Kolejne rozwiązanie - sieć Orange
Witam, proszę o sugestie sposobu obrony przed postępowaniem przedstawiciela sieci Orange.
[przypadek dotyczy mojej siostry, zbyt zdenerwowanej aby samodzielnie opisać przypadek].
Umowa abonamentowa była podpisana do 28 listopada 2009.
15 października została pisemnie wypowiedziana w siedzibie przedstawiciela, przy równocześnie wyrażonej chęci przejścia na system prepaidowy.
14 stycznia przyszedł do zapłaty rachunek za grudzień - co nie mieściło się w świadomości siostry, przekonanej o skutecznym rozwiązaniu umowy abonamentowej.
Tego samego dnia osobiście stawiła się w siedzibie przedstawiciela, gdzie dowiedziała się, że "dwa dni przed terminem wycofania umowy odebrała telefon i w trakcie rozmowy ustnie wycofała wypowiedzenie". Siostra w ogóle nie pamięta takiej rozmowy.
Tego samego (nadal 14-go stycznia) dnia pozostawiła w siedzibie pisemną reklamację podtrzymującą treść poprzedniego pisemnego wypowiedzenia. Odpowiedź na reklamację miała przyjść do dwóch tygodni.
Zamiast reklamacji przyszły dwa rachunki: za grudzień (powtórnie) i... za styczeń [a w informacjach na odwrocie tekst o ewentualnej windykacji należności].
Proszę o podpowiedź i sugestię jak próbować wyprostować i skutecznie zakończyć jakiekolwiek relacje z firmą, która stosuje takie chwyty.
Ostatnio edytowane przez Brego : 08-02-2010 o 22:56.
|