przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać? - Forum Prawne

 

przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

W skrócie: Złożyłem o przeniesienie numeru do Plusa w połowie października 2011, w efekcie do tej pory numer nie został mi w Plusie aktywowany. Mało tego, zostałem jeszcze obciążony innymi kosztami ! Mamy już 4 ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawa konsumenta

Prawa konsumenta - aktualne tematy:

  • § Duplikat przesyłki.
    Witam ;) Dnia 10 sierpnia zakupiłem telefon z allegro przelewem pocztowym. W czwartek 14 przesyłka do mnie dotarła -...
  • § kontrakt na trzodę chlewna
    witam, na początku kwietnia podpisałam kontrakt z pośrednikiem że kupią od nas świnki ilość 200szt po...
  • § Gwarancja komputera - Wymienil...
    Witam, Ostatnio wysłałem do serwisu lenovo Laptopa. W opisie problemu pisałem że chodzi o przegrzewanie + mała wade...

 
04-01-2012, 14:23  
waldiwaldi
Użytkownik
 
Posty: 45
Domyślnie przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

W skrócie:
Złożyłem o przeniesienie numeru do Plusa w połowie października 2011, w efekcie do tej pory numer nie został mi w Plusie aktywowany. Mało tego, zostałem jeszcze obciążony innymi kosztami ! Mamy już 4 styczeń 2012 - a mój numer jak mi znikł tak nie ma do tej pory!

Jak ktoś ma ochotę poczytać to zapraszam do lektury i przestrzegam przed Plusem. A także proszę o poradę

Ogólnie:
Wybrałem Plusa, jako usługodawcę z najlepiej funkcjonującym zasięgiem w dużym mieście. W Orange były ciągłe problemy z zasięgiem. Korzystałem z oferty Orange od chyba już 10 lat na JEDNYM NUMERZE.
Tym bardziej zależało mi przenieść numer do plusa zachowując te same cyferki numeru telefonicznego

Szczegóły:
- ok. 10 października składam wniosek internetowy o przeniesienie numeru z abonamentu Orange na abonament Plus z nowym telefonem.
- Po paru dniach dostaję telefon z PLusa, na finalizację przeniesienia.
- By nie załatwiać samemu wszystkiego zgadzam się na to by Plus odnośnie przeniesienia numeru wszystko załatwiał za mnie, za moją zgodą. Opcja obecnie praktykowana chyba przez wszystkich.
- Po kolejnych kilku dniach (może tydzień - 10 dni, nie pamiętam) dostaję pocztą telefon wraz z umową.
- Zostałem zaciekawiony kartą sim która była w pudełku. Zadzwoniłem do Plusa. Powiedziano mi że jest to tymczasowa karta służąca do aktywacji mojego numeru w ich sieci, że niby przez tą kartę oni aktywują mi mój numer w ich sieci. Taka karta przejściowa z numerem do aktywacji mojego numeru.
Przyjąłem to do wiadomości.
Jako że byłem zniesmaczony firma Orange, a dokładnie jej zasięgiem, już nie mogłem się doczekać kiedy będę już w Plusie. Używam służbowo Plusa i Plus w zasięg ma zdecydowanie lepszy niż Orange.
- Po około kolejnych 10 dniach zniecierpliwiony staram się uzyskać informację czy już jestem w Plusie. Po kilku telefonach (bo każdy generalnie na infolinii Plusa mówił inną wersję) nie wiedziałem nic.
- dzwonię do Orange, tam od razu okazało się, że Plus za późno złożył wniosek do Orange i tu mi naszedł kolejny okres rozliczeniowy, już w formie UMOWY NA CZAS NIEOKREŚLONY i że ten okres kończy się miesiąc później - 13 GRUDNIA 2011
- dzwonię znowu do Plusa, znowu po kilku telefonach kierowania mnie w różne miejsca dostałem numer do osoby która zajmuje się przeniesieniami (czy też przeniesieniem akurat mojego numeru). Zadzwoniłem.
Oczywiście nikt do niczego się nie przyznawał, że to kogoś wina. Jak powiedziałem że Orange mi potwierdził zbyt późny wniosek od Plusa - od razu bylem przepraszany, i że w ramach rekompensaty dłuższego oczekiwania przejścia - PIERWSZY RACHUNEK ABONAMENTU BĘDZIE Z KWOTĄ ZEROWĄ. No to ucieszony, co mi tam, jakoś się jeszcze miesiąc przemęczę w Orange.
- po jakimś czasie (GRUDZIEŃ) - dostaję informację SMSem z Orange, że mój numer ten 23 grudnia o godzinie 0:00 ZOSTANIE ZWOLNIONY przez Orange.
- 23 GRUDNIA 2011 - numer został mi faktycznie o północy odłączony. Jako że zbliżały się święta, życzenia, itd. byłem zniecierpliwiony. Nikt się nie mógł do mnie dodzwonić, ani ja do nikogo zadzwonić.
- 23 GRUDNIA 2011 po południu - dzwonię do Plusa. Po oczywiście kilku rozmowach z kilkoma osobami dowiaduję się że procedura przejścia trawa 24 godziny i że 24 GRUDNIA 2011 o 0:00 telefon będzie aktywny.
- 24 GRUDNIA 2011, godz.8:00 - patrzę, NUMER NIE AKTYWNY - NIE MA TAKIEGO NUMERU. Od razu dzwonię znowu do Plusa. Oczywiście jak zawsze nikt nic nie wie czemu nie jest tak jak powinno być. Jakaś kolejna osoba wciska mi by mnie zbyć - że mają na to 1 dzień, że jak zwolnienie było 23-go, przyłączenie będzie do końca 24-go GRUDNIA 2011.
No to OK, czekam do północy.
- 24 GRUDNIA 2011, godz.12:00 - do mojej żony dzwoni Pani z Plusa. Nie chce powiedzieć o co chodzi, w jakiej sprawie. Mówi tylko bym ja zadzwonił pod podany numer do Plusa.
- 24 GRUDNIA 2011, godz.14:00 - dzwonię do Plusa pod wskazany numer. Okazuje się że połączyłem się z windykacją. Po chwili dowiaduję się, że mam nieuregulowane 2 RACHUNKI TELEFONICZNE na numer którego nawet nie znam. Po rozmowie z Panią, Pani radzi mi złożyć reklamację na niesłusznie naliczone rachunki. Tak też czynię. Dzwonię kolejny raz do Plusa i składam reklamację na dane 2 kwoty za 2 miesiące.
- 25 GRUDNIA 2011, godz.0:30 - patrzę, NUMER NIE AKTYWNY - NIE MA TAKIEGO NUMERU
- 26 GRUDNIA 2011 - Przez święta też próbowałem uzyskać informację czemu nie mam jeszcze aktywnego numeru - TO WCISKANO MI ŻE NIE MAJĄ JESZCZE INFORMACJI OD ORANGE O ZWOLNIENIU ! Dzwonię do Orange, powołuję się na SMSa który dostałem wcześniej o zwolnieniu numeru, faktycznie POTWIERDZAJĄ UWOLNIENIE NUMERU.
- 27 GRUDNIA 2011 rano - nadal brak mojego numeru w sieci ! Kipię ze wściekłości. Dzwonię po raz enty do Plusa, nikt nie potrafi mi powiedzieć czemu tak. O zgrozo !
- 27 GRUDNIA 2011 13:00 - Uruchomiłem znajomości w Plusie. Okazało się że znajomy zajmuje się przeniesieniami numerów dla firm. Nie będę cytował co mówił o pracownikach Plusa którzy zajmują się klientami indywidualnymi. Ogólnie można określić łagodnie to tak - BRAK KOMPETENCJI, BAŁAGAN. Znajomy mi zadaje pytanie, czy w ogóle wkładałem ten tymczasowy numer do telefonu. Mówię że NIE. Więc prosi o włożenie karty tymczasowej do telefonu i odczekanie kilku godzin. Być może to być przyczyna. Sam zgłasza kwestie o ponaglenie sprawy wewnątrz Plusa. Jak nic się nie zmieni, mówi bym zadzwonił jutro do niego. Tak też czynie, bez efektu, brak reakcji na karcie tymczasowej w żadną stronę.
- 27 GRUDNIA 2011 14:00 - idę do skrzynki pocztowej. W skrzynce list od Plusa. Czytam, Okazuje się że jest to
OSTATECZNE WEZWANIE DO ZAPŁATY ZA NUMER TYMCZASOWY ! Dwa rachunki o różnych kwotach.
TERMIN OSTATECZNEJ ZAPŁATY 23 GRUDZIEŃ 2011 !!! List na pewno przyszedł dziś (27-ego) bo w wigilię wybierałem wszystkie listy ze skrzynki !
I tu nastąpiła we mnie dezinformacja.
a) wcisnęli mi tymczasową kartę jako przejściówkę,
b) na umowie nie jest nic napisane że za numer przejściowy się cokolwiek płaci.
c) na umowie nie mam wpisanej daty zawarcia umowy.
d) kompletna dezinformacja na infolinii Plusa. Wykonałem tam z kilkanaście co najmniej rozmów i nikt nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie czemu jest jak jest.
e) Żadnych faktur do tej pory nie dostałem, jedyna która przyszła wraz z telefonem i umową to faktura na telefon za złotówkę.
f) ostateczne wezwanie do zapłaty dostaję po terminie ostatecznej regulacji
- 28 GRUDNIA 2011 - zniesmaczony dzwonię do znajomego, potwierdza mi fakt że nie aktywowali mi przeniesienia ze względu na zaległości w opłatach. Radzi mi o zgłoszenie reklamacji raz jeszcze w formie pisemnej osobiście.
- 28 GRUDNIA 2011 - zgłaszam o udostępnienie nagranych rozmów jakie wykonywałem z ich biurem ( jako że podobno wszystko nagrywają). Bo wiem że nigdy nie prosiłem o numer tymczasowy ani nigdy takiego nie chciałem !
- dostaję jeszcze jeden telefon z Plusa, Pani konsultantka która się zaangażowała w moją sprawę, potwierdza że to jest brak uregulowania płatności. Pani też mówi, że w systemie moja sprawa reklamacji jest już rozpatrywana i powinno być to krócej niż 30 dni.

Załamany odkładam telefon.
Cały czas naciągałem na koszty rozmów inne osoby.
Miałem dostać pierwszą fakturę zerową w ramach rekompensaty.
Mój telefon znany jest wszędzie od 10 lat, a bardzo dużo mam znajomych, numer mój jest bardzo często w kontakcie w wielu firmach oraz instytucjach. Ponieważ służył on zawsze do załatwiania ważnych spraw także finansowych.

- 4 STYCZEŃ 2012 - dzwonię do Plusa z zapytaniem o rozpatrzenie mojej reklamacji.
Pani mi mówi że jest rozpatrywana. No to ja mówię że tydzień temu była już rozpatrywana, ile ją można czytać !? NO to Pani zmieniła formę odpowiedzi, że reklamacja BĘDZIE ROZPATRZONA w C ciągu 30 dni od złożenia. Czyli generalnie można powiedzieć że do końca stycznia zostaję bez numeru telefonu który miałem od 10 lat !

Na koniec nasuwają mi się 2 kwestie.
1) wciskanie ludziom numeru tymczasowego, nikt nie potrafi powiedzieć tak naprawdę powiedzieć czemu służy ten numer, jasno i wyraźnie. Ciągłe wprowadzanie w błąd, brak informacji, brak kompetencji.
2) Moim zdaniem to nie zbieg okoliczności, że OSTATECZNE WEZWANIE DO ZAPŁATY O KTÓRYM NIE WIEDZIAŁEM BYŁO DO DNIA TEGO KIEDY AKURAT MIAŁEM MIEĆ PRZENIESIONY NUMER!
DLA MNIE JEST TO CZYSTE RŻNIĘCIE LUDZI NA KASĘ. Skoro przenoszę numer, to na nim mi zależy, a skoro mi zależy na numerze, to nie mam wyjścia - zapłacę by szybko mi numer odblokowali.


Jak ktoś dotrwa do końca mojego postu, przeczyta tą całą farsę, niech mi napisze co mam teraz zrobić by odzyskać numer.
Zgłosić to do UKE? Sprawa do sądu? Czekać? Płacić za to czego nie chciałem?
waldiwaldi jest off-line  
04-01-2012, 17:28  
nomnes
Przyjaciel forum
 
nomnes na Forum Prawnym
 
Posty: 18.972
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

1) wątpię, żeby ktoś przeczytał całość i jednocześnie myślę że jednak można to skrócić do kilku punktów
2) Rzecznik Praw Konsumentów i UKE również.
nomnes jest off-line  
05-01-2012, 09:19  
waldiwaldi
Użytkownik
 
Posty: 45
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

zdawałem sobie z tego sprawę, że będzie to zbyt długie do ogarnięcia, ale musiałem to wszystko szczegółowo opisać, bo sam nie mogę nadal dojść do siebie po tych zdarzeniach

Dzięki za chociaż jedną odpowiedź
waldiwaldi jest off-line  
09-01-2012, 15:25  
AKordula
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

Witam,
przeczytałam cały pana post. Zainteresowałam się tą kwestią ze względu na chęć przeniesienia numeru właśnie z Orange do Plusa. Podobnie jak Pan posiadam numer w Orange od ponad 10 lat i bardzo mi zależy na tym by go zachować. Z informacji jakie znalazłam w internecie trzeba skierować się do:

Departament Rynku Detalicznego Komunikacji Elektronicznej
Urząd Komunikacji Elektronicznej
ul. M. Kasprzaka 18/20
01-211 Warszawa

telefon: 022 53 49 493
faks: 022 53 49 195
www.uke.gov.pl

Znalazłam te informacje pod podanym adresem: http://www.money.pl/gospodarka/ngosp...,0,487972.html
AKordula jest off-line  
16-01-2012, 13:37  
grafik220
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

@waldiwaldi:

1. Proponuję polubowne załatwienie sprawy w PLUS, zakładam że jest kilka osób w PLUSIE takich jak Pański kolega które dbają o klienta.
2. Rzecznik Praw Konsumentów i UKE - ze względu na naliczenia i obciążenia ze strony Plusa jeśli jednak nie uda się z nimi dogadać.

Miałem na swojej skórze podobny przypadek w sieci ERA (teraz T-mobile).

Zgodnie z regulaminami sieci dopiero uregulowanie wszystkich należności uruchamia jakąkolwiek pozytywną procedurę reklamacji. Konsultantka w centrali zapewniała że nie potrwa to dłużej niż 30 dni.

U mnie:
1. ERA - Przeniesienie numeru z Orange i opłaty aktywacyjne - 99zł. - jak się później okazało błędnie naliczone
2. ERA - Aktywacja Katry z numerem tymczasowym - 1zł
3. ERA - Koszty Reklamacji

ERA RAZEM 1+2= 100zł +VAT. DO ZAPŁATY = 122zł
ERA RAZEM 3= około 52zł

1. WSZYSTKIE pisma składałem osobiście w regionalnym punkcie obsługi klienta ORANGE i ERA - w Białymstoku w dwóch jednolitych egzęplarzach.

Procedura ze strony Orange - trwała nie 30 ale 60 dni. Wszystkie działania były potwierdzane w formie pisemnej. Od konsultanta Orange dostałem numer bezpośredni do niego w celu kontrolowania przeniesienia. Pisemne podpisanie Aneksu do umowy. Numer zwolniony zaraz po zaksięgowaniu w Orange ostatniej faktury za telefon.

2. Procedura ze strony ERA - Kurier przynosi kartę SIM z numerem tymczasowym oraz umowę świadczenia usług telekomunikacyjnych (umowa abonamentowa). Aktywacja Karty Tymczasowej - 99zł doliczona do I rachunku (przez cały miesiąc nie wykonywałem połączeń wychodzących). Opłata za kartę SIM - 1zł doliczona do I rachunku. Abonament - 29,90.

3. Po około 45 dniach od aktywacji Numeru tymczasowego składam wizytę w Centrali w Białymstoku z wszystkimi umowami, aneksami, kopiami dokumentów z Orange oraz ZAPŁACONĄ I FAKTURĄ ABONAMENTU ERA - RAZEM PRAWIE 150zł - konsultantka dzwoni do centrali w Warszawie, z zapytaniem o przeniesienie numeru Orange do ERA i opłatę aktywacyjną numeru tymczasowego. Na jej nieszczęście telefon był dosyć głośno ustawiony więc słyszałem próbę zbycia mnie.

Pani konsultantka też nie dała za wygraną i sprawa rozwiązana pozytywnie dla mnie.

Procedura aktywacji karty z przenoszonym numerem to była kwestia 10 minut.
Numer tymczasowy zmienił się w numer docelowy bez wyjmowania karty SIM.

Wynik sprawy:

1. ZWROT: 69zł za aktywację karty z numerem tymczasowym
2. Obniżony abonament o 50% za pierwsze 3 miesiące po aktywacji nowego numeru.
3. Pakiety darmowych minut przez 3 miesiące.

Proponuję więc dzwonić i chodzić do skutku, ale też nie za długo.
grafik220 jest off-line  
20-02-2012, 11:29  
Najx
Początkujący
 
Posty: 10
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

Wpadki zdarzają się wszędzie, jeśli chodzi o Orange to numer jest uwalniany zawsze po północy o ile oczywiście nie trwa umowa abonencka i nie ma zaległości na koncie.

Pzdr.
Najx jest off-line  
20-02-2012, 12:01  
natalie-s1959
Stały bywalec
 
Posty: 10.269
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

Główne reguły postępowania w sprawach telekomunikacyjnych:
- ZAWSZE czytamy regulaminy i warunki zawieranych umów i podpisywanych aneksów;
- reklamacje składa się ZAWSZE na piśmie wysyłając je pismem poleconym, składając w salonie lub biurze i otrzymując potwierdzenie przyjęcia na kopii, wysyłając mailem z własnej skrzynki - nigdy ze strony operatora, bo stamtąd je łatwo usunąć (częsty proceder);
- zgodnie z Ustawą Prawo telekomunikacyjne operator ma 30 dni od daty otrzymania reklamacji na jej rozpatrzenie - po tym terminie reklanację uważa się za uznaną;
- pytanie odnośnie szczegółów postępowania mozna zadawać na specjalistycznym forum "Telekceważeni" prowadzonym na portalu GW wraz z UKE;
- na działania lub zaniechania operatorów można składać skargi - tak do centrali, jak i departamentów lokalnych (adresy na stronach UKE).

Reasumując: jak najmniej dzwonimy - jak najwięcej piszemy z zachowaniem kopii.

W sprawie meritum: po zwolnieniu numeru nowy operator ma 24 godziny na jego aktywację w swoim systemie (wynika to z przepisów). Jeżeli komplet dokumentów i upowaznienie dla nowego operatora zostało złożone odpowiednio wcześnie, lecz nie zainicjował on sprawy u starego operatora natychmiast, o odszkodowanie (w przypadku powstałej szkody - ten fakt oraz jej rozmiar należy udowodnić) można go pozwać na ogólnych zasadach.
W przypadku znacznej i nieuzasadnionej zwłoki w aktywowaniu przenoszonego numeru, a co za tym idzie, braku łączności i sporego zamieszania z tego powodu, zachodza przesłanki do pozwania nowego operatora o naruszenie dóbr osobistych. Ale sprawa jest kosztowna (opłata 600zł), może trwać długo. Wiem o wygranej w II instancji - Warszawa, 2008r.
natalie-s1959 jest on-line  
21-03-2012, 19:08  
waldiwaldi
Użytkownik
 
Posty: 45
Domyślnie RE: przeniesienie numeru - KABARET? - śmiać się czy płakać?

Napiszę to co z tego wynikło w styczniu tego roku. Sprawa została zamknięta sukcesem dla mnie. Moim zdaniem sukces zawdzięczam takim rzeczom jak, po pierwsze reklamacja o odszkodowanie odnosząc się do rozmów prowadzonych z plusem, zgłoszona telefonicznie. Po drugie złożyłem podanie o udostępnienie wszystkich rozmów telefonicznych jakie odbyłem z plusem.
W efekcie zadzwoniła do mnie Pani twierdząc że odsłuchała rozmowy i czują się wobec mnie zobowiązani. Polubownie dogadałem się by wszystko mi anulowali, to raz. A dwa zażyczyłem sobie 2 kolejne rachunki jako zerowe.
Pani wręcz się ucieszyła że nie będę dochodził odszkodowania.

Ale ile kosztowało mnie to nerwów to nikt nie wie. Ale ważne że racja była moja.
waldiwaldi jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawa konsumenta - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Przywłaszczenie przez nieletniego - śmiać się czy płakać? - Witam, mam nadzieje, że ktoś pomoże mi rozwiązać pewną sprawę, zwracam się z prośbą tutaj, ponieważ moje wysilki związane z probami odzyskania mojej...
§ Przeniesienie numeru - Chciałbym się zwrócić o pomoc w mojej sprawie, gdyż moje wysiłki i starania by ją rozwiązać spełzają na niczym. Sprawa wygląda następująco:...
§ nie wiem czy mam się śmiać czy płakać? - Witam.... jak w temacie: nie wiem jak zareagować....pół roku temu złożyłam pozew o rozwód z winy męża. winą jego było: brak pomocy w wychowaniu...
§ Opłata za przeniesienie numeru - Witam, Postaram się krótko i w miarę zwięźle opisać moją sytuację. Tak więc w czerwcu zdecydowałem się przenieść numer, w sieci p4 (play) można...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:24.