Jak opuścić kościół katolicki.

  • Autor wątku Autor wątku loliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja podałem tu akty prawne o które należy się oprzeć przy prawnym występowaniu z kościoła. Mówię o akcie, który wywiera skutki cywilno-prawne. Tyś nie zrobił nic, aby sprawdzić w sądzie swoją apostazję opartą na nieważnej/nieistniejącej już instrukcji KEPu, czy jest jedynie obrzędem religijnym, czy ma jakiekolwiek sankcje cywilno-prawne. Ja doprowadziłem do pktu rozprawy sądowej, w której wykażę, czym jest apostazja, a czym prawne wystąpienie z kościoła. Jesteś hipokrytą, który wie, że instrukcja apostazji jest tylko kościelnym obrzędem religijnym, a nadal twierdzisz, że jest to niby sprawdzona droga wystąpienia, choć nie jest żadnym wystąpieniem, a wyrzeczeniem się wiary i zaciągnięciem ekskomuniki. Nawet chcieliśmy Ci pomóc, abyś sprawdził sądownie swoją apostazję, czy jest prawnie respektowana, ale nie chciałeś wystąpić do sądu o ustalenie stosunku prawnego, bo z góry wiesz, że przegrałbyś ze swoją apostazją, a co za tym idzie, przegrałbyś celowość stosowania się do instrukcji, której jesteś twórcą wraz z ks. Kalwarczykiem w 2005 roku i jej propagatorem od sześciu lat. Nie żądaj od innych dowodu wyroku sądowego, wiedząc, że dopiero sprawa ma się odbyć, jednocześnie sam nie mówiąc kościołowi "sprawdzam". Jesteś wyjątkową kanalią oferując ludziom apostazję, jeszcze do tego na zasadach kościelnej upokarzającej instrukcji, która nie jest żadnym wystąpieniem z kościoła de iure, a nawet de facto w obliczu prawa kanonicznego. Nie masz zielonego pojęcia o prawie w tej materii, a próbujesz tu mącić i uchodzić za wyrocznię. Jak sam będziesz miał wyrok pozytywny w sprawie apostazji jako środka w wystąpieniu z kościoła, to wtedy będziesz mógł żądać od innych. Na razie stchórzyłeś i nic nie masz w ręku.
 
Czy moderator kasował jakieś posty? Ostatnia wypowiedź Immanuela brzmi, jakby gdzieś wcięło spory kawałek dyskusji.
 
firondel napisał:
Czy moderator kasował jakieś posty? Ostatnia wypowiedź Immanuela brzmi, jakby gdzieś wcięło spory kawałek dyskusji.

Nic raczej nie wcięło i nikt nie kasował postów. Jedynie moja ostatnia wypowiedź odnosiła się do wypowiedzi Procha, który swoją nieznajomoscią prawa przebił wszystkich i w 2005 roku załatwił z kościołem (ks. Kalwarczyk - kanclerz kurii Archidiecezji Warszawskiej) upodlającą instrukcję, która nie jest żadnym wystąpieniem z koscioła, bo prawo koscielne nie przewiduje wystąpienia z kościoła sui generis, a nawet kler nie uznaje aktów apostazji jako noszących skutki cywilno-prawne. Pan Robert (Proch) znany jest już w całym necie, jako propagator kosciółkowych metod, które nie są żadnym wystąpieniem. Żąda od ludzi podających przepisy prawa umożliwiające wystąpienie z kościoła w sposób prawny, aby okazali się wyrokiem sądowym stwierdzającym, że prawo w Polsce działa. Sam zaś o swojej metodzie kościelnej napisał kilka postów wstecz:

proch napisał:
Załóżmy, że zaskarżę proboszcza o niezgodne z prawem przetwarzanie moich danych osobowych. Kościół nie może przetwarzać niektórych (!) danych jeśli wystąpiłem z Kościoła. Jak sąd sprawdzi, czy jestem członkiem? Poprosi KRK o regulamin związku wyznaniowego - Kodeks Prawa Kanonicznego? Zacznie go interpretować? Czy po prostu spyta Kościół za kogo Kościół mnie uważa?
Dalej komentuje czyjąś wypowiedź pisząc o działaniu apostazji kościółkowej:
proch napisał:
Niektórzy ludzie to zrobili i sprawa ciągnie się miesiącami. Nawet interwencja w kurii nie pomaga.

I taki człowiek próbuje dyskutować i wciskać ludziom kit o prawnym działaniu metody z instrukcją koscielną. To żenada. Ja dałem sposób prawny występowania z kościołów, stosowany na całym swiecie. Tylko w Polsce jak w skansenie sklerykalizowanego państwa próbuje się ludziom mącić w głowach jakimiś kościółkowymi metodami apostazyjnymi (słowo też religijne - kan. 751), które nie są żadnym wystąpieniem z koscioła w znaczeniu de iure, a jedynie religijnym obrzędem.
 
Powrót
Góra