Sprzedaż na Allegro - list priorytetowy niby nie dotarł! Co robić????

  • Autor wątku Autor wątku maladorf
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

maladorf

Witam,
na allegro poraz 4 udało mi się sprzedać rzecz, która była mi zbędna (a że w dobrym stanie to pomyślałam, że komuś za grosze się przyda) i wystawiłam ją na sprzedaż! Towar został szybko zakupiony i z 4 możliwych do wyboru metod dostarczenia, a mianowicie: list ekonomiczny, l. priorytetowy, l. polecony ekonomiczny, l. polecony priorytetowy osoba wybrała l. priorytetowy. Po odnotowaniu wpłaty na konto poszłam zaraz wysłać list tj. 18.01.2011 uzyskując informację, że poczta ma 3 dni roboczę na dostarczenie. Pracownik PP poinformował mnie jedynie, że list może być awizowany ponieważ jest dość duzych rozmiarów...ale przecież to w kwesti kupującego jest iść z awizo odebrać list.

Będąc pewna, że list dotarł a nie otrzymując komentarza (zgodnie z regulaminem allegro dla prawidłowego zakończenia transakcji!) napisałam wiadomość mailowa, ze oczekuję na podsumowanie transakcji w formie komentarza! Na co kupujący po kilku dniach odpisał, że na dzień 27.01.2011 listu i awizo nie otrzymał!!!

Oprócz tego, ze bardzo dziwi mnie dotychczasowy spokój kupującego (napisał o fakcie braku przesyłki dopiero po mojej wiadomości...czyli po 9 dniach od wysyłki listu), który jeżeli faktycznie nie otrzymałby listu moim zdaniem powinien wcześniej o tym mi pisać!!! Czyżby jakiś oszust???:(
Zastanawiam się jak teraz sprawdzić czy kupujący nie kłamie i nie chce wyłudzić zwrotu pieniędzy: czy na poczcie prowadzony jest jakiś rejestr listów priorytetowych, czy jeżeli nie udowodnię tego, że list nie doszedł do adresata to muszę pokrywać koszty???

Pomóżcie wybrnąć z tej sytuacji uczciwej osobie z honorem i bez ponoszenia kosztów...może mieliście do czynienia także z taką sytuacją!

Będę wdzieczna za każdą odpowiedz i racjonalną podpowiedz!!! Z góry dzięki!!! Pozdrawiam forumowiczów!
 
Listy priorytetowe (za wyjątkiem poleconych) nie są nigdzie rejestrowane.
Niejednokrotnie zdarzało mi się, że nie docierały do adresata.
 
Czyli biorąc pod uwagę PP w tej sprawie za dużo nie zdziałam wg. Pana??? Bo skoro list nie jest nigdzie ewidencjonowany i nie mam żadnego pokwitowania to raczej odszkodowania za nie dostarczenie listu w ciągu 14 dni nie dostanę??? Ale przecież był tam mój adres zwrotny...to jeżeli nie dotarł on do odbiorcy (któy tak twierdzi...tylko czy prawdę mówi!!!) to powinien powrócić do mnie!!!

Poproszę o wszystkie sugestie od czytających ten post!!! Z góry dzięki!;)
 
List nie był polecony,więc odszkodowania nie dostaniesz.Sam przerabiałem na forum wczoraj ten temat,z tym,że mi zginął polecony.Odpisał mi user cedwah:

cedwah napisał:
Art. 544. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.
Art. 548. § 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.
§ 2. Jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, poczytuje się w razie wątpliwości, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku Przejście na kupującego niebezpieczeństwa przypadkowej utraty rzeczy powierzonej przez sprzedawcę przewoźnikowi (art. 548 par. 1 kc w związku z art. 544 par. 1 kc) nie może być utożsamiane w wykazaniem wystąpienia samego zdarzenia w postaci przypadkowej utraty przesyłki. Sprzedawca musi najpierw udowodnić, że doszło w ogóle do przypadkowej utraty przesyłki, jeśli chce skorzystać z obciążających kupującego konsekwencji związanych z przejściem na tegoż kupującego niebezpieczeństwa przypadkowej utraty rzeczy (wyrok z 12 kwietnia 1996 r., I ACr 154/96).

Tzn jeżeli kupujący wybrał list zwykły,musiał liczyć się z tym,że może zaginąć.A według w/w podstawy prawnej,w momencie nadania przesyłki ewentualna możliwość uszkodzenia lub zgubienia listu przechodzi na kupującego.

Dlatego ja na swoich aukcjach zawsze zastrzegam sobie,że akceptuje tylko wysyłki poleconym.I tak ja za to nie płacę,a w razie problemów,można odzyskać pieniądze...
 
Franz87: czy mógłbyś przesłać mi link do Twojego wątku poruszonego na forum...dzięki temu mogłabym jeszcze czegoś ciekawego się dowiedzieć!!! Bo i tak bardzo mi już pomogłeś...mam akty prawne na któe mogę się powołać i przedstawić je kupującemu!!! Chyba, że kupującemu wyjdą z głowy ewentualne mało dowcipne żarty, o które go podejrzewam.

Co do wysyłki na ewentualną przyszłość...po tym zdarzeniu także pomyślałam o tym, ze wszystko będę wysyłała poleconym!!!

Dziekuję Wam za odp!:)
 
Byłam dzisiaj jeszcze na poczcie w której wysyłałam list i w okienku była nawet Pani, która mnie 18.01 obsługiwała...tak jak pisaliście nie ma żadnego rejestru listów priorytetowych! Można podczas wysyłania priorytetu poprosić o pokwitowanie...mogłam poprosić o to dnia 18.01....bo teraz pomimo iż Pracownica PP mnie pamięta nie wystawi mi takowego (co jest dla mnie nawet zrozumiałe)! Rada jaką usłyszałąm od Pani z Poczty...poczekać jeszcze 2, 3 dni czy list dojdzie do adresata lub powróci do mnie! Rada mało pomocna, ale wobec ponownego milczenia kupującego...jakoś zbytnio się nie przejął faktem, że towar nie dotarł (co utwierdza mnie w przekonaniu, że coś kręci!!!:/) planuję tę sprawę pozostawić narazie bez echa! Zobaczymy cóż się z czasem wyklaruje!!! Jeżeli macie jeszcze jakieś ciekawe uwagi odnośnie tematu to proszę piszcie!!!;) Dziękować za dotychczasową pomoc!:)
 
Witam czytam i nie rozumiem moze przedstawie jak to wygląda w moim przypadku sprzedałem na allegro jako firma przedmiot na małą kwote 6 zł + 6zł koszt wysyłki listem ekonomicznym w opisoe aukcji napisałem ze list ekonomiczny wysyłam na odpowiedzialnosc kupujące, dodam ze był tez wybór przesyłki poleconej priorytetowej niestety kupujący wybrał list ekonomiczny i przesyłka zagineła kupujący okazał sie niby prawnik i straszy mnie sądem jak nie dosle mu przesyłki lub zada zwrotu gotówki.Dodam ze sprawe chce załozyc w miejscowosci gdzie mieszka oddalonej o kilkaset kilometrów od mojej miejscowosci i straszy ze poniose koszty typu dojazd itp. niechodzi mi juz o te 12 zł ale dlaczego mam popuscic komus kto popełnia błedy i wybiera tanią przesyłke moj honor jest wazniejszy niz te 12 zł które jak mu teraz wpłace to bedzie rownoznaczne ze nie wysłałem tej przesyłk. Zdrugiej strony chciałbym wiedziec czy mam szanse na wygranie sprawy i odzyskanie poniesionych ewentualnych kosztów?
 
Skoro wysyłka była listem ekonomicznym i to z jego wyboru to nic Ci nie grozi.Nie udowodni Ci nikt ,ze przesyłki nie wysłałeś.Skoro kupujący twierdzi ,ze przesyłki nie wysłałeś to Ty możesz stwierdzić ze kupujący ją otrzymał i ukrywa to, bo chce wyłudzić zwrot pieniędzy lub chce otrzymać kolejny towar.
 
Powrót
Góra