Pytający pominął najważniejsze i istotne fakty: Ta kwota, której zapłaty żąda od niego jakaś kancelaria adwokacka, to koszty adwokackie powstałe w wyniku adwokackiego wezwania do zaniechania. Podkreślam: To nie jest jakieś odszkodowanie, które otrzyma autor, którego prawa zostały naruszone. W niemieckim prawie cywilnym (ogólna podstawa to § 249 BGB/niem. KC) także poniesione koszty adwokackie stanowią szkodę. W związku z masowym internetowym naruszaniem praw autorskich rozwinął się swego rodzaju "przemysł" adwokacki na wysyłanie tysięcy wezwań do zaniechania z jednoczesnym wezwaniem do zapłaty kosztów adwokackich. Kancelarie adwokackie mają wprawdzie formalne pełnomocnictwa od poszkodowanych firm, jak np. Sony, ale pomiędzy nimi, a tymi pokrzywdzonymi funkcjonują uzgodnienia, że kancelarie nie będą otrzymywały żadnych wynagrodzeń od zleceniodawców; same mają sobie wyegzekwować powstałe u nich koszty adwokackie u sprawców naruszeń praw autorskich. Stąd też w Niemczech jest ok. 40 kancelarii adwokackich, które nic innego nie robią, jak tylko przesyłają wezwania do zaniechania naruszeń wraz z ich rachunkami adwokackimi. Naruszenia praw autorskich i adresy-IP sprawców ustalają na ich zlecenie specjalne firmy, jedną z których jest np. IPOQUE. Następnie kancelarie otrzymują od np. Telekom-u imię, nazwisko i adres posiadacza IP ustalonego przez IPOQUE. Wzywają więc do zaniechania dalszych naruszeń i przesyłają sformułowane oświadczenia o zaniechaniu wraz z rachunkiem kosztów adwokackich. A teraz najważniejsze: Problem sporny i mocno dyskutowany w Niemczech to wysokość tych kosztów adwokackich. Istniejący od dawna przepis § 97 a Urheberrecht (niem. Prawo autorskie) mówi, że te koszty w sprawach prostych i nieskomplikowanych naruszeń nie mogą przekraczać 100,- Euro; odsyłam do tego przepisu, można go znaleźć bez trudu w internecie. Ale do niedawna ani kancelarie adwokackie "przemysłowo" zajmujące się wysyłaniem wezwań do zaniechania, ani też sądy zasądzające te koszty, nie korzystały z tego przepisu, ponieważ uważano go za zbyt ogólny. Ostatnio jednak praktyka sądów jest dość szybko ujednolicana. Wartość przedmiotu sporu wynikająca z prostego, typowego download jakiegoś utworu muzycznego lub nawet kliku tych utworów przyjmowana jest jako 1000,- Euro, i tylko od tej wartości przedmiotu sporu mogą być liczone koszty adwokackie stanowiące odszkodowanie, a wówczas te koszty nie przekraczają 150,- Euro.
A zatem moja rada dla pytającego: Nie płać tych 1.200,- Euro, bo te 1.200,- Euro to koszty adwokackie policzone od wartości przedmiotu sporu, której w razie sporu przed sądem, żaden niemiecki sąd już nie zaakceptuje. Kancelaria, która wzywa Cię do zapłaty tej kwoty, liczy na to, że zapłacisz ze strachu, ale do sądu Cię nie pozwie, ponieważ dobrze wie, że sąd nie zaakceptuje tych 1.200,- Euro jako koszty adwokackie, ponieważ wartość przedmiotu sporu dla wyliczenia tych kosztów jest bezpodstawnie zawyżona. Ostanio, tzn. 20 sierpnia 2013 Amtsgericht Hamburg oddalił w przeważającej części powództwo o zapłatę tych kosztów i podkreślił, że wartość przedmiotu sporu może wynosić najwyżej 1.000,- Euro, a z takiej wartości mogą wynikać koszty adwokackie, nie przekraczające 150,- Euro. Jeśli chcesz tę sprawę szybko i sprawnie załatwić, to podpisz to dołączone do pisma adwokatów "Unterlassungsereklärung" (oświadczenie zobowiązujące do zaniechania), przelej na ich konto nie więcej niż 150,- Euro, i zobaczysz, że w ten sposób sprawa została załatwiona raz na zawsze. Podkreślam, że naruszenie z Twojej strony miało miejsce, i że żądanie o zaniechanie naruszeń jest uzasadnione i zgodne z prawem; niezgodna z prawem jest tylko kwota, do której zapłaty jesteś wzywany. Ta kwota to koszty adwokackie obliczone od za wysokiej wartości przedmiotu sporu; ta wartość przedmiotu sporu to 1000,- Euro, a koszty adwokackie od tej kwoty to. ok. 150,- Euro.