Własny program wymagający inwestora...

  • Autor wątku Autor wątku .Fantazy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

.Fantazy

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
22
Witam,

Nigdzie nie znalazłem odp na nurtujące mnie pytanie...

Otóż jako zwykły przeciętny informatyk nie dysponuje odpowiednią wiedzą i finansami by zrealizować własny projekt, potrzebuje do tego dodatkowych programistów i inwestora.

Problem jest następujący:

Ma to być bardzo duży projekt dlatego muszę dogadać się z jakąś dużą korporacją typu onet czy wp i kilkoma programistami w celu pomocy realizacji mojego planu... i problemem jest to, że nie wiem jak rozpocząć poszukiwania, jak przedstawić własny pomysł by po prostu nie został mi on ukradziony... plan jak na razie jest w mojej głowie ale nie wiem jak podzielić się nim by nie został on skopiowany i wykonany przez kogoś komu się nim pochwaliłem...

Przykładowo bym po rozmowie z wp za 2-3 mies. przy odrzuceniu mojego pomysłu nie zobaczył jego realizacji gdzieś na ich stronach:)


Pozdrawiam i oczekuje na odpowiedź:)
Wojtek;)
 
.Fantazy napisał:
... i problemem jest to, że nie wiem jak rozpocząć poszukiwania, jak przedstawić własny pomysł by po prostu nie został mi on ukradziony... plan jak na razie jest w mojej głowie ale nie wiem jak podzielić się nim by nie został on skopiowany i wykonany przez kogoś komu się nim pochwaliłem...
moim skromnym zdaniem nie ma skutecznego zabezpieczenia na taką okoliczność, poza jednym: wyczarować pieniądze, założyć działalność (może Inkubator?), stworzyć produkt i go sprzedać...

Wszystko inne, jak umowy przedwstępne czy o poufności, sygnowanie opisu projektu u notariusza to półśrodki, niczego nie gwarantujące... bo jak udowodnić w razie czego, że miało się ten pomysł wcześniej, niż inna osoba? Nierealne, bo druga strona, jeśli pójdzie o dużą kasę, i będzie jej zależało, zawsze coś wymyśli.

No i pamiętaj, że w polskim prawodawstwie odnośnie własności intelektualnej pomysły, idee czy algorytmy nie podlegają ochronie prawnoautorskiej ani z tytułu prawa własności przemysłowej...

I zwróć uwagę na często występującą sytuację, że to pracownicy / współtwórcy czegoś tam, odchodzą w pewnym momencie, zakładają własny biznes, przechwytują klientów wprowadzając identyczny lub ulepszony program i wbijają nóż w plecy swojej byłej firmy. Pamiętać o dobrych umowach!!!

A swoją drogą, dlaczego, jako studenci / absolwenci, nie macie takiej podstawowej wiedzy wyniesionej ze studiów? :D

Poszukaj w archiwum - opcja 'Szukaj' - było trochę dyskusji na ten temat...
 
Ostatnia edycja:
Dziękuje za odpowiedź :)

Tak jak myślałem... inkubator najlepszym sposobem, a może nawet jedynym... najgorsze jest to, że projekt jest przeogromny... no ale cóż... trzeba kombinować bo innaczej nie wyjdzie...:)

Tak, jestem studentem i niby miałem przedmiot o tym ale akurat ten temat nie zdążył przewinąć się przez usta wykładowców czy też któregoś ze studentów :)

a.. co do opcji szukaj to fakt faktem były podobne tematy, specjalnie napisałem nowy temat by odnieść się do właśnie tego konkretnego zagadnienia... bo po użyciu szukaj i wyświetlonych wynikach uznałem że to tak samo jak szukanie nowego modnego ciucha w second hand'zie...;p

na podsumowanie powiem, że polskie prawa autorskie, szczególnie te związane z biznesem mówiąc potocznie " to lipa" ^^

Dziękuje i pozdrawiam :)
 
Lipa nie lipa jakbyśmy mieli jak w USA to byś musiał płacić za użycie ikon na przyciskach, dwuklik myszką itp. :)

Jest coś takiego jak NDA (Non Disclosure Agreement) - umowa poufności, którą się podpisuje z potencjalnym kontrahentem przed wyjawieniem pomysłów lub danych poufnych.
Można w niej przewidzieć odpowiednie kary umowne i w razie wykiwania dochodzić ich sądownie.
 
hmm... a gdyby odnieść to do prawa patentowego? projekt ma na celu dostarczanie użytkownikom internetu pewnych zasobów które nigdy nie były jeszcze w ten sposób dostarczane... dlatego projekt jest bardzo unikalny jeśli chodzi o jego wygląd (nie było nic podobnego do tej pory)

PS: przepraszam, że tak jeden post za drugim ale nadziałem się na "czasową blokadę administracyjną:)"

EDIT: rozważałem nad taką umową ale przy ogromie pracowników danej firmy i tak i tak jest to nierealne do zabezpieczenia;)
 
nie popadajmy w przesadę, nasze prawa ochrony intelektualnej nie są wcale takie złe, kiedyś pewnikiem sam się o tym przekonasz. Pamiętaj jedynie o DOBRYCH UMOWACH i JESZCZE LEPSZYCH LICENCJACH na swoje przyszłe programy, bo bez tego najlepsze prawo może nie zadziałać... W wolnych chwilach postudiuj sobie wnikliwie ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 roku z późniejszymi zmianami, jeśli na studiach nie miałeś ku temu okazji ;)

prawo patentowe nie chroni programów komputerowych...
 
Dobra skoro temat nie jest zamknięty zapytam się o jeszcze jedna istotną rzecz bo gubię się w tym wszystkim... :)


mam już dokładnie obmyślany plan jeśli chodzi o strategię, promocje wszystkiego, co będzie potrzebne do realizacji itp... dlatego pozostało mi się już tylko udać do inwestora który przejmie mój plan częściowo w swoje ręce i pomoże mi go zrealizować... teraz jest problem... nie wiem gdzie się wpierw udać co przygotować i w ogóle od czego zaczynać cały ruch wyjawienia planu na światło dzienne...

dlatego proszę o kilka wskazówek typu gdzie się udać jak rozmawiać by prawnie dalej zostać twórcą i posiadaczem projektu który chce sprzedać niekoniecznie pierwszemu napotkanemu inwestorowi...

Pozdrawiam
Wojtek
 
.Fantazy napisał:
odświeżam pytanie:)

Słyszałem, że "artyści" tworzący dzieła w bardziej "namacalnych" dziedzinach proszą o podpis/pieczątkę takiego potencjalnego klienta na każdym obejrzanym przez siebie dziele - tak, aby w razie potrzeby bez problemu udowodnić, że ten dane dzieło widział. Jak to odnieść do programu komputerowego, nie wiem. A co do projektu w stadium samego pomysłu... Jest takie równanie z X, Y i Z przypisywane Einsteinowi ;)
 
Piszesz bardzo sensownie ponieważ sam doskonale przymierzam się do stworzenia takiej klauzuli do podpisania... ale jest pytanie jak to ma wyglądać by było skuteczne i działało właściwie? Co do Twojego stwierdzenia o Einsteinie to powiem, że właśnie pozostało mi prawnie zabezpieczyć się przed wykradzeniem pomysłu i jego przyszłemu skopiowaniu bez mojej zgody... Szczerze to nawet nie wiem gdzie się udać z tą rzeczą...
 
Zwyczajowo do zabezpieczania pomysłów na pewne rozwiązania służą patenty - niestety, a częściej "stety", samych pomysłów nie mogą zabezpieczać...

Może akurat w Twoim wypadku wystarczy znaleźć kogoś z odpowiednim know-how niż z samymi funduszami? Wtedy odpadałaby kwestia, że tak się wyrażę "żebrania" o zainteresowanie obarczone gigantycznym ryzykiem "przepadnięcia" pomysłu na rzecz owego "inwestora". Oczywiście jest to "bezpieczny" mój punkt widzenia. Ze słyszenia wiem jednak, że Polska to nie np. Stany jeśli chodzi o finansowanie "pomysłów" i nawet w razie poważnego zainteresowanie takie fundusze proponują "zdzierskie" warunki współpracy...
 
Właśnie o to chodzi... patent.. pomysł... duża różnica... a w moim przypadku jak narazie nie realna ponieważ do samych zabezpieczen potrzeba z 5 osób które pracowały by przez 2-3 mies min. a gdzie reszta programu?

no to jestem w kropce...;/
 
Powrót
Góra