Skarga na przewlekłość postępowania

  • Autor wątku Autor wątku St.Jakuszewski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

St.Jakuszewski

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
7
Witam
Jestem po raz pierwszy raz na tym forum i najpierw chciałbym wszystkich przywitać. Mam pytanie byc może banalne, niemniej jednak dla mnie dość trudne.
Otóż od kilku lat warszawskie Biuro Gospodarki Nieruchomosciami prowadzi sprawę w sprawie ustalenia odszkodowania za nieruchomość przejętą dekretem z 26.10.1945. Wszystkie sprawy formalne są uporządkowane, właściwie od trzech lat czekamy juz tylko na decyzję.
I tu zaczynaja sie schody, bowiem w 2008 roku urząd próbował zwiesić postępowanie ze względu na brak środków jednocześnie wystepując do wojewody o zabezpieczenie środków na wypłatę odszkodowania. Na to postanowienie złożyliśmy zażalenie do wojewody, który w styczniu 2009 uchylił zaskarżone postanowienie.
Od tej pory regularnie w odstepach półrocznych otrzymujemy od urzędu pisma informujące że "ze wzgledu na złożony charakter postępowania oraz bardzo dużą ilość spraw nie było możliwe rozpatrzenie wniosku w terminie" plus wyznaczenie nowego terminu.
Urząd "podpiera się" art. 36 par 1 KPA.
Moje pytania są następujące:
1. Czy przysługuje nam skarga na przewlekłość postępowania?
2. Jeśli tak, to gdzie takową składać?
3. Może są skuteczniejsze sposoby zdyscyplinowania urzędu?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
1. zażalenie na bezczynność do wojewody - art. 37 k.p.a.
2. wojewoda ma miesiąc od wpływu akt na odpowiedź
3. po upływie tego terminu albo po negatywnej odpowiedzi, skarga na bezczynność organu pierwszej instancji do sądu administracyjnego...
...i ten sposób jest najbardziej skuteczny.
 
Dziękuję za odpowiedź. O to mi chodziło. :)
 
Nie wiem gdzie mam szukać własciwego forum dla tego tematu - podpinam sie pod niniejszy
Jestem rolnikiem ekologicznym , - uczestnikiem działania w << Systemie jakości żywności >> Wniosek o uczestnictwo złożyłam do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 27,04 2009!! wniosek o płatność złożyłam w 7.12.2009 r Wniosek ostatni był nieustannie przeze mnie monitorowany i utwierdzono mnie w tym jako wniosek bez błędów formalnych . 27,04 okazało się ,ze powinnam jednak błedy usunąć ( min przysłac czytelną kopie po która trzeba wystąpic do zwiazku rolników ekologicznych Dano mi czas 7 dni kalendarzowych !!!! w tym 1..2.3 maj to święta . Miałam czas efektywny 4 dni kalendarzowe . Oczywiście spóżniłam sie 2 dni i wniosek mój odrzucono Wystapiłam o przywrócenie terminu , ktory ze względu na przekroczenie o 2 dni trybu załatwiania- uzupełniania został odrzucony. Czy słusznie ? Jaką mam szanse na skuteczne odołanie ?
 
Witam po dłuższym okresie czasu.
Chciałbym podzielić się dalszymi losami mojej sprawy i jednocześnie prosić ponownie o poradę. Skarga na bezczynność urzędu została złożona i wojewoda wyznaczył termin na rozpatrzenie sprawy do końca września 2010 i... No właśnie. Urząd przesyła dokładnie TAKIE SAME:!: pisma informujące, że: "ze wzgledu na złożony charakter postępowania oraz bardzo dużą ilość spraw nie było możliwe rozpatrzenie wniosku w terminie" (uwaga, tu różnica: "określonym przez Wojewodę Mazowieckiego do dn. ..." plus oczywiście wyznaczenie nowego terminu (pół roku do przodu).
Czyli grochem o ścianę :mad:
Pytanie rodzi się następujące: Co dalej? Co mogę zrobić w tej sytuacji?
 
St.Jakuszewski napisał:
Co mogę zrobić w tej sytuacji?

Dwie opcje do zastosowania:

pierwsza
skarga na bezczynność Urzędu do WSA, przykładowo:

Na podstawie art. 3 § 2 pkt. 8, art. 50 § 1, art. 52 § 2 i art. 54 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) wnoszę skargę na bezczynność "oznaczenie organu, czyli urzędu", zarzucając naruszenie
art. 8, art. 12, art. 35 § 1 i art. 36 § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. Nr 98, poz. 1071 ze zm.), przez przekroczenie terminów do załatwienia sprawy w postępowaniu i wnoszę o:
1) zobowiązanie "oznaczenie organu, czyli urzędu"do wydania odpowiedniego aktu administracyjnego w terminie czternastu dni od daty doręczenia akt organowi,
2) zobowiązanie "oznaczenie organu, czyli urzędu"do ukarania dyscyplinarnego pracownika winnego niezałatwienie sprawy w terminie,
3) zasądzenie kosztów postępowania,

i dalej uzasadnienie

lub

druga
skarga zgodnie z trybem opisanym w poradniku poniżej na stronie 14

Skargi i wnioski - poradnik
 
Dziękuję za odpowiedź.
Mam jednak kolejne pytanie dot. skargi do WSA. Wyczytałem, że skargę do WSA składa się w terminie 30 dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia,. Nie jestem prawnikiem i chciałbym rozwiać wszystkie wątpliwości.
Jako, że skarżę nie rozstrzygnięcie, a jego brak, czy ten termin jest dla mnie w jakiś sposób wiążący?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
czyli skarży pan bezczynność organu?
 
Tak, na to się zdecydowałem. A która wg pana opcja jest "właściwsza"?
 
taka jak napisałem wyżej i nawet zredagowałem dla pana nagłówek wniosku do WSA :)

Proszę pamiętać, że składa pan skargę na bezczynność do WSA za pośrednictwem organu I stopnia

czyli adresat to WSA za pośrednictwem urzędu, który nie wydał decyzji - tam tez zanosi pan podanie

błędem jest złożenie wniosku bezpośrednio do WSA

skargę można złożyć do czasu wydania przez organ decyzji, potem jest to niedopuszczalne.
 
Z punktu widzenia laika - zastanawia mnie jedna sprawa - w bazie orzeczeń sądów administracyjnych znalazłem sporą ilość wyroków dotyczących tego typu spraw (skargi na bezczynność Prezydenta Warszawy w sprawach o odszkodowania za nieruchomości). Może orientuje się Pan jaką "skuteczność" dyscyplinującą urząd ma jeden i drugi rodzaj skargi?
 
Wyrok WSA zobowiąże organ do wydania decyzji, organ tego nie robi, to wtedy...
art. 154 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
Przepis prawny:

§ 4. Osobie, która poniosła szkodę wskutek niewykonania orzeczenia sądu, służy roszczenie o odszkodowanie na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym.
 
Ostatnia edycja:
No to wszystko jasne. Wypada mi tylko bardzo podziękować za pomoc :)
 
To jeszcze podpowiem dalsza procedurę

1. Po złożeniu skargi poprzez organ do WSA. organ ma 30 dni na wydanie decyzji i nie musi przekazywać akt sprawy do WSA, jeśli jednak tego nie uczyni, to

2. Po ustaleniu w sekretariacie WSA, czy organ przekazał akta i jeśli nie, to występuje pan bezpośrednio do WSA o ukaranie grzywną organu za nieprzekazanie akt do sądu. Sąd orzeka karę dla organu i wyznacza termin na przekazanie akt, jeśli organ nadal tego nie zrobi, to

3. Wtedy bezpośrednio składa pan wniosek do WSA o rozpoznanie sprawy na podstawie tylko pańskiego wniosku i przedstawionych przez pana dowodów.
 
Swoją drogą, to nakładanie grzywny na organ, a nie na konkretnego urzędnika jest śmiechu warte. Przecież to nic innego jak transfer państwowych pieniędzy z jednego konta na drugie. Jaki to środek dyscyplinujący? Żaden.
 
Dlatego we wniosku do WSA jest pkt 2
"zobowiązanie "oznaczenie organu, czyli urzędu"do ukarania dyscyplinarnego pracownika winnego niezałatwienie sprawy w terminie"
 
Napiszę jeszcze ciekawą rzecz a propos "zażalenia na przewlekłość postępowania", które unormował ustawodawca w najnowszej nowelizacji Kpa. Dzięki zmianie art. 37 §1 Kpa, strona otrzymuje nową broń przeciwko opieszałym urzędnikom.

Po złożeniu zażalenia na przewlekłość postępowania do organu wyższego stopnia, strona ma możliwość wniesienia "skargi na przewlekłość postępowania" do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Dotychczas można było jedynie wnieść skargę na bezczynność organu, lecz w przypadku nawet pozornych działań organu, które tak naprawdę nie wnosiły nic do sprawy, Sąd musiał oddalić skargę strony.

Teraz takie sztuczki organów już nie przejdą. Jeżeli Sąd uzna, że działania organu są pozorne i nieuzasadnione, a sprawa jest prowadzona w sposób długotrwały, skarga zostanie uznana, a Sąd będzie mógł nałożyć na organ grzywnę dyscyplinującą, wyznaczając jednocześnie termin załatwienia sprawy. Tak to wygląda w teorii.
 
barteks2 napisał:
Napiszę jeszcze ciekawą rzecz a propos "zażalenia na przewlekłość postępowania", które unormował ustawodawca w najnowszej nowelizacji Kpa. Dzięki zmianie art. 37 §1 Kpa, strona otrzymuje nową broń przeciwko opieszałym urzędnikom.

Po złożeniu zażalenia na przewlekłość postępowania do organu wyższego stopnia, strona ma możliwość wniesienia "skargi na przewlekłość postępowania" do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Dotychczas można było jedynie wnieść skargę na bezczynność organu, lecz w przypadku nawet pozornych działań organu, które tak naprawdę nie wnosiły nic do sprawy, Sąd musiał oddalić skargę strony.

Teraz takie sztuczki organów już nie przejdą. Jeżeli Sąd uzna, że działania organu są pozorne i nieuzasadnione, a sprawa jest prowadzona w sposób długotrwały, skarga zostanie uznana, a Sąd będzie mógł nałożyć na organ grzywnę dyscyplinującą, wyznaczając jednocześnie termin załatwienia sprawy. Tak to wygląda w teorii.

ale w praktyce juz troche inaczej - WSA nadal nie ma możliwości ukarania grzywną za przewlekłe prowadzenie postępowania, a jedynie za niewykonanie swojego wyroku

polecam uwadzxe poniższy artykuł:

Opinia o projekcie nowelizacji k.p.a. i p.p.s.a. - Komentarze - Prawnik.pl - polskie prawo, adwokaci, radcowie prawni, notariusze, kancelarie
 
Ale to jest tylko komentarz do projektu nowelizacji.
 
Złożyłem zażalenie na przewlekłość postępowania, natomiast organ wyższego stopnia w piśmie do skarżonego organu napisał: "proszę ustosunkować się do zażalenia na bezczynność złożonego przez stronę". Organ oczywiście nie ustosunkował się w żaden sposób i nie wyjaśnił, dlaczego przez 5 miesięcy nic nie robił, tylko wydał decyzję o umorzeniu postępowania (czwarta z rzędu!), a jej uzasadnienie jest sprzeczne ze stanowiskiem organu wyższego stopnia, które zostało przedstawione w decyzji uchylającej decyzję organu I instancji. Innymi słowy, organ wydaje identyczną decyzję jak poprzednia uchylona i nie bierze pod uwagę wytycznych organu wyższego stopnia. Co z tym fantem zrobić?
 
Powrót
Góra