A
Aiz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2014
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
W dniu dzisiejszym odebrałem pismo z SANEPID-u, w którym zostałem poinformowany o wszczęciu przeciwko mnie postępowania administracyjnego "
w związku z podejrzeniem wprowadzania do obrotu środków zastępczych, działając zgodnie z art. 61 paragraf 1 i paragraf 4 ustawy z dnia 14 VI 1970. Kodeks postępowania administracyjnego (t. j. Dz. U. z 2013 r. poz. 267 z późn. zm.) Państwowy Inspektorat Sanitarny w m. st. Warszawie.
zawiadamia o wszczęciu postępowania
w przedmiocie wydania decyzji w trybie art. 44b, 44c, oraz 52a ustawy z dnia 29.07.2005 r o przeciwdziałaniu narkomanii i art. 27c ustawy z dnia 14 marxa 1985r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Nie podam pełnych informacji w dniu dzisiejszym, te które dalej opiszę będą sferą domysłów, ponieważ dopiero jutro mam otrzymać pełne informacje z SANEPID-U.
Sprawa wygląda następująco:
swego czasu sporadycznie spożywałem "środki zastępcze", wtedy też otrzymałem, na początku czerwca, przesyłkę zza granicy na adres korespondencyjny przesyłkę z Holandii z próbkami różnych substancji. To była moja ostatnia styczność z tego rodzaju substancjami. W zeszłym miesiącu otrzymałem wezwanie do komendy powiatowej policji, w celu sporządzenia notatki. Na mój adres zameldowania (nie ten poprzedni korespondencyjny) wysłano 0.39g sildenafilu, czyli krótko mówiąc viagry. Pan policjant musiał sporządzić notatkę, którą zleciła policja Warszawa-Ursynów. Na dwa pierwsze pytania, dot. zamawiania środków farmaceutycznych i dalszego ich rozprowadzania odpowiedziałem negatywnie. Na tym się skończyło. Dziś odebrałem pismo z SANEPID-u, które wyżej przytoczyłem. Skontaktowałem się z sanepid-em w stolicy, niestety osoba prowadząca tę sprawęjest "w terenie". Otrzymałem szczątkową wiedzę- że jutro owa pani się ze mną skontaktuje, a także, że chodzi o substancję "cmc", która została przechwycona przez Urząd Celny. Podziękowałem za rozmowę i się rozłączyłem. Problem jest taki, że ja żadnych substancji nie zamawiałem (tak jak napomknąłem, skończyłem z tym w czerwcu). Nie posiadam na ten moment informacji o ilości tej substancji w przesyłce przechwyconej przez UC, ani żadnych dalszych informacji. Te przyblizę jutro. Szanowni prawnicy, byłbym bardzo wdzięczny za pomoc w wstępnym rozjaśnieniu zaistniałej sytuacji, a także za dalsze wsparcie w miarę uzyskania szerszych informacji.
Pozdrawiam
W dniu dzisiejszym odebrałem pismo z SANEPID-u, w którym zostałem poinformowany o wszczęciu przeciwko mnie postępowania administracyjnego "
w związku z podejrzeniem wprowadzania do obrotu środków zastępczych, działając zgodnie z art. 61 paragraf 1 i paragraf 4 ustawy z dnia 14 VI 1970. Kodeks postępowania administracyjnego (t. j. Dz. U. z 2013 r. poz. 267 z późn. zm.) Państwowy Inspektorat Sanitarny w m. st. Warszawie.
zawiadamia o wszczęciu postępowania
w przedmiocie wydania decyzji w trybie art. 44b, 44c, oraz 52a ustawy z dnia 29.07.2005 r o przeciwdziałaniu narkomanii i art. 27c ustawy z dnia 14 marxa 1985r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Nie podam pełnych informacji w dniu dzisiejszym, te które dalej opiszę będą sferą domysłów, ponieważ dopiero jutro mam otrzymać pełne informacje z SANEPID-U.
Sprawa wygląda następująco:
swego czasu sporadycznie spożywałem "środki zastępcze", wtedy też otrzymałem, na początku czerwca, przesyłkę zza granicy na adres korespondencyjny przesyłkę z Holandii z próbkami różnych substancji. To była moja ostatnia styczność z tego rodzaju substancjami. W zeszłym miesiącu otrzymałem wezwanie do komendy powiatowej policji, w celu sporządzenia notatki. Na mój adres zameldowania (nie ten poprzedni korespondencyjny) wysłano 0.39g sildenafilu, czyli krótko mówiąc viagry. Pan policjant musiał sporządzić notatkę, którą zleciła policja Warszawa-Ursynów. Na dwa pierwsze pytania, dot. zamawiania środków farmaceutycznych i dalszego ich rozprowadzania odpowiedziałem negatywnie. Na tym się skończyło. Dziś odebrałem pismo z SANEPID-u, które wyżej przytoczyłem. Skontaktowałem się z sanepid-em w stolicy, niestety osoba prowadząca tę sprawęjest "w terenie". Otrzymałem szczątkową wiedzę- że jutro owa pani się ze mną skontaktuje, a także, że chodzi o substancję "cmc", która została przechwycona przez Urząd Celny. Podziękowałem za rozmowę i się rozłączyłem. Problem jest taki, że ja żadnych substancji nie zamawiałem (tak jak napomknąłem, skończyłem z tym w czerwcu). Nie posiadam na ten moment informacji o ilości tej substancji w przesyłce przechwyconej przez UC, ani żadnych dalszych informacji. Te przyblizę jutro. Szanowni prawnicy, byłbym bardzo wdzięczny za pomoc w wstępnym rozjaśnieniu zaistniałej sytuacji, a także za dalsze wsparcie w miarę uzyskania szerszych informacji.
Pozdrawiam