M
MagDag1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2012
- Odpowiedzi
- 17
Witam,
nie wiem czy wybrałam dobry dział, jeśli nie proszę o przeniesienie wątku.
Tak jak w temacie. Zgodziłam się wziąć kredyt dla koleżanki (nazwę ją A), kwota 8tys+ odsetki= 10tys do spłacenia. Jedna rata to 400zł
A nie miała zdolności kredytowej, a potrzebowała pieniędzy żeby dołożyć do własnego biznesu (miała problemy ze znalezieniem pracy).
Nie spisałyśmy żadnej umowy.
Kiedy bank przelał mi pieniądze na konto zrobiłam przelew na konto innej znajomej (nazwę ją B), chodziło o to, że A nie miała konta internetowego, a to najprostszy i najtańszy sposób na przekazywanie pieniędzy. B zrobiła przelew do osoby, od której A miała przejąć pewną małą firmę.
Trochę to poplątane.
Na początku wszystko było OK, tzn. przez 4 miesiące, bo tyle A spłacała kredyt. Potem zaczęła mnie unikać, nie odbierała telefonów itp. Dodam, że znam tą osobę od ok 20lat i nigdy tak się nie zachowywała wobec mnie.
Od roku spłacam kredyt sama, wiem, że A zamknęła firmę, na którą pożyczyła pieniądze i ma teraz inną pracę. Z B nie utrzymuję praktycznie kontaktu i wydaje mi się, że ta osoba nawet nie jest świadoma, że A nie spłaca kredytu.
Nie stać mnie na płacenie co miesiąc 400zł, więc poszłam do banku z pytaniem czy można zmniejszyć raty. Musiałam zaciągnąć inny kredyt, żeby spłacić stary, za to nowy ma mniejsze raty.
Pytanie czy jest jakaś szansa żeby zmusić A do oddania pieniędzy, które pożyczyła?
Dysponuje jedynie przelewem internetowym, że pieniądze wpłynęły na moje konto, a ja przelałam je na konto B. Jak A spłacała 4 raty to też dawała mi pieniądze do ręki.
Wiem, że sprawa jest beznadziejna, ale będę wdzięczna za jakieś rady.
nie wiem czy wybrałam dobry dział, jeśli nie proszę o przeniesienie wątku.
Tak jak w temacie. Zgodziłam się wziąć kredyt dla koleżanki (nazwę ją A), kwota 8tys+ odsetki= 10tys do spłacenia. Jedna rata to 400zł
A nie miała zdolności kredytowej, a potrzebowała pieniędzy żeby dołożyć do własnego biznesu (miała problemy ze znalezieniem pracy).
Nie spisałyśmy żadnej umowy.
Kiedy bank przelał mi pieniądze na konto zrobiłam przelew na konto innej znajomej (nazwę ją B), chodziło o to, że A nie miała konta internetowego, a to najprostszy i najtańszy sposób na przekazywanie pieniędzy. B zrobiła przelew do osoby, od której A miała przejąć pewną małą firmę.
Trochę to poplątane.
Na początku wszystko było OK, tzn. przez 4 miesiące, bo tyle A spłacała kredyt. Potem zaczęła mnie unikać, nie odbierała telefonów itp. Dodam, że znam tą osobę od ok 20lat i nigdy tak się nie zachowywała wobec mnie.
Od roku spłacam kredyt sama, wiem, że A zamknęła firmę, na którą pożyczyła pieniądze i ma teraz inną pracę. Z B nie utrzymuję praktycznie kontaktu i wydaje mi się, że ta osoba nawet nie jest świadoma, że A nie spłaca kredytu.
Nie stać mnie na płacenie co miesiąc 400zł, więc poszłam do banku z pytaniem czy można zmniejszyć raty. Musiałam zaciągnąć inny kredyt, żeby spłacić stary, za to nowy ma mniejsze raty.
Pytanie czy jest jakaś szansa żeby zmusić A do oddania pieniędzy, które pożyczyła?
Dysponuje jedynie przelewem internetowym, że pieniądze wpłynęły na moje konto, a ja przelałam je na konto B. Jak A spłacała 4 raty to też dawała mi pieniądze do ręki.
Wiem, że sprawa jest beznadziejna, ale będę wdzięczna za jakieś rady.