Allegro i wysłanie przedmiotu po 2 tygodniach

  • Autor wątku Autor wątku Metrack
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Metrack

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2009
Odpowiedzi
2
Witam forumowiczów!
Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc proszę o zrozumienie jeśli napisałem coś źle lub w zły sposób. Kupiłem na allegro od pewnego użytkownika przedmiot. Chciałem, aby sprzedający wysłał mi przedmiot paczką poleconą priorytetową, lecz nie miał napisane na swojej aukcji czy taka opcja jest możliwa. Tego samego dnia co kupiłem przedmiot i wysłałem powyższego e-maila kupujący powiedział mi że jutro pójdzie na pocztę i sprawdzi. Następnego dnia otrzymałem e-maila z informacją, że taka opcja jest możliwa i kosztuje 12.50zł. Po trzech dniach napisałem, że się zgadzam i proszę o wysłanie mi przedmiotu. Niestety ale sprzedający nie wywiązał się ze swojej części umowy i otrzymałem od niego paczki. Ponad tydzień później wysłałem e-maila z informacją, że mam dość czekania i rezygnuje z chęci zakupu. Następnego dnia z samego rana dostałem e-maila ze ów sprzedający jest rzekomo "kierowcą międzynarodowym" i nie miał mi jak wysłać przedmiotu ( co moim zdaniem jest kłamstwem, ponieważ napisałem o 20:30 wieczorem a dostałem odpowiedzi następnego dnia popołudniu ) wykręca się, że na wysłanie przedmiotu ma 30 dni i nie mogę odstąpić od "umowy wiążącej kupna-sprzedaży" napisał też, że paczkę wysłał (bez mojej zgody) w sobotę rano. ( czyli w tym samym dniu co odpowiedział mi na mojego maila ) Jednak koszty nieoczekiwanie wzrosły z 12.50zł do 17zł Przesyłka dotarła do mnie we wtorek ( od kuriera dowiedziałem się, że została wysłana w poniedziałek o 20:15 czyli sprzedawca znowu kłamał ) lecz jej nie przyjąłem kierując się tym, że sprzedający wysłał ją po mojej rezygnacji, zwiększając koszty transportu bez mojej zgody i podaniu nieprawdziwego terminu nadania paczki. Chciałem skontaktować się ze sprzedawcą drogą telefoniczną jednak gdy zadzwoniłem telefon odebrała jakaś młoda dziewczyna która o niczym nie wiem nie zna tego człowieka i nie handlowała na allegro. Gdy o tym wszystkim mu napisałem odpisał mi, że mam mu zwrócić:
koszty wysłania 17zł
koszty zwrotu 9.50zł
prowizja allegro 3.20zł
Sprzedający grozi mi sądem grodzkim, zablokowaniem konta i negatywnymi komentarzami jeśli nie oddam mu pieniędzy za powyższe opłaty. I w tym momencie proszę was o pomoc drodzy forumowicze. Co powinienem zrobić? Moim zdaniem sprzedający nie ma tak jak pisał 30 dni na wysłanie przesyłki chyba, że jest firmą, lecz w tym przypadku jest osobą prywatną. Wysyłając towar bez mojej zgody po mailu (w którym zaznaczyłem że rezygnuje) i podnosząc koszty powinien się liczyć z moim nie przyjęciem przesyłki. Jeśli dotarliście do końca tej wiadomości z mojej strony należy się wam uznanie:)

Pozdrawiam serdecznie,
Metrack

P.S Proszę moderatorów o niekasowanie tego tematu, ewentualnym poprawieniu nazwy tematu (sam nie wiedziałem jak to określić, żeby było jak najbardziej zrozumiałe i przepraszam za to:)) ponieważ bardzo mi na nim zależy:help::)
 
NIe można, ot tak wycofać się z umowy sprzedaży, sprzedawca wysyłając towar zrobił, to co do niego należało.
 
sprzedający ma prawo dochodzenia tych opłat, niestety ale od tak sobie zrezygnować nie można.
 
To nie jest ot tak, tylko są powody dlaczego się wycofałem:
1. Sprzedawca wysłał przedmiot po prawie 2 tygodniach a jako osoba prywatna powinien zrobić to "niezwłocznie"
2. Podał nieprawdziwe dane ( w tym przypadku nr. telefonu, lecz nie mam możliwości czy adres i inne są prawdziwe )
3. Wysłał przedmiot podnosząc cenę z 12.50zł jak się umawialiśmy do 17zł
4. Po mojej wiadomości, że rezygnuje odpisał że wysłał tego samego dnia co mi teraz odpisuje a okazało się że zrobił to 3 dni później.

Moim zdaniem są to wystarczające powody żeby zrezygnować i wystawić negatywny komentarz.
 
Metrack napisał:
To nie jest ot tak, tylko są powody dlaczego się wycofałem:
1. Sprzedawca wysłał przedmiot po prawie 2 tygodniach a jako osoba prywatna powinien zrobić to "niezwłocznie"

Skąd taki wniosek wyciągasz?
 
Metrack napisał:
To nie jest ot tak, tylko są powody dlaczego się wycofałem:
1. Sprzedawca wysłał przedmiot po prawie 2 tygodniach a jako osoba prywatna powinien zrobić to "niezwłocznie"
2. Podał nieprawdziwe dane ( w tym przypadku nr. telefonu, lecz nie mam możliwości czy adres i inne są prawdziwe )
3. Wysłał przedmiot podnosząc cenę z 12.50zł jak się umawialiśmy do 17zł
4. Po mojej wiadomości, że rezygnuje odpisał że wysłał tego samego dnia co mi teraz odpisuje a okazało się że zrobił to 3 dni później.

Moim zdaniem są to wystarczające powody żeby zrezygnować i wystawić negatywny komentarz.

Sprzedawca ma do 30 dni na wysłanie towaru zatem nie przekroczył on żadnego terminu, to że nadał paczkę jako osoba prywatna o niczym nie świadczy - stroną umowy jest w końcu firma.

Współpracuję z firmami kurierskimi, żadna nie doręczy następnego dnia paczki nadanej o tej godzinie, bo żadna znana mi firma nie przyjmuje paczek po godzinie 20.15 więc coś kręcisz w tym temacie, mam wrażenie że nie zbyt interesuje cię porada jaki jest faktyczny stan prawny transakcji tylko jak prawnie spławić sprzedawcę. Nie zdziw się jak któregoś dnia przyjdzie do ciebie wezwanie na rozprawę, na allegro miałem chyba 20 czy 30 takich sytuacji gdzie poczta doręczała paczkę po 10 dniach a klienci nie odbierali, każdemu z nich załatwiłem rozprawę i z transakcji za 80 zł zrobił się dla nich koszt na ok. 1200 zł, chyba każdy z nich był zdziwiony gdy przyjechał na rozprawę ale pozywanie klientów którzy tak jak ty nie odbierają paczek jest coraz bardziej powszechne u sprzedawców którzy znają swoje prawa - sporo ludzi zamieszcza skany z wygranych spraw w cafe allegro, poczytaj....
 
Ostatnia edycja:
W związku z licznymi wątpliwosciami i pytaniami zamieszczam odpowiedź w kolejnym wątku.
Nie ma takiego przepisu, który mówiłby o 30 dniach na wysłanie towaru. Przepis art. 535 kodeksu cywilnego wyraźnie stanowi, że przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, (...). Nie zostało tam napisane „wydać rzecz w ciągu 30 dni”. Dodatkowo z treści art. 155 k.c. wynika, że umowa sprzedaży ma charatere konsensualny, dochodzi do skutku z chwilą zawarcia umowy więc de facto z chwilą np. klikcięcia opcji KUP TERAZ na allegro. Z tą więc chwilą kupujący staje się właścicielem rzeczy i ma roszczenie do sprzedającego o wydanie rzeczy – niezwłocznie. W praktyce wysłanie towaru 30 dnia od daty zakupu, szczególnie gdy kupujący z góry zapłacił za przedmiot, stanowi w moim mniemaniu podstawę do odstąpienia od umowy sprzedaży – bo niby czemu nie, pod warunkiem że nastąpi przed wydaniem towaru. Idąc do kiosku po gazetę wymagam aby sprzedawca dał mi ją od razu, a nie po 30 dniach. A jakie to ma znaczenie, czy to jest gazeta, chleb, masło, komputer, czy aparat fotograficzny? Przy zakupach na allegro przyjmował bym dlatego do 7 dni roboczych na wysłanie. Moim zdaniem max. 30 dniowy termin byłby za długi również z tego wzgledu, że dawałby sprzedawcom możliwość wystawiania ofert sprzedaży towaru, którego fizycznie nie posiadają na stanie. W 30 dni spokojnie zdążyłby zamówić towar w hurtowni i wysłać kupującemu, a chyba nie o to chodzi.
 
Metrack napisał:
Sprzedawca wysłał przedmiot po prawie 2 tygodniach a jako osoba prywatna powinien zrobić to "niezwłocznie"

W wykładni prawa i w praktyce sądowej termin "niezwłocznie" oznacza 14 dni
 
Ravae napisał:
1. Nie ma takiego przepisu, który mówiłby o 30 dniach na wysłanie towaru.
2. Przepis art. 535 kodeksu cywilnego wyraźnie stanowi, że przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, (...). Nie zostało tam napisane „wydać rzecz w ciągu 30 dni”
3. Dodatkowo z treści art. 155 k.c. wynika, że umowa sprzedaży ma charatere konsensualny, dochodzi do skutku z chwilą zawarcia umowy więc de facto z chwilą np. klikcięcia opcji KUP TERAZ na allegro. Z tą więc chwilą kupujący staje się właścicielem rzeczy i ma roszczenie do sprzedającego o wydanie rzeczy – niezwłocznie
4. Idąc do kiosku po gazetę wymagam aby sprzedawca dał mi ją od razu, a nie po 30 dniach.

Sugeruję jeszcze trochę lektury przed następnym takim postem!

1. ustawa z dnia 2 marca 2000 r. art. 12.1. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, przedsiębiorca powinien wykonać umowę zawartą na odległość najpóźniej w terminie trzydziestu dni po złożeniu przez konsumenta oświadczenia woli o zawarciu umowy.
2. j/w
3. To zależy od rzeczy - czy jest oznaczona co do gatunku, czy tożsamości
4. To umowa bezpośrednia, a mamy do czynienia z umowa na odległość!

Niezwłocznie to 14 dni (uchwała SN)
 
Ostatnia edycja:
cedwah napisał:
Sugeruję jeszcze trochę lektury przed następnym takim postem!

1. ustawa z dnia 2 marca 2000 r. art. 12.1. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, przedsiębiorca powinien wykonać umowę zawartą na odległość najpóźniej w terminie trzydziestu dni po złożeniu przez konsumenta oświadczenia woli o zawarciu umowy.
2. j/w
3. To zależy od rzeczy - czy jest oznaczona co do gatunku, czy tożsamości
4. To umowa bezpośrednia, a mamy do czynienia z umowa na odległość!

Niezwłocznie to 14 dni (uchwała SN)

Tego typu sugestie są raczej niewskazane, ustawa którą Pan zacytował dotyczy sprzedaży konsumenckiej, a więc gdy sprzedawca jest przedsiębiorcą. Z opisu pytania zaś wynika, że sprzedający jest kierowcą ciężarówki - przynajmniej tak się tłumaczył w toku sporu. Jeśli więc zna Pan przepis prawa, który stanowi, że kierowcy ciężarówek są przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy, to zgodzę się na 30 dni na wysłanie towaru i przyznam się do błędu.
Dopóki jednak kierowcy ciężarówek przedsiębiorcami nie są, to raczej ja sugeruję Panu postudiować jeszcze trochę dokładniej. Reżim sprzedaży konsumenckiej tylko do takowej się odnosi !!!
 
cedwah napisał:
Sugeruję jeszcze trochę lektury przed następnym takim postem!

1. ustawa z dnia 2 marca 2000 r. art. 12.1. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, przedsiębiorca powinien wykonać umowę zawartą na odległość najpóźniej w terminie trzydziestu dni po złożeniu przez konsumenta oświadczenia woli o zawarciu umowy.

To oczywiście cofam - wybacz @ Ravae - byłem przekonany, ze sprzedający jest przedsiebiorcą - segestia z innego postu :)
 
Zachęcony nieco krytycznymi uwagami (spoko, nie gniewam się) postanowiłem mimo wszystko dopisać kilka zdań, bo temat jest gorący i szeroko dyskutowany na różnych forach.
I tak w dotychczasowych uwagach nie napisałem, że umowa sprzedaży jest umową wzajemną, a więc zgodnie z art. 488 par. 1 k.c. "świadczenia będące przedmiotem zobowiązań z umów wzajemnych (świadczenia wzajemne) powinny być spełnione (i tutaj uwaga!!!!!!!!!!!!) jednocześnie, chyba że z umowy, z ustawy albo z orzeczenia sądu lub decyzji innego właściwego organu wynika, iż jedna ze stron obowiązana jest do wcześniejszego świadczenia." Wiadomo, że nie da się tego zrobić jednocześnie jak chodzi o jakąkolwiek sprzedaż poprzez allegro. Ale skoro nie ma zastosowania 30-to dniowy termin, bo sprzedający nie jest przedsiębiorcą, to wydanie towaru powinno nastąpić natychmiast po otrzymaniu zapłaty. Działa to zresztą w obydwie strony - por. np. wyrok Sądu Apel w Katowicach z dnia 17 stycznia 1992 r., I ACr 3/92.
Co do skutków opóźnienia przy umowach wzajemnych - art. 491 k.c., czyli de facto wezwanie z wyznaczeniem ostatecznego terminu a w dalszej perspektywie możliwość dochodzenia naprawienia szkody wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania - np. koszty kancelarii adwokackiej, która sporządziła wezwanie do wydania przedmiotu umowy.
Powyższe uwagi - w moim skromnym przekonaniu - powinny być brane pod uwagę przez wszystkich sprzedających: wysłać towar trzeba natychmiast, a nie niezwłocznie - jak sugerują niektórzy. Sugerowanie, że sprzedawca ma wysłać towar niezwłocznie i później dorabianie ideologii, nawet popartej orzecznictwem, że to niezwłocznie oznacza np. 14 dni, nie ma podstaw prawnych. Żaden przepis k.c. czy innej ustawy nie nakazuje wysłać sprzedany towar niezwłocznie, a w licznych komentarzach, między innymi pod. red. sędziego Bieńka, podkreśla się wprost, że towar powinien być wysłany natychmiast.

Dalej co do sugestii cedwah'a, że oto od rodzaju przedmiotu umowy sprzedaży zależy to, czy mamy do czynienia z umową realną czy z konsensualną. Oczywiście stary, masz rację, ale odnieść trzeba te uwagi do praktycznych aspektów sprzedaży na allegro, czy innych podobnych stronach. Przecież jeśli kupię przez allegro 2 tony śledzia, to zgodnie z 155 par. 2 k.c. do przeniesienia własności potrzebne jest przeniesienie posiadania rzeczy. Dopóki więc nie odbiorę przedmiotu umowy dopóty własność nie przechodzi na mnie. A jeśli tak, to przy rzeczach oznaczonych jedynie co do gatunku, gdyby sprzedający wysłał mi te 2 tony śledzia po 30 dniach, to ja tego towaru nie odbieram (bo zależało mi na czasie), nie płacę ani grosza i umowy nie ma. Nie przeniósł posiadania, więc nie mam obowiązku zapłaty - art. 535 działa bezwzględnie, można by rzec :-) A śledziki to sobie kupuję od innego sprzedawcy, który mi je przywiózł na 2-gi dzień, bo przecież jak to do stołu bez śledzia siadać :-D

Na marginesie więc, w moim prywatnym i zupełnie subiektywnym przekonaniu, jeśli będziemy dawać sprzedawcom zbyt długi termin na wysłanie towaru i każdą wątpliwość tłumaczyć na ich korzyść, to za 300 lat nadal będziemy 100 lat za murzynami i nigdy nie zbudujemy silnej gospodarki. Bo niby dlaczego nie tłumaczyć wątpliwości na korzyść końcowego odbiorcy, niezależnie od tego, czy ma on status konsumenta, czy tez nie?
 
Ravae napisał:
Powyższe uwagi - w moim skromnym przekonaniu - powinny być brane pod uwagę przez wszystkich sprzedających: wysłać towar trzeba natychmiast, a nie niezwłocznie - jak sugerują niektórzy. Sugerowanie, że sprzedawca ma wysłać towar niezwłocznie i później dorabianie ideologii, nawet popartej orzecznictwem, że to niezwłocznie oznacza np. 14 dni, nie ma podstaw prawnych. Żaden przepis k.c. czy innej ustawy nie nakazuje wysłać sprzedany towar niezwłocznie, a w licznych komentarzach, między innymi pod. red. sędziego Bieńka, podkreśla się wprost, że towar powinien być wysłany natychmiast.

Tu nie ma żadnego dorabiania ideologii. Termin "niezłocznie" jest powszechnie stosowany w przepisach ustaw, w wykładni prawa i praktyce sądowej i oznacza "bez zbędnej zwłoki". W tym przypadku to termin, w którym musi się zmieścić sprzedawca, a nie data wysłania za 14 dni - jak sugerujesz.

Twierdzisz, że żaden przepis nie nakazuje wysłania przedmiotu niezwłocznie, więc cytuję:

Art. 455. Jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania.

Nie znam natomiast przepisu, który nakładałby obowiązek spełnienia świadczenia natychmiast.
 
Błędne wnioski. Napisałem to w moim poście dość wyraźnie, że dla mnie słowo "jednocześnie" z art. 488 k.c. oznacza tyle samo co natychmiast !!! Do zobowiązań wzajemnych nie stosowałbym reguły z art. 455 k.c., to jest przepis ogólny, a zobowiązania wzajemne są w kodeksie odmiennie uregulowane - o czym świadczy art. 487 par. 1 k.c.
 
Zapoznajcie się z Rękojmia i gwarancja – wytyczne Sądu Najwyższego | Darmowe porady prawne | Prawo i Ty - Wiadomości prawne

Jest tam również wspomniane o terminie "niezwłocznie" i "natychmiast". Bardzo interesująca lektura i rozwiązanie zagadki ile to dni te nieszczęsne "niezwłocznie" i "natychmiast"... w rozumieniu Sądu Najwyższego oczywiście. Tekst stary, ale jary ;)

cedwah napisał:
Termin "niezłocznie" jest powszechnie stosowany w przepisach ustaw, w wykładni prawa i praktyce sądowej i oznacza "bez zbędnej zwłoki". W tym przypadku to termin, w którym musi się zmieścić sprzedawca, [...]
Nie musi, ale powinien! A to jest całkiem inna bajka :)
 
Ostatnia edycja:
Dlaczego?? A co stoi na przeszkodzie, żeby przy transakcji internetowej kupujący po wylicytowaniu przedmiotu od razu wpłacił pieniądze, a w tym samym czasie - a najpóźniej od razu po otrzymaniu wpłaty na konto - sprzedający wysłał przedmiot? Nie widzę podstaw, żeby uznawać to za nielogiczne.
Za nielogiczne uważam zaś aby kupujący po dokonaniu wpłaty musiał jeszcze wzywać sprzedającego do wysłania przedmiotu - a tego wymagałby art. 455 k.c.
A co do wykładni "jednoczesności spełnienia świadczeń wzajemnych", to sam tego przecież nie wymyśliłem. Jestem po prostu tego samego zdania co autor tej cześci komentarza pod red. Bieńka - piszę z pamięci więc nie podam numeru strony, ale mogę tego poszukać.
 
keral napisał:
Jest tam również wspomniane o terminie "niezwłocznie" i "natychmiast". Bardzo interesująca lektura i rozwiązanie zagadki ile to dni te nieszczęsne "niezwłocznie" i "natychmiast"...

Kluczowe w tych naszych sporach nie jest pytanie o ilość dni, lecz o to czy wogóle przy zobowiązaniu wzajemnym powinniśmy brać pod uwagę ten zwrot "niezwłocznie" skoro ustawodawca pisze, że "jednocześnie". Z pewnością spotkaliśmy się wszyscy na różnych aukcjach z taką formułką, którą często stosują sprzedający, a brzmi ona mniej więcej tak: "Towar wysyłam od razu po zaksięgowaniu wpłaty", albo np. "w ciągu 3 dni roboczych od dnia wpłaty". I to jest uczciwe postawienie sprawy, które nie narusza prawa żadnej ze stron. Kupujący wie wtedy, że jeśli zalicytuje i wpłaci kasę, to w ciągu tych trzech dni towar do niego wyjdzie.

Ale monografię zobaczę, dzięki - bo nie znam tego...
 
No dobrze, a co, jeśli sprzedawca umieści klauzulę "wysyłam w terminie 3 dni od dnia otrzymania przelewu" i nie wyśle w tym terminie?
 
Powrót
Góra