Notoryczne zakłócanie spokoju w ciągu dnia - Forum Prawne

 

Notoryczne zakłócanie spokoju w ciągu dnia

Bardzo proszę o pomoc - poradę. Mieszkamy z Żoną na parterze w nowym mini osiedlu wielorodzinnych budynków. Codziennie, przez około 3 do 4 godzin (z wyjątkiem dni kiedy pada deszcz) dzieci sąsiadów biegają, bawią się ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne

Prawo cywilne - aktualne tematy:

  • § Decyzja w sprawie stypendium m...
    Dziś odebrałem decyzje o przyznaniu stypendium, jednak ktoś zorientował się, że dziekanat źle policzył...
  • § postępowanke cywilne wypadek w...
    Witam, Miałam wypadek na lekcji wf-u. Do sporzadzenia protokołu powypadkowego jest mi potrzbna opinia lekarska....
  • § kredyt dla innej osoby
    Witam, bardzo proszę o pomoc. W sierpniu b.r. wzięłam 2 kredyty gotówkowe dla mojej ówczesnej szefowej. Kredyty...

 
02-10-2007, 13:30  
Użytkownik
Gość
Domyślnie Notoryczne zakłócanie spokoju w ciągu dnia

Bardzo proszę o pomoc - poradę.
Mieszkamy z Żoną na parterze w nowym mini osiedlu wielorodzinnych budynków.
Codziennie, przez około 3 do 4 godzin (z wyjątkiem dni kiedy pada deszcz) dzieci sąsiadów biegają, bawią się i strasznie hałasują tuż pod samymi oknami. Pomijamy zdarzenia typu granie w piłkę.
Hałas jest nie do zniesienia, nie da się ani pracować, ani odpoczywać.
Jest to grupka około 10 dzieci z kilku rodzin mieszkających w budynkach osiedla.
Administrator budynku nie może w tej kwestii zabrać głosu.
Co możemy zrobić?
Czy może istnieją jakieś regulacje prawne odnośnie notorycznego zakłócania spokoju w dzień?
Sytuacja trwa już ponad rok i z pewnością nasze prośby już nie pomogą.
Wiemy już że sytuacja ta jest uciążliwa nie tylko dla Nas, ale też innych mieszkańców.
Bardzo proszę o pomoc.

Pozdrawiam
 
02-10-2007, 18:31  
El tasior
Początkujący
 
Posty: 19
Domyślnie

nie no ubawiłam się po pachy. to żart?! przecież to chyba normalne że dzieci bawią sięna dwo rze i hałasują. z całym szacunkiem ale to nie jest chyba taki wielki problem w dzisiejszych czasach, proszę pomyśleć że są miejsca gdzie dzieci zamiast krzyczeć i bawić się wybijają okna w domach, przebijają opony w samochodach etc, etc. ogólnie rzecz biorąć łobuzują. serio! ale poważnie to radzę kupić stopery, uzbroić się w cierpliwość ( może kiedyś dzieci dorosną), albo spożytkować gniew i zdenerwowanie na spacery w czasie kiedy dzieci się bawią. pozdrówka!!
El tasior jest off-line  
02-10-2007, 19:03  
Roman Gładysz
Moderator w spoczynku
 
Posty: 99
Domyślnie

Dzieci te nie popełniają wykroczenia, jeśli mają do lat 17. Z kw:

Art. 8. Na zasadach określonych w niniejszej ustawie odpowiada ten, kto popełnia czyn zabroniony po ukończeniu lat 17

W grę wchodził by ewentualnie ten przepis:
Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Rodzice tych dzieci ewentualnie odpowiadali by na podstawie poniższego przepisu:
Art. 105. § 1. Kto przez rażące naruszenie obowiązków wynikających z władzy rodzicielskiej dopuszcza do popełnienia przez nieletniego czynu zabronionego przez ustawę jako przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe i wskazującego na demoralizację nieletniego,
podlega karze grzywny albo karze nagany.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 popełnia osoba, pod której nadzór odpowiedzialny oddano nieletniego,
podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.
§ 3. W wypadkach określonych w § 1 i 2, jeżeli nieletni czynem swym wyrządził szkodę, można orzec nawiązkę do wysokości 1.000 złotych.

Jak widać z przytoczonych przepisów prawo wykroczeń nie ma skutecznych metod rozwiązania tego problemu. Myślę, że jeśli do jutra nikt nie znajdzie sensownego rozwiązania na drodze karnej to przesunę ten wątek do działu prawo cywilne. Może tam coś wymyślą.
Roman Gładysz jest off-line  
02-10-2007, 20:11  
Użytkownik
Gość
Domyślnie

Bardzo dziękuję za sensowną odpowiedź i coś więcej niż "stopery". Gdyby to był żart równie dobrze bym się zapewne ubawił.
Problem nie wynika z tego, że dzieci się bawią, one wrzeszczą tuż pod naszymi oknami, nie kilka metrów od okien, ale kilkanaście centymetrów, stoją pod naszymi oknami. To ogromna różnica. A ja nie mam zamiaru czekać aż okna mi wybiją, bo piłka do gry już się o okna odbijała. I nikt mi nie powie, że jeden człowiek ma prawo żyć kosztem drugiego.
Pozdrawiam
 
03-10-2007, 09:20  
El tasior
Początkujący
 
Posty: 19
Domyślnie

przepraszam erzi jeśli uraziłam Ciebie w jakikolwiek sposób, jednak wydaje mi się, że po 1- w dzisiejszych czasach trudno wyegzekwować interwencję w poważniejszych sprawach (cośo tym wiem)
po 2- czy naprawdę warto kłócić się z sąsiadami, przecież piszesz że mieszkacie z żoną na małym osiedlu. niewątpliwie jesteście w mniejszości, czy jesteś w stanie przewidzieć jak zareagują Twoi sąsiedzi kiedy dowiedzą się że przedsięwziąłeś kroki aby "ujarzmić" ich "słodkie pociechy"? przecież żyjemy w Polsce- wątpię żeby byli wyrozumiali dla Twojego zmęczenia wrzaskami ich dzieci.
po 3 - ja rozumiem że nikt nie ma prawa żyć, bawić się kosztem drugiego człowieka, zgadzam się z tym w 100%, tylko pomyśl czy w razie jakiejkolwiek interwencji z Twojej strony ta sytuacja się nie pogorszy. teraz te dzieci się bawią, nieświadomie być może zakłocając Wasz spokój- a potem- wiesz ludzie(nie wszyscy) to złośliwe bestie (np. ja ze swoim wcześniejszym postem). hałas może przenieść się na stałe w oklice Waszych okien- i to już całkiem świadomie. nie wiem może bym poradziła Tobie to co mi policja po tym jak bandziory nasłane przez mojego męża zaczęły mi grozić -"SIE PANI WYPROWADZI". jeśli masz takie możliwości to śmiało, a jeśli jesteśw takiej sytuacji jak ja to ...życzę powodzenia!!!
El tasior jest off-line  
03-10-2007, 16:29  
Użytkownik
Gość
Domyślnie

Przykro mi, nie wiele zrozumiałem z tego co piszesz El tasior.
Policji póki co nie wzywam, prośby nie wystarczają. Cierpliwość po roku wrzasków mi się skończyła.
Sąsiedzi? Myślę że ma Pani wyidealizowany obraz polskiego sąsiada. On zalewa wodą mieszkanie, on puszcza muzykę przez cały dzień, a i często do wczesnego ranka. Pies wyje. Ale to nie jest jeszcze tak uciążliwe jak hałas pod oknem codziennie po kilka godzin.
Moje prośby niestety działają tylko doraźnie. A dzieci nie są tak słodkie jak się Pani wydaje. Do dzieci jako takich nic nie mam, sam spodziewam się mieć dziecko za kilka miesięcy i choćby po to żeby moja Żona mogła spokojnie odpocząć, w ciąży zaleca się więcej odpoczynku, chciałbym aby rodzice zwracali większą uwagę na to co robią ich pociechy.
I jeśli będzie trzeba wezwę policję. Bo to nie normalne żeby pod oknem codziennie ktoś wrzeszczał.
 
03-10-2007, 16:40  
Markiz32
Praktyk
 
Markiz32 na Forum Prawnym
 
Posty: 17.495
Domyślnie

noo- proszę tylko nie zapominać ,że pańskie przyszłe dziecko też raz na jakiś czas (w tym w nocy...) rozpłacze się (żeby nie powiedzieć rozwrzeszy...) i pan też może być wtedy ciągany po Sądach..
Markiz32 jest off-line  
03-10-2007, 16:51  
Użytkownik
Gość
Domyślnie

Być może ktoś poda mnie do sądu o to, że moje dziecko krzyczy w moim mieszkaniu, nie wnikam, to Pana pomysł.
Ale ja mówię o diametralnie innej sytuacji, która zapewniam Pana nie jest ani śmieszna ani moralnie wygrana. Wiadomo, że przegram zawsze z rodzicami, których pociechy są dla nich najważniejsze i będą im pozwalać na wszystko.

Ja chce jedynie żeby nie hałasowały bezpośrednio pod moim oknem, powtarzam - bezpośrednio, pod ich własnymi oknami jest tyle samo miejsca.
Myślę, że polemika na temat zjawiska jest zbędna, lubię dzieci jeśli o to Wam chodzi. Ale nie zniosę już dłużej tego hałasu. Życzę Pani i Panu żebyście nigdy nie mieli podobnego problemu.
 
03-10-2007, 18:06  
Roman Gładysz
Moderator w spoczynku
 
Posty: 99
Domyślnie

I jeszcze dodam, że czyn z art. 51 kw stanowi czyn karalny czyli nawet małoletnie dzieci do lat 17 mogą za niego odpowiadać przed sądem dla nieletnich, jeśli przejawiają objawy demoralizacji.
Przenoszę na prawo cywilne, bo tam może coś wymyślą w kwestii tzw. prawa sąsiedzkiego.
Osobiście uważam, że takie konflikty powinny być rozwiązywane polubownie np. przed mediatorem. Spisać jakiś regulamin, że np. codziennie od godziny 9 do 20 dzieci mogą się tu i tu bawić. To jedyna sensowna droga, bo żadne ukaranie nie wywiera skutków na przyszłość. Nie uniemożliwi ponownego hałasowania po prostu.
Roman Gładysz jest off-line  
05-10-2007, 21:02  
Klap
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie

Witam.
Mam podobny problem.
Od roku przesladuje mnie kilku 14-15 latkow. Upodobali sobie moj samochod jako cel do kopania pilki, wlaczaja alarm. Ale sa na tyle sprytni, ze nie kopia tej pilki sami, tylko napuszczaja mlodsze dzieci - nawet ustawiaja im pilke, zeby bylo latwiej trafic. Problem w tym, ze tylko jeden z nich mieszka w moim bloku, reszta schodzi sie z okolicznych podworek. W ciagu kilku dni po rozmowie z matka tego "sasiada" (zostalem niemal zwymyslany) mialem przebita opone. A kiedy ostrzeglem "przywodce" grupy (w obecnosci calej gromady dzieci), ze wiem kto napuszcza mlodszych - w ciagu dwoch tygodni na masce samochodu pojawil sie jakis napis gwozdziem. Przez caly ten rok probowalem zainteresowac sprawa dzielnicowego, ale mnie zbywal niczym. Teraz musialem zglosic na policje uszkodzenie samochodu - i wreszcie zajela sie tym sekcja do spraw patologii nieletnich. Tyle, ze niestety omylkowo podalem bledny adres "sasiada". Machina ruszyla, a policjantka zajmujaca sie sprawa jest glucha na moje telefony w sprawie sprostowania. W rezultacie policja nachodzi mieszkanie obok mojego "sasiada" (ten adres podalem), a niewinnie oskarzona grozi, ze poda mnie do sadu.
Czy jakos mozna zmienic zeznania w zakresie adresu sprawcy?
Policjantka twierdzi, ze tylko ona zajmuje sie ta sprawa (a dzielnicowy twierdzi, ze tylko on), ale idzie na urlop i mam czekac na wezwanie, mnie nachodza rozezleni sasiedzi, glusi na proby przeprosin.... A nastolatki w najlepsze tluka pilka w samochod, pewni bezkarnosci - bo policja chyba zignorowala fakt, ze mowilem o grupie sprawcow, a nie o jednej osobie...
W dodatku mam kamere ustawiona na samochod (na terenie wspolnoty) i cos czuje, ze moga mnie oskarzyc o podgladanie nieletnich - a ja monitoruje tylko swoja wlasnosc...
Jak to odkrecic?
Klap jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo cywilne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ zakłócanie spokoju - Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów... mam pytanie a raczej problem z sąsiadem... w związku z tym chciałbym się dowiedzieć, czy art 51 § 1 KW...
§ Zakłócanie spokoju - Witam serdecznie, jestem nowy na forum, postaram się jak najjaśniej przedstawić mój problem. Otóż dzisiaj razem z kumplem przechodziłem koło bloku...
§ Zakłócanie spokoju - 3 krotnie po godzinie 22:00 "odwiedzają" mnie znajomi (nigdy ich nie zapraszałem) dzwonią domofonem lub telefonem (na domowy). Są niepełnoletni, czy...
§ Zakłócanie spokoju - Niedawno rozstałam się z chłopakiem. On nie daje mi spokoju. Ciągle wydzwania na mój tel komórkowy(ja oczywiście nie odbieram, poza tym dzwoni do...
§ Zakłócanie spokoju - Niedawno rozstałam się z chłopakiem. On nie daje mi spokoju. Ciągle wydzwania na mój tel komórkowy(ja oczywiście nie odbieram, poza tym dzwoni do...
§ Zakłócanie spokoju - Witam Mieszkam w bloku i mam problem z hałaśliwą sąsiadką, która nigdy nie trzeźwieje, słucha głośno muzyki, a Michał Wiśniewski to jej idol i...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:49.