grunt zajęty pod pas drogowy

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Oczywiście :)

II OSK 2570/14 - Postanowienie NSA z 2014-11-05

Na bezczynność organu I instancji lub przewlekłe prowadzenie post. w zakresie wykonania obowiązku ustawowego, określonego w art. 133 kpa służy stronie skarga do sądu administracyjnego na podst. art. 3 § 2 pkt 8 ppsa po uprzednim wykorzystaniu środka przewidzianego w art. 52 § 3 ppsa

I OZ 819/13 - Postanowienie NSA z 2013-09-25

Warunkiem wniesienia do sądu skargi na bezczynność w zakresie przekazania odwołania jest więc wykorzystanie środka określonego w art. 53 § 3 p.p.s.a., zgodnie z którym jeżeli ustawa nie przewiduje środków zaskarżenia w sprawie będącej przedmiotem skargi, skargę na akty lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt 4 i 4a, można wnieść po uprzednim wezwaniu na piśmie właściwego organu do usunięcia naruszenia prawa

I SAB/Po 4/14 - Postanowienie WSA w Poznaniu z 2014-07-16

Przekazanie odwołania (zażalenia) jest czynnością materialno-techniczną, na którą nie przysługuje zażalenie w trybie art. 37 K.p.a., który co do zasady dotyczy załatwienia sprawy, a więc wydania merytorycznego rozstrzygnięcia w formie postanowienia lub decyzji. Warunkiem wniesienia do sądu skargi na bezczynność w zakresie przekazania odwołania jest więc wykorzystanie środka określonego w art. 53 § 3 P.p.s.a., zgodnie z którym jeżeli ustawa nie przewiduje środków zaskarżenia w sprawie będącej przedmiotem skargi, skargę na akty lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt 4 i 4a, można wnieść po uprzednim wezwaniu na piśmie właściwego organu do usunięcia naruszenia prawa (zob. B. Adamiak, J. Borkowski Kodeks postępowania administracyjnego - Komentarz, Warszawa 2011, s. 501).

II OSK 617/14 - Wyrok NSA z 2014-10-02

Istotą skargi na bezczynność jest bowiem wymuszenie na organie załatwienia sprawy i niedopuszczenie do sytuacji, w której brak działania organu, w formie wymaganej przez przepisy, uniemożliwia stronie zwrócenie się o merytoryczną kontrolę jego działalności przez wniesienie np. odwołania do organu wyższej instancji, czy skargi do sądu administracyjnego (por. wyrok NSA z dnia 6 października 2000 r., sygn. IV SA 105/00, LEX nr 53462).
 
Czy mogę napisać pismo procesowe bezpośrednio do NSA?
Termin na odpowiedź na skargę kasacyjną niestety wczoraj przepadł... (prawdę powiedziawszy nie wiedziałem nawet co napisać, czym argumentować wobec "powszechnie przyjętego poglądu").
 
voyteg napisał:
Ostatnio jeden organ uparcie nie chciał wydawać aktu administracyjnego metodą " w odpowiedzi na pana pismo itd.". Zachęcony wyrokiem WSA akt administracyjny popełnił, jednak w logice trwająć przy swoim "bo ma racje".

Też spotkałem się z tą metodą, co zresztą opisałem nawet tutaj na forum. Jak sprawa się rozwinie, to opiszę jakie metody zastosowałem, aby osiągnąć swój cel, a jednocześnie zrewanżować się organowi aż mu pójdzie w pięty.

Od razu poleciało zaskarżenie tego aktu, ale organ wpadł na pomysł nie przekazywania zaskarżen do organu odwoławczego. Zatem kolejna skarga, tym razem na bezczynność w zakresie nie przekazania aktu do organu odwoławczego.
Urzędnik - po otrzymaniu wezwania do usunięcia naruszenia prawa - w piśmie oznajmił, że nie ma w urzędzie takiego zaskarżenia, więć _ w domyśle - organ nie ma czego przekazać. Oczywiście nie ma mowy, że w urzedzie coś zginęło... Nie ma, bo nie ma i co mi pan zrobi? :) Niestety dla urzedu, interesant złożył zażalenie osobiście i ma stempelek na kopii kancelarii danego urzędu. Bo gdyby to było w poleconym, to może by się okazało, że tam w kopercie było zupełnie coś innego.. ;-)

Jeśli chodzi o stempelek, to spotkałem się z przypadkiem, że pokrzywdzona złożyła zażalenie na postanowienie o umorzeniu dochodzenia osobiście na komendzie w dniu 14 stycznia 2014 r., ale pismo zostało zarejestrowane w dzienniku korespondencyjnym dopiero na drugi dzień. Problem w tym, że dzień 14 stycznia był ostatnim dniem na złożenie zażalenia, a oryginał zażalenia opatrzono adnotacją wpływu 15 stycznia 2014 r., a więc jeden dzień po terminie. Następnie prokurator zarządza odmowę przyjęcia zażalenia z uwagi na wniesienie go po terminie. Sęk w tym, że pokrzywdzona posiadała właśnie adnotację przyjęcia pisma na kopii zażalenia, którą zażądała w dniu składania pisma i ostatecznie jednak prokurator uwzględnia zażalenie. Potem poszła skarga na KPP, którą WKP uznała za zasadną. Pozwolę sobie na mały spam, bo tę sprawę opisałem tutaj: niepoprawna data | niepoprawne prawo

Z kolei jeśli chodzi o przesyłkę, to spotkałem się z taką sprawą, że sąd zamiast zawiadomienia o terminie rozprawy wysłał pismo, w którym zwraca się do innego sądu o przesłanie akt. Sprawa opisana tutaj: http://niepoprawneprawo.blog.pl/2015/07/12/niepoprawna-przesylka/
 
Ostatnia edycja:
niepoprawneprawo napisał:
niewydanie decyzji wskutek przewlekłości.

Tyle, że organ I instancji wydał, a II nie miał akt, więć nie mógł wydać. O to nie ma kogo skarżyć w tym momencie
 
voyteg napisał:
Tyle, że organ I instancji wydał, a II nie miał akt, więć nie mógł wydać. O to nie ma kogo skarżyć w tym momencie

Umknęło mi to, miałem w pamięci tę sprawę, o której było napisane na poprzedniej stronie, stąd edycja mojego poprzedniego posta w tym samym czasie, w którym napisałeś swojego :)
 
mamy tez takie orzeczenia

IV SA/Po 383/14 - Postanowienie WSA w Poznaniu z 2014-11-20

Na tym etapie skarżący na wypadek bezczynności i przewlekłości w zakresie nieprzekazania odwołania przez PCPR do organu wyższej instancji może złożyć jedynie skargę na bezczynność i przewlekłe działanie organu.

II OSK 2570/14 - Postanowienie NSA z 2014-11-05

Przyjęcie poglądu, że stronie nie służy skarga do sądu administracyjnego na bezczynność organu i przewlekłe prowadzenie postępowania administracyjnego w zakresie przekazania przez organ I instancji odwołania (wraz z aktami sprawy ) organowi odwoławczemu przeczyłoby sensowi ustanowienia terminu dla tej czynności w art. 133 k.p.a. Organ administracji publicznej obciąża obowiązek, który określony jest w przepisie prawa powszechnie obowiązującego, a stronie służy uprawnienie żądania wykonania (należytego wykonania) tego obowiązku. Wykonanie bądź zaniechanie przez organ wykonania tego obowiązku wywołuje określone skutki faktyczne i prawne. Nie można zapominać, że – jak już wyżej podkreślono - przekazanie organowi II instancji odwołania wraz z aktami sprawy umożliwia rozpatrzenie sprawy przez organ odwoławczy. Zgodnie z art. 104 § 1 k.p.a. organ administracji publicznej załatwia sprawę przez wydanie decyzji, chyba że przepisy kodeksu stanowią inaczej. Decyzje rozstrzygają sprawę co do jej istoty w całości lub w części albo w inny sposób kończą sprawę w danej instancji - art. 104 § 2 k.p.a.
Brak kontroli sądu administracyjnego nad niezmiernie istotną dla całego postępowania administracyjnego czynnością organu I instancji, umożliwiającą ostateczne zakończenie postępowania administracyjnego, czyniłoby organ I instancji "bezkarnym", mimo "blokowania" możliwości rozpatrzenia sprawy przez organ II instancji. Organy administracji publicznej, rozstrzygając powierzone im sprawy, muszą ściśle przestrzegać reguł określonych w przepisach kodeksu postępowania administracyjnego. Są one zobowiązane do prowadzenia postępowania w taki sposób, aby pogłębiać zaufanie jego uczestników do władzy publicznej (art. 8 k.p.a.).
Z powyższych względów należy uznać, że na bezczynność organu I instancji lub przewlekłe prowadzenie postępowania w zakresie wykonania obowiązku ustawowego, określonego w art. 133 k.p.a., służy stronie skarga do sądu administracyjnego na podstawie art. 3 § 2 pkt 8 p.p.s.a. po uprzednim wykorzystaniu środka przewidzianego w art. 52 § 3 p.p.s.a.

II SAB/Lu 534/13 - Postanowienie WSA w Lublinie z 2013-11-06

Przekazanie odwołania jest bowiem czynnością materialno-techniczną, o której mowa w art. 3 § 1 pkt 4 P.p.s.a., a zatem warunkiem wniesienia skargi na bezczynność w zakresie przekazania odwołania jest wyczerpanie środka określonego w art. 52 § 3 P.p.s.a. (por. postanowienie NSA z dnia 25 września 2013r., I OZ 819/13).
 
niepoprawneprawo napisał:
Przede wszystkim bez "pan" i nie miej mi za złe, że i ja tego określenia nie używam

Nie mam do pana pretensji :-)

niepoprawneprawo napisał:
"z ostrożności procesowej" warto napisać więcej jak mniej
Oj, nie zawsze. Czasami przywołana argumentacja, to broń obosieczna; jest jak z szachami - trzeba usiłować przewidzieć rozwój wydarzeń :-)

niepoprawneprawo napisał:
w przypadku ewentualnego odwołania łatwiej podeprzeć się orzecznictwem
A na czym to ułatwienie miałoby polegać...? W odwołaniu równie dobrze może pan przepisać argumentację z wniosku a organ II instancji zobligowany jest przeprowadzić postępowanie "jakby pierwszoinstancyjnego w ogóle nie było".
We właściwej dla mnie terytorialnie JST, osoby zajmujące się np. zagadnieniami architektoniczno-budowlanymi dysponują wiedzą na temat linii orzeczniczych lub niuansów k.p.a. zbliżoną do ZERA. Przywołując swoją argumentację wykonuję robotę za organ. I to nie zawsze, bo prawo mamy tak skomplikowane i nieprzyjazne, że niejednokrotnie organ przyjmie rozwiązanie równie bezpieczne, ale demaskujące właściwą nam, Polakom, złą wolę...

niepoprawneprawo napisał:
Kiedy króciutkie odwołanie skutkuje uchyleniem decyzji, wszak w teorii odwołanie w postępowaniu administracyjnym może zawierać poza niezbędnymi elementami przykładowo "nie zgadzam się z decyzją", a to do organu należy dokładne zbadanie zgodności z prawem zaskarżonej decyzji.
Króciutko: pięknie napisane. Z akcentem na "w teorii". Zejdźmy na ziemię :-)

voyteg napisał:
Można, nie zaszkodzi, a argumentacja pomoć może
A jak zgrabnie i sensownie to pismo sformułować, aby nie brzmiało jako odpowiedź na skargę kasacyjną, do której termin minął?
Pisać bezpośrednio do NSA już teraz, czy poczekać jeszcze ze 2 tyg. aż akta zostaną przekazane naczelnemu?
 
Sachalin napisał:
A jak zgrabnie i sensownie to pismo sformułować, aby nie brzmiało jako odpowiedź na skargę kasacyjną, do której termin minął?

Po prostu napisac, co autor uwaza i tyle.
 
Sachalin napisał:
Oj, nie zawsze. Czasami przywołana argumentacja, to broń obosieczna; jest jak z szachami - trzeba usiłować przewidzieć rozwój wydarzeń :-)

Dlatego napisałem "z ostrożności procesowej" w cudzysłowie. Nadal pokutuje przeświadczenie, że im więcej, tym lepiej, niemniej jednak faktem jest, że czasami lepiej napisać więcej, a czasami mniej.

A na czym to ułatwienie miałoby polegać...? W odwołaniu równie dobrze może pan przepisać argumentację z wniosku a organ II instancji zobligowany jest przeprowadzić postępowanie "

Czasami kiedy organowi I instancji podamy na tacy orzecznictwo, to będzie wiedział, gdzie ewentualnie lawirować. Z kolei jeśli podamy porządne uzasadnienie faktyczne, to później można umiejętnie dobrać orzecznictwo do argumentacji organu I instancji w odwołaniu, co z kolei sprawi lepsze wrażenie przed organem II instancji.
 
Ostatnia edycja:
O tutaj pochwaliłem się, że wystosowałem kolejną skargę na bezczynność prezydenta (wobec niedochowania terminu wyznaczonego przez wojewodę).

W załączeniu publikuję skan orzeczenia WSA, w którym WSA oddala skargę, bo uzasadnienie tak osobliwe, że aż ciekawe. Na dobrą sprawę nawet trudno doszukać się logiki w uzasadnieniu Sądu: z jednej strony WSA daje do zrozumienia, że rozumie, na czym polega bezczynność, ale... skargę oddala, bo jej nie podpisałem.

Co ciekawsze, dla składu zupełnie umknęło (umknęło ?) kilka niuansów:

1) że 15 stycznia 2015r organ odmawia mi ustalenia odszkodowania (opierając uzasadnienie na absurdalnym powodzie: przywołaniu przeze mnie niewłaściwej podstawy prawnej) i tego samego dnia przekazuje moją skargę do WSA wraz z odpowiedzią. Oczywistym jest, że decyzja o odmowie ma charakter czysto pozornej czynności administracyjnej, wykonanej tylko po to, aby wyzbyć się zarzutu bezczynności (bezprzedmiotowego wniosku, w którym wnoszę do zobowiązania organu do wykonania czynności). A skoro tak, to organ opierając decyzję na absurdalnym uzasadnieniu mógł ją wydać już w listopadzie 2013r a nie po 14 miesiącach (!) prowadzonego postępowania, a skoro tak: po co w ogóle występował do Sądu o KW ?

2) WSA reasumuje w przedostatnim akapicie tak, że daje dowód zupełnej ignorancji uchwały NSA z dnia 26 listopada 2008 (sygn. akt I OPS 6/08 ) lub... w ogóle nie czytał treści skargi. A może faktycznie skarga wpłynęła wtedy, kiedy ją osobiście (a nie elektronicznie) podpisałem...? A nie wtedy, kiedy ją nadałem.

I na koniec:

3) Co FAKTYCZNIE mógł chcieć WSA "zauważyć", zauważając w uzasadnieniu, że nie podpisałem skargi (wysłanej przez ePUAP i podpisanej elektronicznie) ? Nigdy WSA nie doszukał się tu powodu dyskwalifikującego zasadność moich skarg. Przeciwnie: ZAWSZE skargi pisałem do WSA via organ, czyli via ePUAP. A potem (na wezwanie WSA) podpisywałem je "osobiście"... (lub dosyłałem podpisane kopie)
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
ZAWSZE skargi pisałem do WSA via organ, czyli via ePUAP. A potem (na wezwanie WSA) podpisywałem je "osobiście"... (lub dosyłałem podpisane kopie)

I to jest podstawa do kasacji, ze sad nie wezwal do uzupelnienia

Poza tym cos bezprawnie uzaleznil prawo do wniesienia skargi od terminu wskazanego w postanowieniu bedacym efektem zazalenia
 
voyteg napisał:
I to jest podstawa do kasacji, ze sad nie wezwal do uzupelnienia
WSA wezwał mnie do uzupełnienia braków formalnych, czyli własnoręcznego podpisania skargi podpisanej pierwej elektronicznie. OK. Wywiódł jednak, że za datę wniesienia skargi należy uznać datę jej SKUTECZNEGO wniesienia, czyli podpisania a nie nadania. A skoro organ wydał decyzję 15 stycznia a ja ją podpisałem 29 stycznia (w terminie), to skargę należy oddalić.

voyteg napisał:
cos bezprawnie uzaleznil prawo do wniesienia skargi od terminu wskazanego w postanowieniu bedacym efektem zazalenia
Też nie rozumiem, o co chodzi w sformułowaniu "kwestia bezczynności organu może być oceniana po 24 października". 4 miesiące od daty wpłynięcia postanowienia, to 4 miesiące od daty wpłynięcia. Wiadomo. A skoro postanowienie wpłynęły do organu 26 czerwca, to czwarty miesiąc upłynął 26 października a nie 24. Myślę, że to literówka. Ale pewności nie mam. Oczywiście można się tego uczepić, pytanie, czy skutecznie.

Martwi mnie ten termin skutecznego wpłynięcia skargi. Przy takim spraw obrocie na nic zdają się daty nadania. Co ciekawe, kolejnym brakiem formalnym było również nieuiszczenie wpisu, który uiściłem na wezwanie WSA, bo dopiero wtedy poznałem sygnaturę.
Tak na marginesie: można postawić sobie również pytanie, czy podpisana papierowa skarga na bezczynność wystosowana bezpośrednio do WSA, to skarga, która - okiem składu - wpłynęła skutecznie, czy nieskutecznie...?
 
Sachalin napisał:
należy uznać datę jej SKUTECZNEGO wniesienia, czyli podpisania a nie nadania.

To mamy tu nieuprawnioną wykładnie rozszerzającą uniemożliwiającą zastosowanie art. 49 § 1 p.p.s.a. gdzie wyraznie unormowano, ze skarge mozna uzupelnic lub poprawic.

II OSK 1589/15 - Postanowienie NSA z 2015-06-25

Stosownie natomiast do art. 49 § 1 p.p.s.a. jeżeli pismo strony nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych, przewodniczący wzywa stronę o jego uzupełnienie lub poprawienie w terminie siedmiu dni pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania, chyba że ustawa stanowi inaczej. W myśli art. 58 § 1 pkt 3 p.p.s.a. Sąd odrzuca skargę gdy nie uzupełniono w wyznaczonym terminie braków formalnych skargi.
Jak wynika z akt sprawy skarga wniesiona w niniejszej sprawie nie została podpisana przez pełnomocnika jak również brak było jednego jej odpisu, zatem nie odpowiadała formalnym wymogom, o których mowa w powyższych przepisach. Prawidłowo więc wezwano skarżącego do uzupełnienia tych braków pod rygorem odrzucenia skargi.
Sachalin napisał:
Tak na marginesie: można postawić sobie również pytanie, czy podpisana papierowa skarga na bezczynność wystosowana bezpośrednio do WSA, to skarga, która - okiem składu - wpłynęła skutecznie, czy nieskutecznie...?

Może być nieskutecznie

I SA/Po 72/14 - Postanowienie WSA w Poznaniu z 2014-02-05
O zachowaniu terminu do wniesienia skargi nie może decydować nadanie skargi w dniu [...] grudnia 2013 r. bezpośrednio do Sądu, gdyż - jak wskazano powyżej - jest to niezgodne z przewidzianym w art. 54 § 1 P.p.s.a. pośrednim trybem wnoszenia skarg. W takiej sytuacji za datę skutecznego wniesienia skargi do Sądu należało uznać dzień [...] grudnia 2013 r., kiedy to Sąd nadał skargę do organu. Oznacza to, że skarga wniesiona została po upływie ustawowego terminu.
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
To mamy tu nieuprawnioną wykładnie rozszerzającą uniemożliwiającą zastosowanie art. 49 § 1 p.p.s.a. gdzie wyraznie unormowano, ze skarge mozna uzupelnic lub poprawic
Niby tak. Ale nie bardzo rozumiem, gdzie jest i na czym polega wykładnia rozszerzająca...?
Bo tak: "uzupełnić" lub "poprawić" ma swoje konsekwencje.
Jeśli nie "uzupełnię" lub "poprawię" - skarga podlega odrzuceniu.
Jeśli "uzupełnię" lub "poprawię" - WSA analizuje wykonane czynności versus daty i (np.) oddala skargę. No dobrze, tylko jak ma się brzmienie art. 49 § 3 p.p.s.a., który nota bene traktuje o wniesieniu.

Przepis prawny:
art. 49
...
§ 3 Pismo poprawione lub uzupełnione w terminie wywołuje skutki od dnia jego wniesienia


Z zacytowanych orzeczeń wynikałoby, że nadanie = wniesienie.
 
Per analogia

I FSK 1839/11 - Postanowienie NSA z 2012-02-08

Otóż według art. 49 § 3 P.p.s.a. pismo poprawione lub uzupełnione w terminie wywołuje skutki od dnia jego wniesienia. Przepis ten ma zastosowanie do wszystkich pism procesowych, a więc także do skargi oraz do wszelkich ich wymogów formalnych. Wymogiem formalnym właściwym dla pism procesowych będących pierwszą czynnością procesową (w niniejszej sprawie skargi), wnoszonych przez pełnomocników, jest, jak wynika z art. 37 § 1 P.p.s.a., dołączenie pełnomocnictwa. Natomiast w sytuacji nie wywiązania się z wskazanego obowiązku istnieje możliwość uzupełnienia pisma o stosowny dokument, którą to możliwość gwarantuje treść art. 49 § 1 P.p.s.a. Zatem, uzupełnienie w terminie skargi wniesionej przez pełnomocnika o brakujące pełnomocnictwo, zgodnie z jednoznaczną treścią wskazanego wyżej przepisu powoduje, że skarga wywołuje skutek od dnia jej wniesienia. Mając na uwadze powyższe rozważania należy dojść do wniosku, że dla konstrukcji prawnej przepisów służących usuwaniu braków formalnych pism procesowych i skutków wskazanych w art. 49 § 3 P.p.s.a., nie ma znaczenia, że uzupełniając brak formalny skargi, polegający na niedołączeniu pełnomocnictwa, zostanie złożone pełnomocnictwo z późniejszą datą niż skarga, bowiem widniejąca na pełnomocnictwie data (w niniejszej sprawie jest to 29 czerwca 2011 r.) wskazuje jedynie dzień podpisania dokumentu pełnomocnictwa, a nie moment jego faktycznego udzielenia.
Skoro więc w przedmiotowej sprawie nastąpiło złożenie pełnomocnictwa zgodnie ze wskazaniem Sądu i w terminie przez Sąd wyznaczonym to brak było podstaw do przyjęcia, że zaistniała dyspozycja wskazana w art. 58 § 1 pkt 3 P.p.s.a. Tym samym za trafny uznać trzeba zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 58 § 1 pkt 3 P.p.s.a.
 
Cóż... piszemy kasację. Per analogia :-)
 
Powrót
Góra