Obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech?

  • Autor wątku Autor wątku Marta877
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marta877

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
9
Sytuacja wygląda następująco: Od stycznia 2013 roku przebywam na terenie Niemiec, jestem zameldowana pod jednym adresem ze swoim partnerem, nie jesteśmy małżeństwem. Problem polega jednak na tym iż nie posiadam ubezpieczenia zdrowotnego. W Niemieckim Urzędzie Pracy powiedziano mi, ze ubezpieczenie to można uzyskać jedynie na 2 sposoby: 1) kiedy będę małżonką osoby ubezpieczonej 2) jeśli pójdę do pracy i wtedy automatycznie będę miała opłacane ubezpieczenie przez pracodawce (praca na cały etat). Problem polega jednak na tym, że nie mogę znaleźć pracy w Niemczech, gdyż nie znam dobrze języka i nie posiadam samochodu. Jestem zarejestrowana w kilku agencjach, jednak brak auta jest sporym utrudnieniem. Nigdy nie pracowałam w Niemczech, więc wiem, że nie należą mi się tu żadne pieniądze. Chciałam iść na kurs językowy, jednak póki co nie uzyskałam żadnej odpowiedzi w tej sprawie (kurs w części finansowany przez Państwo). Martwię się o to ubezpieczenie, gdyż dopiero niedawno wyczytałam, że jest ono w Niemczech obowiązkowe. Obawiam się sytuacji, kiedy w końcu znajdę pracę i będę musiała zapłacić ubezpieczenie kilka miesięcy w tył. Czy taka sytuacja jest możliwa? Nie jestem w stanie ubezpieczyć się prywatnie, gdyż nie mam na to środków. Czy jest jakaś inna możliwość abym uzyskała ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech? Czy jest sens występować o socjal? Czy gdybym poszła do pracy do 450 euro mogłabym wnieść wniosek o socjal i ubezpieczenie? Będę wdzięczna za pomoc.
 
Musisz sama ocenić sytuacje z praca. Jeżeli wiesz ze długo nie znajdziesz nic to się wymelduj, potem się zameldujesz jak znajdziesz. Po prostu zgłoś ze wyjeżdżasz tymczasowo z Niemiec... Zawsze w razie co zaoszczędzisz trochę kasy. A jeżeli kasa to nie problem to po prostu się ubezpiecz bo w razie wypadku w szpitalu płaci się kolosalne kwoty - wyrostek np powyżej 10 000 euro
 
Nie ma czegos takiego jak "wyjazd czasowy z Niemiec" w sensie przepisow meldunkowych. Albo sie wyjeldowujesz kompletnie albo nie.
 
150 euro miesięcznie to bardzo dużo. Tzn. że jak chcę nadal szukać tutaj pracy to będę musiała nadpłacić 6 miesięcy składek? Przecież to jest kupa kasy. Z czego mam zapłacić skoro nie pracuję... Wychodzi na to, że jeszcze nic nie zarobiłam, a już mam długi;/ Bez sensu...
 
W kazdym kraju obowiazuje pewne przepisy. W Niemczech jest obowiazek posiadania ubezpieczenia chorobowego. Czy masz prace czy nie, to twoj problem. Trzeba bylo sie przed uplywem 3 miesiecy wymeldowac z Niemiec i szukac pracy mieszkajac u chlopaka bez zameldowania.

Niestety sama sobie jestes winna tej sytuacji.
 
Nie zgodzę się z stwierdzeniem, że sama jestem sobie winna. Byliśmy w kilku urzędach i NIGDZIE nie poinformowano mnie, że muszę być ubezpieczona. Mój partner również o tym nie wiedział, ponieważ przyjechał do Niemiec do pracy i wszystko za niego załatwiała agencja pracy w której był zatrudniony. Nie miałam pojęcia o tym, że w Niemczech ubezpieczenie jest obowiązkowe, bo niby skąd miałam to wiedzieć skoro nigdy wcześniej tu nie byłam. A to, że przez tyle czasu nie mogę znaleźć pracy to już inny problem... :(
 
Marto - przed przyjechaniem do "obcego" kraju należałoby wpisać kilka haseł w wyszukiwarce - np. obowiązki po przyjeździe do Niemiec. Każdy link przekieruje Cię do informacji o obowiązkowym ubezpieczeniu zdrowotnym. Tłumaczenie - skąd miałam wiedzieć, skoro nigdy tu nie byłam - jest całkowicie bezpodstawne. Właśnie z tego powodu, ze nigdy wcześniej nie mieszkałas w Niemczech, powinnas tym bardziej zorientować sie w sytuacji. A pracownicy urzędów nie bedą każdego interesanta ciągac za przysłowiową rączke - to Twoim obowiązkiem było i jest dotarcie do informacji na temat Twoich obowiązków za granica. Radzę Ci szybko podjąć decyzje na temat tego, jak zamierzasz pokryć koszta Twojego ubezpieczenia, bo banalna wizyta u dentysty, lub, nie daj Boże, niespodziewana wizyta w szpitalu - i wpakujesz sie w takie koszta, ze nawet nie zdajesz Sobie sprawy.
 
Myślę, że nie jestem pierwszą i ostatnią osobą w podobnej sytuacji. Co do urzędów to wydaje mi się, ze to właśnie w tych miejscach powinno się uzyskać najważniejsze informacje o prawach i obowiązkach w danym kraju. Wychodzi na to, że Niemcy to dziwny kraj, bo chcąc przyjechać tu w celu szukania pracy trzeba mieć dosyć spore zabezpieczenie finansowe: na wynajęcie mieszkania (mam tutaj na myśli osoby, które nie mają w Niemczech rodziny, ani żadnych znajomych, u których mogliby się zatrzymać), na kaucję która często oscyluje w granicach 1000 euro, do tego pieniądze na ubezpieczenie się, no i na przysłowiowe "życie" zanim nie znajdzie się legalnej, pełnoetatowej pracy, która zapewnia ubezpieczenie. Wyjścia zapewne są 2: ślub bądź powrót do Polski... Skontaktuję się jeszcze w tej sprawie z jakaś kasą na miejscu, aby potwierdzić uzyskane na forum informacje.
 
sorry, ale dziwne nastawianie masz do zycia: Niemcy to dziwny kraj, bo potrzeba pieniedzy na start. A kto ci ma je dawac? Panstwo? Jak sie przeprowadzasz w Polsce z miasta A do B to tez potrzebujesz pieniadze na kaucje, czynsz i start.

Nikt ci sie nie kazal tu meldowac. Przyjezdzasz w ciemno, meldujesz sie nie wiadomo po co, chociaz nie masz tu jezscze pracy a potem sie dasasz, ze dziwny kraj...:rolleyes:
 
Dokładnie. Nie jesteś pierwsza, ani ostatnia, więc warto byłoby skorzystać z doświadczenia osób, które taki wyjazd "przerabialy" przed Tobą, a z których informacji (na pierwszym lepszym forum) dowiedzialabys sie o obowiązkowym ubezpieczeniu zdrowotnym. A Niemcy, przeciwnie do tego, co piszesz, to bardzo normalny kraj. Pomysl - gdybyś w ciagu najbliższych kilku dni musiała poddać sie natychmiastowemu leczeniu szpitalnemu (czego Ci oczywiście nie życzę), a którego koszta opiewalyby na kilka tys. € - jak Ci sie wydaje, kto powinien je ponieść?

A druga kwestia - jeżeli wyjezdzasz za granice nie mając zalatwionej pracy - oczywiście, ze MUSISZ mieć Swoje oszczędności na przeżycie do momentu znalezienia pracy. A przeżycie oznacza ni mniej ni wiecej - wynajem mieszkania, zakup żywności i opłacenie ubezpieczenia, gdyż żadna jednostka za granica nie ma obowiazku ponoszenia kosztów Twojego leczenia.

Swoją droga - szukanie pracy przez kilka miesięcy to naprawdę długo - w jakiej branży szukasz tej pracy, jak z Twoja znajomością języka?
 
Wyjeżdżając do Niemiec nie zdawałam sobie sprawy, że tak długo nie będę mogła znaleźć pracy. Mieszkanie wynajmuje mój partner, on zarabia i nas oboje utrzymuje. Gdybym sama miała to wszystko opłacać z pewnością nie wybrałabym się do DE. Byłam pewna, że znalezienie pracy to kwestia czasu, niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Jeśli chodzi o język to z pewnością umiem więcej niż większość osób, które tu poznałam. Jednak dla niektórych agencji to wciąż za mało. Często większym problemem było to, że nie posiadam samochodu. W planach był zakup auta, jednak w obecnej sytuacji zdaje się, że pieniądze pójdą na inny cel;/ Jeśli chodzi o branże to szukałam głównie na produkcji, przy kontroli jakości, ewentualnie jako pomoc kuchenna. Niestety, żeby pracować w sklepie na kasie chyba trochę za mało znam język, natomiast wykładanie towaru itp. to często praca do 450 euro więc bez ubezpieczenia.

Ja rozumiem kwestię szpitala i leczenia itd. ale nie chce mi się wierzyć, że WSZYSCY obcokrajowcy przebywający w Niemczech maja ubezpieczenie. W Polsce też sporo osób go nie ma... Swoją drogą kwota 150 czy 200 euro miesięcznie to naprawdę sporo... Przynajmniej mnie się tak wydaje. Bo oczywiście jeśli ktoś zarabia w granicach 2-3 tys. euro to może mu się wydawać niewiele.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Oczywiście, ze nie wszyscy obcokrajowcy posiadają ubezpieczenie :-) I pewnie wielu z nich uchodzi to na sucho, ale niestety zazwyczaj do czasu. Tydzien temu spotkałam sie z sytuacja, w której nieubezpieczona (i zameldowana u Swojego chłopaka) dziewczyna wylądowała z okropnym bólem zęba u dentysty. Dostała do wyboru - leczenie kanalowe za 800€, albo wyrwanie zęba za 60€. Nie trudno sie domyślić, jak sie to dla niej skończyło.

A jeżeli chodzi o szukanie pracy bez znajomosci niemieckiego to niestety nie będzie Ci łatwo. Groteska polega na tym, ze znajomość ta często moze być zastąpiona angielskim, ale zazwyczaj w przypadku wysoko wykwalifikowanych pracownikow, niezbędna jest natomiast w pracach "podstawowych" typu sprzedawca, gdyż wymaga kontaktu z klientem.
 
Wniosek z tego taki, że albo miłość albo rozsądek- kiedy dziewczyna przyjeżdża do chłopaka, nie ma ubezpieczenia i zdarza się właśnie taka sytuacja jak opisana powyżej. Kobietom ciężej znaleźć pracę w Niemczech, przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie... Być może zależy to od okolicy. Gdyż z pewnych mi źródeł wiem, że do Niemiec wyjechały osoby (2 kobiety i 1 para), żadna z tych osób nie zna języka, ani nie posiada samochodu, a jednak pracują w Niemczech.
 
może właśnie dlatego ze zaczęli od pracy za 450 euro
a do tego może maja nawet dwie rożne (rano sprzątanie wieczorem wykładanie towaru)

skoro juz jesteś na garnuszku u faceta to wez na początek prace za 450 - z tego opłacisz 150 ubezpieczenia i nadal masz 300 - dużo i mało ale to zawsze jest pytanie czy miec te 300 + ubezpieczenie czy nie

a tak to niestety....
na pocieszenie zaległe składki możesz poprosić o możliwość spłacenia w ratach
 
Ja powiem jak to wygląda w praktyce... Liczy się ten papier z Rathaus'u na którym widnieje data zameldowania. Idac do ubezpieczalni potrzebujesz właśnie ten dokument. Teraz jeżeli się wymeldujesz, odczekasz jakiś czas do znalezienia pracy i ponownie zameldujesz to dostaniesz nowy papier na którym nie będzie poprzedniego okresu zameldowania. To przynosisz do ubezpieczalni i oni za cholerę się nie połapią ze mieszkałaś w DE wcześniej bo wpiszą datę jaka będzie na dokumencie z Rathaus'u.
 
To nie jest takie proste, bo jesli ktos przed zameldowaniem w Niemczech zyl za granica, to musi odowodnic ciaglosc ubezpieczenia w ustawowej krasie chorych tego kraju, w tym celu niemieckie kasy chorych wymieniaja dane z polskimi na specjalnym formularzu unijnym i szybko sie okaze, ze ona wcale nie mieszkala w Polsce przedtem
 
A czy w Polsce nie można żyć bez ubezpieczenia? Czy masz stały meldunek w PL? A może warto zarejestrować się w polskim urzędzie pracy jako bezrobotna i zgłosić, ze wyjeżdża się do DE w celu poszukiwania pracy? uzyska ubezpieczenie a tym samym ciągłość w ubezpieczeniu. wówczas ja chyba tez bym tak zrobiła, wymeldowała w DE i po czasie zameldowała ponownie, z nowym meldunkiem do ubezpieczalni. warto spróbować. Jak się połapią, to trudno, trzeba będzie płacić.

Pytanie mam inne, podobne, wyjeżdżam do męża do DE pod koniec sierpnia i z racji ciąży, szukać pracy nie będę, przechodzę razem z dziećmi na ubezpieczenie męża. Czy mogę zameldować się w DE już w lipcu, mając jeszcze Polskie ubezpieczenie a dopiero w sierpniu niemieckie ubezpieczenie załatwiać? Moje pytanie jest związane z tym, iż w lipcu muszę dzieciom załatwić przedszkole, więc muszą mieć meldunek, do tego w sierpniu mąż nie będzie miał czasu latać ze mną po urzędach, ponieważ zaczyna się sezon i będzie miał mnóstwo pracy, a w lipcu ma urlop i większość rzeczy chcemy wówczas właśnie pozałatwiać. Czy do meldunku dzieci muszą być ze mną i mężem, czy wystarczy, że będą sami rodzice? Z innej beczki-czy ktoś ma informacje kiedy zaczyna się rok szkolny na terenie Baden-Wirtembergii?
 
Ostatnia edycja:
Boskie wieści, Belunia, ogromne dzięki. Bałam się, ze przed końcem sierpnia
 
Powrót
Góra