D
danielmc
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 4
Witam
Jakiś czas temu, w okolicach kwietnia 2011, wykupiłem w firmie Orange usługę mobilnego internetu. Aktywowałem dodatkowo usługę Orange VPN, która wyłączała kompresję danych na połączeniu. Po ok. 3 tyg. dostałem SMS z informacją, że koszt moich połączeń z internetem (które nota bene powinny być bezpłatne) przekroczył wartość 1800 zł, w związku z czym nastąpiła blokada karty. Oczywiście natychmiast złożyłem reklamację. Po rozmowie z konsultantem postanowiłem ściągnąć regulaminy dot. internetu w Orange i zapoznać się z ich treścią (wiem, że powiniennem zrobić to wcześniej, ale nie spodziewałem się takiej sytuacji). Teraz pozwolę sobie skrócić historię ponieważ część jest nieistotna (przynajmniej tak mi się wydaje). Moje studiowanie regulaminów nie przyniosło jednoznacznych odpowiedzi, co do tego, dlaczego owe połączenia były traktowane jako płatne. 2 tyg. później dostałem odpowiedź negatywną, więc odwołałem się ponownie. Podczas drugiej rozmowy, dowiedziałem się, że usługa VPN powoduje płatne połączenia z internetem (mowa o pkt. 7 Regulaminu Szczęśliwych Godzin). I teraz do sedna: cały bajer polega na tym, że w regulaminie pobranym 3 maja 2011 roku, z dokładnie tego samego linku, ten punkt nie występuje, a pkt 8 jest pkt 7!!! Orange perfidnie podmienił regulaminy (bo oba - ten mój z początku maja i ten ich, który znalazł się tam jakiś tydzień później - datowane są na 1 stycznia! O ile się nie mylę, takie zapisy powinne być dodawane jako aneks. Oczywiście konsultant wmawiał mi, że musiałem korzystać z wyszukiwarki, itd., itp., aż w końcu wysłałem mu regulamin pobrany na mój komputer. Po tym nagle mój rachunek został anulowany. Teraz mam pytanie. Jakie paragrafy złamał Orange podmieniając bezprawnie regulamin? Czy dana sprawa kwalifikuje się do UOKiK? Jeśli tak, to czy będę musiał jakoś udowodnić kwestię pobrania ze strony Orange, czy wystarczy sam fakt posiadania oryginalnego (tzn. bez żadnych modyfikacji) PDFa ściągniętego ze strony operatora?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź
PS. Prawdopodobnie tak oszukanych osób, są setki, a ich rachunki oscylują w granicach 1800 zł. Jeśli ktoś jest zainteresowany regulaminem ściągniętym przed modyfikacją, to mogę go oczywiście bez problemu udostępnić. Wystarczy poprosić
- ale jeśli ktoś aktywował usługę po mniej więcej 14 maja, to niestety na stronach Orange był już dostępny nowy regulamin z "dorobionym" pkt. 7.
PS2. Przepraszam, ale nie zauważyłem subfora "Prawo konsumenckie". Ten temat chyba właśnie tam powinien być założony. Czy mogę prosić o przeniesienie?
Jakiś czas temu, w okolicach kwietnia 2011, wykupiłem w firmie Orange usługę mobilnego internetu. Aktywowałem dodatkowo usługę Orange VPN, która wyłączała kompresję danych na połączeniu. Po ok. 3 tyg. dostałem SMS z informacją, że koszt moich połączeń z internetem (które nota bene powinny być bezpłatne) przekroczył wartość 1800 zł, w związku z czym nastąpiła blokada karty. Oczywiście natychmiast złożyłem reklamację. Po rozmowie z konsultantem postanowiłem ściągnąć regulaminy dot. internetu w Orange i zapoznać się z ich treścią (wiem, że powiniennem zrobić to wcześniej, ale nie spodziewałem się takiej sytuacji). Teraz pozwolę sobie skrócić historię ponieważ część jest nieistotna (przynajmniej tak mi się wydaje). Moje studiowanie regulaminów nie przyniosło jednoznacznych odpowiedzi, co do tego, dlaczego owe połączenia były traktowane jako płatne. 2 tyg. później dostałem odpowiedź negatywną, więc odwołałem się ponownie. Podczas drugiej rozmowy, dowiedziałem się, że usługa VPN powoduje płatne połączenia z internetem (mowa o pkt. 7 Regulaminu Szczęśliwych Godzin). I teraz do sedna: cały bajer polega na tym, że w regulaminie pobranym 3 maja 2011 roku, z dokładnie tego samego linku, ten punkt nie występuje, a pkt 8 jest pkt 7!!! Orange perfidnie podmienił regulaminy (bo oba - ten mój z początku maja i ten ich, który znalazł się tam jakiś tydzień później - datowane są na 1 stycznia! O ile się nie mylę, takie zapisy powinne być dodawane jako aneks. Oczywiście konsultant wmawiał mi, że musiałem korzystać z wyszukiwarki, itd., itp., aż w końcu wysłałem mu regulamin pobrany na mój komputer. Po tym nagle mój rachunek został anulowany. Teraz mam pytanie. Jakie paragrafy złamał Orange podmieniając bezprawnie regulamin? Czy dana sprawa kwalifikuje się do UOKiK? Jeśli tak, to czy będę musiał jakoś udowodnić kwestię pobrania ze strony Orange, czy wystarczy sam fakt posiadania oryginalnego (tzn. bez żadnych modyfikacji) PDFa ściągniętego ze strony operatora?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź
PS. Prawdopodobnie tak oszukanych osób, są setki, a ich rachunki oscylują w granicach 1800 zł. Jeśli ktoś jest zainteresowany regulaminem ściągniętym przed modyfikacją, to mogę go oczywiście bez problemu udostępnić. Wystarczy poprosić
PS2. Przepraszam, ale nie zauważyłem subfora "Prawo konsumenckie". Ten temat chyba właśnie tam powinien być założony. Czy mogę prosić o przeniesienie?
Ostatnia edycja: