Shari9 napisał:
Razem z rodzeństwem oraz matką, nie złożyliśmy pisma w sprawie spadku. Po około 2,5 roku, otrzymaliśmy pismo z informacją o wszczęciu postępowania w sprawie długu.
UPDATE: Pewnie najwazniejsze teraz czy ktos niepelnoletni byl z rodzenstwa, bo zakladam ze jestes pelnoletnia i mama Wasza dorosla oczywiscie ?
W jakim wieku byliscie-nie ejstem pewna, ale pewnie liczy sie tutaj dokładna data smierci i Wasze daty urodzenia, bo nie wiem na ktory moment to jest ustalane-data smierci, czy 6mcy po dacie smierci???
Kto z forumowiczow pomoze to rozwiklac? jakies wiarygodne linki do tego?
UPDATE2: W sumie to moze miec znaczenie chyba bardziej w jakim wieku Ty bylas w momencie smierci ojca, czy moze ktores z rodzenstwa maloletnie na 100% wtedy bylo, bo zakladam tutaj że data otwarcia spadku jest do tego brana, no ale to wymaga sprawdzenia, wiec jak nikt nie bwdzie wiedzial to zobaczymy jutro dokladnie jak to wyglada, chyba ze podasz daty urodzenia i date smierci to sie kalkulatorem policzy roznice pomiedzy tymi datami-jak roznica wielu lat to 6mcy nie bedzie chyba mialo znaczenia, ale nie jstem pewna tego ato moze byc kluczowe tutaj, wiec stali bywalcy forum maja okazje sie wykazac w tym temacie i blysnac wiedza
Ojciec zrobił skok na kasę Stefczyka, a te złodzieje czekali aż im urosną odsetki, tyle że pewnie, odwlekli na tyle żebyście przypadkiem nie mieli szans im tego ubić jako przedawnionego roszczenia.
Może komornik ma to własnie na myśli że Wasza mama, alb ktoś inny dorosły nie złozył w ciagu 6ciu miesięcy oświadczenia o przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza?
Ni nie jestem pewna jak to jest, jak kilka osob z dobrodziejstwem przyjmuje bo niepelnoletni, to czy pozostale osoby dorosle ktore nie zlozyly oswiadczenai tez maja z dobrodziejstwem z urzedu wtedy?
Ale to łatwe do sprawdzenia, trzeb apoguglac trochu bo nie przegladalo sie ostatnio tych regul dziedziczenia ale tutaj cos mamy takiego :wow:
Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza nie ogranicza wierzyciela hipotecznego - Postępowanie spadkowe - Spadki - Infor.pl
I tam czytamy:
Co do zasady, przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza ogranicza odpowiedzialność spadkobiercy za zobowiązania spadkowe. Nie odpowiada on wtedy za długi przekraczające wartość aktywów spadku. Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza może nastąpić na trzy sposoby:
A) poprzez złożenie odpowiedniego oświadczenia przed sądem lub notariuszem,
B) z mocy prawa w stosunku do niepełnoletnich spadkobierców,
C) z mocy prawa, wobec tych spadkobierców, którzy nie złożyli oświadczenia, gdy przynajmniej jeden z nich przyjął spadek z dobrodziejstwem inwentarza.
I to ostatnie to chyb aby mogło być swiatełko w tunelu, bo jak ktoś małoteni był (w momencie śmierci Waszego ojca?) , to prosta logika by wskazywała, że z punktu (B) wyżej ten małolat mimo tego że nie było nic składane dziedziczy z dobrodziejstwem inwentarza,
a to by oznaczało że wtedy jak nawet są jeszcze inne pełnoletnie osoby i nie składały żądnego oświadczenia, to na podstawie (C) wy wynikało że te osoby mimo iż nie składały w terminie 6mcy żadnego oświadczenia to też z mocy prawa przyjeły z dobrodziejstwem inwentarza :evil:
A jak nie wprost spadek, to może ze spisu wyjdzie ze jakiegos "bata" macie na Kase i wtedy trzeba by dokladnie sie temu przyjzec ale najpierw trzeba zobaczyc jak z tym dobrodziejstwem jest u Was, czy to mozliwe...
Może ktoś z doświadczonych potwierdzi moją logikę, bo jest już późno i może się gdzieś zapędziłam, ale tak by wychodziło, co nie?
Wtedy jak nawet Skok wam sprawe o spadek zrobił to jak najszybciej trzeba by tą sprawę do końca doprowadzić chyba i mieć w garści spis inwentarza, jednocześnie starjąc się Skokowi jak najmniej kasy dawać jak to tylko możliwe, żeby komornik jak najmniej kasy odprowadzal do Kasy, bo nie wiem czy da sie to ubic jakoś jak nie ma spisu zrobionego.
Tak czy inaczej spis inwentarza u nas robil komornik urzedu Skarbowego i... nie wzial za niego kasy-nieruchomosc rolna wycenial nam nie biegly sadowy, ale zaplacilismy ok. 250PLN rzeczoznawcy od nieruchomosi z uprawnieniami pracujacymi dla banku, przyjechal sporzadzil "ksiazeczke" z dokumentacja wyceny, wycenil ten majatek na date smierci i komornik z US zrobil sobie kopie tego-wyslal kilka pism tam gdzie mielsmy jakies umowy ze zmarlym oraz pismo z jednego z bankow, gdzie wiedzielismy z ebyla pozyczka, bo niestety ale sasiadka poreczyla i ni edalo sie tego ubic.
Umowilismy sie poza tym na date, komornik z US przyjechal spisal co wartosciowe rzeczy jakie zostaly po zmarlym i sporzadzil spis z ktorego wyszlo nam ladnie, ze kredyt o ktorym wiedzielismy od sasiadki i ktory znalazl komornik w banku jest na taka kwote, ze po zaplaceniu go (wczesniejsza spl;ate zrobilismy, a zaciagnelismy sobie hipoteczny na cos ala 6% bo byla ponad polowe tanszy do splacania niz tamten spadkowy), wiec de facto splacilismy znaego wierzyciela -localny bank spoldzielczy, ktory ni ejest molochem i ludzie zokolicy tam oracuja wiec bez problemu sie dogadalo-nie to co te zlodzieje i naciagazce ze Skoku.
Tym samym wyszlo nam , ze to co zaplacilismy temu wierzycielowi ze spisu, przekracza ze dwa razy to co pozostalo po zmarlym, wiec jak jakis chamski vabank, bedzie probowal lape po kase wyciagnac, to mu powiemy wlacie sie-trzeba bylo wczesniej dac znac ze cos tam jest, a tak czy inaczej akurat to juz bedzie raczej po 4-5 latach od smierci wiec przedawnione, bo to oczywiste ze nie mogla ta osoba dostac woch dozych kredytow, bo nie mialaby takiej zdolnosci kredytowej.
Tak czy inaczej jak to hieny ze Skok'u to trzeba by sie dokladnie przyjrzec tym umowom pewnie datom, zeby ich przypilnowac, bo w sumie czasami lepiej przez sad sie z nimi rozstac i miec w aktach roznych i dokumentach sadowych, czy u komornika ze zaplacone wszystko, niz lazic do ich glupich oddzialow, gdzie kompletnych glupkow udaja.
Mielismy motyw z ojcem, ze jakas panienka z okienka w jednym ze Skokow Stefczyka jak sie z nimi rozstawalismy nie chciala kasy n akonkretne konto przyjac tylko cos sciemniala ze ni emoze.... Jak sie brat wkurzyl i u kierowniczki zrobil zadyme to sie dalo zrobic jak nalezy

Dlaczego hieny i z lodzieje ze Skoku, bo te ich blankiety z kasy -uwazajnie na nie wyblakaja po kilku nie wiem czy latach nawet czy szybciej, bo papier jest jak bibula, zolty i schodzi, wiec jak cos tam wplacacie to robcie ksera na laserowce na normalnym papierze nie tym WC co daja Wam w kasach Stefczyka na przyklad....
To byla mala dygresja....no ale niestety nie do pojecia dlaczego ktos z urzedu jakis nadzor finansowy nie kontroluje jakosci tych potwierdzen wydawanych w kasach, czy wyblakajacych paragonow w sklepach?
Tak czy inaczej w niektorych krajach cywilizowanych po smierci najblizszych domyslni ejak ktos nie zrobi oswiadczenia to cos ala z dobrodziejstwem inwentarza ma sie spadek, a postkomunistyczma banda jaks w tym kraju nie wpadla na to zeby ludzie tutaj mogli czuc sie jak w cywilizowanym kraju, no i niestety hieny ze Skokow i tym podobnych firm maja sie czym nahapac jak uda sie im wcisnac komus starszemu w rodzinie kredyt-najeliej emerycie, bo mu z konta zabiora z dowolnego miesca w kraju.
Komornik spoza rewiru proste-zeby bylo trudniej sie z nim skontaktowac i szybko cos zalatwic wsiadajac w samochod i zostawic bezposrednio na biurku.