Nieczuczciwy operator ? POMOCY
Witam!
2 lata temu, 17 grudnia 2007 podpisalam umoę z orange na 24 miesiace. Poniewaz nie byla to juz moja pierwsza umowa z tym operatorem, w ramach 'promocji' otrzymalam 18 godzin darmowych do orange i numerow stacjonarnych.
19 grudnia 2009 r poszlam do oddzialu orange, aby zrezygnowac z daleszego abonamentu u nich, poniewaz nie proponowali mi nic co by mnie u nich zatrzymalo. Poniewaz zakonczenie umowy w Orange, jak i u kazdego innego operatora, rowna sie z miesiecznym okresem wypowiedzenia, numer wygasnie mi dopiero 6 lutego br. ( poniewaz wtedy konczy mi sie okres rozliczeniowy). Wiedzac, ze 24 miesiace minely od podpisania umowy, zapytalam pania w oddziale czy ten ostatni miesiac rozlizceniowy czyli od 6 stycznia do 6 lutego 2010, bedzie na takich samych zasadach jak dotychczas ( z naciskiem na 18 godzin darmowych minu do orange i stacjonatnych) pani odpowiedziala twierdzaco, kilkakrotnie mnie zapewniala ze mam te darmowe minuty.
Niczego nie swiadoma, dzwonilam jak najwiecej do orange i stacjonarnych, aby mi nie przepadlo, wiec chcialam jak najwiecej korzystac. Pewnego dnia sprawdzilam konto a tam pojawia sie informacja iz przekroczylam 60 zl poza abonamentem. Sprawdzilam - dzwoniac na domowy placilam normalnie jak za zwykla rozmowe ( a jestem pewna ze ni eprzekroczylam 18 godzin rozmow, co mozna udowodnic bilingiem).
Napisalam wiec reklamacje do Biura Obslugi Klienta, uwzgledniajac, ze pani ( podajac jej konkretne imie i nazwisko) wprowadzila mnie w blad, badz nie doinformowala. Biuro Obslugi Klienta odrzucilo moja reklamacje, opierajac sie o umowe. Mily pan z biura obslugi powiedzial, zebym sobie zalatwila ta sprawe z ta konkretna pania. Mialam wrazenie ze nikt nie chce wziac za to odpowiedzialnosc.
Wybieram sie do tej wlasnie pani oraz do jej kierownika, jednak nie mam zadnych dowodow na to ze wlasnie tak mi ta pani powiedziala. Oraz kierownik jej moze mi zarzucic nieznajomosc umowy. Jednak w umowie nie ma o tym slowa. Opieralam sie glownie na slowach, jak myslalam, kompetentnego pracownika znajacego zasady i regulamin.
Co jeszcze moge zrobic z ta sprawa ? Kto jest winny ? Czy to tak naprawde moja wina ? Prosze o rade !
|