Czy prawo autorskie jest bardziej restrykcyjne w stosunku do zdjęć niż filmów

  • Autor wątku Autor wątku Cruine
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Cruine

Cruine

Użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
49
Chodzi o wykorzystanie komercyjne. Nie tylko w Polsce ale i na świecie (youtube). Z tego co się orientuje możliwe jest wykorzystanie komercyjne krótkich fragmentów filmów np. Ray William Johnson na youtube. Natomiast wykorzystanie komercyjne zdjęć danego autora jest niedopuszczalne bowiem wykorzystujemy całość jego twórczości a nie fragment i potrzebna jest zgoda.

Czy takie rozumienie praktyki w usługach partnerskich google/youtube jest zasadne? Czy może się mylę?
 
Ustawa Prawo Autorskie w jednakowy sposób traktuje utwory - zdjęcia oraz utwory audiowizualne.
Cruine napisał:
... możliwe jest wykorzystanie komercyjne krótkich fragmentów filmów np. Ray William Johnson na youtube. Natomiast wykorzystanie komercyjne zdjęć danego autora jest niedopuszczalne bowiem wykorzystujemy całość jego twórczości a nie fragment i potrzebna jest zgoda...
Takie porównanie nie ma żadnego uzasadnienia w polskim prawie.

Zasady wykorzystywanie chronionych utworów bez zgody autora ujęte są tutaj:
http://forumprawne.org/prawo-autors...-autorskim-prawach-pokrewnych.html#post660873.
W pozostałych wypadkach wymagana jest zgoda.
 
LeszsekS napisał:
Takie porównanie nie ma żadnego uzasadnienia w polskim prawie.

Tak naprawde w ogole nie obawiam się prawa. Obawiam się ludzi i aby nikt się do mnie nie przyczepił, że komercyjnie w internecie wykorzystuje jego zdjęcie, zwłaszcza poprzez zgłoszenie roszczenia do google. Praktyka w tym zakresie może być wskaźnikiem bowiem wspominany wyżej R.W.J zarabia miliony dolarów na "cytowaniu" fragmentów filmów. W polsce wielu autorów wykorzystuje fragmenty telewizyjne (np. Niekryty Krytyk) i nikt im nie zarzuca naruszenia praw autorskich.

Natomiast po lekturze polskiej ustawy o prawach autorskich w tym art. 29 w sprawie prawa cytatu uważam, że podobna praktyka w stosunku do zdjęcia nie była by możliwa.

W związku z tym uważam, że prawa autorskie sensu largo( bowiem youtube mimo, że działa w polsce ma swoje "polityki" oparte pewnie na prawie USA)
są znacznie bardziej restrykcyjne w stosunku do zdjęć niż filmów

Czy zgodziłbyś się z tym stwierdzeniem ?
 
Nie, nie zgodzę się z tą tezą (urywek = fragment) a jeśli chodzi o YouTube proponuję zapoznać się z ich szczegółowymi zasadami.
 
Nie oczekuje, że zrobi Pan to za mnie. Brak jednak jednoznacznej wykładni omawianej kwestii na youtube. Mimo to dziękuje Panu za zainteresowanie się moim problemem i serdecznie pozdrawiam ;-)
Stosując jednak wykładnie językową sądzę jednak, że urywek jest to fragment utworu
link: urywek - Słownik SJP.pl
chyba, że istnieje jakaś definicja legalna objaśniająca konkretnie czym jest urywek rozpowszechnionego utworu w kontekście prawa cytatu .

Ze względu na powyższe uważam, ze bezpieczniej jest wykorzystać krótki fragment rozpowszechnionego filmu przez 10 sekund niż jedno zdjęcie nienależące do domeny publicznej przez 10 sekund. Może pod względem prawa utwory są sobie równe. W praktyce lepiej posługiwać się filmem niż zdjęciem bowiem zdjęcia nie da się zacytować, zawsze rozpowszechniamy jego całość
 
Cruine napisał:
... W praktyce lepiej posługiwać się filmem niż zdjęciem bowiem zdjęcia nie da się zacytować, zawsze rozpowszechniamy jego całość
Jeśli robisz to po za dozwolonym użytkiem oraz bez zgody autora ta interpretacja nie ma żadnego znaczenia ponieważ w każdym przypadku dochodzi do naruszenia autorskich praw majątkowych
PS.
A jakim problemem jest zacytować fragment zdjęcia? Oczywiście mam na myśli uzasadniony cytat.
 
Masz racje. Przepraszam, że posłużę się tak słabym źródłem jak wikipedia jednak: Dozwolony użytek – Wikipedia, wolna encyklopedia

"
Fair use w prawie amerykańskim oznacza prawo do bezpłatnego korzystania z utworu, w polskim gdy dozwolony użytek wykracza poza zakres prywatny jest w olbrzymiej większości przypadków zagrożony możliwością roszczeń finansowych ze strony właściciela majątkowych praw autorskich
"

Mnie interesuje rozpowszechnianie (publicznie) na youtube w ramach prawa cytatu w kontekście krytycznej analizy danego utworu lub wykorzystania go w celu ilustracji innego zjawiska. Polityki google w kontekście prawa autorskiego powołują się na prawo amerykańskie. link: YouTube - Broadcast Yourself
W zwiazku z tym cytowanie materiału audiowizualnego w ramach fair use tak jak czyni to R.W.J czy Niekryty Krytyk jest dozwolone. Zdjęcia są jednak zbyt ryzykowne. Po pierwsze stanowią ingerencje w dzieło autora jeżeli cytujemy jego fragment tzw. crop i potrzebna jest zgoda właściciela praw majątkowych
 
Cruine napisał:
...Po pierwsze stanowią ingerencje w dzieło autora jeżeli cytujemy jego fragment tzw. crop i potrzebna jest zgoda właściciela praw majątkowych
Akurat tutaj nie mogę się z Tobą zgodzić bo jak widzę cytowanie fragmentu stawiasz na równi z kadrowaniem a sposobów jest więcej.
Wikipedia nie jest tutaj zbyt trafnym źródłem.
 
Szczerze powiedziawszy z chęcią przyjąłbym twój punkt widzenia. Po co się męczyć z uzyskiwaniem zgody na rozpowszechnianie zdjęcia jak można wykadrować (no bo jak inaczej zacytować zdjęcie? słownie? ) jego część posługując się prawem cytatu. W praktyce nie sądzę aby w przypadku sporu instytucja ta mogła by czemuś służyć. Cytując jedną z polityk google w sprawie korzystanie w filmie z materiałów chronionych prawami autorskimi:
"
W Stanach Zjednoczonych przy określaniu, czy dany przypadek kwalifikuje się jako dozwolony użytek, sądy biorą pod uwagę następujące cztery czynniki:

cel i charakter użycia (np. komercyjny albo edukacyjny non profit)
charakter dzieła chronionego prawami autorskimi
długość i istotność użytego fragmentu w stosunku do całości dzieła chronionego prawem autorskim
efekt rynkowy, jaki wykorzystanie może wywrzeć na dzieło objęte prawem autorskim lub jego wartość
"
Uważam, że wykorzystanie zdjęcia choćby w 50% procentach bo trudno o mniej stosując crop z którym można coś zrobić w filmie, stanowi istotne użycie fragmentu w myśl polityki google. Dlatego lepiej skorzystać z fragmentu filmu, oczywiście z podaniem źródła, który będzie 5% całości . Nie gwarantuje to oczywiście pewności nieposądzenia o naruszenie praw autorskich choć biorąc pod uwagę zwyczaje (choć wiem, że to nie jest źródło prawa ;-) ) i praktykę myślę, że jest to prawie pewne.
 
Powrót
Góra