groźba wyrzucenia z domu

  • Autor wątku Autor wątku raptilion
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

raptilion

Użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
40
Witam mam taki problem. Jestem chory na schizofrenie ale lecze sie biore tabletki i czasem chodze do psychologa. Od jakiegoś czasu ojciec grozi mi ze mnie wyrzuci z domu. Ja jestem tu zameldowany zawsze tu mieszkałem. Może mnie wyrzucić. Ja mam 30 lat. Dokładam się do rachunków i kupuje sobie jedzenie (chyba ze mama mnie zaprosi na obiad:). Pytam poważnie wiem ze jest obowiązek alimentacyjny w prawie w stosunku do najbliższych krewnych wiem też ze nie można nikogo na bruk z dnia na dzień wyrzucić. Czy gdybym sie dobrowolnie wyprowadził to moge liczyć ze ktoś gdzieś wyegzekwuje jakąś pomoc dla mnie z jego strony. Czy skoro tu mieszkałem tyle lat i płaciłem i są tu moje rzeczy pomagałem przy budowie domu to moge odchodząc ubiegać sie o jakąś odprawe. Panowie prawnicy co byście poradzili.
 
Witaj.

Jeżeli jesteś zameldowany w miejscu swojego zamieszkania na pobyt stały i przebywasz w tym miejscu, to ojciec nie może Cię wyrzucić z domu "tak po prostu".

Jeżeli nie będziesz przebywał w miejscu zameldowania, to ojciec może wnieść o wymeldowanie w trybie administracyjnym.

Jeżeli zechcesz się wymeldować dobrowolnie, to nie możesz liczyć na obowiązkową"odprawę" ze strony ojca. Decyzję o wymeldowaniu podejmiesz osobiście i nikt nie ma obowiązku rekompensować Ci tego w żaden sposób.

Jeżeli podstawą Twoich nieporozumień z ojcem jest Twoja choroba, to ojciec będzie musiał postarać się bardziej, niż tylko Cię straszyć.
 
Wyrzucić fizycznie Ciebie nie może skoro mieszkasz.
Może natomiast oczekiwać,że usamodzielnisz się i opuścisz gniazdo jak to się dzieje w świecie przyrody.
Leczona schizofrenia nie uniemożliwia samodzielnego życia.
Bywają wyjątki ,oczywiście.Sama jednak znam kilkoro dojrzałych ludzi,chorych na
tę chorobę,mających swoje rodziny i pracujących.
Ojciec może doprowadzić do Twojej eksmisji.
Pracujesz?
 
Proszę nie straszyć autora tematu eksmisją.

Do eksmisji można zmierzać tylko wtedy, kiedy dana osoba utraciła tytuł prawny do zajmowanego lokalu.

Zatem jeżeli autor spełnia wszelkie wymagane warunki do zajmowania lokalu, to nie można go ot tak eksmitować.

Nie można doprowadzić do eksmisji w oparciu o chorobę.

Z tego co pisze autor, spełnia swoje zobowiązania wobec domu.
Oprócz podjętego leczenia (co w przypadku tej choroby nie jest łatwe) uczestniczy w opłacaniu rachunków i dba samodzielnie o swoje potrzeby.

Inną sprawą jest fakt, że każda osoba zdrowa moralnie zobowiązana jest do pomocy swoim bliskim. Sama myśl o tym, że można chcieć pozbyć się bliskiej osoby z powodu choroby, powoduje u mnie mdłości.
 
Gulasznikofff napisał:
Do eksmisji można zmierzać tylko wtedy, kiedy dana osoba utraciła tytuł prawny do zajmowanego lokalu.
Mylisz się.
Jaki tytuł prawny posiada autor?
Jest właścicielem/współwłaścicielem domu?
Gulasznikofff napisał:
Zatem jeżeli autor spełnia wszelkie wymagane warunki do zajmowania lokalu, to nie można go ot tak eksmitować.
Jakie to są "wymagane warunki do zajmowania lokalu"?
Gulasznikofff napisał:
Nie można doprowadzić do eksmisji w oparciu o chorobę.
Osobę ze schizofrenią również można eksmitować.
 
Osobę ze schizofrenią również można eksmitować.


Nie zrozumieliśmy się.
Oczywiście, że można.

Moja odpowiedź była skierowana w stronę obawy przed "wyrzuceniem".
Oczywiście, ojciec ma prawo wnioskować o eksmisję.

Co do spełniania warunków, miałem na myśli współżycie z ojcem.
Trudno powiedzieć w tej sprawie więcej, skoro nie znamy relacji zamieszkujących razem osób.

Jeżeli ojciec uzna, że chce się pozbyć syna z domu, to nie może go ot tak wyrzucić, tylko musi zrobić to w odpowiedni sposób.

Wszyscy myślą, że eksmisja to pstryknięcie palcami i już. Tymczasem reali pokazują co innego.
 
Ojciec nie pracuje ja nie pracuje tylko mama pracuje sytuacja jest bardzo trudna. Ojciec próbuje mnie obarczyć całą winą za sytuacje oczekuje ze ja pójde do pracy to moze on wtedy sie zmobilizuje i pojdzie też. Ja wiem ze teraz zadna praca mi jie wyjdzie bo pracowałem pare miesięcy temu próbowałem i musiałem zrezygnowac po prstu dla mnie osobiście było za cięzko i nie wstydze sie tego powiedzieć. Ojciec wogóle ze mna nie rozmawia. szachuje mnie argumentami ze to jego dom jego zona zarabia na mnie i nie zyczy sobie zebym mu cokolwiek mowił, Straszy mnie swoimi kolegemi Panem Psychologiem i urzędnikiem z magistratu ze mnie załatwią i pojde do gniezna nie wiem czy to już groźba karalna? Jakie państwo widza mozliwości co moze w tej sytuacji opieka społeczna lub kuratorzy.
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli sam dobrowolnie zwrócisz się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, przedstawisz swoją sytuację, to jest bardzo duża szansa, że otrzymasz pomoc. I nie mówię tutaj tylko o pomocy finansowej.

Czy w związku ze swoją chorobą otrzymujesz jakiekolwiek świadczenia?
 
Gulasznikofff napisał:
Proszę nie straszyć autora tematu eksmisją.
Do eksmisji można zmierzać tylko wtedy, kiedy dana osoba utraciła tytuł prawny do zajmowanego lokalu.
Zatem jeżeli autor spełnia wszelkie wymagane warunki do zajmowania lokalu, to nie można go ot tak eksmitować.
Nie można doprowadzić do eksmisji w oparciu o chorobę.
Wszystko co zacytowałam nie ma pokrycia w rzeczywistości (w prawie).
Gulasznikofff napisał:
Nie zrozumieliśmy się.
Ty napisałaś nie prawdę.
Gulasznikofff napisał:
Co do spełniania warunków, miałem na myśli współżycie z ojcem.
Trudno powiedzieć w tej sprawie więcej, skoro nie znamy relacji zamieszkujących razem osób.
Żadne,nieznane nam relacje, nie mają znaczenia w/w sytuacji.
Jeśli ojciec jest właścicielem nieruchomości to może doprowadzić do eksmisji autora,co napisałam w #3.
 
Jeżeli z uwagi na soją chorobę nie możesz podjąć zatrudnienia, a co za tym idzie, żyjesz w niedostatku, to masz prawo wystąpić do sądu z powództwem alimentacyjnym przeciwko rodzicom.

Jeśli ojciec jest właścicielem nieruchomości to może doprowadzić do eksmisji autora,co napisałam w #3.

A skoro już trzymamy się wypominania mówienia nieprawdy, to nie załamuj mnie.
Ojciec na pewno o tym nie decyduje. Wniosek rozpatrzy sąd i zdecyduje. A nawet jeżeli wyda orzeczenie na niekorzyść autora, to przysługuje mu odwołanie. Ojciec do niczego doprowadzić nie może. I jeszcze jest kwestia matki

I niech się nikt nie łudzi, że takie sprawy trwają chwilę.
Dobrych kilka lat znajomi próbują się z domu pozbyć ojca pijaka, który powoduje tylko długi.
 
nie chce skarżyć matki ani ojca chce coś zrobić zeby rodzina wyszłą na prostą. Dzisiaj kolejn awantura przyjechałą policja ojciec wpadł w szał dlatego ze zus kaze mi zwrócić rente za jeden miesiąc. Chce isc jutro do MOPśu na jaką pomoc moge liczyć z ich strony. Chciałbym najlepiej zeby ktoś przyszedł do domu porozmawiał załagodził sytuacje pomoógł znalećźć ojcu prace b ja działam sam jestm w programie dla niepełnosprawnych z EFS i teraz czekam za praca kursem lub stazem ale nadzieja jest. Tylko nie moge wracac do domu i na wejsciu taka sytuacja. Codziennie znosze obelgi groźenie sądem policją i prokuraturem psychiatrykiem. musi być kurator który wyznaczy jakieś cele i trzeba bedzie sie tego trzymać. Czy w Polsce jest cos takiego jak grupy wsparcia terapie dla małżeństw. Gdzie szukać pomocy. Policja nic nie moze to juz wiem patrza czy jest przestepstwo jak nie to mowią dogadajcie sie jakoś. Naprawde bardzo prosze o jakąs porade.
 
A co z Twoimi studiami?
"17-06-2014, 20:33 #536
raptilion
Użytkownik
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 30
Domyślnie praca magisterska prawo karne
Witam
Jestem na seminarium z prawa karnego ..."
Co w tej sytuacji z Twoją mamą?
Czyj jest dom w KW?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra