Czy te pisemko było doręczone "za potwierdzeniem odbioru"?
Rozśmieszył mnie termin 48 godzin od otrzymania - nie podali jak go liczyć, Nawet kwitując odbiór wstawia się jedynie datę a nie godzinę.
Przypomina mi to pewne reklamówki - "jeśli odpowiesz w ciągu 10 godzin od otrzymania, to wygrywasz", a była to zwykła przesyłka bezadresowa. Jak tu liczyć godzinę otrzymania? Są to takie psychologiczne "kruczki".

A jak to dumnie brzmi "departament windykacji" - śmiechu warte.
Tak jakby "Kruk" był jakimś centralnym organem administracji.
Ciekawe, czy sprzątaczka u nich to dyrektor departamentu "mopa"