F
Fransua
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 10
witajcie!
moja dziewczyna ma wielki problem z allegro. proszę kogoś o radę, pomoc i sugestie.
sprawa wygląda tak:
dziewczyna szukała pracę i na internecie znalazła ogłoszenie (praca przy aukcjach allegro - 400zł na tydzień itp). od razu ją to zainteresowało (wysoki zarobek do stosunkowo interesującej pracy). osoba z ogłoszenia określająca się Aleksandrą B. napisała, że posiada komis z telefonami i chce je sprzedawać na allegro. urodziła dziecko i nie ma na nic czasu i nie za bardzo zna się na internecie. praca ma polegać na tym, że dziennie będzie wysyłać zdjęcia i dane z telefonami a pracownik ma je wystawiać. do tego poinformowała, iż rzekomo wcześniej pomagał jej ktoś z rodziny, tylko teraz ta osoba już nie może. do tego stwierdziła, że to będzie teraz 3 dni okres próbny.
dziewczyna się bardzo zainteresowała, a więc się zgodziła. w tym momencie Aleksandra B. stwierdziła, że nie ma konta więc czy dziewczyna może ze swojego. ta odparła, że tak nie za bardzo wolno, ale od razu odpowiedź była, że Aleksandra założy konto już jutro, bo teraz nie ma czasu itp rzeczy. stwierdziła, że wystawią dwa telefony na próbę jak to działa.
no i się niestety zgodziła, wystawiłą dwa telefony, jeden za 800 drugi za 1000zł. obydwa zostaly sprzedane, od razu tego wieczora. osoby kontaktowały się bezpośrednio z Aleksandrą. CO WAŻNE!! PIENIĄDZE ZOSTAŁY WYSŁANE NA KONTO BANKOWE PODANE PRZEZ ALEKSANDRĘ!!. następnego dnia oczywiscie Aleksandra nadal nie miała konta, ale moja dziewczyna już po rozmowie ze mną nie zgodziła się wystawiać dalszych telefonów. do tego była sytuacja, że Aleksandra mówiła nam, że jeden z klientów kłamie, że zapłacił itp(to mniej istotna sprawa). w każdym bądź razie zainteresowaliśmy się tym (drugi dzień, i tak za późno niesetety). na internecie znaleźliśmy przed takim czymś ostrzeżenia. klient od 800zł kontakował się z nami od razu, że paczka nie została wysłana (a miała być kurierem i numer wysyłki się nie wyświetlał), a więc dokładnie 3 dnia poszliśmy na policję i wszystko opowiedzieliśmy. policjanci byli mili i stwierdzili parę rzeczy: że numer konta bankowego nie jest na moją dziewczynę, a druga że jeszcze nie doszło do przestępstwa bo jest za krótki czas. moje wnioski po tym spotkaniu były takie, że oni nie za bardzo się orientują w temacie, bo wykazywali braki w jakiejkolwiek znajomości internetu. w każdym bądź razie po tygodniu przeszło telefony nie zostały dostarczone, jedna osoba nam grozi paragrafem art. 286 par. 1 kodeksu karnego (osoba która wcześniej się nie kontakowała), a osoba od 800zł nie wie co robić, sugeruje, że oczywiście to my mamy pokryć straty.
z tego co ja zdążyłem przestudiować(nie znam się niestety jednak na tym) to ten artykuł mówi o tym, że oszustwo musi być w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a moja dziewczyna, co możemy wykazać żadnej takiej korzyści nie uzyskała, bo osoba która otrzymała pieniądze to na pewno nie ona.
rozumiem, że dziewczyna złamała regulamin allegro, może być oskarżona o współudział (ale na pewno nie swiadomy- od razu była na policji, po pierwszych sygnałach nie kontynuowała sprzedaży).
przepraszam, że zbyt rozlegle pisze, ale chcę jak najdokładniej wyjaśnić problem. a jest on palący dla nas. jako, że jesteśmy studentami, ciężko nam w ogóle 1800zł po prostu wypłacić. oczywiście wg nas jesteśmy gotowi do np połowicznego zwrotu pieniędzy ewentualnie. ale wtedy by pewnie trzeba było pokryć koszty procesu plus grzywna, lub kara (wiezienie?!?!?!)
bardzo prosimy o radę i pomoc.
moja dziewczyna ma wielki problem z allegro. proszę kogoś o radę, pomoc i sugestie.
sprawa wygląda tak:
dziewczyna szukała pracę i na internecie znalazła ogłoszenie (praca przy aukcjach allegro - 400zł na tydzień itp). od razu ją to zainteresowało (wysoki zarobek do stosunkowo interesującej pracy). osoba z ogłoszenia określająca się Aleksandrą B. napisała, że posiada komis z telefonami i chce je sprzedawać na allegro. urodziła dziecko i nie ma na nic czasu i nie za bardzo zna się na internecie. praca ma polegać na tym, że dziennie będzie wysyłać zdjęcia i dane z telefonami a pracownik ma je wystawiać. do tego poinformowała, iż rzekomo wcześniej pomagał jej ktoś z rodziny, tylko teraz ta osoba już nie może. do tego stwierdziła, że to będzie teraz 3 dni okres próbny.
dziewczyna się bardzo zainteresowała, a więc się zgodziła. w tym momencie Aleksandra B. stwierdziła, że nie ma konta więc czy dziewczyna może ze swojego. ta odparła, że tak nie za bardzo wolno, ale od razu odpowiedź była, że Aleksandra założy konto już jutro, bo teraz nie ma czasu itp rzeczy. stwierdziła, że wystawią dwa telefony na próbę jak to działa.
no i się niestety zgodziła, wystawiłą dwa telefony, jeden za 800 drugi za 1000zł. obydwa zostaly sprzedane, od razu tego wieczora. osoby kontaktowały się bezpośrednio z Aleksandrą. CO WAŻNE!! PIENIĄDZE ZOSTAŁY WYSŁANE NA KONTO BANKOWE PODANE PRZEZ ALEKSANDRĘ!!. następnego dnia oczywiscie Aleksandra nadal nie miała konta, ale moja dziewczyna już po rozmowie ze mną nie zgodziła się wystawiać dalszych telefonów. do tego była sytuacja, że Aleksandra mówiła nam, że jeden z klientów kłamie, że zapłacił itp(to mniej istotna sprawa). w każdym bądź razie zainteresowaliśmy się tym (drugi dzień, i tak za późno niesetety). na internecie znaleźliśmy przed takim czymś ostrzeżenia. klient od 800zł kontakował się z nami od razu, że paczka nie została wysłana (a miała być kurierem i numer wysyłki się nie wyświetlał), a więc dokładnie 3 dnia poszliśmy na policję i wszystko opowiedzieliśmy. policjanci byli mili i stwierdzili parę rzeczy: że numer konta bankowego nie jest na moją dziewczynę, a druga że jeszcze nie doszło do przestępstwa bo jest za krótki czas. moje wnioski po tym spotkaniu były takie, że oni nie za bardzo się orientują w temacie, bo wykazywali braki w jakiejkolwiek znajomości internetu. w każdym bądź razie po tygodniu przeszło telefony nie zostały dostarczone, jedna osoba nam grozi paragrafem art. 286 par. 1 kodeksu karnego (osoba która wcześniej się nie kontakowała), a osoba od 800zł nie wie co robić, sugeruje, że oczywiście to my mamy pokryć straty.
z tego co ja zdążyłem przestudiować(nie znam się niestety jednak na tym) to ten artykuł mówi o tym, że oszustwo musi być w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a moja dziewczyna, co możemy wykazać żadnej takiej korzyści nie uzyskała, bo osoba która otrzymała pieniądze to na pewno nie ona.
rozumiem, że dziewczyna złamała regulamin allegro, może być oskarżona o współudział (ale na pewno nie swiadomy- od razu była na policji, po pierwszych sygnałach nie kontynuowała sprzedaży).
przepraszam, że zbyt rozlegle pisze, ale chcę jak najdokładniej wyjaśnić problem. a jest on palący dla nas. jako, że jesteśmy studentami, ciężko nam w ogóle 1800zł po prostu wypłacić. oczywiście wg nas jesteśmy gotowi do np połowicznego zwrotu pieniędzy ewentualnie. ale wtedy by pewnie trzeba było pokryć koszty procesu plus grzywna, lub kara (wiezienie?!?!?!)
bardzo prosimy o radę i pomoc.