Immanuel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2011
- Odpowiedzi
- 5
Ja podałem tu akty prawne o które należy się oprzeć przy prawnym występowaniu z kościoła. Mówię o akcie, który wywiera skutki cywilno-prawne. Tyś nie zrobił nic, aby sprawdzić w sądzie swoją apostazję opartą na nieważnej/nieistniejącej już instrukcji KEPu, czy jest jedynie obrzędem religijnym, czy ma jakiekolwiek sankcje cywilno-prawne. Ja doprowadziłem do pktu rozprawy sądowej, w której wykażę, czym jest apostazja, a czym prawne wystąpienie z kościoła. Jesteś hipokrytą, który wie, że instrukcja apostazji jest tylko kościelnym obrzędem religijnym, a nadal twierdzisz, że jest to niby sprawdzona droga wystąpienia, choć nie jest żadnym wystąpieniem, a wyrzeczeniem się wiary i zaciągnięciem ekskomuniki. Nawet chcieliśmy Ci pomóc, abyś sprawdził sądownie swoją apostazję, czy jest prawnie respektowana, ale nie chciałeś wystąpić do sądu o ustalenie stosunku prawnego, bo z góry wiesz, że przegrałbyś ze swoją apostazją, a co za tym idzie, przegrałbyś celowość stosowania się do instrukcji, której jesteś twórcą wraz z ks. Kalwarczykiem w 2005 roku i jej propagatorem od sześciu lat. Nie żądaj od innych dowodu wyroku sądowego, wiedząc, że dopiero sprawa ma się odbyć, jednocześnie sam nie mówiąc kościołowi "sprawdzam". Jesteś wyjątkową kanalią oferując ludziom apostazję, jeszcze do tego na zasadach kościelnej upokarzającej instrukcji, która nie jest żadnym wystąpieniem z kościoła de iure, a nawet de facto w obliczu prawa kanonicznego. Nie masz zielonego pojęcia o prawie w tej materii, a próbujesz tu mącić i uchodzić za wyrocznię. Jak sam będziesz miał wyrok pozytywny w sprawie apostazji jako środka w wystąpieniu z kościoła, to wtedy będziesz mógł żądać od innych. Na razie stchórzyłeś i nic nie masz w ręku.