czy mogę oskarżyć ortodontkę za złe leczenie?
Witam, w skrócie:
Założyłam aparat stały 3 lata temu, miałam duże przerwy między
zębami, w momencie zakładania orto powiedziała, że z moja wadą 1,5
roku, max 2 lata noszenia. Po 3 latach, kiedy zostało jeszcze kilka
szpar na górze a moja orto twierdziła, że dół można zdejmować a na
górę jeszcze 3-4 miesiące stwierdziłam, że strasznie długo to
wszystko trwało i poszłam do innej orto na konsultacje.
Oto czego sie dowiedziałam:
Po obejrzeniu mojego pierwszego wycisku i zdjęć rtg ta druga
stwierdziła, że owszem trwało to 2 razy dłużej niż powinno, mało
tego: moja pierwsza orto źle mnie leczyła, bo sciskała mi tylko żeby
żeby pozbyc sie szpar, a ja mam cały zgryz zły. Po ściśnięciu i
zdjęciou aparatu (co moja pierwsza orto była gotowa zrobić już
wkróce) wszystko wróciłoby do pierwotnego stanu po max 6 miesiącach,
gdyż dolne zęby są tak ustwione, że wypychałyby od środka górne,
dlatego trzeba metodą ortodoncyjną górne jedynki wcisnąc głębiej w
dziąsła co potrwa jeszcze 1 rok!!!!
Gdyby moja poprzednia orto robiła to równocześnie ze ściskaniem
zębów i pozbywaniem sie szpar dawno byłoby po sprawie, a tak wyjdzie
na to, że zamiast 1,5 - 2 lat będe nosiła aparat 4 lata!!!
Czy mogę zaskażyć moją pierwszą orto??? Nie dośc ze naraziła mnie na
stracony czas to mnóstwo pieniędzy na leczenie, może chociaz
mogłabym wywalczyć to, że pokryje koszty mojego dalszego leczenia.
CZy ktoś się na tym zna, czy ma jakieś pojęcie, czy słyszał o
podobnej sytuacji?
|