji i w jaki sposób powinienem to zrobić??

Zdaje sobie sprawę że dłuznik formalnie może na siebie nic nie mieć. Szukam natomiast sposobów ustalenia tego co da się ustalić.
 
Ja się podłączam, gdyż właśnie chciałam zapytać o to samo.

Miałam taką sytuację, egzekucję prowadził dla mnie również zamiejscowy komornik. Ściągał grosze z wynagrodzenia i stale były zaległości tj niespłacone zadłużenie. To trwało długo. NASTĘPNIE inny komornik znalazł i zajął majątek tego samego dłużnika w wysokości 30sto krotności mojej wierzytelności. Czyli majątek był, tylko MÓJ komornik go nie szukał. Inny poszukał, to i znalazł.
A o wszystkim dowiedziałam się wyłącznie zbiegiem okoliczności w sądzie w zupełnie innej sprawie po ponad roku od zajęcia tego drugiego komornika. Żeby nie ta sprawa w sądzie, to do dziś bym nie wiedziała, że jakiś inny komornik znalazł i zajął majątek w czasie, kiedy od dawna była prowadzona moja "egzekucja" - cudzysłów piszę celowo. Na dodatek moja wierzytelność, w przeciwieństwie do tej drugiej, była alimentacyjna, co podobno oznacza pierwszeństwo.
Mam alimenty 900 zł, a dostawałam od komornika tylko 620 zł, bo tyle wynikało z wynagrodzenia dłużnika. Nawet w tym miesiącu / i następnych/ , kiedy inny komornik zajął łatwo zbywalny majątek o wartości setek tysięcy, to ja dostałam znów jedynie 620 zł. Co wy na to?
Moja wierzytelność została następnie uregulowana, gdyż sam dłużnik się na to zdecydował, a inicjatywy mojego komornika było w tym znowu - zero.

Dlatego dziwią mnie słowa vindicatio cyt " Nie sądzę, żeby komornikowi nie zależało na egzekucji, wydaje mi się to wręcz nie realne." - jakby z innego świata pochodzące. W pozostałej części wypowiedzi: cenne.
I dlatego podłączam się do zapytania autora, tym bardziej, że sytuacja znów zaczyna się powtarzać. Zdecydowanie wolałabym sama poszukać majątku dłużnika i na srebrnej tacy podać komornikowi, gdyż ten zwyczajnie nie wykonuje należycie swojej pracy, a ja mam na głowie opiekę nad dziećmi, dom, pracę i nie mam czasu, ani głowy na prowadzenie miesiącami bojów z komornikiem, skargi, sądy etc i też nie wierzę w jakiś dobry tego skutek, bo komornik prawo zna i zawsze się wyłga, nie tym, to czym innym.

Moje pytanie jest zatem, czy mam prawo sama wystosować zapytanie (z uzasadnieniem interesu prawnego, kopia wyroku etc) do instytucji, urzędów jak CEPiK, US itd. Czy te urzędy muszą udzielić mi tych informacji, czy tez ja ich nie dostanę, gdyż tylko komornik może dostać?
Rozszerzyłabym to również o zapytania dot funduszy inwestycyjnych, emerytalnych oraz kapitałowych ubezpieczeń na życie w różnych Towarzystwach Ubezpieczeniowych. Czy ja mam prawo do uzyskania tych informacji?
 
Wow ! Też jestem ZA.
Zapraszam do odpowiedzi znających się na rzeczy. Już 3cia osoba pyta o to samo.
ZAINTERESOWANIE SPOŁECZNE - heja, pobudka, czekamy
 
A więc wierzyciel:
- z ZUSu - nie może - art. 50 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych
- z Urzędu Skarbowego - nie może - art. 298,299 Ordynacji podatkowej oraz art. 15 ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników
- z banku - nie może - art. 105 ustawy Prawo bankowe
- z Cepiku - może ale musi wykazać swój interes w tym zakresie - art. 80c ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym

Jawny jest KRS, jawne są Księgi Wieczyste.
 
No, to piękne mamy prawo w tych sprawach.
Pozorność goni pozorność. Zatem, taka samotnie wychowująca matka, jak np. ja, praktycznie nie ma prawa sama ścigać majątku swojego dłużnika alimentacyjnego, jedynie ma prawo zlecić to ściganie komornikowi sądowemu i następnie ścigać komornika za jego bezczynność itp, co jest o wiele trudniejsze i mniej efektywne od ew ścigania majątku dłużnika (gdyby miała prawo).
Zatem, jest tylko przesunięcie uprawnień, takie, że osiągnięcie celu /ściągalność alimentów, która jest podobno w Polsce najniższa w całej Europie/ jest jeszcze bardziej utrudnione.

Dla porządku zadam pytanie: Czy dla wierzycieli alimentacyjnych istnieje jakaś komórka - instytucja - urząd pośredniczący nieodpłatnie w "ściganiu" komorników, prócz sądu, gdzie wierzyciele alimentacyjni, mogą składać swoje skargi po uprzednim opłaceniu kilkuset złotych / lub tysięcy w zależności od ilości skarg i czynności/ za adwokata, który taką skuteczną skargę będzie umiał sporządzić i będzie wiedział gdzie i kiedy ją złożyć i jak ew napisać odwołanie etc?
Innymi słowy, czy dochodzenie swoich praw jest w praktyce zarezerwowane tylko dla dobrze sytuowanych wierzycieli alimentacyjnych?
 
Uważam że w tym zakresie prawo jest całkiem niezłe.
Jeżeli uważa Pani że każdy szary obywatel powinien mieć dostęp do tajemnicy skarbowej, tajemnicy bankowej i tajemnicy zawodowej...to muszę się z Panią niezgodzić.
Od tego są odpowiednie instytucje żeby takie informacje w imieniu obywateli uzyskać.

Strasznie Pani wierzycieli alimentacyjnych stara się uprzywilejować...niby dlaczego mieliby mieć inne prawa niż każdy inny obywatel? Wierzyciel alimentacyjny i tak jest w dobrej sytuacji gdyż o ile każdy inny wierzyciel musi za takie zapytania do urzędów zapłacić...to tutaj jest to bezpłatne.

Nie nie ma dla wierzycieli alimentacyjnych "specjalnych komórek" do ścigania. Gdyby zajrzała Pani do przepisów lub przeszukała Forum dowiedziałaby się Pani że nadzór nad komornikami jest naprawdę duży...sąd, Minister Sprawiedliwości, Rada Izby Komorniczej itp itd...
Opłacenie skargi też jest wolne od opłaty w tym przypadku, napisanie skargi nie wymaga też zbyt dużego wysiłku i angażowania zawodowego pełnomocnika.

Niestety jedna prawda jest nieprzetłumaczalna dla bardzo wielu wierzycieli alimentacyjnych...i bardzo ciężka do zrozumienia...że dłużnik może naprawdę nie mieć majątku z którego może spłacić zadłużenia, a od komornika bardzo często wymaga się aby go znalazł=wyczarował. Niestety. :rolleyes:
 
1-Czy istnieje jakiś centralny rejestr ubezpieczeń kapitałowych / na życie, emerytalnych etc/, gdzie komornik może sprawdzić, czy dłużnik, wobec którego prowadzi egzekucję takowe posiada? I jak się coś takiego nazywa?
2 -W przypadku, kiedy rejestr jw nie istnieje, to czy komornik może wystosować takie zapytanie do konkretnego Towarzystwa Ubezpieczeniowego i czy muszą odpowiedzieć?
3- Czy istnieje centralny rejestr rachunków bankowych, gdzie komornik może wystosować zapytanie o konta dłużnika, jeśli nie wiadomo w którym banku dłużnik posiada konto, czy też musiałby komornik takie zapytanie rozesłać do wszystkich banków z osobna, gdyby chciał się dowiedzieć?
4- Czy istnieją w bankach lokaty lub inne formy oszczędnościowo-inwestycyjne, które klient może założyć, mieć BEZ konieczności prowadzenia rachunku w tym banku? Wiem, to nie jest pytanie prawne, ale może akurat ktoś wie.
 
Bartata napisał:
Strasznie Pani wierzycieli alimentacyjnych stara się uprzywilejować...niby dlaczego mieliby mieć inne prawa niż każdy inny obywatel? Wierzyciel alimentacyjny i tak jest w dobrej sytuacji gdyż o ile każdy inny wierzyciel musi za takie zapytania do urzędów zapłacić...to tutaj jest to bezpłatne.
Bezpłatne i .... nie wykonywane. Albo wykonywane na odwal się, wg PROGRAMU MINIMUM, co w praktyce oznacza jedynie zapytania do ZUS i na tym koniec. Czasem, w przypływie wolnego czasu /kiedy nie ma akurat wielu obiecujących wierzytelności do ściągnięcia na poziomie setek tysięcy zł, czy milionów/, to jeszcze ewentualnie zapytanie do US. Na tym koniec wykonywania BEZPŁATNYCH (och!) zapytań.

Co do uprzywilejowania. Tak staram się. Bo dzieci to żywe istoty. Muszą jeść, bo umrą z głodu lub się ciężko pochorują ze skutkami na całe dorosłe życie. Muszą być leczone, kiedy chore, gdyż inaczej skutki jw. Muszą chodzić do szkoły, używać książek itd, inaczej nie będą przygotowani do samodzielnego życia i będzie ich również Pan, via Pomoc Społeczna utrzymywał ze swoich podatków. Jeszcze bym mogła dalej wymieniać. Dość, że na to potrzebne są pieniądze i TEGO nie da się odroczyć w czasie. Muszą być uprzywilejowani, gdyż dzieci to BEZBRONNE, BEZRADNE, ŻYWE ISTNIENIA TU I TERAZ. I nie powinny być dożywiane akcjami Polsatu, kiedy mają 2 zdrowych rodziców / a nie tylko tylko jednego, urobionego po pachy w opiece nad dziećmi prócz całoetatowej pracy zarobkowej/ i nie powinno być w Polsce najniższej w Europie ściągalności alimentów, co bezsprzecznie dowodzi PATOLOGII podejścia do tematu.


Bartata napisał:
Nie nie ma dla wierzycieli alimentacyjnych "specjalnych komórek" do ścigania. Gdyby zajrzała Pani do przepisów lub przeszukała Forum dowiedziałaby się Pani że nadzór nad komornikami jest naprawdę duży...sąd, Minister Sprawiedliwości, Rada Izby Komorniczej itp itd...
Opłacenie skargi też jest wolne od opłaty w tym przypadku, napisanie skargi nie wymaga też zbyt dużego wysiłku i angażowania zawodowego pełnomocnika.

To pojechał Pan teraz po bandzie !
Że się tak nieparlamentarnie wyrażę: JAJA PAN SOBIE ROBI ?????
Od błędów proceduralnych, po merytoryczne, powoływanie się na przepisy itd, itp. Rzec można - jeden przecinek w złym miejscu i skarga nie rozpatrzona, oddalona, w najlepszym razie nieskuteczna. A Pan żywcem twierdzi, że zaangażowanie /w jakiej bądź formie/ jest zbędne? No, chyba, że sądy są również składowiskiem makulatury, o czym mi nie wiadomo, oraz, co i tak nie zmieniłoby położenia skarżącego.

Ja wierzę, że ew pisanie takich skarg nie wymaga OD PANA zbyt dużego wysiłku, ani pomocy prawnika. Sadząc po Pańskich postach, sam jest Pan komornikiem lub asesorem, aplikantem komorniczym lub prawnikiem. Chyba, że tematyka jest Pańską pasją życiową i amatorsko, acz skutecznie pogłębia Pan swoją wiedzę, co w efekcie może mieć podobny skutek. Proszę jednak nie projektować swoich faktycznych i potencjalnych możliwości na zdecydowaną większość ludzi, którzy zawodowo z prawem do czynienia nie mają, a i pasje też inne. Myślę, że udawanie naiwnego jest poniżej Pańskiego poziomu.
Przeciętny wierzyciel alimentacyjny jest bezradny wobec nieprawidłowości w postępowaniu komornika sądowego, a rozprawienie się z tymi nieprawidłowościami jest kosztowne /prawnik za wynagrodzeniem/ , przy czym przeciętny wierzyciel alimentacyjny z natury swojej /konieczność utrzymywania dzieci z 1 pensji/ jest niezdolny do ponoszenia tych kosztów i tak koło się zamyka.

Bartata napisał:
Niestety jedna prawda jest nieprzetłumaczalna dla bardzo wielu wierzycieli alimentacyjnych...i bardzo ciężka do zrozumienia...że dłużnik może naprawdę nie mieć majątku z którego może spłacić zadłużenia, a od komornika bardzo często wymaga się aby go znalazł=wyczarował. Niestety. :rolleyes:

No, tak. Bywa i tak. Bywa również i tak , jak opisałam w moim pierwszym poście w tym wątku - przed moim zapytaniem cyt. " Co wy na to" ?
Zatem, co Pan na to?
 
Ostatnia edycja:
A ja na to... brak słów. :rolleyes:

Cała Pani wypowiedź świadczy o tym, że ma Pani wyrobione zdanie i nie ma sensu Pani przekonywać...nawet argumentami że to uprzywilejowanie idzie dalej..że egzekucji świadczeń alimentacyjnych praktycznie nie ma możliwości umorzyć, że co 6 miesięcy komronik ma obowiązek z urzędu ponawiać wszystkie powtarzam wszystkie zapytania...że jak to do niczego nie prowadzi ma obowiązek zwrócić się o pomoc do Policji, że zachowuje Pani prawo złożenia zawiadomienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa niealimentacji...itd itp
ale to wszystko nie ma sensu..bo wg. Pani komornik ma chyba nakarmić dzieci. I już..niestety nie jest Pani osamotniona w takiej opinii..jakże błędnej.
Rozumowanie jest proste ale błędne - nie ma pieniędzy tzn. komornik nic nie robi.

Ja skończyłem.
Odsyłam do przepisów...nawet Pani nie wie jakie ma Pani możliwości...gdyby tylko chcieć do nich zajrzeć i zrozumieć.
Pozdrawiam.
 
Panie Bartata, Pan w tym wątku uprawia mydlenie oczu. Że komornik w sprawach alimentacyjnych co 6 miesięcy ma obowiązek ponawiać wszystkie zapytania. I co z tego, że ma taki obowiązek, skoro go nie wykonuje? Zaledwie zapytanie do ZUS I US a inne zapytania nie ruszone. To jest PLAGA ! O co ma się zwrócić do Policji i który to robi? Przez lata miałam nie płacone alimenty, a następnie u prokuratora wgląd (akta) we wszystkie czynności komornika w mojej sprawie i żadnego zapytania, udziału Policji tam nie było ! Zawiadomienie do prokuratora o przestępstwie niealimentacji? Na sekundę nie uwierzę, że nie jest Pan świadom tego, że utrzymanie jednego więźnia kosztuje budżet Państwa ponad 3tys zł/msc i że prokurator zrobi wszystko, aby sprawę umorzyć, łącznie z podpowiadaniem oskarżonemu, co ma mówić, aby sprawnie i szybko umorzyć postępowanie i nie wsadzać go do pudła na 3200 zł/miesięcznie. Zresztą metoda jest stara jak świat, wielce podpowiadania nie wymaga, bo i tak każdy alimenciarz zna :zapłacić 20-50 zł pt "chcę, ale więcej nie mogę", obiecuję poprawę i staranie i już się sprawa zamyka, umarza. Mogę sie skarżyć do Ministerstwa Sprawiedliwości - wolne żarty, kiedy to, jak nic, od nich z góry taki prikaz wychodzi, aby alimenciarzy nie wsadzać w celu ratowania du*y państwowemu budżetowi - kosztem dzieci.
Ja od żadnego komornika nie oczekuję, aby karmił moje dzieci, lecz oczekuje rzetelnej, starannej pracy, to by mi i wielu, wielu innym matkom w zupełności wystarczyło. Lecz doczekać się nie mogę. Prawda jest taka, ze wy komornicy jesteście praktycznie bezkarni, jeśli chodzi o olewanie spraw alimentacyjnych. Jakieś inne wierzytelności, to co innego, kiedy jakaś armia korporacyjnych prawników patrzy wam na ręce. Ale co zrobią samotnie wychowujące matki? Bez pieniędzy na prawnika, który by skuteczną skargę/skargi na was pisał? Nic wam nie zrobią i dlatego olewka z 3 piętra - taka jest prawda i rzeczywistość. I właśnie byłaby potrzebna jakaś instytucja pośrednicząca pomiędzy wierzycielkami alimentacyjnymi, komornikiem, a sądem. I to za darmo, bo matki pieniędzy na chleb dla dzieci nie mają, więc skąd wziąć pieniądze na prawnika (?!). Ale ja rozumiem, że Pan i zapewne inni komornicy bardzo by się wzbraniali przed takim batem na swoje "4 litery". A Państwo nie dba o dzieci samotnie wychowujących matek,nawet w takiej formie, aby im jakąś dostępną , darmową pomoc prawna zaoferować.

Proszę mnie nie odsyłać do przepisów. Gdybym była nimi zainteresowana, to bym swojego czasu na studia prawnicze się udała, a nie inne. A i teraz nie będę studiować prawa, nie tak z braku zainteresowania, ale z braku czasu. Dzieciakami muszę się zająć, wyprać, posprzątać, nakarmić, przy lekcjach przypilnować, a to wszystko PO moim powrocie z pracy zarobkowej. Nie mam czasu na studiowanie prawa. I większości samotnie wychowujących matek tak się dzieje. KTOŚ musi się tym przyszłym pokoleniem zajmować !
 
Az mi sie czytac Ciebie "kierka chce...

@bartata, ona ma calkowita racje. Ja rowniez jestem matka, ktorej powinny byc wyplacane alimenty na dziecko. Jednak jeszcze nie zglosilam sprawy do komornika. Wlasnie ze wzgledu na doswiadczenia takich matek jak @kierka. Ale zrobie to juz jutro. Tylko dlatego zeby sie przekonac co komornik zrobi w mojej sprawie. Bo podejzewam, ze nic. Tatus nie ma zadnego udokumentowanego przychodu.

Podobno komornik moze wystapic z wnioskiem o zabranie dluznikowi alimentacyjnemu prawa do prowadzenia pojazdow mechanicznych. Czy ktos mi odpowie czy to funkcjonuje i jak do tego doprowadzic?

P.S. Wybaczcie brak polskich znakow...
 
kierka napisał:
Prawda jest taka, ze wy komornicy jesteście praktycznie bezkarni, jeśli chodzi o olewanie spraw alimentacyjnych.
(...)
Ale ja rozumiem, że Pan i zapewne inni komornicy bardzo by się wzbraniali przed takim batem na swoje "4 litery".
Nie jestem komornikiem...ale to pewnie Pani nie interesuje.

Do kamilaK:

Nie umiem się niestety przebić przez mur, który stanowi brak podstawowej prawdy, że komornik nie może zająć dochodu nieudokumentowanego...czyli oficjalnie dłużnik nic nie ma.
Drogie Panie oczekujecie cudu.
Jest o tym mowa w wielu wątkach na tym forum, ale niestety nie chce się poszukać. Wskazałem jakie macie Panie możliwości obrony, jak zdyscyplinować komornika jeżeli uważacie że nic nie robi.
Jest skarga na czynności komronika, jest skarga na przewlekłość itp itd. Nikt nie mówi że trzeba wynajmować prawnika, ale są bardzo często przy uczelniach poradnie prawne które napiszą pismo za darmo..ale to trzeba troszkę się wysilić a nie uprawiać demagogię (niech Pani moderator się nie obrazi ;)).

Ja w tym temacie skończyłem bo wiem że i tak niczego nie wskóram...ale to drogie Panie zadały pytanie nie ja a odpowiedź prawdziwa, ale niezgodna z zamysłem pytającego jest z zasady zła :rolleyes:

Nic tu po mnie. Żegnam i pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Samotnie wychowujące matki nie powinny skamleć o pomoc prawną - a może gdzieś na uczelni kogoś przydybią czasem, a może gdzieś w Urzędzie Gminy (nie w każdym) siedzi jakiś młody g. wiedzący prosto po studiach, raz w tygodniu na godzinkę, oczywiście w godzinach pracy, kiedy nie sposób się samemu zwolnić itp "się wysilanie". Powinna być do tego instytucja, komórka specjalizująca się, w dostępnych godzinach, zawsze, na pewno i bez łaski. Samotnie wychowujące matki robią dosyć dla społeczeństwa poprzez opiekę i wychowywanie przyszłego pokolenia.
 
komornik nie może zająć dochodu nieudokumentowanego...czyli oficjalnie dłużnik nic nie ma.
Drogie Panie oczekujecie cudu.

Międolony jest tu ciągle temat braku udokumentowanych dochodów i wobec tego nieskuteczności egzekucji. Uproszczone myślenie jw króluje i jest wszem i wobec praktykowane. A przecież sam temat wątku mówi o poszukiwaniach MAJĄTKU dłużnika, a nie udokumentowanych dochodów.
Fakt, ze dłużnik nie ma udokumentowanych dochodów, długo i daleko i bynajmniej nie oznacza, że ......nic nie ma. Bardzo, bardzo często oznacza, że ....komornik nie szuka (nic prócz udokumentowanych dochodów). Cały czas o tym właśnie piszę w tym wątku.

A, moje pytania 1,2,3,4 kilka postów wyżej, nadal pozostają bez odpowiedzi. Może ktoś wie?
 
kierka napisał:
Samotnie wychowujące matki robią dosyć dla społeczeństwa poprzez opiekę i wychowywanie przyszłego pokolenia.

:confused:

Czyli robią to samo (tylko niejednokrotnie gorzej, bo też nie zawsze maja ku temu warunki) co matki wychowujące dziecko z mężem. jaka więc jest to przysługa dla społeczeństwa? Żadna.


Matka też musi chcieć wyegzekwować swoje prawa - system jest taki, że trzeba wykazać inicjatywę.

A mam taki wspaniały pomysł - może zamiast nagabywać na stworzenie instytucji zajmującej się ściąganiem należności dla samotnych matek, te biedne samotne matki spróbowałyby się dogadać z ojcami swoich dzieci? Zamiast robić im pod górkę i kłaść kłody pod nogi? Pani generalizuje, to ja chyab też mogę, prawda?
 
Bartata napisał:
Nie umiem się niestety przebić przez mur, który stanowi brak podstawowej prawdy, że komornik nie może zająć dochodu nieudokumentowanego...czyli oficjalnie dłużnik nic nie ma.
Drogie Panie oczekujecie cudu.
Jest o tym mowa w wielu wątkach na tym forum, ale niestety nie chce się poszukać. Wskazałem jakie macie Panie możliwości obrony, jak zdyscyplinować komornika jeżeli uważacie że nic nie robi.
Jest skarga na czynności komronika, jest skarga na przewlekłość itp itd. Nikt nie mówi że trzeba wynajmować prawnika, ale są bardzo często przy uczelniach poradnie prawne które napiszą pismo za darmo..ale to trzeba troszkę się wysilić a nie uprawiać demagogię (niech Pani moderator się nie obrazi ;)).

Ja w tym temacie skończyłem bo wiem że i tak niczego nie wskóram...ale to drogie Panie zadały pytanie nie ja a odpowiedź prawdziwa, ale niezgodna z zamysłem pytającego jest z zasady zła :rolleyes:

Nic tu po mnie. Żegnam i pozdrawiam.


A tam :)
(ze tak zgeneralizuje i zinfantylizuje...)
Jasne, ze i Salomon z pustego nie naleje. Niektorzy tatusiowie faktycznie nic nie maja i nie ma mozliwosci sciagniecia z nich dlugu. Jednak tu chodzi o to, ze niektore Pani chca dowiesc, ze owi tatusiowie jednak posiadaja majatek, ktorym dysponuja, a jest on zapisany na matki, zony, kochanki. Pracuja bez wykazywania dochodow. Stac ich na duzo tylko nie stac ich na alimenty...

Temat byl walkowany mnostwo razy - owszem. Ja uwazam, ze to swietny pomysl zeby samemu poszukac majatku dluznika. Szkoda, ze nie jest mozliwy. To jak z tym zabraniem prawa jazdy? Wie ktos? Bo podobno mialo byc to niezla zacheta dla dluznikow zeby jednak alimenty placic. Wlasnie dla tych, ktorzy podobno nie maja nic materialnego...



Co do dogadania sie z tatusiem... Owszem, bardzo chetnie bym sie dogadala. Na przyjecie alimentow od dluznika. Nie oczekuje cudow w postaci dodatkowych prezentow dla corki z okazji Swiat lub urodzin. Oczekuje wywiazywania sie z obowiazku i tyle. Chwilowo mieszkam za granica, tatus stwierdzil, ze wobec powyzszego spie na forsie i z zasady placic nie bedzie. Swinstwo, prawda?

P.S. Wybaczcie brak polskich znakow...
 
Z drugiej strony - z córką się nie może widzieć, a ma na nią łożyć...? To też nei jest do końca okej, prawda? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja naprawdę mogę 'dla sportu' bronić tatusiów, ale przecież nie w tym rzecz.

Jeśli Panie znajdą majątek dłużnik to proszę go wskazać komornikowi - jeżeli pracuje ' na czarno' to wskazać zajęcie wierzytelności wobec podmiotu u którego pracuje. A nuż się ów podmiot przestraszy.
 
Powrót
Góra