Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu - Forum Prawne

 

Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Witam, Mam zawiłą sprawę i szukam pomocy, może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie mi rozjaśnić i pokierować na właściwą drogę, celem odzyskania wydanych pieniędzy. Streszczę jak potrafię najkrócej: w 2009r, moja żona wraz ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne

Prawo cywilne - aktualne tematy:

  • § Umowa przedwstępna zakupu dzia...
    Witam. Mam kupca na działkę. Chce zawrzeć umowę przedwstępną na 3 miesiące bez wpisanego zadatku. Twierdzi, że...
  • § lekarz zepsuł naprawę przegrod...
    witam, chciałem poprosić o rady co mogę zrobić w przypadku, gdy lekarz podczas septoplastyki nosa (korekcji...
  • § następstwo prawne
    Miałam zawartą umowę z pewną spółką. Spółka ta kilka lat temu została wykreślona z rejestru. W tym samym...

Odpowiedz
 
18-03-2011, 23:07  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Witam,

Mam zawiłą sprawę i szukam pomocy, może znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie mi rozjaśnić i pokierować na właściwą drogę, celem odzyskania wydanych pieniędzy.

Streszczę jak potrafię najkrócej: w 2009r, moja żona wraz z rodzicami podjęła decyzję, o zakupie przez nich domu i wspólnym zamieszkaniu. Podyktowane to było faktem, że zostali sami 300km od nas, jedynej rodziny i z racji wieku (po 70). Nas nie było stać na zakup domu, więc uzgodniliśmy, że oni finansują zakup, a my wykończenie. Na początku wszystko było jak w bajce, kupili nieruchomość w stanie tzw. deweloperskim, do wykończenia, my w czasie 5 miesięcy wykończyliśmy, zrobiliśmy wszystko wokół posesji, ogrodzenia, podjazdy, chodniki ect. po czym wszyscy sprowadziliśmy się wspólnie i mieszkaliśmy blisko 1,5r. W tym okresie okazało się, że nie jesteśmy w stanie wspólnie zamieszkiwać w jednym domu, z jedną kuchnią, powstawały i nasilały się konflikty pokoleń, różnicy zdań itp. Przyszedł czas, kiedy usłyszeliśmy, że mamy płacić za wynajem lub się wyprowadzić, co też uczyniliśmy, bo życie stało się nie do zniesienia, a sprawa została postawiona jasno i klarownie, mamy opuścić ich dom do 28 lutego 2011r. bo to ich własność i nie życzą sobie obcych lokatorów. Żenujące, wiem i zawsze to żonie powtarzałem, że to zły pomysł, ale mieliśmy nadzieję, że podając rękę starszym już rodzicom, będzie możliwa zgoda i piękna jesień życia, co okazało się straszną pomyłką.

Reasumując - po zakupie ponieśliśmy wydatki na urządzenie, wykończenie, wyposażenie domu, ogrodu, posesji, zbudowanie ogrodzeń i wszystkiego co potrzebne. Kwota jest niebagatelna, ponad 150 tys zł. Dodatkowo, przez cały okres wspólnego zamieszkania, wszystkie koszty związane z utrzymaniem domu tj. rachunki bieżące i wydatki na naprawy itp. były opłacane tylko przeze mnie. Wszystkie wydatki mam udokumentowane od początku, paragony zakupów, rachunki, faktury oraz potwierdzenia przelewów za rachunki. Dodatkowo dochodzi moja ciężka fizyczna praca, stawianie ogrodzeń samodzielnie, położenie paneli, malowanie, ścianki, ogród, przygotowanie gruntu, instalacja trawy z rolki, ect. to jest przecież wycenialne i policzalne jako koszty poniesione i to nie małe. W tym czasie ponad pół roku nie pracowałem, bo poświęciłem się budowie.
Oczywiście kiedy próbowałem uzgodnić formę zadośćuczynienia tym wydatkom, uzyskania jakiegoś zwrotu ich usłyszałem, że nie mamy co dyskutować, i że nic nam się nie należy, to jest ich i koniec. Pytanie brzmi - jak odzyskać poniesione wydatki za wszystko? jaką formę przyjąć, czy paragony, rachunki, przelewy, to wystarczające dowody na te koszty?
Sytuacja dla mnie jak i żony jest makabryczna, ale dochodzimy do wniosku, że z jakiego powodu mieli byśmy nie żądać zwrotu, skoro wydaliśmy wszystkie oszczędności nasze i naszych dzieci, a zostaliśmy wyrzuceni pod most, nie mamy żadnych pieniędzy, zmuszeni wynająć mieszkanie, sprzedając samochód, motocykl, by móc odzyskać jako taką równowagę i rozpocząć wszystko od nowa? a wszystko co zostało kupione do domu jak to nazwali "jest ich" i zostało tam, nie pozwolono nam nawet zabrać podstawowego wyposażenia, które również sami kupowaliśmy i posiadaliśmy przez 20 lat wspólnego pożycia?

Czy niemoralnym jest próba odzyskania wkładu który ktoś uznaje za swój, a my za to zapłaciliśmy i mamy dokumenty?
Proszę o poradę, jak postąpić, jaką formę przyjąć i czy mamy szanse na odzyskanie choćby części. Wezwania do zapłaty, z dołączonymi dokumentami zakupów? czy prosto do prawnika, zastępstwo i proces? kompletnie nie mam pojęcia jak postąpić i od czego zacząć, rozmowa nie wchodzi w grę, już się odbyła, zostałem wyproszony i zatrzaśnięto mi drzwi, odbierając klucze.
GregoryM jest off-line  
20-03-2011, 11:08  
artisan3D
Przyjaciel forum
 
artisan3D na Forum Prawnym
 
Posty: 1.751
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Zakładając, że post oddaje stan zgodny z prawdą, koniecznym jest natychmiastowa wizyta u prawnika. Wszelkie rachunki należy uporządkować, jakiekolwiek zdjęcia fotograficzne, pisma z urzędami, dostawcami materiałów budowlanych, mediów(prąd, woda etc). Tu uwaga: zadbać należy koniecznie aby w prawdopodobnym pozwie umieścić klauzulę z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa poprzez wpis do ksiąg wieczystych informacji o postępowaniu o zwrot nakładów. Nieruchomość może zostać zbyta i wówczas skarga pauliańska może być nieskuteczna.
Czyli: prawnik, wezwanie do zapłaty, powództwo. Generalnie trudna i przykra sytuacja. Skończyć się może koniecznością egzekucji nieruchomości w celu zapłaty, wszakże nie zamieszkacie razem.
artisan3D jest off-line  
20-03-2011, 11:18  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Już myślałem, że nikt nie skusi się na przeczytanie tak długiego tekstu i stąd brak jakiejś reakcji, ale jednak, znalazł się chętny udzielenia porady, za co ogromnie dziękuję

W kwestii konieczności zabezpieczenia przed zbyciem itp. to nie mam raczej takich obaw, jestem pewien, że po wezwaniu ich i otrzymaniu konkretów, szczególnie od prawnika, a nie tylko ode mnie na piśmie, zaczną traktować sprawę poważnie i przestraszą się. To taki gatunek ludzi, odważni z hukiem tylko do nas, ale jakiekolwiek wezwanie do zapłaty czy rachunek, powoduje u nich brak myślenia i owczy pęd na Pocztę, celem zapłaty. Znam ich 20 lat i wiem to z autopsji.
Udam się zatem do jakiejś kancelarii, niech to prawnik sprawdzi, poukłada w całość, napisze odpowiednie wezwanie i podpisze się pod tym, myślę, że to automatycznie zadziała i nie będzie konieczności kierowania pozwu na dalszą drogę. Mam trochę zdjęć z czasu budowy, wszystkie paragony zakupów skserowane i opisane czego dotyczą, faktury również, zdjęcia są z okresu pracy, zarówno wnętrz jak i z zewnątrz, ogród, prace przy trawie, ogrodzeniach itp. Niestety, obecnie nie jestem w stanie wejść i zrobić nowych, z oczywistych względów, ale myślę, że to wystarczy. Trudno byłoby również uzyskać jakieś potwierdzenia od osób trzecich, dostawców, podwykonawców itp. no ale myślę, że paragony, rachunki i zdjęcia są wystarczającym dowodem, że inwestycja miała miejsce, oraz sam fakt, że zakup był, jest zamieszkały do dziś przez nich, a i w razie sprawy w sądzie, znajdą się świadkowie, potwierdzający naszą inwestycję, pracę i czas zamieszkiwania razem.
GregoryM jest off-line  
20-03-2011, 11:34  
BOHO
Stały bywalec
 
Posty: 7.278
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

przykra sprawa.
a nie idzie się dogadać ?
bo jeśli będzie sprawa w sądzie to może być długa i kosztowna.
BOHO jest off-line  
20-03-2011, 11:40  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Niestety, nie da się dogadać, bo to zacietrzewieni starzy ludzie, bez odrobiny honoru.
Jedyne co mogę zrobić, to wezwać ich i oficjalnymi pismami przestraszyć, że to nie żarty
i kiedy ktoś im obcy powie, że są na przegranej, wówczas pójdą na ugodę i się rozliczą. Dziwne charaktery, wierzą we wszystko i uznają różne bzdury, które słyszą od obcych i tu spodziewam się identycznej sytuacji, konkrety na papierze i od prawnika, potwierdzone przez sąsiada spowodują nagły zwrot akcji, bo to, że przegrają jest raczej pewne, tylko trochę zachodu potrzeba, no ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.
GregoryM jest off-line  
20-03-2011, 11:42  
BOHO
Stały bywalec
 
Posty: 7.278
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

w takim razie powodzenia.
BOHO jest off-line  
20-03-2011, 11:51  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Dziękuję. Może jest ktoś mądry z Poznania, kto chciałby podjąć się napisania skomplikowanym językiem prawniczym pisma wiodącego i wezwania? albo ma kogoś godnego polecenia tej sprawy, w Waszym środowisku? Nie mam tu nikogo ani wiedzy o kancelariach, żadnych kontaktów w takich sprawach, to pierwsza moja styczność w tych kwestiach i muszę działać nieco po omacku, a to nie jest najlepsze.
GregoryM jest off-line  
20-03-2011, 12:00  
natalie-s1959
Zbanowany
 
Posty: 10.769
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Wzory wezwań do zapłaty znajdzie Pan na kazdym prawie portalu prawniczym.
Wyliczenie kwoty roszczenia powinien zrobic Pan sam, tak samo jak uporządkowanie dowodów w sprawie (faktur, paragonów), ponieważ to Pan najlepiej się orientuje w swych wydatkach. Wezwanie do zapłaty nakładów poczynionych na cudzą własność ma podpisać strona sporu, tj. Pan i Pańska Żona. Jeżeli udzieli Pan pełnomocnictwa prawnikowi, może podpisać on w Pańskim imieniu. Ponieważ wydatki, jak rozumiem, czyniono w trakcie małżeństwa i nie mają Państwo rozdzielności majątkowej, stroną są obydwoje małżonkowie.
natalie-s1959 jest off-line  
20-03-2011, 12:22  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Tak, nie mamy rozdzielności, wszystkie wydatki były wspólne, zatem zabieram się za liczenie, bo uporządkowane już mam, wzory wezwań są, właśnie czytam i zaczynam wypełniać. Pierwszy napiszę sam, rozumiem, że wraz z wezwaniem muszę dołączyć kopię faktur i wszelkich dowodów, jeśli to nie przyniesie skutku, wówczas wybiorę się do kancelarii i udzielę pełnomocnictwa, jeśli któryś z Adwokatów stwierdzi, że podejmie się przeprowadzenia sprawy w naszym imieniu.
GregoryM jest off-line  
20-03-2011, 12:45  
natalie-s1959
Zbanowany
 
Posty: 10.769
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Dowodów do wezwania dołączać nie trzeba - wystarczy wskazać kwotę i zaznaczyć, że jest ona oparta na dowodach w postaci (...). Należy także wyznaczyć jakiś czas (zwyczajowo 2 tygodnie) na zapłatę, wskazać konto, dołączyć żądanie doliczenie odsetek ustawowych liczonych od daty wyprowadzenia się Państwa z domu. I obowiązkowo podkreślić, że niewywiązanie się poskutkuje wniesieniem pozwu do sądu. Zresztą, każde typowe wezwanie te punkty posiada.
natalie-s1959 jest off-line  
20-03-2011, 12:59  
FraZeolog
Ekspert
 
FraZeolog na Forum Prawnym
 
Posty: 8.156
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Pismo sporządzone na firmowym papierze kancelarii adwokackiej, zawierające powołanie konkretnych przepisów i podpisane przez adwokata potrafi zdziałać cuda - zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter teściów...

Na pewno robi większe wrażenie niż pismo sporządzone przez laika. A pisząc pismo samemu można wylać dziecko z kąpielą, bo teściowie również mogą wpaść na pomysł udania się do adwokata i wówczas może się okazać, że zawarł Pan w piśmie coś, co później zostanie wykorzystane przeciwko Panu...

Rozliczenie nakładów jest oczywiście możliwe, ale nie jest to taka najprostsza sprawa.
FraZeolog jest off-line  
14-07-2011, 13:54  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Witam po przerwie. Wracam do tematu, bo sprawa ciągnie się już kilka miesięcy i w sumie nic do przodu, to trochę z mojej winy niestety, brak czasu na skrupulatne podliczenie, zrobienie kopii wszystkich posiadanych dokumentów itd.
Na chwilę obecną, zdołałem zebrać wszystkie kwity na sumę nieco ponad 130 tys zł, dodatkowo podliczyłem swój wkład własny czyli całą pracę fizyczną, jaką wykonałem i z wyliczeń wyszło, że gdybym zlecał osobom trzecim czy podmiotom, kwota sięga 50tys zł. Ja postanowiłem ubiegać się tylko o 30, zatem łączna kwota to 160 tys zł. Teściowie otrzymali pierwsze wezwanie, którego nie odebrali, drugie ostateczne, przedsądowe zostało odebrane w terminie i od tego momentu zaczęły się jazdy. Wydzwanianie do nas, obelgi i bluzgi pod adresem żony i moim, odcięliśmy się wyłączając telefony, zaczęli wydzwaniać i najeżdżać naszą panią mecenas, która ze stoickim spokojem starała się wszystko wyjaśnić. Kolejnym ich krokiem było udanie się do rodziny, w której znaleźli studentkę prawa, za jej poradą zażądali kopii dokumentów, na podstawie których ubiegamy się o ww kwotę oraz stwierdzili, że chcą zobaczyć pełnomocnictwo mojej żony, bo uważają, że ja to robię za jej plecami i ona nic nie wie. Przez ostatnie dwa tygodnie, kiedy mijał termin zapłaty, uspokoili się, przekazują nam informację, że jeśli żona osobiście przyjedzie do nich, to oni zapłacą, ale moja małżonka nie chce się w ogóle z nimi kontaktować. Po tym, jak ją potraktowali rodzice, zwyzywali i znieważyli, czuje się bardzo źle i nie ma życzenia na żadne kontakty. Poza tym, żądają naszego obecnego adresu, chcą przyjeżdżać i robić dalsze awantury oraz złożyć na mnie doniesienie do prokuratury, o próbę wyłudzenia. Stwierdzili, że jesteśmy niewdzięczni, że dla nas kupili ten dom, że nas utrzymywali, a my im teraz chcemy zabrać wszystko.

Jednym słowem, niezły galimatias wychodzi. Sam już nie wiem, czy warto dalej walczyć, czy może dać sobie spokój? widzę, jak żona cierpi, mimo tego, w sumie już więcej nie da się stracić, rodzice zostali wrogami, do tego dochodzi brak środków na odbudowanie własnego kąta, darować taką kwotę? czy mają jakieś prawo składać doniesienie i mnie oskarżać, jeśli mam dokumenty, świadczące o tym, że zainwestowałem oraz przez półtora roku wspólnego zamieszkiwania płaciłem sam, za wszelkie media, przelewami każdy rachunek z osobistego roru? mam historię rachunków, gdzie dokładnie dokumentuję te fakty, mimo iż oni twierdzą, że dawali nam cały czas na wszytko, ale nie mają najmniejszego dokumentu na ten fakt i to są tylko słowa, na własną obronę, niczym nie poparte?

Sam już nie wiem co o tym myśleć, moja pani prawnik mówi, że sprawa jest w 100% wygrana i nie wolno dać się zastraszyć, ponieważ cała dokumentacja z mojej strony jest mocna i wiarygodna. Jedyny problem w tym, że jeśli rzeczywiście nie spłacą dobrowolnie i nie dojdzie do ugody, a sprawa trafi do sądu, będzie długa i trudna oraz może dojść do sytuacji, że sąd uzna tylko część dowodów w postaci rachunków, a kwestie nieudokumentowane jak moja praca czy wszystko, co kupione bez dokumentu może zostać podważone i nieuznane na naszą korzyść.
GregoryM jest off-line  
14-07-2011, 14:45  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Zapomniałem jeszcze najważniejszego, że aby założyć sprawę musimy wpłacić opłatę w wysokości 5% i tu pojawia się problem, ponieważ nie mamy tych środków i nie będziemy się dalej zadłużać jak to miało miejsce do tej pory. Czy są jakieś szanse na zwolnienie z tych kosztów? jakie warunki trzeba spełniać, by sąd orzekł zwolnienie?
GregoryM jest off-line  
14-10-2011, 10:05  
StaryGość
Użytkownik
 
Posty: 244
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

I jak wygląda sprawa odzyskania nakładów? Czy coś się posunęło do przodu, a może jest już wyrok?

I przy okazji mam pytanie do Prawników:
- czy sąd może zasądzić jakąś kwotę tylko na podstawie twierdzenia strony nie poparte żadnymi dowodami w postaci: przelewów, rachunków, paragonów?

Pozdrawiam!
StaryGość jest off-line  
13-06-2016, 17:21  
GregoryM
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Jak odzyskać poniesione nakłady na budowę domu

Witam serdecznie po latach. Mimo, że mam świadomość, że nikt z wcześniej zainteresowanych może już*tego nie przeczytać, postanowiłem napisać jak się zakończyła sprawa i wyjaśnić, dla czego nie odezwałem się wcześniej.

Punkt pierwszy, sprawa w sądzie trwała blisko dwa lata, została dwa razy oddalona, w obu przypadkach z takim samy wręcz uzasadnieniem. Nie będę przytaczał całości, bo jest na kilka stron, ale sedno brzmi, że nie może sąd zasądzić nakazu zwrotu poniesionych i udokumentowanych nawet kosztów, co uczyniłem bardzo skrupulatnie, włącznie z powołaniem biegłych, szacujących moją pracę własną itd. gdyż nigdy, z żadnej ze stron nie padło ani ustnie, ani pisemnie oświadczenie, że w przypadku rozstania i wyprowadzenia się, którejś ze stron, druga będzie w obowiązku wypłacenia poniesionych nakładów. To zamknęło sprawę, nie miałem już sił dalej walczyć, a to w sumie jest wyjaśnienie drugiego punktu, jaki miałem napisać, usprawiedliwiając swoją tak długą nieobecność tutaj i brak poinformowania Was, o takim zakończeniu sprawy.

Wyjaśnienie jest proste, zachorowałem na nowotwór złośliwy, nieoperacyjny, w październiku 2013r usłyszałem diagnozę, że pozostało mi ok. 3-4 tygodni życia i powinienem poukładać swoje sprawy, co uczyniłem. Z końcem roku, NFZ miał już wyczerpane wszystkie limity na badania, w związku z czym terminy jakie mi zaproponowano, w obliczu 3-4 tygodni życia, były nie d przyjęcia, bo zahaczały o maj 2014 ... zatem pozostała mi walka na własny koszt. Nie dość, że pokonali mnie finansowo teściowie, to jeszcze przypałętał się*skorupiak i długi wzrosły. Walka trwała do ubiegłego lata, kosztowała jakieś 250 tys zł, ale nieoperacyjny rak, który był wyrokiem zamienił się w cudowną dietę, po której schudłem 4o kg i dzisiaj jestem pełni życia pan, w średnim wieku lat 50 i staram się zapomnieć o przeszłości. Sprzedaliśmy co się dało, by ratować życie, odrobiliśmy już wszystko, a teściowie nie odezwali się do nas od 2011r nawet w obliczu śmierci męża ich córki ... wiem, smutne ale jakże częste, w waśniach rodzinnych. Tak bywa, mamy siebie i trzymamy się razem, moi synowie pokazali, że są inni, że jesteśmy zupełnie inną rodziną, jak rodzice żony, a to jest doświadczenie bezcenne i wiedza, jaką mam dzisiaj pozwala mi cieszyć się*życiem, bez obaw, bo mam na kog liczyć.

Nie odwoływałem się już dalej. Sąd przyklepał mi koszty zastępstwa teściów, koszty procesu, musiałem zapłacić mojemu obrońcy, żona już wyleczyła się, ze stresu, po urazie jaki doznała, od własnych rodziców, wszystko wróciło do normy, mieszkamy spokojnie, wprawdzie na wynajętym, ale godnie, za swoje. Dziękuję wszystkim, za wcześniejsze porady, za chęć pomocy, zamykam temat i pozdrawiam gorąco
GregoryM jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ ile mi się należy i co się dzieje z moimi nakładami na budowę? (odpowiedzi: 2) Wspólnie z ojcem pobudowałem dom na gruncie należącym do ojca i matki . Następnie zostałem usunięty z mieszkania . Potem rodzice notarialnie...
§ spór o nakłady na budowę (odpowiedzi: 2) Sprawa przedstawia się tak.W sprawie o zniesienie współwłasności mój przeciwnik podniósł zarzut,że sam wybudował piwnice wspólnego domu i,że muszę mu...
§ Poniesione nakłady a zachowek (odpowiedzi: 1) Witam. Mam problem, otóż: w 1999 roku tata sporządził testament, zapisał połowę domu mojej siostrze, a połowę zapisał w darowiźnie. Te dwie połowy...
§ pozytywna decyzja na budowę domu na terenie zarezerwowanym na budowę drogi (odpowiedzi: 1) Otrzymałam absurdalną decyję w/g której mogę wybudować dom pomimo,że teren zgodnie z ustaleniami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania...
§ nakłady na budowę (odpowiedzi: 2) Witam serdecznie.Prawdopodobnie sąd nakaże mi spłacić rywala w procesie o zniesienie współwłasności.czy ktoś może wie ile na dzisiejsze pieniądze...
§ Nakłady poniesione na budowę (odpowiedzi: 5) Przed ślubem byłam właścicielem ponad hektarowej działki z małym domkiem. Po ślubie stary dom został wyburzony i wzniesiony nowy dom. Wiem ,że dom...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:55.