K
Katias
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 20
Witam Szanownych,
Przechodzę od razu do rzeczy.
Sprawa może być nieco zawiła, ale de facto chodzi tylko o to kto i za co ma płacić.
***
We wrześniu 2012 roku otrzymuję nakaz zapłaty w post. upominawczym od sądu w Lublinie. Sprawa dotyczy raty za OC samochodowe, co jednak nie jest istotne. Dług uznaję, czym prędzej spłacam.
W nakazie (datowanym 23/07/2012) widnieje suma główna: 746zł oraz kwota 210zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Całość w kwocie 956zł wpłacam na rachunek wierzyciela, firmie Presco, w dniu 04.10.2013.
Dosłownie kilka dni później (być może w tym samym czasie, nie pamiętam już dzisiaj, a nie zapisałem) otrzymuję zawiadomienie o wszczęciu egzekucji od komornika, z dnia 25.09.2012.
W zajęciu podano kwoty:
należność główna: 746 zł
odsetki: do dnia 25.09 w kwocie 170,84 zł
pozostałe koszty:
zastępstwo procesowe: 210 zł
zastępstwo w egzekucji: 45zł
opłata egzekucyjna: 297,47 zł
wydatki gotówkowe: 5,65 zł
Po telefonicznych i emailowym kontakcie z Presco i komornikiem, postanawiam zapłacić (postępowanie zostało wszczęte przed moją spłatą) koszty komornika.
Wpłacam dnia 26.10.2012, odsetki 181 zł (powiększam nieco, żeby nie było za mało), 45zł zastępstwa w egzekucji, 297,47 opł. egzekucyjnej, 5,65 wydatków gotówkowych. Nie chcę żeby komornik zajął mi pensję, więc płacę jak na wezwaniu, licząc, że przecież to co nadpłacę zostanie uczciwie zwrócone.
Wpłaty potwierdzam w Presco i u komornika. Czekam aż je rozliczą, a postęowanie zostanie zamknięte, ponieważ tak zostałem poinstruowany.
Czas mija, a ja jakoś zapominam o całej sprawie, spokojny, że przecież piłka nie jest po mojej stronie. Zresztą w tym czasie boksuje się z innym skupowaczem długów (wygrywam w sądzie) i jakoś ten dług, mniejszy i przeze mnie uznany spada na dalszy plan. Mijają miesiące, w końcu w listopadzie 2013 roku otrzymuje zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego i widzę faktyczną blokadę, od tego samego komornika. Tytuł wykonawczy i sprawa - dokładnie to samo co spłaciłem rok wcześniej.
Komornik jak gdyby nigdy nic, pisze do mnie domagając się:
746zł należności głównej
110,54 zł odsetek (skąd nagle mu się wzięły takie niskie skoro poprzednio było to 170,84?)
91,37zł opłaty egzekucyjnej
59,49zł za opłaty stałe
10,01zł wydatków gotówkowych.
Oczywiście dzwonię do komornika, ten nie potrafi mi odpowiedzieć czy odnotowali i jaką wpłatę na ich konto (nie ma w papierach) ani dlaczego opłaty wyglądają tak a nie inaczej. Przesyłam potrwierdzenia w/w wpłat z 2012 roku. Komornika one nie interesują. On nie bada zasadności, wierzyciel nic mu nie napisał.
Ok, dzwonię do Presco. Tam informują mnie, że umorzenie zostało wysłane do komornika w sierpniu 2013 roku (raptem 11 miesięcy po mojej wpłacie całego długu, nieźle). U nich sprawa jest załatwiona i niczego ode mnie nie chcą. Dzwonię do komornika - żadne pismo do nich nie wpłynęło. Presco informuje, że korespondencja odbywa się elektroniczne, taką mają umowę z komornikiem.
Żeby nie przedłużać, mnóstwo telefonów, trochę pism i już trzy miesiące później otrzymuję pismo od komornika o umorzeniu postępowaniu na wniosek wierzyciela:
Postanawia on umorzyć sprawę z art. 825 pkt 1 kpc, ustalić koszty postępowania na 318,01 zł, orzec o zwrocie kwoty 154,04 zł przez dłużnika na rzecz Komornika. Przyznać wierzycielowi reprezentowanemu w tym postępowaniu przez radcę <...> koszty zastępstwa prawnego w post. egzekucyjnym na kwotę 45zł.
Dalej komornik rozpisuje się szczegółowo:
Koszty doręczenia środków pieniężnych : 1zł
koszty zapytań: 38,68 zł
korespondencja: 7,44 zł
Zlecenie poszukiwania majątku dłużnika: 59,49 zł
opłata stosunkowa z art. 49.1 (15%): 57,36 zł
opłata stosunkowa z art. 49 ust. 2 (5%): 154,04 zł
Dalej, komornik informuje, że przekazał wierzycielowi kwotę : 427,43 zł (czyli odsetki + 45zł koszt zast. w egz., oraz 61,28zł zwrotu wniesionej zaliczki), a dłużnik zapłacił już kwotę w wysokości 163,97zł na pokrycie tychże kosztów.
Czyli do zapłaty mam : 154,04zł
Dla przypomnienia, komornik otrzymał ode mnie wpłatę w wysokości 530,12zł.
Pogubił się chyba w obliczeniach bo przesłał Presco więcej niż musiał, robiąc nadpłatę. I to pomimo mojego dokładnego opisania przelewu (w tytule napisałem dokładnie jaka kwota i na co przeznaczona).
***
Reasumując:
Wpłaciłem łącznie: 1486,12zł (956 presco wg wyroku + 530,12 wg pierwszego wezwania komornika)
Do Presco przekazano łącznie 1383,43 zł.
Komornik chce ode mnie jeszcze: 154,04zł
Zadzwoniłem od razu do Presco, informując o umorzeniu i kosztach. Pani mi powiedziała, że faktycznie jest u nich nadpłata na kwotę ok. 145 zł i jeśli podam nr rachunku bankowego (oczywiście sami się nie kontaktowali) to mi ją zwrócą. Rozmowę na tym skończyliśmy, ponieważ nie było kobiety prowadzącej sprawę (a z którą wcześniej rozmawiałem).
Tak to wygląda, a moje pytanie jest następujące.
Czy (bo uważam, że nie) to ja mam płacić za koszty czynności egzekucyjnych podjętych od dnia spłacenia należności (październik 2012) do stycznia 2014 roku?
Ja ze swoich obowiązków się w pełni wywiązałem, tymczasem ani komornik nie odnotował mojej wpłaty, ani wierzyciel skutecznie nie poinformował go o spełnieniu roszczenia. Gdzie leży wina, czy u komornika czy w Presco jest mi obojętne.
Tymczasem różnica w kosztach między pierwszym wezwaniem, a postanowieniem o umorzeniu jest taka, że na tym ostatnim są nowe pozycje: koszt zapytań 38,68 zł (nie było ich), korespondencja 7,44zł (było 5,65zł), zlecenie poszukiwania majątku 59,49zł (nie było). Łącznie: 99,96 zł
Ponad to, opłata stosunkowa 15% w wysokości 57,36 zł pobrana została od kwoty przekazanej 382zł (czyli z 427zł przekazanych odjęto 45zł kosztów zastępstwa). Jedyne co nie budzi zastrzeżeń to opłata stosunkowa 5% w wysokości 154,04 zł (a może powinna, bo komornik policzył należności inaczej niż faktycznie wychodziło, stąd nadpłata w Presco).
Czyli, do zwrotu od Presco mam te ok. 145zł, oraz u komornika 99,96zł kosztów nienależnych, łącznie ok. 245 zł.
Pytanie: Czy zapłacić komornikowi koszty jakich się domaga, następnie złożyć skargę na jego czynności w sprawie w/w kosztów, czy raczej nie płacić i złożyć skargę od razu?
A może ponieść koszty i wezwać Presco do ich zwrócenia? Wytoczyć powództwo cywilne? Ich wysokość jest sprawą drugorzędną. Chodzi o zasady i sprawiedliwość.
Będę wdzięczny za pomoc, w tej drobnej, chociaż zawiłej sprawie.
Przechodzę od razu do rzeczy.
Sprawa może być nieco zawiła, ale de facto chodzi tylko o to kto i za co ma płacić.
***
We wrześniu 2012 roku otrzymuję nakaz zapłaty w post. upominawczym od sądu w Lublinie. Sprawa dotyczy raty za OC samochodowe, co jednak nie jest istotne. Dług uznaję, czym prędzej spłacam.
W nakazie (datowanym 23/07/2012) widnieje suma główna: 746zł oraz kwota 210zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Całość w kwocie 956zł wpłacam na rachunek wierzyciela, firmie Presco, w dniu 04.10.2013.
Dosłownie kilka dni później (być może w tym samym czasie, nie pamiętam już dzisiaj, a nie zapisałem) otrzymuję zawiadomienie o wszczęciu egzekucji od komornika, z dnia 25.09.2012.
W zajęciu podano kwoty:
należność główna: 746 zł
odsetki: do dnia 25.09 w kwocie 170,84 zł
pozostałe koszty:
zastępstwo procesowe: 210 zł
zastępstwo w egzekucji: 45zł
opłata egzekucyjna: 297,47 zł
wydatki gotówkowe: 5,65 zł
Po telefonicznych i emailowym kontakcie z Presco i komornikiem, postanawiam zapłacić (postępowanie zostało wszczęte przed moją spłatą) koszty komornika.
Wpłacam dnia 26.10.2012, odsetki 181 zł (powiększam nieco, żeby nie było za mało), 45zł zastępstwa w egzekucji, 297,47 opł. egzekucyjnej, 5,65 wydatków gotówkowych. Nie chcę żeby komornik zajął mi pensję, więc płacę jak na wezwaniu, licząc, że przecież to co nadpłacę zostanie uczciwie zwrócone.
Wpłaty potwierdzam w Presco i u komornika. Czekam aż je rozliczą, a postęowanie zostanie zamknięte, ponieważ tak zostałem poinstruowany.
Czas mija, a ja jakoś zapominam o całej sprawie, spokojny, że przecież piłka nie jest po mojej stronie. Zresztą w tym czasie boksuje się z innym skupowaczem długów (wygrywam w sądzie) i jakoś ten dług, mniejszy i przeze mnie uznany spada na dalszy plan. Mijają miesiące, w końcu w listopadzie 2013 roku otrzymuje zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego i widzę faktyczną blokadę, od tego samego komornika. Tytuł wykonawczy i sprawa - dokładnie to samo co spłaciłem rok wcześniej.
Komornik jak gdyby nigdy nic, pisze do mnie domagając się:
746zł należności głównej
110,54 zł odsetek (skąd nagle mu się wzięły takie niskie skoro poprzednio było to 170,84?)
91,37zł opłaty egzekucyjnej
59,49zł za opłaty stałe
10,01zł wydatków gotówkowych.
Oczywiście dzwonię do komornika, ten nie potrafi mi odpowiedzieć czy odnotowali i jaką wpłatę na ich konto (nie ma w papierach) ani dlaczego opłaty wyglądają tak a nie inaczej. Przesyłam potrwierdzenia w/w wpłat z 2012 roku. Komornika one nie interesują. On nie bada zasadności, wierzyciel nic mu nie napisał.
Ok, dzwonię do Presco. Tam informują mnie, że umorzenie zostało wysłane do komornika w sierpniu 2013 roku (raptem 11 miesięcy po mojej wpłacie całego długu, nieźle). U nich sprawa jest załatwiona i niczego ode mnie nie chcą. Dzwonię do komornika - żadne pismo do nich nie wpłynęło. Presco informuje, że korespondencja odbywa się elektroniczne, taką mają umowę z komornikiem.
Żeby nie przedłużać, mnóstwo telefonów, trochę pism i już trzy miesiące później otrzymuję pismo od komornika o umorzeniu postępowaniu na wniosek wierzyciela:
Postanawia on umorzyć sprawę z art. 825 pkt 1 kpc, ustalić koszty postępowania na 318,01 zł, orzec o zwrocie kwoty 154,04 zł przez dłużnika na rzecz Komornika. Przyznać wierzycielowi reprezentowanemu w tym postępowaniu przez radcę <...> koszty zastępstwa prawnego w post. egzekucyjnym na kwotę 45zł.
Dalej komornik rozpisuje się szczegółowo:
Koszty doręczenia środków pieniężnych : 1zł
koszty zapytań: 38,68 zł
korespondencja: 7,44 zł
Zlecenie poszukiwania majątku dłużnika: 59,49 zł
opłata stosunkowa z art. 49.1 (15%): 57,36 zł
opłata stosunkowa z art. 49 ust. 2 (5%): 154,04 zł
Dalej, komornik informuje, że przekazał wierzycielowi kwotę : 427,43 zł (czyli odsetki + 45zł koszt zast. w egz., oraz 61,28zł zwrotu wniesionej zaliczki), a dłużnik zapłacił już kwotę w wysokości 163,97zł na pokrycie tychże kosztów.
Czyli do zapłaty mam : 154,04zł
Dla przypomnienia, komornik otrzymał ode mnie wpłatę w wysokości 530,12zł.
Pogubił się chyba w obliczeniach bo przesłał Presco więcej niż musiał, robiąc nadpłatę. I to pomimo mojego dokładnego opisania przelewu (w tytule napisałem dokładnie jaka kwota i na co przeznaczona).
***
Reasumując:
Wpłaciłem łącznie: 1486,12zł (956 presco wg wyroku + 530,12 wg pierwszego wezwania komornika)
Do Presco przekazano łącznie 1383,43 zł.
Komornik chce ode mnie jeszcze: 154,04zł
Zadzwoniłem od razu do Presco, informując o umorzeniu i kosztach. Pani mi powiedziała, że faktycznie jest u nich nadpłata na kwotę ok. 145 zł i jeśli podam nr rachunku bankowego (oczywiście sami się nie kontaktowali) to mi ją zwrócą. Rozmowę na tym skończyliśmy, ponieważ nie było kobiety prowadzącej sprawę (a z którą wcześniej rozmawiałem).
Tak to wygląda, a moje pytanie jest następujące.
Czy (bo uważam, że nie) to ja mam płacić za koszty czynności egzekucyjnych podjętych od dnia spłacenia należności (październik 2012) do stycznia 2014 roku?
Ja ze swoich obowiązków się w pełni wywiązałem, tymczasem ani komornik nie odnotował mojej wpłaty, ani wierzyciel skutecznie nie poinformował go o spełnieniu roszczenia. Gdzie leży wina, czy u komornika czy w Presco jest mi obojętne.
Tymczasem różnica w kosztach między pierwszym wezwaniem, a postanowieniem o umorzeniu jest taka, że na tym ostatnim są nowe pozycje: koszt zapytań 38,68 zł (nie było ich), korespondencja 7,44zł (było 5,65zł), zlecenie poszukiwania majątku 59,49zł (nie było). Łącznie: 99,96 zł
Ponad to, opłata stosunkowa 15% w wysokości 57,36 zł pobrana została od kwoty przekazanej 382zł (czyli z 427zł przekazanych odjęto 45zł kosztów zastępstwa). Jedyne co nie budzi zastrzeżeń to opłata stosunkowa 5% w wysokości 154,04 zł (a może powinna, bo komornik policzył należności inaczej niż faktycznie wychodziło, stąd nadpłata w Presco).
Czyli, do zwrotu od Presco mam te ok. 145zł, oraz u komornika 99,96zł kosztów nienależnych, łącznie ok. 245 zł.
Pytanie: Czy zapłacić komornikowi koszty jakich się domaga, następnie złożyć skargę na jego czynności w sprawie w/w kosztów, czy raczej nie płacić i złożyć skargę od razu?
A może ponieść koszty i wezwać Presco do ich zwrócenia? Wytoczyć powództwo cywilne? Ich wysokość jest sprawą drugorzędną. Chodzi o zasady i sprawiedliwość.
Będę wdzięczny za pomoc, w tej drobnej, chociaż zawiłej sprawie.