A
asiaasiula
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 11
Witam. Zamieszczam post w imieniu znajomego (sąsiada), jest osobą niezbyt zamożną, ciężko mu wysupłać znaczną kwotę którą zawołano od niego za poradę w kancelarii więc może tutaj uda mi się uzyskać dla niego jakąś pomoc/ odpowiedź na kilka pytań.
Mianowicie:
Sąsiad miał problemy ze spółdzielnią, zalegał z czynszem itd, sprawa doszła do tego, że spółdzielnia wystąpiła do sądu, później komornik, normalnym tokiem... W końcu miało dojść do eksmisji.
Dzięki pomocy kilku osób zebrał kwotę na spłatę zadłużenia, a spółdzielnia odstąpiła od swojego żądania i zawarła ugodę, a on pozostał w mieszkaniu, nie zalega obecnie z żadnym czynszem i opłatami.
Jednak komornik sądowy który prowadził tę sprawę domaga się zwrotu kosztów tzn. jeśli dobrze rozumiem, to chyba spółdzielnia z góry zapłaciła te pieniądze a teraz sąsiad ma oddać im? (nie mam pewności jeśli będzie taka potrzeba wezmę przepiszę z jego pisma stosowne info).
Na wniosek wierzyciela (spółdzielni) w dniu 27 października umorzono postępowanie. Do eksmisji miało dojść 29 października. Komornik przysyłał sąsiadowi różne pisma itd - z tym się sąsiad zgadza i oczywiście te koszta opłacił. Jednak jako punkt 4 postanowienia napisał:
"Orzec o obowiązku zwrotu kosztów przez dłużnika w kwocie 5.224,78zł na rzecz wierzyciela". Jako uzasadnienie podano "Na opłatę wskazaną w art.51.1.3 uoksie złożyła się opłata stała która wynosi 40% przeciętnego wynagrodzenia...za opróżnienie lokalu z rzeczy i osób , z tym że odrębną opłatę pobiera się od każdej izby. W tej konkretnej sytuacji opróżnieniu, opuszczeniu i wydaniu wierzycielowi podlegały 4 izby.". Tym sposobem pan wyliczył 4x1276,77 czyli tę kosmiczną kwotę przeszło 5tysięcy.
Sąsiad nie rozumie i nie zgadza się z tym. Tzn skoro fizycznie w ogóle przecież nie doszło do tych czynności. Nie musiał podjąć komornik 'wyrzucenia go' na bruk itd. To czy ta opłata ma prawo bytu? Lub można to jakoś cofnąć? Czy komornik mógł tak naliczyć za coś czego nie wykonał skoro wierzyciel wycofał się ze swojego wniosku i nie było tej eksmisji?
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi, ale zdaję sobie sprawę jak konieczność tej opłaty zadusi tego człowieka, a pomimo kłopotów jakie miał (przez utratę pracy itd) teraz wszystko wyprostował, płaci, żyje skromnie i nie ma skąd wziąć takiej kwoty.
Za wszelkie porady będę wdzięczna.
Mianowicie:
Sąsiad miał problemy ze spółdzielnią, zalegał z czynszem itd, sprawa doszła do tego, że spółdzielnia wystąpiła do sądu, później komornik, normalnym tokiem... W końcu miało dojść do eksmisji.
Dzięki pomocy kilku osób zebrał kwotę na spłatę zadłużenia, a spółdzielnia odstąpiła od swojego żądania i zawarła ugodę, a on pozostał w mieszkaniu, nie zalega obecnie z żadnym czynszem i opłatami.
Jednak komornik sądowy który prowadził tę sprawę domaga się zwrotu kosztów tzn. jeśli dobrze rozumiem, to chyba spółdzielnia z góry zapłaciła te pieniądze a teraz sąsiad ma oddać im? (nie mam pewności jeśli będzie taka potrzeba wezmę przepiszę z jego pisma stosowne info).
Na wniosek wierzyciela (spółdzielni) w dniu 27 października umorzono postępowanie. Do eksmisji miało dojść 29 października. Komornik przysyłał sąsiadowi różne pisma itd - z tym się sąsiad zgadza i oczywiście te koszta opłacił. Jednak jako punkt 4 postanowienia napisał:
"Orzec o obowiązku zwrotu kosztów przez dłużnika w kwocie 5.224,78zł na rzecz wierzyciela". Jako uzasadnienie podano "Na opłatę wskazaną w art.51.1.3 uoksie złożyła się opłata stała która wynosi 40% przeciętnego wynagrodzenia...za opróżnienie lokalu z rzeczy i osób , z tym że odrębną opłatę pobiera się od każdej izby. W tej konkretnej sytuacji opróżnieniu, opuszczeniu i wydaniu wierzycielowi podlegały 4 izby.". Tym sposobem pan wyliczył 4x1276,77 czyli tę kosmiczną kwotę przeszło 5tysięcy.
Sąsiad nie rozumie i nie zgadza się z tym. Tzn skoro fizycznie w ogóle przecież nie doszło do tych czynności. Nie musiał podjąć komornik 'wyrzucenia go' na bruk itd. To czy ta opłata ma prawo bytu? Lub można to jakoś cofnąć? Czy komornik mógł tak naliczyć za coś czego nie wykonał skoro wierzyciel wycofał się ze swojego wniosku i nie było tej eksmisji?
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi, ale zdaję sobie sprawę jak konieczność tej opłaty zadusi tego człowieka, a pomimo kłopotów jakie miał (przez utratę pracy itd) teraz wszystko wyprostował, płaci, żyje skromnie i nie ma skąd wziąć takiej kwoty.
Za wszelkie porady będę wdzięczna.