Zachodzi odpowiedzialność z 435 KC?

  • Autor wątku Autor wątku B737
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

B737

Użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
135
Sprawa wygląda następująco:

X przywiózł drewno do tartaku stanowiacego własnosc przedsiebiorstwa YYY aktualnie dzierżawionego przez spółkę cywilną (cenzura:P). W trakcie ciecia drewna na prośbe pracownika tartaku X pomagał zdejmować i układac gotowe deski. Wskutek zmeczenia i chwilowej nieuwagi powaznie zranił rekę o urzadzenie transmisyjne. Leczenie trwało 4 Miesiace a przez prawie rok poszkodowany nie mógł pracować w swoim gospodarstwie rolnym.
Czy poszkodowany moze domagac sie jakiegos odszkodowania, a jesli tak to od kogo?

Wiem na pewno, że nie będzie się można domagać odszkodowania od spółki dzierżawiącej, tylko od rzeczywistego właściciela tartaku - to pewne. Pytanie brzmi jednak o odpowiedzialność za to wydarzenie...
 
Ja zawsze mówię "można można", tylko czy się wygra. Pozew należy złożyć przeciwko wspólnikom spółki cywilnej solidarnie (nie spółce cywilnej, bo ta nie ma zdolności sądowej). Ale, ponieważ art. 435 par. 1 k. c. stanowi, że prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo (...) ponosi odpowiedzialność (chodzi o odpowiedzialność na zasadzie ryzyka) za szkodę na osobie wyrządzoną przez ruch przedsiebiorstwa i że może się od tej odpowiedzialności uwolnić jeśli m. in. szkoda nastąpiła wyłącznie z winy poszkodowanego to zaczynają się schody. Dlaczego?? Ano jak wyżej wskazałeś "Wskutek zmeczenia i chwilowej nieuwagi" poszkodowany się poważnie zranił. Skoro z powodu nieuwagi to ze swojej winy, za którą odpowiedzialności prowadzący przedsiębiorstwo nie odpowiada. W tartaku z pewnością wymagana jest szczególna ostrożnośc i to Sąd pod uwage weźmie, a pozwany wskarze przyczyny powstania szkody - czytaj winę nieumyślną poszkodowanego w postaci niedbalstwa i według mnie powód (poszkodowany) przegra w Sądzie. Ja widzę taki scenariusz
 
Warunkami odpowiedzialności z 435 są (jeśli dobrze interpretuję przepis):

1) to, że mamy do czynienia z zakładem lub przedsiębiorstwem (TAK)
2) wprawianie zakładu w ruch za pomocą sił przyrody (TAK, prąd w tartaku)
3) prowadzenie przedsiębiorstwa/zakładu na własny rachunek (NIE, dzierżawca nie prowadzi przedsiębiorstwa na własny rachunek! - przytaczam tezę z komentarza Bieńka do 435ego)
4) zdarzenie nie było następstwem działania siły wyższej (NIE)
5) zdarzenie nie nastąpiło wskutek pełnej winy poszkodowanego lub osoby trzeciej (TAK)


MOJE PYTANIA:

a) Idąc tropem rozmyślań Bieńka - skoro nie jest to prowadzenie zakładu na własny rachunek (338 kc), to jednocześnie skarżenie tego podmiotu jest wykluczone. Czyli 435 odpada w stosunku do wspólników dzierżawiących, ale może być zastosowany wobec przedsiębiorstwa YYY, prawnego właściciela tartaku. To raczej bezsporne?

b) On pracował przy wyładunku NA PROŚBĘ pracownika tartaku. Czy tutaj więc wina dostarczyciela drewna jest bezspornie wyłączna? Zawinił nie zachowaniem należytej ostrożności, tak. Ale robił to na prośbę, można brać pod uwagę WINĘ pracownika tartaku? Gdyby wina poszkodowanego nie była wyłączna, to można stosować śmiało 435.

c) Idąc jeszcze dalej, co mnie najbardziej zastanawia - nakłaniał go do pomocy pracownik tartaku. Nie wiadomo czy ten pracownik jest pracownikiem firmy YYY czy spółki dzierżawiącej. A to ma doniosłość na gruncie prawnym - jeśli jest pracownikiem YYY to NIE JEST TO OSOBA TRZECIA dla tego przedsiębiorstwa i nie będzie to wtedy stanowiło podstawy egzoneracji. Jeśli jest to pracownik pracujący dla spółki dzierżawiącej - wtedy jest to osoba trzecia dla YYY i spokojnie może uchylić się od odpowiedzialności na tej podstawie.

Co o tym myślicie? (proszę o odnoszenie się do konkretnych punktów z podpisami odpowiedzi a, b, c.
 
a) Teza 13. do art. 435 według Bieńka (Lex Polonica) brzmi: "Za szkodę - na podstawie art. 435 - odpowiada prowadzący przedsiębiorstwo lub zakład na własny rachunek. Może to być osoba fizyczna lub prawna. O prowadzeniu przedsiębiorstwa lub zakładu na własny rachunek decyduje kwalifikacja faktyczna, a nie prawna. Rozstrzyga konkretna sytuacja, z której wynika, kto w swoim interesie sprawuje władztwo nad przedsiębiorstwem lub zakładem. Może to być właściciel, posiadacz samoistny, posiadacz zależny; natomiast nie może to być dzierżyciel, gdyż jest osobą władającą przedsiębiorstwem lub zakładem w cudzym imieniu." Zatem skoro decyduje kwalifikacja faktyczna, a dzierżawca jest posiadaczem zależnym to odpowiadają wspólnicy s. c.

b i c) To czy ktoś nakładniał/prosił poszkodowanego do pomocy nie ma znaczenia, nie zmusił go przecież, inaczej akt woli poszkodowanego nie był obarczony wadą przymusu. Znaczenie ma to czy poszkodowany ponosi winę za powstanie szkody, a według mnie ponosi z uwagi na niezachowanie należytej staranności wymaganej w danych okolicznościach - za niedbalstwo.
 
Ostatnia edycja:
b i c) Jeśli chodzi o art. 435 § 1 w zw. z art. 436 § 1 k.c. to termin wyłącznie z winy dotyczy samej przyczyny przyczyny, nie dotyczy zaś winy, ponieważ konstrukcja wymienionych przepisów opiera się na przeciwstawieniu przyczyn szkody w kontekście przyczynowości, a nie wedle zapatrywań co do winy. Zatem ocena winy poszkodowanego jako przesłanki egzoneracji musi być rozpatrywana w kategoriach adekwatnego związku przyczynowego (vide SN w wyroku z dnia 7 maja 1996 r., III CRN 60/95). Takie stanowisko ma tez wspomniany Bieniek. Poza tym w tym przepisie wina związana stricte z przyczynowością odnosi się w sposób szczególny do reguł ostrożności jako sui generis zasad mających nacechowanie prawne (vide SN w wyroku z dnia 22 października 1973 r., II CR 537/73)
 
a) Skoro pozwany napełnił (...) rurociąg gazem i używał go do przesyłania gazu do osiedla mieszkaniowego pobierając za to opłaty, to sprawował władztwo nad rurociągiem, bowiem w konkretnej sytuacji o zastosowaniu art. 435 kc decyduje kwalifikacja faktyczna a nie prawna. Ma on zastosowanie także wówczas, gdy posiadanie nie jest oparte na tytule prawnym (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, z dnia 8 sierpnia 1991 r., OSAiSN 1991/3 poz. 13 str. 30).
 
Lex'ior napisał:
...zakładu na własny rachunek decyduje kwalifikacja faktyczna, a nie prawna.

...Może to być właściciel, posiadacz samoistny, posiadacz zależny; natomiast nie może to być dzierżyciel, gdyż jest osobą władającą przedsiębiorstwem lub zakładem w cudzym imieniu."


Zatem skoro decyduje kwalifikacja faktyczna, a dzierżawca jest posiadaczem zależnym to odpowiadają wspólnicy s. c.

No to moment. Ja tutaj widzę mocną sprzeczność. Kwalifikacja faktyczna - prowadzi na własny rachunek spółka cywilna. Równocześnie są oni dzierżycielami, którzy według Bieńka nie mogą prowadzić na własny rachunek. Jak to się ma do siebie?
 
Łopatologicznie mi wytłumacz gdzie widzisz sprzeczność.

Drobne przypomnienie tematyki spółki cywilnej: spółka cywilna nie ma zdolności sądowej, mają ją wspólnicy spółki i to oni sa przedsiębiorcami (czytaj prowadzą działalność gospodarczą) zaś spółka cywilna jest stosunkiem obligacyjnym lub jak kto woli pewną masą majątkową.

Polecam wyroki SN z 10 maja 1996 r., I PRN 63/95, OSNAPiUS 1996, nr 23, poz. 355, i z 6 maja 1997 r., I PKN 77/96, OSNAPiUS 1997, nr 18, poz. 340 oraz uchwałę SN z 6 listopada 2002 r., III CZP 67/02, OSNC 2003, nr 7-8, poz. 102.

Reasumując spółka cywilna nie prowadzi działalności na własny rachunek, a robią to jej wspólnicy, których należy pozwać. Dalej, skoro jakaś tam spółka zawarła z nimi umowę dzierżawy, to nie są dzierżycielami a posiadaczami zależnymi.
 
Wybacz, mój poziom wiedzy prawniczej jest raczej niski i ciężko mi się jeszcze swobodnie poruszać po tych kwestiach i dobrze wysławiać (np takie gafy jak pozwanie spółki).

A ta sprzeczność, łopatologicznie się staram:

O tym czy ktoś może być pozwany z tego artykułu decyduje stan faktyczny, nie prawny. Według stanu FAKTYCZNEGO, ta spółka prowadzi działalność na własny rachunek.
Ale dalej jest napisane, że na własny rachunek nie może prowadzić działalności dzierżawca, a przecież nim jest właśnie ta spółka.

Tutaj widzę sprzeczność. Niby prowadzi na własny rachunek (stan faktyczny) a przecież nie może tego robić, bo jest dzierżawcą (Bieniek twierdzi, że to właśnie dzierżawca nie może).
 
Spółka cywilna nie jest podmiotem obrotu, czyli nie prowadzi działalności na własny rachunek, już to pisałem, a prowadzą jej wspólnicy. Spółka cywilna nie ma zdolności sądowej - nie może być pozywana.

Dzierzawca to broń Cię Panie Boże dzierżyciel!!!!! Dzierżawca to podmiot umowy dzierzawy będący posiadaczem zależnym.

Poczytaj te orzeczenia, zobowiązania część ogólną i spółkę, no i tematykę zdolności sądowej.

Aha, zebym Ci nie namieszał, pozywac nie można tylko spółki cywilnej (brak zdolności sądowej; choć wyjątki są w sprawach pracowniczych) a pozywa się spółki z ksh, bo one wszystkie mają zdolność sądową (czyli jawna, partnerska, komandytowa, komandytowo-akcyjna, z o. o. i akcyjna; z o. o. i s. a. mają wręcz osobowość prawną).
 
Ostatnia edycja:
OK, rozumiem. Czyli wspólnicy ze spółki są dzierżawcami, dzierżycielem jest YYY. Nasz podmiot MOŻE (kwestia tego, jakie zapadnie orzeczenie jest rzeczą mocno wtórną dla mnie teraz) pozwać więc YYY z 435.

A zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz - z tego co pamiętam z prawa rolnego, bardzo nieostrym pojęciem był wypadek przy pracy rolniczej. Z kazusu wynika, że facet był rolnikiem. Zasadniczo rzecz biorąc, można byłoby to podciągnąć pod wypadek przy pracy rolniczej (nie takie orzeczenia słyszałem na ten temat) - wtedy należałoby mu się odszkodowanie z KRUSu?


P.S. - dzięki Lexior za zaangażowanie ;)
 
Wydaje mi się, że uparł się pan szukać podstaw odpowiedzialności właścicieli tego tartaku i nie przyjmuje do wiadomości tego co pisze lex'oir
 
Sam napisałeś cytuję : "do tartaku stanowiacego własnosc przedsiebiorstwa YYY", więc siłą rzeczy YYY dzierżycielami nie są i być nie mogą. W tym kazusie nie ma kogoś takiego jak dzierżyciel. Dla przypomnienia - dzierżyciel - to quasi-posiadacz, który posiada rzecz sam ale nie dla siebie.

Już Ci napisałem, ponieważ dzierzawcą tartaku jest "spółka cywilna"(gdyż tak to ujmujesz), a s. c. podmiotem stosunków gospodarczych nie jest, bo nie ma zdolności sadowej, zaś mają ją jej wspólnicy pozywasz wspólników. Wspólnicy s. c. jako przedsiębiorcy (nie s. c.) mają zdolność prawną/sądową, dzierżawią zakład, a co za tym idzie prowadzą go na własny rachunek (będąc dzierżawcami są posiadaczami zaleznymi, a według praktycznie całej doktryny istotny jest stan faktyczny władztwa nad przedsiębiorstwem lub zakładem).

Żaden wypadek rolniczy. Nie kombinuj. Wypadek rolniczy ma miejsce w związku z wykonywaniem prac rolniczych a tu poszkodowany pomagał zdejmowac drzewo.
 
Dziękuję bardzo za pomoc, teraz zrozumiałem już ten kazus w miarę dobrze.
 
Witam!

Chciałbym podejść do tematu odpowiedzialności z art.435 kc pkt. 1 z drugiej strony, czyli od strony prowadzącego przedsiębiorstwo.

Prowadzacy przedsiebiorstwo (...) może sie uwolnić od odpowiedzialności z art. 435 kc jedynie gdy:
1. zdarzenie bylo nastepstwem dzialania sily wyższej
2. zdarzenie nastąpiło wskutek pełnej winy poszkowanego lub osoby trzeciej
W pozostałych przypadkach odpowiedzialność instnieje.

Pytanie brzmi:
Czy jest jakiś sposób, aby uwolnić prowadzącego od tej odpowiedzialności
lub ją zminimalizować?


Sprawdziłem możliwość ubezpieczenia firmy OC w Warcie.
Zgodnie z § 3 Ogólnych Warunków Ubezpieczenia, Warta odpowiada za szkody osobowe i rzeczowe wyrządzone osobom trzecim, w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej lub posiadanym mieniem. Szkody, za które Ubezpieczony ponosi odpowiedzialność zgodnie z polskim prawem..

Jednak taki zapis nie zwalnia przecież prowadzącego od odpowiedzialności 435kc, nie zwalnia go z ryzyka.
 
Powrót
Góra