Ostatni dzień gwarancji - PILNE

  • Autor wątku Autor wątku Mekin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mekin

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
2
Witam
W dniu wczorajszym wieczorem padł mi komputer. Dopiero dziś mogłem w sklepie komputerowym sprawdzić, która część zawiniła i okazuje się, że jest to płyta główna. Sprawdziłem więc, czy mam jeszcze na nią gwarancję i okazało się, że... dzisiaj jest jej ostatni dzień. I tu zaczyna się kłopot: czy mam prawo oddać podzespół na gwarancję, jeśli dotrze on do sklepu już po jej wygaśnięciu? Spedytor, z którym umowę ma podpisany sklep, w którym nabywałem towar 2 lata temu nie był w stanie wysłać do mnie dziś kuriera, więc płytę mogę nadać dopiero jutro.
Reasumując:
Towar nabyty 03.04.2006 - 2-letnia gwarancja
Płytya główna odmawia posłuszeństwa 02.04.2008
Sprawdzenie podzespołów i ustalenie przyczyny 03.04.2008
Rozmawiałem ze sprzedawcą telefonicznie i oznajmił mi, że nie wie, czy dystrybutor uzna gwarancję, wszak płyta dotrze do nich w poniedziałek, czyli 4 dni po wygaśnieciu gwar. i dopiero wtedy mogą mu zgłosić usterkę
Zaraz zabiorę się za czytanie warunków gwarancji, ale wydaje mi się, że racja jest tutaj po mojej stronie, wszak nie miałem możliwości wysłania towaru w taki sposób, by dotarł do sprzedawcy jeszcze w czasie trwania gwar.
A może mi się tylko wydaje... Na jakie przepisy mógłbym się powoływać, gdyby dystrybutor nie chciał przyjąć płyty?
Czy dobrą podkładką będzie e-mail dziś do sprzedawcy ze skanem formularza reklamacyjnego (z datą dzisiejszą)? Przyznam, że jestem w kropce...
Sprawa pilna, wszak jeszcze tylko 6 godzin tego dnia...
Pozdrawiam
Robert
 
jeszcze raz zadzwonić - nagrać rozmowę jest to ewentualny dowód , gdyż ustne zgłoszenie też się liczy
dużo gadać , co by z rozmowy wynikało gdzie ,do kogo , po co dzwonimy
reklamacja na niezgodność towaru z umową z ustawy (plomby chyba są ? )
 
Aniela.c, z całym szacunkiem, ale po raz kolejny udzielasz ludziom błędnych odpowiedzi.

Przede wszystkim, sugeruje autorowi wątku, korzystanie z odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową wynikająca z Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, a nie z gwarancji. Zgodnie z Ustawą, sprzedawca ponosi odpowiedzialność za niezgodność w przypadku stwierdzenia jej przed upływem 2 lat od wydania towaru - art. 10 ust.1 Ustawy (ten warunek został w Twoim przypadku spełniony). Czym innym jest zawiadomienie o stwierdzeniu niezgodności - na to, konsument ma 2 miesiące od momentu stwierdzenia niezgodności towaru z umową - art 9 ust.1 Ustawy (więc masz jeszcze sporo czasu, aby wysłać do sprzedawcy towar + pismo stwierdzające wadę wraz z roszczeniem).

Pozdrawiam
 
Mekin napisał ----- dziś mija dwa lata od kupna ---------- kto mu uzna gwarancję lub niezgodnuść towaru z umową
jeżeli nie będzie miał możliwości udowodnić że zgłosił fakt przed upływem okresu 2 lat ???
 
Ale po co ma udowadniać, że zgłosił fakt przed upływem okresu 2 lat, skoro na zgłoszenie ma jeszcze niecałe 2 miesiące...
 
Dlaczego 2 miesiące skoro 04.04.2008r minie okres ochronny na reklamację ???
Nie za bardzo rozumiem co oznaczają te dwa miesiące ???
Gdy zgłosiłby ostatniego dnia to termin przedawnienia zatrzymuje się, nie dłużej jednak jak na 3 miesiące
tak mówi ustawa
Dwa miesiące to jest czas na zgłoszenie wady u sprzedawcy czyli jak oddaliśmy do serwisu to należy pamiętać o tym
aby w ciągu 2 m-cy powiadomić sprzedawcę bo w przypadku gdy nie powiadomimy, to nie musi przyjmować sprzętu
z tą samą usterką co poszliśmy do serwisu.
 
Droga Anielo.c.
1) 04.04.2008 owszem, minie okres ochronny. Sprzedawca w tym okresie odpowiada za ujawnienie się wady w sprzedanym towarze. Jednak konsumentowi przysługuje termin 2 miesięcy na powiadomienie sprzedawcy o wykryciu wady. Jest to tzw. akt staranności. Dlatego w powyższej sytuacji, konsument ma czas do zgłoszenia wykrycia wad już po okresie objetym ochroną - ale z uwagi na to, że wada ujawniła się jeszcze podczas 2 letniego okresu, może on korzystać z uprawnień wynikających z Ustawy konsumenckiej. Czyli prościej - konsument zgłasza jutro, że 3.04 wada się ujawniła i sprzedawca odpowiada za to.

2) Termin przedawnienia roszczeń o naprawę, wymianę i obniżenie ceny wynosi 1 rok. I póki co nas to nie interesuje. Podobnie z resztą jak termin zawity do odstąpienia od umowy, który również wynosi rok.

3) Bzdury Pani pisze

Pozdrawiam

Ps. Nie: Rozumię, Tak: Rozumiem. Nie: Pląby, Tak: Plomby
 
Szanowny Panie Brodski!

z punktu merytorycznego
trzeba wszelkimi sposobami bronić się, aby wykazać swoje zgłoszenie przed końcem okresu ochronnego 2 lat (art 10.1.).
Z pewnością nagranie rozmowy ze sprzedawcą służy zabezpieczeniu swoich interesów ,skoro nie można ostatniego dnia dostarczyć pisma sprzedawcy. 99% sprzedawców wyprze się ,że klient nie zgłosił faktu wady towaru przed upływem 2 lat .
Mając nagranie mamy argument .
Powołując się na art.9.1. który mówi ,że na zgłoszenie wady mamy 2 miesiące . Jednak zgłoszenie musi nastąpić w okresie
ochronnym czyli nie przekroczyć dwóch lat . Gdyby w art.8 (do którego odsyła art 9.1.) była zawarta formułka 2 lata to i może owszem odpowiedzialność sprzedawcy w pewnych okolicznościach byłaby nawet 26 m-cy .
Czekam na plemikę , bo to ciekawy temat , czyli jak interpretować przepis art.9.1.
Istotnie gdy dojdze do oświadczenia woli choćby dzień przed końcem 2 lat , przedawnienie roszczenia upływa po okresie
1 roku , natomiast negocjacje (ze sprzedawcą ) zawieszają ten okres maksymalnie na 3 m-ce .
Poprawiam się.

" Wszystko dla dobra klienta "
 
Nie za bardzo widzę pole do polemiki. Treść ustawy oraz komentarze mowią jasno, że moja interpretacja (jeśli w ogóle można to nazwać interpretacją, wszak sprawa jest rozstrzygnieta w ustawie w sposób jednoznaczny) jest słuszna. Proszę przeszukac archiwum forum, nie tylko w tej sprawie, bo Pani twierdznia odnosnie niektórych spraw są kontrowersyjne.
Czy Pani ma wykształcenie prawnicze lub kształci się w tym kierunku?

PS. Może mamy inne wersje ustawy konsumenckiej?
 
I owszem nigdy nie twierdziłem, że ustawa nie jest kontrowersyjna wręcz odwrotnie zawiera wiele błędów ,które pozostawiają
możliwość dowolnej interpretacji . Gdyby wszystko było zrozumiałe dyskusje nie byłyby potrzebne.
Jak pokazuje orzecznictwo w sprawach konsumenckich, nie zawsze jest zgodne z ustawą ,dlatego wszelkimi możliwymi sposobami należy wykazać , że to my mamy rację.
No cóż dla sądu duże znaczenie ma papier i podpis, co zawsze trzeba pamiętać oraz najważniejsze: treść.
Powoli orzecznictwo na rzecz konsumentów jest bardziej pozytywne , być może ze względu na wprowadzenie dyrektywy unijnej z 2005r., a która bardziej podkreśla znaczenie praw konsumenckich .
Na chwilę obecną można dochodzić swoich praw w sądzie również z ustawy z dnia 27 sierpnia 2007r. jeżeli uznamy ,że wywołane skutki zawarcia umowy są efektem zaniechania lub wprowadzenia w błąd sprzedawcy.

Istotnie wczytując się w ustawę trzeba w piśmie zaznaczyć że swierdziliśmy usterkę przed końcem 2 lat ,gdyż odpowiedzialność sprzedawcy wynosi 2 lata od stwierdzenia wady i mamy 2 m-ce na powiadomienie sprzedawcy ( 24 + 2
jeżeli ostatni dzień ).
Dzięki za uświadomienie!!!
*
Dlaczego sąd oddalił powództwo, mimo że towar konsumpcyjny był niezgodny z umową

W lipcu 2003 roku Alina C., jako konsumentka, w należącym do Ewy M. sklepie nabyła dla swojego syna męskie sportowe obuwie znanej marki. W dwa i pół miesiąca później zgłosiła ich reklamację, jako jej powód podając odklejanie się podeszew zewnętrznych na czubkach obu butów. W piśmie reklamacyjnym domagała się wymiany obuwia na nowe, zgodne z umową (niewadliwe) lub zwrotu jego ceny. Reklamacji konsumentki sprzedawca jednakże nie uznał, argumentując, że uszkodzenia nastąpiły w sposób mechaniczny i nie były spowodowane wadą ukrytą, a za tego rodzaju usterki sprzedawca odpowiedzialności nie ponosi. Kupująca nie zgodziła się z taką decyzją sprzedawcy i złożyła wniosek o rozstrzygnięcie sporu przed Stałym Polubownym Sądem Konsumenckim. W pozwie domagała się od sprzedawcy wymiany obuwia niezgodnego z umową na nowe zgodne z umową lub rozwiązania umowy sprzedaży. W konsekwencji tego żądała od sprzedawcy zwrotu zapłaconej ceny obuwia.

Rozpatrując niniejszą sprawę, sąd polubowny opierał się przede wszystkim na wnioskach z oględzin spornego obuwia oraz opinii sporządzonej przez biegłą do spraw obuwnictwa. Z dowodów tych wynikało między innymi, że obuwie wykonane z tworzywa skóropodobnego oraz ze skóry wykazywało minimalne zużycie, lecz miało przetarte nici przytrzymujące podeszwę na czubkach w obu półparach, a także dodatkowo w obu półparach ubytki na brzegach i wzdłuż podeszew, pęknięcia i przetarcia. Opinia biegłej wskazała, że obuwie już po wystąpieniu pierwszych, znacznie mniejszych uszkodzeń, było jeszcze użytkowane, co wpłynęło na ich pogłębienie. Jednakże za bezpośrednią przyczynę uwydatnienia się wad biegły uznał powstałe w wyniku niedokładności w procesie produkcyjnym miejscowe niedoklejenia podeszew do materiału wierzchowego cholewki w części przylegającej do czubków. Biegły stwierdził również, że zastosowana na górne wargi podeszew zewnętrznych mieszanka gumowa w odniesieniu do przeznaczenia obuwia wykazywała zmniejszone parametry wytrzymałościowe na rozciąganie, co przyspieszyło proces powstania uszkodzeń. W ocenie biegłego obuwie nie nadawało się do naprawy, która przywróciłaby jego pełną wartość, a trwałe uszkodzenia oraz ogólny wygląd nie kwalifikowały go do dalszego użytkowania. Strony procesu nie wnosiły zastrzeżeń do treści opinii biegłego i wniosków z oględzin obuwia. Sąd podzielił opinię i dodatkowe wyjaśnienia biegłego. Sąd stwierdził, że konsumentka domagała się uznania swojej reklamacji na podstawie przepisów ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego (Dz. U. z 2002, nr 141, poz. 1176 z późn. zm.) normujących odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. Niezgodność towaru konsumpcyjnego (w tym wypadku jest nim obuwie) z umową najogólniej oznacza, że nie nadaje się on do celu, do jakiego został przeznaczony, że jego właściwości (użytkowe, estetyczne, funkcjonalne) nie odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju oraz takim właściwościom, których w odniesieniu do danego towaru konsumpcyjnego konsument mógł rozsądnie oczekiwać. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeśli produkt konsumpcyjny jest niezgodny z umową w chwili jego wydania kupującemu (czyli w praktyce w chwili odbioru towaru ze sklepu). Ustawa zakłada jednak, że niezgodność stwierdzona do 6 miesięcy od dnia wydania towaru istniała już w tym dniu. W praktyce oznacza to, że kupujący nie musi udowadniać sprzedawcy, że otrzymał towar niezgodny z umową. Wystarczy tylko, że wskaże niezgodność. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru z umową, jeśli zostanie ona stwierdzona przez konsumenta do dwóch lat, licząc od dnia wydania mu towaru. Kupujący ma obowiązek zawiadomić sprzedawcę o niezgodności towaru z umową do dwóch miesięcy od jej stwierdzenia. Przekroczenie dwumiesięcznego terminu spowoduje utratę przysługujących mu z tytułu niezgodności uprawnień. W opisywanej sprawie terminy te zostały dochowane. Sąd nie stwierdził formalnych uchybień w rozpatrywaniu reklamacji przez sprzedawcę. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że obuwie jest niezgodne z umową i niezgodność ta istniała w chwili wydania towaru kupującemu. W toku procesu Alina C. zmieniła swoje żądanie domagając się tylko i wyłącznie rozwiązania umowy kupna sprzedaży i zwrotu ceny obuwia, rezygnując ze stawianego wcześniej żądania wymiany obuwia na nowe zgodne z umową (niewadliwe). Należało zatem zbadać, czy stwierdzona już wadliwość towaru jest wadliwością istotną. Jak bowiem wynika z przepisów ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, tylko istotna niezgodność może być podstawą całkowitego rozwiązania umowy sprzedaży. Niezgodność (wadliwość) istotna zaś to taka, która uniemożliwia doprowadzenie towaru do stanu zgodnego z umową, na przykład przez jego nieodpłatną naprawę lub wymianę na nowy pełnowartościowy. Ostatecznie, na podstawie całości zebranego materiału dowodowego sąd polubowny uznał, że, co prawda obuwie nie nadaje się do naprawy, ma zaniżone walory estetyczne, użytkowe i funkcjonalne, jednakże jego wady nie są istotne i jako takie, zgodnie z ustawą, nie mogą stanowić podstawy do rozwiązania umowy sprzedaży. Żądanie zwrotu zapłaconej ceny obuwia, które jest konsekwencją rozwiązania umowy sprzedaży, staje się zatem bezzasadne. Zaobserwowaną niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową z powodzeniem można było bowiem usunąć poprzez jego wymianę na towar nowy wolny od wad. Realizacja tego uprawnienia nie jest uzależniona od istotności stwierdzonej niezgodności z umową. Uprawnienie do żądania od sprzedawcy wymiany towaru niezgodnego z umową na zgodny z umową, obok możliwości żądania naprawy towaru niezgodnego z umową należy do pierwszej grupy uprawnień, z jakich konsument może korzystać wobec sprzedawcy w wypadku stwierdzenia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. Dopiero gdy ani wymiana, ani naprawa okażą się niemożliwe (na przykład nie ma towaru na wymianę, bo zaprzestano jego produkcji) i zbyt kosztowne (koszt naprawy będzie niewiele niższy od ceny nowej rzeczy) bądź bardzo uciążliwe dla kupującego, może on domagać się obniżenia ceny lub odstąpić od umowy i zażądać w związku z tym zwrotu pieniędzy. Zwrot pieniędzy nie przysługuje, gdy niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Biorąc te okoliczności pod uwagę, sąd powództwo oddalił.


--------------------------------------------------------------------------------


" Człowiek całe życie się uczy i na pewno na tym nie traci "
 
[cytat="aniela.c":1q8wyfjq]Dlaczego sąd oddalił powództwo, mimo że towar konsumpcyjny był niezgodny z umową[/cytat:1q8wyfjq]

Bo Pani Alina żądała roziwązania umowy kupna-sprzedaży, a wadę zakwalifikowano jako nieistotną, która jako jedyna daje podstawe do w/w.

Nie wiem w czym problem... :?:

[cytat="aniela.c":1q8wyfjq]Jak pokazuje orzecznictwo w sprawach konsumenckich, nie zawsze jest zgodne z ustawą[/cytat:1q8wyfjq]

Możesz podlinkować takie orzecznictwo, które nie opiera się na przepisach ? Lub jest z nimi sprzeczne ?
Zaciekawiło mnie to strasznie.. :what:
 
No i dobrze. Opisana sprawa dowodzi, że była Pani w błędzie twierdząc w poprzednich wątkach , że istotność wady jest tożsama z brakiem możliwości naprawy lub wymiany. Orzeczenie sądu chyba wyjaśnia sprawę jednoznacznie. Podręczniki do prawa zobowiązań, komentarze do ustawy mówią o tym wprost.

"Ostatecznie, na podstawie całości zebranego materiału dowodowego sąd polubowny uznał, że, co prawda obuwie nie nadaje się do naprawy, ma zaniżone walory estetyczne, użytkowe i funkcjonalne, jednakże jego wady nie są istotne"

Chociaż:
"Niezgodność (wadliwość) istotna zaś to taka, która uniemożliwia doprowadzenie towaru do stanu zgodnego z umową, na przykład przez jego nieodpłatną naprawę lub wymianę na nowy pełnowartościowy"

Nie wiem skąd jest ten opis sprawy - ale jeśli te dwa powyższe cytaty pochodzą od tego samego organu...to chyba miał niezłe rozdwojenie jaźni:)
Mimo tego nie mam żadnych wątpilości, że sąd rozstrzygnął sprawę poprawnie.
 
Dlatego nadal twierdzę że wadą istotną jest brak możliwości naprawy lub wymiany i z tego tytułu przechodzimy
do roszczenia z drugiej grupy czyli obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy .
Oczywiście jeśli towar jaki kupiliśmy nie ma cech, jaki powinien mieć towar odpowiadający właściwością , cechującym towar tego rodzaju ( nie jest to rysa na np: lodówce czy pralce gdyż nie ma to wpływu na właściwość towaru)
Jako że klientka zmieniła żądanie czyli z pominieńciem wymiany chciała odstąpić od umowy oczywiście sąd odrzucił żądanie
przyjmując brak istotności wady , czyli możliwość wymiany lub naprawy.
Nie rozpatrywal natomiast prawa do wymiany ,które z pewnością sąd by uznał.

W tej chwili nie pamiętam tych stron ( nie zapisywałem) ale czytałem orzeczenia S.N. w składzie 3 i 7 sędziów ,które
diametralnie różniły się , choć dotyczyły tej samej kwestii , lecz argumentowały to, w inny sposób ( jedno orzeczenie w lex)
Znalazłem również 5 (pięć) orzeczeń S.N. odnośnie tego czy samochód jest przypisany co do gatunku czy tożsamości (3 :2)
Mam również pytane :
czy przed sądem można powoływać się na wyroki (ORZECZENIE TEZOWANE ) S.N. ???


***************************


Powód wniósł pozew przeciwko pozwanemu o zapłatę 620 złotych, tj. o zwrot gotówki za zakupioną u pozwanego nagrywarkę DVD. W uzasadnieniu pozwu powód podał, że w dniu 7 marca 2004 zakupił u pozwanego nagrywarkę DVD. Powód podał, że w październiku 2005r sprzęt zaczął działać wadliwie, chociaż do tej pory działał sprawnie. Pozwany wymieniał powodowi sporny sprzęt na nowy, ale ten nowy również działał nieprawidłowo. Kolejne reklamacje na tą samą okoliczność nie przyniosły rezultatu. Strona pozwana podtrzymała decyzję o negatywnym rozpatrzeniu reklamacji i odmówił powodowi zwrotu gotówki Pozwany podał, że nagrywarka działa prawidłowo i poprawnie nagrywa płyty dołączone do specyfikacji zamieszczonej na stronie producenta. Nadto pozwany podał, że przedmiotowa specyfikacja była przedstawiona powodowi w momencie składania pierwszej reklamacji. W związku, z czym pozwany reklamacji nie uznał. Zatem kwestia wadliwości sprzętu stała się pomiędzy stronami sporna. Powód wystąpił do Sądu Polubownego o rozstrzygnięcie sporu.

W przedstawionym powyżej przykładzie sporu powód wywodził swoje roszczenie z art. 8 ust. 1 i 4 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie kodeksu cywilnego ( Dz. U. 2002.141.1176), zgodnie z którym kupujący na zasadzie sekwencyjności roszczeń może żądać w pierwszej kolejności naprawy lub wymiany towaru, chyba że naprawa lub wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Nadto w ust. 4 tegoż artykułu wskazano, że jeśli naprawy albo wymiany nie można żądać, bowiem sprzedawca nie zadośćuczynił temu roszczeniu w odpowiednim czasie albo, gdy naprawa bądź wymiana narażałyby kupującego na znaczne niedogodności, kupujący jest uprawniony do wystąpienia z roszczeniem o obniżenie ceny albo do odstąpienia od umowy. W niniejszej sprawie przedmiotem spornym była nagrywarka DVD, która wedle stanowiska strony pozwanej jest sprawna. Niemniej jednak sprzęt był przez pozwanego wymieniany w związku z reklamacjami powoda. Nadto pozwany podkreślił, że nagrywarka nagrywa poprawnie, ale wyłącznie na nośnikach wyszczególnionych w specyfikacji producenta.

W załączonym do sądu piśmie pozwany podał, że taką specyfikację doręczył powodowi przy pierwszej reklamacji, co powód potwierdził. Sąd ustalił także, że wartość takiej nagrywarki na chwilę obecną jest znacznie niższa, niż była w dniu jej zakupu. Strony zgodnie podały, że cena tego sprzętu wynosi ok. 150 złotych. Powód potwierdził, że zdaje sobie sprawę ze spadku wartości nabywczej tego rodzaju sprzętu.

Zatem Sąd uznał, że w niniejszej sprawie zaszły okoliczności uprawniające powoda do przejścia na dalsze roszczenia ustawowe, albowiem wymiany nie przyniosły rezultatu.

W niniejszej sprawie, zgodnie z art. 4 powołanej wyżej i cytowanej ustawy ciężar dowodu spoczywał na stronie powodowej, przy czym powód przyjął w sprawie trafną linię dowodzenia swoich racji, opisaną powyżej, a którą sąd w całości uwzględnił. Powód nadto stawił się na rozprawę ze sporną nagrywarką, zaś strona pozwana żadnych wniosków i zarzutów w postępowaniu nie złożyła.

W szczególności żadna ze stron nie złożyła wniosku dowodowego o powołanie dowodu z opinii biegłego, a sąd nie dopatrzył się okoliczności wskazujących na konieczność dopuszczania tego dowodu z urzędu uznając, że w gestii stron leży decydowanie w przedmiocie ewentualnych wniosków dowodowych.

Niewątpliwe jest w ustalonym stanie faktycznym, iż niezasadne jest przyznanie powodowi całości żądanej sumy. Pozwany zaś sam potwierdził, że specyfikację doręczył powodowi dopiero przy reklamacji. Pozwany dodatkowo podał na rozprawie, że sprzęt nie jest wadliwy, ale zmieniły się nośniki i dlatego sprzęt na dotychczasowych nośnikach nie funkcjonuje prawidłowo. Jest oczywiste, że taka informacja co do tych nośników należała się powodowi przy zakupie nagrywarki, co wynika z utrwalonego orzecznictwa sądów w zakresie spraw konsumenckich oraz jest także zgodne z dyrektywami unijnymi w tym zakresie (dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1999/44 z dnia 25 maja 1999r). Konsument winien być należycie poinformowan
y o właściwościach towaru w momencie zakupu, nie zaś po tej dacie.

Zatem, mając na uwadze ustalenia dokonane w sprawie oraz poszczególne dowody, Sąd uwzględnił żądanie powoda i zasądził na jego rzecz 150 złotych, tytułem aktualnej ceny tego typu nagrywarki nakazując zwrot spornej nagrywarki pozwanemu. W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu.

W oparciu o zgromadzone w toku postępowania materiał dowodowy, w szczególności dokumenty dołączone przez strony wnioski dowodowe Sąd rozwiązał umowę sprzedaży zawartą pomiędzy powodem a pozwanym oraz zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 150 ( sto pięćdziesiąt) złotych, tytułem zwrotu aktualnej ceny spornego sprzętu za zwrotem pozwanemu przedmiotu sporu. Natomiast w pozostałej części powództwo oddalił.

Strony pouczono o prawie do wniesienia skargi o uchylenie powyższego orzeczenia w terminie trzech miesięcy od dnia jego doręczenia stronie, do sądu powszechnego, który byłby właściwy do rozpoznania sporu, gdyby strony nie dokonały zapisu na sąd polubowny (art. 1208 § 1 kpc w zw. z art. 1205 kpc).




--------------------------------------------------------------------------------






Niezgodności z umową nie było!

Powódka Alicja P. domagała się w pozwie, od pozwanego sprzedawcy, zwrotu 260 zł za zakupioną u niego 9 września 2003 roku dwuczęściową sukienkę (sąd, na podstawie paragonu fiskalnego, stwierdził, że do zakupu doszło jednak 5 sierpnia 2003 roku. Tę datę, jako datę sprzedaży, potwierdzili również inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Katowicach, w trakcie przeprowadzonej u pozwanej kontroli), składając w sklepie pozwanej 26 września 2003 roku reklamację. Uzasadniła ją tym, że po praniu sukienka była zgniecenia, a materiał, z którego ją wykonano, zaczął się rozciągać i przy bokach żakietu odklejać. Zażądała więc wymiany sukienki na nową zgodną z umową (niewadliwą). Tego żądania pozwana nie uwzględniła. Sukienka została jednak wyprasowana, a boki żakietu podszyte. Czynności te, wykonane na prośbę sprzedawcy przez producenta sukienki, w jego ocenie przywróciły sukience pełną wartość i użyteczność. Producent zauważył także, że reklamowany wyrób w całości był wykonany z tkaniny wiskozowej – o czym informowała umieszczona na nim wszywka – a nie z żorżety, jak uważała konsumentka. Wiskoza zachowuje się tak, jak tkaniny z włókna naturalnego, mające skłonności do gniecenia. Odbierając sukienkę z naprawy powódka stwierdziła, że nie jest to jej sukienka, czyli ta, którą oddawała do reklamacji, gdyż miała ona wszyte elementy innego koloru. Ponadto jej sukienka, poza informacją o sposobie prania, nie miała żadnych innych informacji (jakichkolwiek wszywek informujących o składzie surowcowym i nazwie producenta). Sąd, na rozprawie, dopuścił dowód z oględzin przedmiotu sporu w celu stwierdzenia i oceny opisanych w pozwie uszkodzeń (gniotliwości materiału) a także ogólnego stanu sukienki. Ponadto sąd, na wniosek powódki, dopuścił dowód z eksperymentu procesowego, polegającego na sprawdzeniu, jak zachowuje się materiał, gdy powódka ma sukienkę na sobie. Wyniki tych dowodów potwierdziły nieznaczną gniotliwość materiału, w kilku miejscach. Do ich treści strony nie wniosły zastrzeżeń. Swoje roszczenia powódka wywodziła z art. 4 ust. 3 w związku z art. 4 ust. 1 i art. 8 ust. 1 i 4 ustawy z dnia 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. 2002, nr 141, poz. 1176 z późn. zm.), normujących odpowiedzialność sprzedawcy wobec konsumenta z tytułu niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. Niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową najogólniej oznacza, że nie nadaje się on do celu, do jakiego został przeznaczony, że jego właściwości (użytkowe, estetycznych, funkcjonalne) nie odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju oraz że nie ma on takich właściwości, których w odniesieniu do danego towaru konsumpcyjnego konsument rozsądnie mógł oczekiwać. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na to, iż sukienka nie jest niezgodna z umową (nie jest wadliwa). Nie potwierdziła się zatem zasadność zawartych w pozwie twierdzeń powódki. Na ich podstawie sąd stwierdził bowiem, że sukienka była w stanie ogólnym dobrym. Drobne pomarszczenia były spowodowane nieodpowiednim sposobem przechowywania sukienki. Materiał, z którego została wykonana, jak każdy inny w razie pogniecenia, wymaga prasowania. Zarzut powódki, że sukienka skurczyła się, również był bezpodstawny. Sprzedawca wykonał nałożone na niego obowiązki, wynikające z art. 8 ust. 3 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej – po otrzymaniu od kupującego żądania doprowadzenia towaru konsumpcyjnego do stanu zgodnego z umową ustosunkował się do niego w przewidzianym w art. 8 ust. 3 terminie 14 dni, uwzględniając reklamację poprzez naprawę towaru. W oparciu o przepis ust. 4 art. 8 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej powódka domagała się rozwiązania umowy sprzedaży. W treści art. 8 ust. 1 i 4 ustawa ta jednoznacznie określa ścisłą kolejność (określaną jako „sekwencyjność”) realizacji przez kupującego uprawnień w razie zaistnienia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. W pierwszej kolejności kupującemu przysługują więc dwa uprawnienia: do żądania nieodpłatnej naprawy towaru niezgodnego z umową lub jego wymiany na nowy zgodny z umową (art. 8 ust. 1 ustawy). Dopiero w razie ich niewykonania, z powodów podanych w art. 8 ust. 4 ustawy – wymiana i naprawa okazały się niemożliwe (na przykład nie ma towaru na wymianę, bo zaprzestano jego produkcji, przy czym niemożliwość w prawie cywilnym oznacza, że świadczenia, z przyczyn natury prawnej lub faktycznej, nie jest w stanie wykonać ani dłużnik, ani ktokolwiek inny) i zbyt kosztowne (czyli, gdy koszt naprawy lub wymiany będzie równy lub niewiele niższy od ceny nowej rzeczy; oceniając, czy koszty są nadmierne trzeba wziąć pod uwagę rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową) lub bardzo uciążliwe dla kupującego bądź sprzedawca nie naprawił lub nie wymienił towaru w odpowiednim czasie – kupujący może żądać obniżenia ceny lub, jeśli niezgodność z umową jest istotna, może odstąpić od umowy. Zrealizowanie tego ostatniego uprawnienia powoduje powstanie obowiązku wzajemnego zwrotu świadczeń, czyli ze strony sprzedawcy obowiązek zwrotu kupującemu ceny towaru. Powódka nie wykazała, iżby zaistniała którakolwiek z wymienionych w art. 8 ust. 4 ustawy przesłanek umożliwiających odstąpienie od umowy, a towar, według ustaleń sądu, nie był niezgodny z umową. Powództwo wobec tego zostało oddalone.
 
Nie dotyczy to co prawda sprzedaży konsumenckiej ale godne uwagi...........................


Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 10 stycznia 2002 r.
II CKN 564/99

„Niezwłoczne” usunięcie wady w rozumieniu art. 560 § 1 kc oznacza naprawę rzeczy w krótkim czasie, którego ramy wyznaczają okoliczności konkretnego przypadku.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Arkadiusza F. przeciwko Trax Company Ltd - Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w Ł. o zwrot świadczeń wzajemnych w związku z odstąpieniem od umowy, po rozpoznaniu w Izbie Cywilnej na rozprawie kasacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 5 marca 1999 r. III Ca 26/99 - oddalił kasację.


Uzasadnienie
Wyrokiem z 18 listopada 1998 r. Sąd Rejonowy w Łodzi zasądził od pozwanej Trax Company - Spółki z o.o. na rzecz powoda Arkadiusza F. kwotę 56.020 zł z ustawowymi odsetkami „za jednoczesnym zwrotem samochodu osobowego m-ki Opel Tigra” ze wskazanymi numerami silnika i nadwozia. U podstaw tego wyroku legły następujące okoliczności stanu faktycznego:

Powód nabył w pozwanej spółce samochód za kwotę 49.730 zł. Przedmiot nabycia objęty był roczną gwarancją, z tym że gwarancja w zakresie właściwości antykorozyjnych blach wydłużona została do 6 lat w odniesieniu do sprawności, akumulatora zaś - do trzech lat od daty zakupu (8 kwietnia 1997 r.).

W dniu 3 marca 1998 r. powód zgłosił w serwisie zbywcy wady samochodu w postaci przebarwień zewnętrznych plastikowych elementów nadwozia. W piśmie z 19 marca 1998 r. pozwana spółka odmówiła usunięcia zgłoszonej wady. W tej sytuacji dnia 17 kwietnia 1998 r. powód zażądał od spółki dostarczenia nowego, wolnego od wad samochodu tej samej marki. Żądanie to spotkało się z pisemną odmową z 4 maja 1998 r., na co powód zareagował złożeniem w dniu 12 maja 1998 r. oświadczenia o odstąpieniu od umowy.

W dniu 25 maja 1998 r. samochód został poddany ocenie rzeczoznawcy PZMot-u, który stwierdził, że pokrywa korka wlewu paliwa oraz zewnętrzne części lusterek różnią się jaśniejszym kolorem lakieru od pozostałych elementów lakierowanych. Jednocześnie uznał, że stwierdzone usterki mogą zostać usunięte przez polakierowanie. Sprzedawca zgodził się usunąć stwierdzone wady i w dniu 8 czerwca 1998 r. wezwał powoda do dostarczenia samochodu, na co ten nie przystał, pozostając przy stanowisku o odstąpieniu od umowy. Sąd Rejonowy akceptował taką postawę powoda z tym uzasadnieniem, że strona pozwana zareagowała na oświadczenie powoda z 12 maja 1998 r. o odstąpieniu od umowy dopiero 8 czerwca 1998 r., czyli po 27 dniach, a to oznacza, iż nie może ona skorzystać z uprawnienia, o jakim mowa w art. 560 § 1 kc. W konsekwencji Sąd Rejonowy przyznał powodowi zwrot ceny nabycia samochodu, a nadto kwotę 7.480 zł - równą wzrostowi ceny samochodu o tych samych parametrach.

Rozpoznając apelację pozwanej spółki Sąd Okręgowy zaskarżonym wyrokiem zmienił wyrok Sądu Rejonowego i powództwo oddalił, obciążając powoda kosztami postępowania za obie instancje. Na uzasadnienie swego stanowiska Sąd Okręgowy wyraził zapatrywanie, iż ocena skuteczności odstąpienia od umowy sprzedaży z powodu wady fizycznej rzeczy zależy od rodzaju i charakteru tej wady. Nie usprawiedliwiają odstąpienia od umowy wady drobne i błahe, a takimi dotknięty był samochód nabyty przez powoda, zważywszy, iż odbarwienie powłok lakierowanych obu lusterek i korka wlewu paliwa wpłynęło jedynie na obniżenie walorów estetycznych samochodu. Tymczasem samochód zachował pełną sprawność techniczną, a usunięcie stwierdzonych wad nie nastręczało trudności.

W ustalonym i przyjętym stanie faktycznym - w przekonaniu Sądu Okręgowego - nie da się usprawiedliwić twierdzenia, że stwierdzone wady samochodu należą do „istotnych” w rozumieniu przepisu art. 560 § 1 kc, wadliwe jest też, w ocenie tego Sądu, zapatrywanie, że wyrażenie przez sprzedawcę gotowości usunięcia wad w dniu 8 czerwca 1998 r., tzn. w terminie późniejszym niż 14-dniowy od złożenia przez powoda oświadczenia o odstąpieniu od umowy, nie mieści się w pojęciu „niezwłoczności” w znaczeniu, o jakim mowa w art. 560 § 1 kc.

W kasacji opartej na podstawie naruszenia prawa materialnego powód wniósł o „zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w zakresie dochodzonej kwoty z odsetkami za opóźnienie” i rozstrzygnięcia o kosztach. Zarzucił w szczególności naruszenie art. 560 § 1 kc przez przyjęcie, że:

- zdanie trzecie tego przepisu „ma zastosowanie do każdego oświadczenia o odstąpieniu od umowy, w szczególności także wówczas, gdy rzecz wadliwa nie była wcześniej wymieniona ani naprawiona”;

- „wada w pojeździe powoda w postaci odbarwień powłoki lakierniczej nie jest wadą istotną”;

- pozwany nie uchybił terminowi wyrażenia gotowości do usunięcia wad.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Instytucja rękojmi za wady - fizyczne i prawne - sprzedanej rzeczy jest samodzielną kategorią odpowiedzialności sprzedawcy. Odpowiedzialność ta powstaje niezależnie od przyczyny wadliwości rzeczy i stanowi ryzyko sprzedawcy od chwili wydania rzeczy nabywcy.

Przepis art. 556 § 1 kc w pierwszej kolejności wymienia wadę fizyczną sprzedanej rzeczy zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia rzeczy. Zmniejszenie wartości lub użyteczności rzeczy zachodzi zatem w każdym przypadku, gdy rzecz nie odpowiada celowi wyraźnie w umowie wskazanemu, a gdy takiej umowy nie było, jeżeli nie odpowiada celowi wynikającemu z okoliczności bądź też ze zwyczajnego przeznaczenia rzeczy. Wyliczone cechy kwalifikują rzecz jako dotkniętą wadą bez względu na rodzajową jej postać. Za wadliwą należy zatem także uznać rzecz, która nie spełnia oczekiwanych walorów estetycznych, o ile, wyłączając względy czysto subiektywne, obniża to wartość rzeczy. Pozbawione racji jest wobec tego stanowisko Sądu Okręgowego, który odmawia powodowi skorzystania z rękojmi za wady m.in. z tej przyczyny, że powołał się on na wady drobne i błahe. Takiej ocenie przeczą zresztą okoliczności stanu faktycznego, skoro w opinii biegłego odbarwienia lakieru na korku wlewu paliwa i lusterkach bocznych pomniejszają wartość samochodu, a sprzedawca wyraził ostatecznie gotowość przemalowania wymienionych elementów.

Stwierdzenie istnienia wady sprzedanej rzeczy nie przesądza, oczywiście, o zasadności roszczenia z tytułu rękojmi. Jeżeli kupujący dąży do odstąpienia od umowy, to sprzedawca może to dążenie zniweczyć, dokonując wymiany rzeczy wadliwej na wolną od wad albo niezwłocznie usuwając wadę. Ponieważ strona pozwana wyraziła gotowość usunięcia wady sprzedanego samochodu, znaczenie rozstrzygające dla wyniku sprawy ma to, czy ta gotowość wyrażona w piśmie z 8 czerwca 1998 r., wobec złożonego przez powoda w dniu 12 maja 1998 r. oświadczenia o odstąpieniu od umowy - czyni zadość wymaganiu określonemu w art. 560 § 1 zd. 2 kc, w szczególności czy reakcję strony pozwanej na oświadczenie powoda można uznać za „niezwłoczną”. Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy wpierw zauważyć, że samo pojęcie „niezwłocznie” nie daje się zdefiniować konkretnymi ramami czasowymi. Gotowość sprzedawcy do usunięcia wady trzeba oceniać z uwzględnieniem realnych możliwości jej wykonania, a to oznacza splot różnych przyczyn, nie zawsze zależnych tylko od sprzedawcy. W aktualnych warunkach rynkowych, charakteryzujących się wysoką podażą towarów o zróżnicowanych właściwościach, często wysoko przetworzonych i w użytkowaniu wymagających korzystania z wiedzy specjalistycznej, za nieusprawiedliwione należy uznać próby oznaczenia terminu „niezwłocznie” upływem określonej ilości dni. Poprawniej jest posługiwać się tradycyjnym znaczeniem wyrażenia „niezwłocznie” jako odpowiadającemu wyrażeniu „bez nieuzasadnionej zwłoki”, co pozwala ocenić deklarowaną gotowość usunięcia wady w odniesieniu do każdego indywidualnego przypadku. Potrzeba elastycznego rozumienia znaczenia terminu „niezwłocznie” w nowych warunkach gospodarczych i społecznych uzasadnia odejście od stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w uchwale Pełnego Składu Izby Cywilnej i Administracyjnej z 30 grudnia 1988 r. III CZP 48/88 (OSNCP 1989/3 poz. 36): „Niezwłoczne usunięcie wady w rozumieniu art. 560 § 1 kc oznacza naprawę rzeczy w krótkim czasie, zdeterminowanym charakterem wady. Termin ten nie powinien przekraczać dwóch tygodni”. Nie ma dostatecznych argumentów, aby w obecnych warunkach wiązać bezpieczeństwo obrotu i interesy nabywców z koniecznością nadania np. terminowi „niezwłoczność” znaczenia odpowiadającego „ścisłym jednostkom czasu”.

Stan faktyczny rozpoznawanej sprawy jest w zupełności przydatny do wykazania, że bez uszczerbku dla interesu nabywcy usunięcie wady mogło nastąpić w terminie późniejszym niż 14-dniowy. Podkreślenia wymaga przede wszystkim to, iż wada nabytego przez powoda samochodu w niczym nie pomniejszała jego właściwości eksploatacyjnych. Powód korzystał z samochodu nie tylko przed, ale i po stwierdzeniu wady przez biegłego i po uznaniu jej przez sprzedawcę. Omawiana wada, wprawdzie obniżająca wartość samochodu, z punktu widzenia użytkownika mogła być traktowana wyłącznie jako przeszkoda w zaspokajaniu oczekiwanych doznań estetycznych. Nie jest to zatem sytuacja, która usprawiedliwiałaby usunięcie wady w terminie niezwłocznym, tak rozumianym, że zawiera element nagłości, a w każdym razie nie później niż 14 dnia od dnia złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Także po stronie sprzedawcy należy dostrzegać potrzebę poczynienia stosownych przygotowań do usunięcia wady, zwłaszcza że już samo jej istnienie było problematyczne, co usprawiedliwia poszukiwanie przez pozwanego obiektywnej oceny zgłoszonej przez powoda wady. Ta zaś pochodzi z daty 25 maja 1998 r. i nie może być pominięta w ocenie terminu ewentualnego oczekiwania na usunięcie wady. To te wyżej wymienione powody pozwalają przyjąć, że strona pozwana otworzyła nabywcy samochodu możliwość skorzystania z usługi w postaci przemalowania wskazanych elementów tego samochodu w odstępie czasu, który nie uchybia pojęciu „niezwłocznego”.

Słusznie zauważa skarżący, że jego roszczenie nie było uzależnione od wykazania wady z cechą istotności. Reklamowany samochód był bowiem pierwszym nabytym od strony pozwanej, a tymczasem zdanie trzecie § 1 art. 560 kc dotyczy sytuacji, gdy wadą dotknięta jest rzecz już wymieniona lub naprawiona. Nie to jednak zaważyło na ocenie stanu faktycznego, a brak podstaw do przyjęcia, że sprzedawca nie zadeklarował gotowości usunięcia wady „niezwłocznie”.

Ze względów wyżej wskazanych oraz na zasadzie art. 393[12] kpc należało zatem kasację oddalić.
 
Powrót
Góra