Witam serdecznie.
Od kilku lat jestem posiadaczką karty płatniczej geant. Korzystam z niej jak mam zastój gotówkowy. W maju, przed kilkudniowymi dniami wolnymi od pracy, postanowiłam zrobić zakupy w supermarkecie, korzystając z tej karty. Jestem osobą niepełnosprawną i zmuszona byłam poprosić kogoś o pomoc w dowiezieniu mnie do sklepu i przy robieniu zakupów.
Po ponad dwu godzinach wybierania produktów, z wypełnionym koszem dojechałam do kasy. Pani przy kasie wszystko naliczyła, podałam kartę i czekałam. Kasjerka 4 razy przeciągnęła kartę przez czytnik i stwierdziła, że karta jest nieaktywna. Wezwała swoją kierowniczkę, a ta skontaktowała się z bankiem w celu wyjaśnienia sprawy i ewentualnego uaktywnienia karty. Po około 10 może15 minutowej rozmowie, usłyszałyśmy od pani w banku, że karta jest już aktywna, a przyczyną braku aktywacji była zmiana właściciela geant na real i co za tym idzie i zmiana kart. Tym razem kierowniczka przeciągnęła 2 razy kartę przez czytnik i pokazywał się napis zablokowana. Rzecz działa się przy kasie, wiec zaniepokojona grupka oczekujących do niej ludzi zaczęła się buntować. Kierowniczka wybuchła do mnie tryskając jadem. Zabrała wózek z zakupami i upokorzyła mnie słowami i swoim zachowaniem jak nikt dotąd. Wszystkich stojących do kasy zamurowało.