S
seraph88
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam. Sytuacja wygląda następująco. Jestem osobą bezrobotną szukam pracy od jakiegoś pół roku i nadal nie moge znaleźć. Pisze to ponieważ sprawa wygląda dosyć poważnie. Pół roku temu pracowałem w firmie X po zerwaniu z nimi umowy i podziękowaniu za współprace otrzymałem swoje wynagrodzenie.
Miesiąc temu znajomy miał mi wysłać sumke na konto . Otrzymałem pewnego dnia 700 zł i byłem pewny że to od znajomego. Pieniądze wydałem. Dzisiaj zadzwoniła do mnie pani z warszawskiego banku że na moim koncie znalazła sie suma 700 zł wysłana "przez pomyłke" i czy wyrażam zgodę na zwróceniu tych pieniędzy. Odpowiedziałem że to nie jest moja wina że bank sie pomylił i myślałem że to były pieniądze od mojego znajomego. Pani z banku zaczeła sie wykręcać i mówić że to jest bezpodstawne przywłaszczenie sobie tych pieniędzy i że to podchodzi pod kradzież. Pomyślałem że jak to może być kradzież skoro na własnym koncie dostaje pieniądze i nie mam bladego pojęcia o tym że to pomyłka banku.. Domyślam się że bank będzie chciał sie sądzić. Jestem oburzony że wina leży po mojej stronie , ponieważ nie mam jak zwrócić tych pieniędzy. Jak myślicie co należy zrobić w tym wypadku , gdy przyjdzie mi sie z nimi sądzic w prokuraturze? Będe musiał oddawać tę sumę czy też da sie udowodnić winę osoby która zrobiła błędny przelew? Z góry dziękuje za wskazówki.
Miesiąc temu znajomy miał mi wysłać sumke na konto . Otrzymałem pewnego dnia 700 zł i byłem pewny że to od znajomego. Pieniądze wydałem. Dzisiaj zadzwoniła do mnie pani z warszawskiego banku że na moim koncie znalazła sie suma 700 zł wysłana "przez pomyłke" i czy wyrażam zgodę na zwróceniu tych pieniędzy. Odpowiedziałem że to nie jest moja wina że bank sie pomylił i myślałem że to były pieniądze od mojego znajomego. Pani z banku zaczeła sie wykręcać i mówić że to jest bezpodstawne przywłaszczenie sobie tych pieniędzy i że to podchodzi pod kradzież. Pomyślałem że jak to może być kradzież skoro na własnym koncie dostaje pieniądze i nie mam bladego pojęcia o tym że to pomyłka banku.. Domyślam się że bank będzie chciał sie sądzić. Jestem oburzony że wina leży po mojej stronie , ponieważ nie mam jak zwrócić tych pieniędzy. Jak myślicie co należy zrobić w tym wypadku , gdy przyjdzie mi sie z nimi sądzic w prokuraturze? Będe musiał oddawać tę sumę czy też da sie udowodnić winę osoby która zrobiła błędny przelew? Z góry dziękuje za wskazówki.