wezwanie przez policje

  • Autor wątku Autor wątku 1234damian
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1

1234damian

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2011
Odpowiedzi
11
Jakieś dwa miesiące temu żona dostala pismo z kancelarii prawnej Pro Bono że udostepnialem nielegalnie utwor muzyczny. Napisali że jak zaplaci 800 zł to wycofaja zarzuty z prokuratury. Dużo czytałem na ten temat na forach i stwierdziliśmy że nie zapłacimy. Wczoraj przyszło wezwanie z policji by się stawić jako świadek w sprawie z art. 116. Sprawa jest taka że ten utwór był udostępniony z terentow z mojego konta ale pismo przyszło na żonę bo na nią stoi internet. My oficjalnie nie mieszkamy pod tym adresem bo mieszkanie jest wynajmowane i nigdzie nie było to zgłaszane właściwie to dalej zameldowana jest tu właścicielka a my mamy meldunek w innym mieście. I Dlatego nie wiemy czy mamy wogóle zgłaszać się na komendzie i co dalej z tym robić? Bardzo bym prosił o pomoc.
 
Ostatnia edycja:
to się nie zgłaszaj.poszuka cię policja wcześniej czy później.:D
 
co się odwlecze to nie uciecze.-nie sądzisz?
więc moja rada udaj się wyjaśnić sprawę lub uciekaj do "meksyku".
 
Tak czy tak to raczej nie udowodnisz ze to nie ty popelniles przestepstwo, pojsc i tak musisz bo doloza ci nastepna kare za nie stawinie sie na wezwanie (500 zl) niezaleznie od tego gdzie mieszkasz a gdzie jestes zameldowany. Jesli jestes w innym miescie zadzwon pod numer podany na wezwaniu i niech przekieruja sprawe na komende w twoim miejscu zamieszkania. Sprawie musisz stawic czolo i ewentualnie sie sadzic ale walczyc o swoje trzeba(jesli nic nie zrobiles) albo przyjac kare (jesli zawiniles)
 
No masz rację ale jak pójdę to się przyznam że mieszkam pod tym adresem i używam tego komputera. A tak nie mieszka nikt taki w tym domu. A umowa z internetem była brana dla znajomych. Mogło by coś takiego przejść czy nie bardzo? Bo ja juz sam niewiem
 
To może właściwie najlepszym wyjściem będzie tam pójść. I to wyjaśnić.
 
Szukałam porady w podobnym temacie i tak trafiłam na pański wątek. Szczerze mówiąc, w pańskiej wypowiedzi jest tyle nieścisłości, że mózg mi się lasuje:rolleyes:

"Wczoraj przyszło wezwanie z policji" -> "My oficjalnie nie mieszkamy pod tym adresem" -> "my mamy meldunek w innym mieście"

Mimo wzmożonego wysiłku intelektualnego nie jestem w stanie zrozumieć dwóch spraw. Primo - to jakim cudem to wezwanie do Państwa dotarło? Tyle adresów i policja się nie pogubiła? Secundo - forum nie służy do udzielania porad zatytułowanych "Jak się wymigać od odpowiedzialności prawnej", ale to zapewne Pan wie, bo przecież przeczytał Pan regulamin przed zaakceptowaniem...

Odnośnie mojej sprawy. Mam podobny (co nie znaczy identyczny) problem. Państwo wybaczą, napiszę to w miarę ogólnie. W domu mamy 3 komputery - 2 laptopy (służbowe) i 1 komputer stacjonarny. Z tego ostatniego korzystają dzieci, tj. syn lat 16 i córka lat 13. Problem jest następujący - któreś z dzieci udostępniło znajomemu (bądź znajomej) komputer i ta trzecia osoba wystawiła dosyć wulgarny komentarz z groźbami karalnymi w serwisie Allegro. Założone konto posiada fałszywe dane, ale zostało to zrobione z naszego IP. Efekt? Wezwanie na policję:mad:
Jakkolwiek jestem osobą obiektywną i uważam, że moim pociechom należy się nauczka, tak z drugiej strony nie chciałabym, aby odpowiadały za czyny, których nie popełniły.
Jakieś propozycje jak można całą sprawę załatwić z klasą?
 
takie samo jak wczesniej trzeba pojsc i wyjasnic a policja moze ustalic komputer ktory sie podlaczyl pod Wasze IP
Nie obciaza odpowiedzialnoscie Pani a ni Pani dzieci poniewarz latwo sprawdza ze nikt bezposrednio nie logowal sie z tego komputer na konto z ktorego napisano te wulgaryzmy

ps. klase to Pani moze pokazac nie dajac sie sprowokowac na komendzie :) pozdrawiam
 
Dziękuję za odpowiedź. Niestety podejrzewam, że to stricte z naszego komputera napisano ten "poemat".
Czy powinnam zabrać dzieci? Wiem, że byłby to dla nich stres (swoją droga nie mniejszy niż ja teraz mam), ale być może któreś przyznałoby się, że to dana osoba zrobiła. Nie chcę wyjść na matkę, która ślepo wierzy swoim dzieciom, a raczej spodziewam się takiej oceny.
Martwi mnie także fakt, że w trakcie spisywania zeznań dzieci, lista znajomych mogłaby być dłuższa niż lista wyborcza :( Czy wówczas "grzecznościowo" powinnam powiadomić rodziców znajomych dzieci?
 
Powrót
Góra