Dług bankowy,proszę o pomoc
Opisze cała sytuacje jak wygląda i proszę o pomoc co robić dalej.
W 8.06.2001 otworzyłem rachunek oszcz-rozl. tak zwany eurokonto w banku Żubr.W ciągu miesiąca zadłużyłem te konto na 15 tys.Od tamtego czasu nie używałem konta wogóle.W 4.08.2011 dostałem wezwanie nakaz zapłaty w postepowaniu nakazowym około 48 tys.W tym nakazie dowody banku to:1)ostateczne wezwanie przedsądowe wysłane do mnie 19.03.2010 które do mnie nie dotarło odesłane do banku.2)wyciąg z ksiąg banku polskiego kasa opieki S.A i podane w tym piśmie kwoty-kapitał,odsetki umowne od 9.06.2001 do 16.06.2011,opłaty i prowizje.Całość okolo 48 tys.Wniosłem zarzuty z art.118 przedawnienie roszczeń.Dzisiaj pojechałem na rozprawe i sędzia do mnie mówi że żeby podnieść zarzuty przedawnienia to muszę wiedzieć kiedy rozwiązana została umowa z bankiem,bo niby od tego czasu dopiero liczy się 3 letni okres przedawnienia.A z tego co pamietam umowa była na czas nieoznaczony.Zgłupiałem.Nie mam żadnych dokumentów,bo to było ponad 10 lat tamu.Sąd sam wystąpi do banku co z tą umową,odroczył rozprawe na miesiac.I co dalej?Co mogę zrobić jeszcze.To są błędy młodości,mam żonę i trójkę dzieci,tylko ja pracuje.Prosze o pomoc.
|