W dniu 14-01,2010 r przyjechałem do Hamburga celem zakupu auta po kilkugodzinnym poszukiwaniu i odwiedzin kilku handlarzy trafiliśmy do firmy SARBINOWSKI AUTOMOBILE .
Podczas negocjacji ceny sprzedawca na moje pytanie o stan techniczny zapewniał nas że wszystko jest w jak najlepszym porządku auto było lekko zabrudzone i na pierwszy rzut oka nie było widać żadnych uszkodzeń karoserii .
To co zauważyłem to zadrapania na przednim zderzaku z prawej strony i na takie uszkodzenia się zgodziłem nie było mowy że zakupuje auto bez gwarancji i zapłaciłem 3150 €.
Po przyjeździe do Polski auto zostało sprawdzone w warsztacie i okazało się że uszkodzone jest przednie zawieszenie miedzy innymi popękane sprężyny i poskręcane na druty uszkodzone amortyzatory i powybijane drążki stabilizatora oraz przekładnia kierownicza
Podczas jazdy do kraju dochodziły stuki z zawieszenia ale dopiero na naszych drogach było to słychać.
Po umyciu okazało się jeszcze że karoseria jest zniszczona przez GRADOBICIE i praktycznie kwalifikuje się do całkowitego malowania na całości są widoczne wgniecenia
Ja nie zajmujemy się handlem samochodami kupiłem auto prywatnie.
Po przetłumaczeniu umowy okazało się że kupiłem auto bez gwarancji pisemnej .
Ale sprzedawca zapewniał mnie że auto jest sprawne w 100 %
Czy mam szansę na zwrot kosztów naprawy od handlarza niemieckiego i w jaki sposób mogę to zrobić.
Proszę o pomoc bo zaraz mnie szlak trafi ma moją głupotę.
Pozdrawiam Adam
