prawo autorskie - wypadki szczegółowe

  • Autor wątku Autor wątku k.azymut
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

k.azymut

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie,
mam pewien dylemat, proszę o radę.
Chciałabym opublikować (w całości, nie jako cytaty) w ramach posłowia do pewnej powieści (która jest wznowieniem) recenzje prasowe tej książki (pierwodruk ich był w pismach z lat 70.) oraz wywiady z nieżyjącym już autorem, które przeprowadzane były w latach 80. i 70. i wtedy publikowane.

(1) Czy muszę się zwracać o zgodę na publikację zarówno do redakcji pism, w których pierwotnie były publikowane ww. artykuły, jak i do autorów owych recenzji?
(2) Kto ma prawa do wywiadu? Redakcja, człowiek, który przeprowadzał wywiad, czy też człowiek, z którym wywiad przeprowadzano? A może wszyscy?
Ale to nie koniec problemów, (3) co zrobić, gdy te czasopisma już nie istnieją, a autorzy recenzji lub przeprowadzający wywiady nie żyją?
(4) Jeśli pismo nie istnieje, ale autor artykułu żyje, to on jest właścicielem praw?
(5) Jeśli jest to krótka notka podpisana inicjałem, to kto jest właścicielem praw autorskich do tekstu? Ów tajemniczy człowiek czy redakcja? Czy razem?

Zaznaczam, że raczej niemożliwe jest dotarcie do umów, bo: (a.) często autorzy tekstów nie żyją, (b.) czasem są niepodpisani, (c.) redakcje już nie istnieją.
I dalej - (6) w przypadku, gdy jakieś pismo zostało wykupione przez inne - to czy to drugie staje się właścicielem praw do tekstów publikowanych w tym pierwszym? (7) No i co zrobić, skąd brać informacje, jeśli pismo całkowicie upadło, nie jest kontynuowane - kto ma prawa do tekstów w nim publikowanych?
Jak widać, mam dużo pytań. Proszę o pomoc!
 
Witaj,

ogólnie materiały o których piszesz powstawały pod rządami USTAWY z dnia 10 lipca 1952r. "o prawie autorskim", a więc w ogólności:
Przepis prawny:
Art. 10.
Prawo autorskie do całości dzieła zbiorowego (encyklopedii, słownika, rocznika, kalendarza itp.) lub czasopisma służy wydawcy, do poszczególnych zaś części, mających samodzielne znaczenie - ich twórcom.
a więc z mocy ustawy wynikałoby, że prawa autorskie (majątkowe) pozostawałyby w zapewne w większości przypadków własnością ich autorów (tu jest kwestia indywidualna owego samodzielnego znaczenia - co trzeba by oceniać samemu), chyba, że umowy pomiędzy pomiędzy autorami, a wydawcą stanowiłoby inaczej - ale to mogliby wiedzieć obecnie jedynie autorzy czy ich spadkobiercy.

Ad.(1) jw.

Ad.(2) jw.

Ad (3) pozostają spadkobiercy. Generalnie prawa autorskie nie giną, dopóki nie wygasną. Tak, więc, jeśli nie ma następcy prawnego przedsiębiorstwa, to prawa przeszłyby na Skarb Państwa, a zarząd nimi powinien sprawować adekwatny OZZ. A w przypadku praw autora - spadkobiercy, czy w przypadku ich braku - również SP i OZZ.

Ad. (4) z zastrzeżeniem początkowego akapitu. Jeśli umowa pomiędzy autorem a wydawnictwem powodowałaby przeniesienie majątkowych praw autorskich na przedsiębiorstwo, to jak w poprzednim punkcie.

Ad. (5) zapewne byłaby to kwestia indywidualna - gdyż podstawową kwestią byłoby, czy w ogóle ta notka posiadałaby ochronę prawnoautorska, a nie była wyłączeniem z tytułu:
Art.5.3
"Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego:
(...)
3) informacje prasowe i reporterskie zdjęcia fotograficzne,
"

Ad. (6) zwykle tak z uwagi na następstwo prawne, ale oczywiście w jakichś szczególnych przypadkach mogłoby być inaczej.

Ad. (7) Pozostają OZZ-ty, z ZAiKS-em, jako największym na początku.

-------------------------

Ja bym się w ogóle zastanawiał, czy w takim przypadku nie dokonać wyboru i nie zamieścić owych recenzji, wywiadów czy innych materiałów (a przynajmniej części z nich) na zasadzie prawa o cytatu - vide http://forumprawne.org/prawo-autorskie/31544-prawo-cytatu.html - z tytułu Art.29. - jako swoistego komentarza do dzieła / twórczości autora. Zależy, czy zamieszczałbyś tam jakiś własny komentarz...
 
Super, dzięki wielkie!
Zastanawiam się tylko, czy jeśli opatrzyłabym owe recenzje komentarzem (bo taki mam zamiar), ale komentarzem zbiorowym, przed wszystkimi, ogólnie traktującym owe recenzje, to czy zgodnie z prawem cytatu ów komentarz nie musiałby być dłuższy niż owe recenzje? I co więcej - czy mogę wówczas zamieszczać całe recenzje, a nie fragmenty? A warto zaznaczyć, że niektóre teksty - np. wywiady - mają z 5 str. w wordzie...
pozdrawiam!
 
Powrót
Góra