sprzedałem samochód a nie mam danych nabywcy

  • Autor wątku Autor wątku yeloo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Y

yeloo

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
12
sprawa wygląda następująco, sprzedawałem samochód, przyjechał klient, chciał się przejechać, pojechać do serwisu sprawdzić auto etc wpłacił mi tyle ile chciałem pieniędzy za samochód, wziął dokumenty oczywiście i pojechał, nie spisałem jego danych ani nic bo miał wrócić wieczorem i zdecydować, podpisać umowy, jednakże zadzwonił do mnie tylko że auto bierze, że przyjedzie na drugi dzień i wszystko załatwimy, nie przyjechał ani na drugi dzień, nie przyjechał wcale... telefon wyłączony, tera przyszło mi do zapłacenia ubezpieczenie na kolejny rok, które już leci, co mam zrobić, można bez umowy sprzedaży wypowiedzieć ubezpieczenie ? można jakoś wyrejestrować auto czy cokolwiek by później chociażby nie popełnił nim przestępstwa, potrącił kogoś i uciekł, czy tam był złapany na fotoradar a wszystko szło na moje konto ?
 
nie masz żadnych danych faceta? Nawet numeru telefonu? Spróbuj złożyć wniosek o wyrejestrowanie w starostwie. Jak się nie uda to może zgłoś to na policję żeby nie było na Ciebie...
 
Co ma zgłaszać na policję? Że sprzedał samochód?
Do sprzedaży doszło, nie musi być przecież umowy na piśmie, żeby sprzedaż samochodu nastąpiła. Kłopot polega na tym, że nie można tej sprzedaży udowodnić. No chyba że są jacyś świadkowie?
 
No włąsnei tylko udowodnij, że auto zostało sprzedane. Koleś zrobi jakiś wypadek to jak myslisz czyja będzie wina ?
 
i gdzie są teraz Ci wszyscy "fachowcy" od umowy ustnej? Zawsze tak się spierali, że umowa ustna jest tak samo ważna jak umowa pisemna. :D
Jedyne wyjście to zgłosić kradzież na policję.
 
loco1 napisał:
Bzdura. Doradzasz naruszenie prawa.
Pracowałem przez długi czas na stacji benzynowej w Polsce. Mieliśmy setki klientów dziennie. Czasami jak kasjer popełnił błąd tzn (np ktoś kupował hot doga i płacił za paliwo, a kasjer nie nabił paliwa tylko samego hotdoga). Wiesz jaka jest procedura na stacji w takim wypadku? ZGŁOSIĆ KRADZIEŻ PALIWA !
Policja zajmuje się takimi "bogu ducha winnymi" klientami. Szuka i nieraz skazuje za kradzież. :o
 
Ja zglosilbym sprawe na policje.
Wyobraz sobie, co bedzie jak okaze sie, ze ktos popelnil jakies przestepstwo, np zamordowal kogos, a zwloki ukryl w Twoim samochodzie i zostawil gdzies w lesie.
Bedziesz glownym podejrzanym. Wyobraz sobie ile nerwow i stresu bedzie Cie to kosztowalo
Myslisz, ze policja Ci uwierzy, ze sprzedales komus samochod bez umowy?

arthas74 napisał:
skoro zapłacił to co tu za kradzież ?

Nie zaplacil, tylko zostawil w zastaw pewna sume i nie oddal pojazdu.
 
Ostatnia edycja:
arthas74 napisał:
skoro zapłacił to co tu za kradzież ?

tu nie chodzi dokładnie o kradzież, bo takiej stricte kradzieży nie było. Tylko jeśli chciałby znaleźć tego człowieka niech zgłosi kradzież na policję i oni się wszystkim zajmą. Na stacjach benzynowych to codzienna praktyka więc raczej nie jest to przestępstwo. A jak będzie miał właściciela czy samochód to już dogadają się czy spisują umowę czy zwrot samochodu.
 
Ja zglosilbym sprawe na policje.
Tylko jeśli chciałby znaleźć tego człowieka niech zgłosi kradzież na policję i oni się wszystkim zajmą
Zanim napiszecie kolejne mądrości, proponuję zapoznać się z kodeksem mkarnym.
Art. 238. Kto zawiadamia o przestępstwie, lub o przestępstwie skarbowym organ powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2
 
Przecież tłumacze Wam, że to normalna praktyka na wszystkich stacjach benzynowych w Polsce i nikogo za to nie karają.
Więc co? prawo obowiązuje tylko niektórych?
 
Powrót
Góra