K
kapitanzbik
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 25
Na DI przedstawicielka tej kancelarii podawała bodajże 3 prokuratury, w których toczą się ich sprawy,a które dokonywały zatrzymań sprzętu. Podejrzewam, lecz to tylko wyłącznie moja prywatna opinia, że Kolega Metriv miał niestety pecha i mogło być tak, że nie dostał pisemka a kancelaria w przypadku jakiejś określonej grupy osób nie bawiła się w wysyłanie wezwań, tylko w ramach "straszaka" zgłosiła po prostu sprawę do prokuratury i pozwoliła jej zająć się wszystkim. Tak, jak np. w przypadku BGST. Teraz - gdy doszło do zatrzymań sprzętu, pozostała część odbiorców pism może czuć się zagrożona i chętniej będzie iść na ugodę. Logiczne czy nie bardzo? Jak myślicie?