witam,
zwracam się z prosbą o pomoc w kwestii udzielenia informacji, czy jest sens i w jaki sposób ugryź sprzeciw od nakazu załaty w postępowaniu upominawczym..
sytuacja przedstawia się następująco:
w 2007 r. brat wypowiedział TU umowę OC samochodu, w terminie przewidzianym ustawą, na pismie, wysłane faksem z potwierdzeniem (brak nadania poleconym, ale na pismie to na pismie).
jakis czas później z TU dostał wezwanie do zapłaty za składkę OC, nie zapłacił, nie skontaktował się z ubezpieczycielem w celu wyjasnienia sprawy.
następnie kontaktowała się z nim windykacja KRUK SA - na ich wezwanie wysłał maila (jest dowód), że wypowiedział umowę i nie widzi podstaw do jakichkolwiek roszczeń ze strony ubezpieczyciela.
na poczatku 2009 r otrzymał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, który również zignorował (tak, wiem, sama nie rozumumiem takiego zachowania, ale doszedł do wniosku, że jak wypowiedział, to wypowiedział.. no trudno, nic na to nie poradzę..)
na poczatku tego roku dostał wezwanie od komornika

no i wtedy się w końcu przejął..
napisalismy (w wordzie) pisemko do sądu z DW do komornika, zatytułowane "wniosek o wstrzymanie czynnosci komorniczej i przywrócenie terminu odwołania od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym", w którym zaznaczone było, że umowa OC wypowiedziana prawidłowo, że KRUK SA dostał pismo, że umowa wypowiedziana, że do nakazu zapłaty, który z pewnych względów (których nie da się nijak udowodnić) nie zostało złożone odwołanie, że nigdy wczesniej, że nigdy więcej, skrucha, że staramy się wyjasnic sprawę z TU, etc + prosba jak w temacie pisma.. i oczywiscie załączniki w postaci polisy ubezpieczeniowej, wypowiedzenia jej, maila z info do KRUK SA, że umowa została wypowiedziana..
jednoczesnie wysłane zostało do TU pismo z informacją, że umowa została wypowiedziana i w ogóle jakim cudem oczekują czegokolwiek.. odpowiedzi do dzis brak..
natomiast odpowiedział sąd - oczywiscie odrzuceniem "wniosku" z żadaniem min:
przedstawienie wszelkich zarzutów, które pod rygorem utraty należnosci należy zgłosić przed wdaniem się w spór, pozostałych zarzutów przeciwko żądaniu pozwu oraz wszelkich okolicznosci faktycznych i doowodów na ich potwierdzenie.
resztę wymienionych "żądań" rozumiem, więc myslę, że nie będzie problemu.
zaznaczam, że prawnikiem nie jestem, nie mamy znajomego prawnika i na prawnika nas nie stać.
proszę o informację, czy jest w ogóle sens ciagnięcia tej korespondencji z sądem i czy posiadane dowody wystarczą.
za wszelkie dodatkowe sugestie serdecznie dziękuję.
pozdrawiam.
GM
dodatkowo chciałam zaznaczyć, że termin złożenia oficjalnego sprzeciwu mija w najbliższy piątek, więc sprawa jest pilna.
raz jeszcze dziękuję za ewentualną pomoc!
GM
-