Wypadek skręt w lewo i nieprawidłowe wyprzedzanie

  • Autor wątku Autor wątku Gregorczyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gregorczyk

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
12
Witam.
Chciałbym się poradzić, mianowicie kilkanaście miesięcy temu uległem wypadkowi. Podczas skrętu w lewo na posesję zostałem potracony przez samochód osobowy wyprzedzający kolumnę pojazdów (3 auta osobowe + mnie - byłem na przodzie tej kolumny).
Sąd skazał wyprzedzającego na 1,5 roku wiezienia z art 177.2 KK, gdyż umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu ladowym, ponieważ wykonał manewr wyprzedzania w miejscu niedozwolonym (podwója ciągła) i jadąc o 20Km/h szybciej, niz dopuszczały znaki.

Jednak w toku postępowania biegły sadowy znalazł również moje przyczynienie, bo niby miałem obowiązek ustąpić pierwszeństwa, bo "Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony".

Jak mogłem ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który to pierwszeństwo "nabył" w drodze łamania wszelkich możliwych zakazów na tej drodze?

To jest chore proszę Państwa. Ubezpieczyciel ocenił moje przyczynienie na 30% i o tyle pomniejsza wypłacane mi po wypadku środki.

Co robić?
 
No i tego właśnie nie rozumiem, że biegli sądowi nie znają Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym.

Oto

Art. 22 PRD

1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.

2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:

1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;

2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.

3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, jeżeli wymiary pojazdu uniemożliwiają skręcenie zgodnie z zasadą określoną w tym przepisie lub dopuszczalna jest jazda wyłącznie w jednym kierunku.

4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.

5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

6. Zabrania się zawracania: (...)


Celowo pogrubiłem znaczące fragmenty. Otóż Ustawodawca wydzielił w tym art. dwa rodzaje manerów: zmiana pasa ruchu i zmiana kierunku ruchu. Nie są to manerwy tożsame, o czym niektórzy zdaja się zapominać.

Skręt (w prawo, czy w lewo) NIE JEST ZMIANĄ PASA RUCHU. Jest zmianą kierunku ruchu. Zmiana kierunku ruchu nie na skrzyżowaniu (na drodze innej, niż jednokierunkowa) w prawo jest w zasadzie bezkolizyjna, natomiast zmiana kierunku ruchu w lewo, zgodnie z ruchem prawostronnym w naszym kraju, związana jest z PRZEJECHANIEM PRZEZ LEWY PAS RUCHU. Nie da się w Polsce skręcić w lewo bez przecięcia lewego pasa na drodze dwukierunkowej, bez różnicy czy to skrzyżowanie, czy nie.

I trzeba to sobie uświadomić, że przejechanie przez lewy pas ruchu nie jest zmianą tego pasa. Bo pas ruchu zmieniamy wtedy, kiedy mamy zamiar kontynuować przez jakiś czas jazdę na wprost tym pasem.

I o ile w Art. 22.1 PRD Ustawodawca nakreślił obowiązek przy zmianie kierunku ruchu zachowania szczególnej ostrożnosci, o tyle w art. 22.4 nie ma już mowy o zmianie kierunku ruchu, jedynie o zmianie pasa ruchu.

Wiec gdyby Ustawodawca nakładał na zmieniajacego kierunkek ruchu obowiazek ustąpienia pierwszeństwa pojazdowi który znajduje się na innym pasie ruchu, to by w tym punkcie było to wyszczególnione. A nie jest.


Ustawa ta dokładnie opisuje obowiązki skręcającego w lewo:
1) zbliżenie się do osi jezdni (lub lewej krawędzi jezdni jeśli to droga jednokierunkowa)
2) wyraźne i wykokane zawczasu sygnalizowanie zamiaru skrętu w lewo
3) Ustąpienie pierwszeństwa pojazdowi jadącemu z naprzeciwka na wprost lub skręcającemu w prawo.

Koniec.

Nigdzie skręcający w lewo nie ma obowiązku ustąpienia pierwszeństwa wyprzedzajacemu, tym bardziej wyprzedzajacemu w miejscu niedozwolonym.

Jedyne do czego można się przyczepić przy skręcaniu w lewo, to właśnie to zachowanie szczególnej ostrożnosci, ale jest to taki ogólnik, że czasem mam wrażenie, ze stosuje się do na siłę i w każdej sytuacji drogowej, gdzie mamy jakaś kolizję czy wypadek nie wynikajace bezpośrednio z naszej winy, można wlepić nam to niezachowanie szczególnej ostrożności.

Przykład: Jedziemy przez skrzyżowanie, mamy zielone światło i nagle ktoś wjeżdża nam na to skrzyżowanie na czerwonym. I zgodnie z zasadą zachowania szczególnej ostrożności powinniśmy zaniechać dalszej jazdy i ostro wcisnąć hamulec, powodując tym samym samemu zagrożenie dla jadących z tyłu.

Są to sytuacje nietypowe, gdzie zazwyczaj zanim pomyślimy, to już jest za późno. Bo kierowca nie jest przygotowany na wystąpienie sytuacji nietypowych na drodze, a podczas nauki jazdy nigdzie nie ma czegoś takiego jak reagowanie na drodze w sytuacjach zagrożenia. A powinno być.

Nigdy nie jesteśmy w stanie zachować 100% ostrożności. Nie możemy zawsze zakładać, że inni użytkownicy dróg nie stosują się do obowiązujacego prawa, prowadziłoby to do totalnego chaosu i wręcz paraliżu ruchu drogowego.

Wykonjąc dany manerw prawidłowo z punktu widzenia przepisów, MAMY PRAWO zakładać, że inni kierowcy respektują nałożone na nich obowiązki.

Tak samo Pan miał PRAWO zakładać, że w miejscu oznaczonym podwójną linią ciągłą nikt nie będzie Pana wyprzedzał z lewej strony.

Dużo jest orzeczeń Sądów Okręgowych, Apelacyjnych czy Sądu Najwyższego, które podzielają takie zdanie.
 
Ostatnia edycja:
Czyli jest szansa, że wnosząc sprawę do Sądu przeciwko TU mam szansę zmniejszyć przyczynienie lub w ogóle doprowadzić do tego zniesienia?
 
Wszystko zależy od okolicznosci zdarzenia.
Jeśli wykonał Pan prawidłowo wszystkie składowe manewru skrętu w lewo, nie może mieć zastowanie art.22.4 Prawo o Ruchu Drogowym, gdyż po 1 nie obejmuje on manewru zmiany kierunku jazdy, a po 2 trudno mówić o ustąpieniu pierwszeństwa komuś, kto to pierwszeństwo nabył w wyniku złamania przepisów Ustawy.

Natomiast kwestią rozstrzygalną będzie zachowanie szczególnej ostrożnosci,innymi słowy, czy widział Pan (lub mógł widzieć) nieprawidłowo wyprzedzajacy pojazd. I o ile w przypadkach zwykłego wyprzedzania jednego pojazdu w miejscu dozwolonym można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że skręcający miał możliwość zareagowania na zagrożenie, o tyle w sytuacji gdy wyprzedzana jest kolumna pojazdów i pojazdy te mogą albo ograniczyć widoczność albo wręcz wprowadzić w błąd skręcającego (jeśli drugi pojazd z kolumny znajdujący się bezpośrednio za skręcajacym w lewo zwalnia, nie sygnalizuje manewru wyprzedzania itp. można zakładać, że nie ma zagrożenia).

Na Pana korzyść przemawia to, że wyprzedzający został uzuany za winnego umyślnego naruszenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym i skazany wyrokiem (nie wiem czy prawomocnym).

Poza tym aktualna linia orzecznicza Sądu Najwyższego stoi po Pana stronie.

Polecam nr 9/2013 Czasopisma "Paragraf na drodze", gdzie Sędzia Sądu Najwyższego Lech Paprzycki opisuje podobną sytuację do Pańskiej

Artykuł stanowi w istocie obszerny wykład autora, zawierający instrukcję postępowania w przypadku wyprzedzania kolumny pojazdów, w której kierowca pierwszego z nich zasygnalizował i podjął manewr skrętu w lewo. Pretekstem do takiego ujęcia tematu był wypadek, do którego doszło w takiej właśnie sytuacji, gdy kierowca czwartego z samochodów jadących w kolumnie (niezorganizowanej, powstałej losowo) podjął wyprzedzanie tej kolumny, a pierwszy z nich podjął skręt w lewo. Oskarżony i skazany został ów kierowca wyprzedzający, podczas gdy kierowca skręcający został uwolniony od odpowiedzialności za przyczynienie się do wypadku. Autor zwraca uwagę, że takie rozstrzygnięcie prawne jest zgodne z aktualną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego.
 
Powrót
Góra