syn nie spłaca kredytu - Forum Prawne

 

syn nie spłaca kredytu 3

Kanas ma dużo racjii. 1. Jeśli syn bedzie wymeldowany więc komornik nie ma prawa nic zrobić w Pańskim lokalu. 2.Oczywiście że mozna być bez meldunku. Nie wiem jakie z tym problemy. Samochód może zarejestr. ale ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne

Prawo cywilne - aktualne tematy:


 
05-08-2010, 12:04  
wykroczeniowiec
Użytkownik
 
Posty: 194
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Kanas ma dużo racjii.
1. Jeśli syn bedzie wymeldowany więc komornik nie ma prawa nic zrobić w Pańskim lokalu.
2.Oczywiście że mozna być bez meldunku. Nie wiem jakie z tym problemy. Samochód może zarejestr. ale tylko w Wawie, jest jakiś specjalny ponoć. Do pracy może iść, tylko np. adres kolegi podać dla urzędu skarbowego.
3.Kanasie ,nie zapominaj że długi się przedawniają, a pisemka z providenta nie zatrzymują biegu przedawnienia.
wykroczeniowiec jest off-line  
05-08-2010, 19:40  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a Bartata Zobacz post
Figuruje Pani jako dłużnik na tytule wykonawczym? - TAK
Więc sąd który go wydał nie miał wątpliwości co do tego że jest Pani zobowiązana spłacać zadłużenie.
Kto to jest dłużnik niepieniężny?
Figuruje jak dłużnik niepieniężny ponieważ chodziło tu o sprawę eksmisyjną,ale żadnego długu nie mialam poza tym że wyprowadzilam się mieszkania dobrowolnie.
Może dla jasnosci sprawy opisze całą sytuacje z tym związaną.
Otóż w dniu 12.01.2010r ,podpisalam z Panią X umowę przedwstępną na zakup mieszkania w stanie developerskim ,Pani sprzedająca na dzien podpisania ze mną tej umowy nie posiadala dokumentow takich jak akt notarialny ,księga wieczysta,w umowie zostala zapisana data podpisania umowy przyrzeczonej tj 16.02.2009r w związku z czym na ten dzien Pani sprzedająca zobowiązala się ze będzie już posiadala wymagane dokumenty aby można bylo isc do notariusza i podpisać umowę koncową ,finalizującą calą sprawę ,jednakże na dzien 16.02.2010r owa Pani tych dokumentow nie posiadala w dalszym ciągu.W umowie zostalo zawarte że w przeciągu 3 dni roboczych Pani sprzedająca otrzyma od nas zadatek w wys 10% wartosci mieszkania,w związku z czym 2 dni po podpisaniu umowy przedwstępnej zgodnie z jej zapisem wyslalismy Pani sprzedającej na wskazane konto sume 29.650 zl jako zadatek na poczet zakupu w/w nieruchomosci,a Pani w tym samym dniu dala nam klucze do lokalu i powiedziala ze mozemy tam już spowodnie przeprowadzac sobie prace wykonczeniowe ze stanu deweloperskiego,w następstwie czego ruszylismy z pracami mając nadzieje ze wszystko będzie szlo zgodnie z zapisem w umowie.Przez ten czas wykoczylismy mieszkanie na etapie: podlog,drzwi ,malowanie ,glazura i terakota w łazience itp prace.Jednakże dzien 16.02.2010r uplynąl a my w dalszym ciągu nie bylismy prawowitymi najemcami w/w lokalu ponieważ owa Pani nie posiadala dalej dokumentow z którymi mozna by bylo isc i podpisac umowę finalizacyjną ,po moich telefonach i upomnieniach co się dzieje ze czekamy ,twierdzila ze to wina dewelopera.Więc cierpliwie czekalismy ( bez meldunku itp praw)
ilonka123 jest off-line  
05-08-2010, 19:41  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a ilonka123 Zobacz post
Figuruje jak dłużnik niepieniężny ponieważ chodziło tu o sprawę eksmisyjną,ale żadnego długu nie mialam poza tym że wyprowadzilam się mieszkania dobrowolnie.
Może dla jasnosci sprawy opisze całą sytuacje z tym związaną.
Otóż w dniu 12.01.2010r ,podpisalam z Panią X umowę przedwstępną na zakup mieszkania w stanie developerskim ,Pani sprzedająca na dzien podpisania ze mną tej umowy nie posiadala dokumentow takich jak akt notarialny ,księga wieczysta,w umowie zostala zapisana data podpisania umowy przyrzeczonej tj 16.02.2009r w związku z czym na ten dzien Pani sprzedająca zobowiązala się ze będzie już posiadala wymagane dokumenty aby można bylo isc do notariusza i podpisać umowę koncową ,finalizującą calą sprawę ,jednakże na dzien 16.02.2010r owa Pani tych dokumentow nie posiadala w dalszym ciągu.W umowie zostalo zawarte że w przeciągu 3 dni roboczych Pani sprzedająca otrzyma od nas zadatek w wys 10% wartosci mieszkania,w związku z czym 2 dni po podpisaniu umowy przedwstępnej zgodnie z jej zapisem wyslalismy Pani sprzedającej na wskazane konto sume 29.650 zl jako zadatek na poczet zakupu w/w nieruchomosci,a Pani w tym samym dniu dala nam klucze do lokalu i powiedziala ze mozemy tam już spowodnie przeprowadzac sobie prace wykonczeniowe ze stanu deweloperskiego,w następstwie czego ruszylismy z pracami mając nadzieje ze wszystko będzie szlo zgodnie z zapisem w umowie.Przez ten czas wykoczylismy mieszkanie na etapie: podlog,drzwi ,malowanie ,glazura i terakota w łazience itp prace.Jednakże dzien 16.02.2010r uplynąl a my w dalszym ciągu nie bylismy prawowitymi najemcami w/w lokalu ponieważ owa Pani nie posiadala dalej dokumentow z którymi mozna by bylo isc i podpisac umowę finalizacyjną ,po moich telefonach i upomnieniach co się dzieje ze czekamy ,twierdzila ze to wina dewelopera.Więc cierpliwie czekalismy ( bez meldunku itp praw)
Caly ten czas cierpliwie czekalismy a Pani nas nękala żeby jej placic jak za wynajem policzyla sobie ( 1400 zl ) miesięcznie.Zaproponowalam jej ze skoro obciążają ją koszty kredytu to możemy się umówić że ja będę placic te raty a jak już dojdzie do finalizacji to odlicze sobie tą kwotę od sumy głównej,ale na taki uklad tez się nie zgodzila ,tylko chciala dodatkowych pieniędzy.W koncu byl czerwiec 2009r ,dokumentow w dalszym ciągu nie bylo ,także postanowilismy z mężem sprawe ,jasno ,owszem jestesmy cierpliwi ale ile można ,postanowilismy zaprosic Panią sprzedającą wraz z jej mężem i porozmawiać jak oni dalej widzą tą sprawę ,my postawilismy sprawe jasno ,skoro Pani nie wywiązala się z warunkow umowy przedwtępnej w takim razie wg prawa polskiego zobowiązana jest nam zwrócić dany wczesniej zadatek w podwojnej wysokosci,ale że my nie chcemy chodzić po sądach itp także chcielismy dogadać się polubowownie proponując obnizenie kosztu zakupu mieszkania o 20.000 tys na co Pani sprzedająca nie wyrazila
ilonka123 jest off-line  
05-08-2010, 19:43  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a ilonka123 Zobacz post
Caly ten czas cierpliwie czekalismy a Pani nas nękala żeby jej placic jak za wynajem policzyla sobie ( 1400 zl ) miesięcznie.Zaproponowalam jej ze skoro obciążają ją koszty kredytu to możemy się umówić że ja będę placic te raty a jak już dojdzie do finalizacji to odlicze sobie tą kwotę od sumy głównej,ale na taki uklad tez się nie zgodzila ,tylko chciala dodatkowych pieniędzy.W koncu byl czerwiec 2009r ,dokumentow w dalszym ciągu nie bylo ,także postanowilismy z mężem sprawe ,jasno ,owszem jestesmy cierpliwi ale ile można ,postanowilismy zaprosic Panią sprzedającą wraz z jej mężem i porozmawiać jak oni dalej widzą tą sprawę ,my postawilismy sprawe jasno ,skoro Pani nie wywiązala się z warunkow umowy przedwtępnej w takim razie wg prawa polskiego zobowiązana jest nam zwrócić dany wczesniej zadatek w podwojnej wysokosci,ale że my nie chcemy chodzić po sądach itp także chcielismy dogadać się polubowownie proponując obnizenie kosztu zakupu mieszkania o 20.000 tys na co Pani sprzedająca nie wyrazila
zgody,oswiadczając przy tym że chcąc podpisać z nią umowę finalizującą gdy już będzie miala niezbędne dokumenty musimy zaplacic za czynsz gdy jeszcze nie bylismy wlascicielami a jedynie co robilismy tam remont i zaplacic dodatkowo za miejsce parkingowe ( ktore mialo być w cenie mieszkania ,ale gdy sprawy zaczęly isc nie po jej mysli ,wyodrębnila to miejsce )w następstwie czego nie dogadując się Panią sprzedającą ,oddalismy calą sprawę w ręce prawnika a pozniej do sądu.Sprawą zająl się sąd okręgowy iż spór przekroczyl sumę 75.000 tys zl ,w sumie wyniosl 96.000 tys ,bo zwrot zadatku w podwojnej wysokosci + koszty za wykoczenie lokalu ze stanu developerskiego. W następstwie czego Pani sprzedająca zalozyla nam sprawę o eksmisje no i tu się wlasnie zaczęlo ,dostalismy pismo ze wyznaczono termin rozprawy na dzien 15.12.2009r ,jednakże mielismy wyznaczonego pelnomocnika ( adwokata) który się na tą sprawę nie stawil dlatego że przebywal w tym czasie na zwolnieniu lekarskim L-4 wystawionym przez lekarza sądowego ,zwolnienie to przed rozprawą zostalo wyslane do sądu w czasie,jednakże nie wiadomo z jakiego powodu sprawa się jednak odbyla w trybie zaocznym ,nie bylo nas nie moglismy się bronić zdziwilismy się bardzo gdy 27.12.2010r dostalismy listem poleconym wyrok zaoczny z sądu o eksmisji.W następstwie czego pisalismy wraz z prawnikiem odwolanie od tego wyroku ,ale sąd odpisal ze nie stwierdzil zadnych nieprawidlowosci i odwolanie zostalo oddalone.Na początku stycznia zaraz po Nowym Roku dostalismy wezwanie od Komornika ze zgodnie z postanowieniem sądu mamy się wyprowadzić z tego mieszkania do dnia 20.02.2010r ,jednakże pojechal z tym dokumentem do komornika w celu wyjasnienia sprawy ,Pan asesor zapytal mnie kto mieszka w tym lokalu ,gdy powiedzialam ze mieszka wraz ze mną ,mąż i 14 letni syn to odrazu powiedzial ze mogę
ilonka123 jest off-line  
05-08-2010, 19:46  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a ilonka123 Zobacz post
zgody,oswiadczając przy tym że chcąc podpisać z nią umowę finalizującą gdy już będzie miala niezbędne dokumenty musimy zaplacic za czynsz gdy jeszcze nie bylismy wlascicielami a jedynie co robilismy tam remont i zaplacic dodatkowo za miejsce parkingowe ( ktore mialo być w cenie mieszkania ,ale gdy sprawy zaczęly isc nie po jej mysli ,wyodrębnila to miejsce )w następstwie czego nie dogadując się Panią sprzedającą ,oddalismy calą sprawę w ręce prawnika a pozniej do sądu.Sprawą zająl się sąd okręgowy iż spór przekroczyl sumę 75.000 tys zl ,w sumie wyniosl 96.000 tys ,bo zwrot zadatku w podwojnej wysokosci + koszty za wykoczenie lokalu ze stanu developerskiego. W następstwie czego Pani sprzedająca zalozyla nam sprawę o eksmisje no i tu się wlasnie zaczęlo ,dostalismy pismo ze wyznaczono termin rozprawy na dzien 15.12.2009r ,jednakże mielismy wyznaczonego pelnomocnika ( adwokata) który się na tą sprawę nie stawil dlatego że przebywal w tym czasie na zwolnieniu lekarskim L-4 wystawionym przez lekarza sądowego ,zwolnienie to przed rozprawą zostalo wyslane do sądu w czasie,jednakże nie wiadomo z jakiego powodu sprawa się jednak odbyla w trybie zaocznym ,nie bylo nas nie moglismy się bronić zdziwilismy się bardzo gdy 27.12.2010r dostalismy listem poleconym wyrok zaoczny z sądu o eksmisji.W następstwie czego pisalismy wraz z prawnikiem odwolanie od tego wyroku ,ale sąd odpisal ze nie stwierdzil zadnych nieprawidlowosci i odwolanie zostalo oddalone.Na początku stycznia zaraz po Nowym Roku dostalismy wezwanie od Komornika ze zgodnie z postanowieniem sądu mamy się wyprowadzić z tego mieszkania do dnia 20.02.2010r ,jednakże pojechal z tym dokumentem do komornika w celu wyjasnienia sprawy ,Pan asesor zapytal mnie kto mieszka w tym lokalu ,gdy powiedzialam ze mieszka wraz ze mną ,mąż i 14 letni syn to odrazu powiedzial ze mogę
Być o to spokojna,bo do eksmisji dnia 20.02.2010r nie dojdzie z uwagi na to że musi być powiadomiony o tym fakcje sąd rodzinny ze względu na to że maloletniego nie mozna wyrzucic z mieszkania od tak sobie w nieznane w tej sytuacji ,komornik wyslal stosowne pismo do sądu rodzinnego ,jednakże my w porozumieniu z prawnikiem postanowilismy się wyprowadzić z tego lokalu wczesniej ,dobrowolnie
ilonka123 jest off-line  
05-08-2010, 20:01  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a ilonka123 Zobacz post
Być o to spokojna,bo do eksmisji dnia 20.02.2010r nie dojdzie z uwagi na to że musi być powiadomiony o tym fakcje sąd rodzinny ze względu na to że maloletniego nie mozna wyrzucic z mieszkania od tak sobie w nieznane w tej sytuacji ,komornik wyslal stosowne pismo do sądu rodzinnego ,jednakże my w porozumieniu z prawnikiem postanowilismy się wyprowadzić z tego lokalu wczesniej ,dobrowolnie
nie czekając na decyzje sądu rodzinnego ,stosowne pisma o naszej dobrowolnej wyprowadzce zostaly rowniez doręczone Panu Komornikowi ,ktory powiedzial ze dobrze zrobilismy bo w innym przypadku narazilibysmy się tylko na dodatkowe koszty gdy to on by nas musial wyprowadzac ,Pani sędzia na rozprawie w sądzie rodzinnym byla wielce zaskoczona ze podjęlismy decyzje o wyprowadzce przed orzeczeniem sądu ,gdyz jak sama stwierdzila ona by i tak nie ulatwila drogi Panu komornikowi ,ale skoro my już podjęlismy taką decyzje.W dwa miesiące po wyprowadzce z tego feralnego mieszkania ,dostalam pismo juz na nowy adres zamieszkania wzywazające do zaplaty 3.000 tys zl jako kosztow komorniczych za egzekucje komorniczą ,bylam tym zaskoczona bo przeciez wyprowadzilismy się sami ,dobrowolnie bez zadnej asysty i pomocy Pana Komornika ,pojechalam z tym pismem do jego siedziby a Pan asesor mi na to powiedzial że to nie oni czyli nie komornik chce ode mnie tych pieniędzy tylko ,wierzyciel ,ktory wczesniej wplacil pieniądze do komornika o wszczęcie egzekucji a teraz komornik musi mu je oddac i chce od nas to sciągnąć ,jak dla mnie to dziwna sprawa bo komornik znal sytuacje od podstaw i wiedzial zostal poinformowany pisemnie ze wyprowadzamy się dobrowolnie i sprawa zostala zamknięta ,po czym naliczyl sobie koszty tylko ciekawe za co za te 2 pisma ktore przyslal wzywające do dobrowolnej wyprowadzki ? zresztą w kazdym z tych pism mianowal nas jako dluznikow niepienięznych ,zostala napisana w tej sprawie skarga na czynnosc komorniczą ,jednakże sąd po 2 miesiącach przyslal mi pismo oddalające tą skargę z uzasadnieniem że komornik dziala prawnie ,ze nie jest to niezgodne z zasadami wspolzycia spolecznego ,ze skoro wierzyciel ktory nota -bene przetrzymuje nasze pieniądze ,chce od nas te 3.000 tys ktore wplacil komornikowi za egzekucje ,to ze o te pieniądze ktore jest nam winna Pani sprzedająca mozemy się sądzic w odzielnym procesie cywilnym więc te dwie sprawy jakby ze sobą nie kolidują ,jednakże jest zaznaczone w postanowieniu ze zarowno nam jak i komornikowi przysluguje odwolanie na postanowienie sadu w przeciągu 7 dni ,tylko teraz nie wiem czy warto o to walczyć czy jednak dać sobie spokoj i zacząc wplacac te pieniądze do komornika ?
ilonka123 jest off-line  
05-08-2010, 20:09  
ilonka123
Początkujący
 
Posty: 11
Domyślnie RE: syn nie spłaca kredytu

Cytat:
Napisał/a ilonka123 Zobacz post
nie czekając na decyzje sądu rodzinnego ,stosowne pisma o naszej dobrowolnej wyprowadzce zostaly rowniez doręczone Panu Komornikowi ,ktory powiedzial ze dobrze zrobilismy bo w innym przypadku narazilibysmy się tylko na dodatkowe koszty gdy to on by nas musial wyprowadzac ,Pani sędzia na rozprawie w sądzie rodzinnym byla wielce zaskoczona ze podjęlismy decyzje o wyprowadzce przed orzeczeniem sądu ,gdyz jak sama stwierdzila ona by i tak nie ulatwila drogi Panu komornikowi ,ale skoro my już podjęlismy taką decyzje.W dwa miesiące po wyprowadzce z tego feralnego mieszkania ,dostalam pismo juz na nowy adres zamieszkania wzywazające do zaplaty 3.000 tys zl jako kosztow komorniczych za egzekucje komorniczą ,bylam tym zaskoczona bo przeciez wyprowadzilismy się sami ,dobrowolnie bez zadnej asysty i pomocy Pana Komornika ,pojechalam z tym pismem do jego siedziby a Pan asesor mi na to powiedzial że to nie oni czyli nie komornik chce ode mnie tych pieniędzy tylko ,wierzyciel ,ktory wczesniej wplacil pieniądze do komornika o wszczęcie egzekucji a teraz komornik musi mu je oddac i chce od nas to sciągnąć ,jak dla mnie to dziwna sprawa bo komornik znal sytuacje od podstaw i wiedzial zostal poinformowany pisemnie ze wyprowadzamy się dobrowolnie i sprawa zostala zamknięta ,po czym naliczyl sobie koszty tylko ciekawe za co za te 2 pisma ktore przyslal wzywające do dobrowolnej wyprowadzki ? zresztą w kazdym z tych pism mianowal nas jako dluznikow niepienięznych ,zostala napisana w tej sprawie skarga na czynnosc komorniczą ,jednakże sąd po 2 miesiącach przyslal mi pismo oddalające tą skargę z uzasadnieniem że komornik dziala prawnie ,ze nie jest to niezgodne z zasadami wspolzycia spolecznego ,ze skoro wierzyciel ktory nota -bene przetrzymuje nasze pieniądze ,chce od nas te 3.000 tys ktore wplacil komornikowi za egzekucje ,to ze o te pieniądze ktore jest nam winna Pani sprzedająca mozemy się sądzic w odzielnym procesie cywilnym więc te dwie sprawy jakby ze sobą nie kolidują ,jednakże jest zaznaczone w postanowieniu ze zarowno nam jak i komornikowi przysluguje odwolanie na postanowienie sadu w przeciągu 7 dni ,tylko teraz nie wiem czy warto o to walczyć czy jednak dać sobie spokoj i zacząc wplacac te pieniądze do komornika ?
Przepraszam że pisalam tą wypowiedz w kilku postach ,jednakże w jednym nie moglam wyslać ,chyba za długi tekst.
Pozdrawiam
ilonka123 jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo cywilne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Spłata kredytu - Witam, dwa lata temu zaciągnęłam kredyt w kwocie 15tyś zł na 4lata. Pieniążki te były potrzebne koledze na zakup maszyn rolniczych (on pracował "na...
§ spłata kredytu - W 2007 moja żona powinna zacząć spłacać kredyt studencki. Do dnia dzisiejszego(2008) nie mamy harmonogramu spłat. Bank kazał czekac. Minął rok a Bank...
§ były mąż nie spłaca kredytu - Witam! Mam problem, który dręczy mnie już od dłuższego czasu. Proszę o poradę. Od roku jestem po rozwodzie, rozwód z wyłącznej winy męża. W...
§ Spłata Kredytu - Witam, Sytuacja wygląda następująco: - w czasie małżeństwa został zaciągnięty(e) kredyt(y) gotówkowy(e), - te pieniądze wydane zostały na remont...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 00:58.