Odmowa zawieszenia wyroku przez błąd kuratora.. Co dalej? Jaki wybrać wniosek?

  • Autor wątku Autor wątku Aleysha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Aleysha

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
10
Mam poważny problem i potrzebuję Waszej porady. Może znajdzie się wśród Was ktoś, kto wskaże mi dalszą drogę w walce o pozostanie na wolności. Sprawa jest tak zagmatwana a każdy kogo się radziłem, proponował mi inny sposób obrony tak że na obecną chwilę utkwiłem w martwym punkcie i nie wiem co dalej….. Jakiego wniosku użyć??
Mój problem mianowicie polega na tym ….

W 2006r zapadł wyrok w Sądzie Rejonowym z art. 278 kk., 13§1 kk., z art. 64§1 kk., na karę 1 roku i 6 miesięcy bezwzględnej kary (czyli do odsiadki). Złożyłem apelację ale Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok w mocy i za ok. miesiąc czasu odebrałem wezwanie do stawienia się do aresztu. Napisałem wniosek o odroczenie mi kary na okres 6 miesięcy i Sąd przychylił się do tego wniosku. Po upływie 6 miesięcy złożyłem drugi wniosek do którego Sąd również się przychylił.

Za trzecim razem napisałem prośbę o zawieszenie mi w/w kary i Sąd przed jej rozpatrzeniem poprosił o opinię środowiskową mojego kuratora. W opinii napisanej przez kuratora nastąpił błąd tzn.. zanim napisałem wniosek o „pierwsze odroczenie mi kary” popełniłem przestępstwo a kurator pomylił się co do daty i oświadczył, że przestępstwo te popełniłem po tym jak Sąd odroczył mi pierwszy raz karę, poddając mnie tym samym próbie. Sąd Rejonowy po rozpatrzeniu mojego wniosku o zawieszenie kary nie przychylił się do niego, ponieważ w czasie kiedy On dał mi szansę ja popełniłem przestępstwo a ponadto, jak na mojego pecha, wydarzyła się jeszcze pewna beznadziejna sytuacja, która przemawiając na moją niekorzyść - przedstawiona Sądowi również przyczyniła się do odmowy zawieszenia mi w/w wyroku. Przez kolegę, kolegi kupiłem auto (…a w sumie starego grata) bo akurat nadarzyła się okazja. Włożyłem w niego sporo pracy a i legalnie zrobiłem w nim przegląd. Jeździłem przez kilka miesięcy, kontrolowano mnie a do tego po 3 razy w tygodniu stawałem nim pod samymi drzwiami komisariatu, przyjeżdżając na dozór. W życiu bym nie pomyślał, że wpadnę w takie bagno.. Wracając raz z pubu zatrzymałem się do kontroli drogowej, okazałem dokumenty, umowę kupna itp. po czym policjant oświadczył mi że ten samochód został zgłoszony jako skradziony. Podejrzenie oczywiście padło na mnie i skuty w kajdankach wylądowałem na dołku. Postawiono mi potem zarzut nieświadomego kupna kradzionego samochodu i wprowadzania funkcjonariuszy w błąd posługując się papierami z tego samochodu. Sprawa się jeszcze nie odbyła i póki co wyrok skazujący nie zapadł. W tej kwestii także przedstawiono mnie w złym świetle, ponieważ zgodnie z prawdą ja sam, pierwszy zatrzymałem się do kontroli drogowej – co też mam zapisane w aktach a w opinii przedstawionej przed Sądem napisano, że zostałem zatrzymany w kradzionym pojeździe i ponownie popełniłem przestępstwo, przez co nie zasługuję na dobrodziejstwo jakim byłoby zawieszenie wyroku.

Po otrzymaniu postanowienia z odmową udzielenia mi zawieszenia kary pozbawienia wolności złożyłem zażalenie do Sądu Okręgowego i poprosiłem po to by Sąd jeszcze raz zasięgnął opinii kuratora aby zweryfikować ową pomyłkę z datą popełnienia przeze mnie przestępstwa w momencie poddania mnie próbie. Opisałem również sytuację z tym nieszczęsnym autem, przez które nie czuję się winny a wręcz przeciwnie, czuję się pokrzywdzony i mam zamiar walczyć o sprawiedliwy wyrok, ponieważ zakupiłem ten skradziony samochód nieświadomie, będąc całkowicie przekonanym o tym, że jest on legalny. Nic nie wskazywało na to, że jest inaczej. Dostałem kluczyki, wszystkie papiery oraz pisemną umowę kupna-sprzedaży. Samochód nie posiadał jedynie ważnych badań technicznych-przeglądu, o które zresztą w pierwszej kolejności zadbałem, wykonując je w pełni legalnie na Stacji Kontroli Pojazdów Mechanicznych.

Po kilku dniach od złożenia w/w zażalenia otrzymałem kolejną nieprzychylną dla mnie decyzję, w której Sąd Okręgowy nie uwzględnił mojego wniosku. W ocenie Sądu Okręgowego Sąd I Instancji wydał słuszny osąd i w pełni popiera ocenę Sądu I Instancji. Uważa, że oskarżony popełniając przestępstwo w momencie poddania go próbie nie zasługuje na kolejną szansę.
W krótkim czasie od przysłania mi uzasadnienia o negatywnym rozpatrzeniu mojego zażalenia otrzymałem nakaz stawienia się w wyznaczonym terminie do Aresztu, celem odbycia kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Największy problem polega na tym, że Sąd Apelacyjny, który rozpatrywał moje zażalenie zamiast skierować się do kuratora po nową, aktualną i poprawnie napisaną opinię nie zrobił tego i tak jak Sąd I Instancji zasięgnął informacji z tej starej błędnie napisanej opinii. Przez to wydał dokładnie taką samą decyzję jak Sąd I Instancji uzasadniając nie przychylenie się do wniosku przez to, że ponownie dokonałem przestępstwa z chwilą uzyskania pierwszego odroczenia czyli momentu dania mi szansy.

Czas mnie nagli i po świętach muszę złożyć kolejne pismo w celu uniknięcia odsiadki więc bardzo proszę Was o pomoc bo nie wiem jaki rodzaj wniosku powinienem napisać w tej sytuacji. W Sądzie powiedzieli mi najpierw, że nie mogę się już nigdzie odwoływać i że jedyne co mi zostało to iść odsiedzieć karę. Na poradzie prawnej dowiedziałem się, że mam złożyć jeszcze jedno pismo o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności i poczekać na kolejny ruch itp. Ale jak mam napisać odroczenie skoro nie można odraczać wyroku na okres dłuższy niż 1 rok? Kolejnego razu będąc w Sądzie dowiedziałem się, że jedyne co mogę jeszcze zrobić to napisać wniosek o przywrócenie mi terminu do ponownego złożenia zażalenia ale i te wyjście wydaje mi się jakoś nie odpowiednie. Zastanawiam się czy nie napisać wniosku o ponowne rozpatrzenie mojego zażalenia ale nie wiem czy istnieje dokładnie taki wniosek i jak go napisać.

Jeszcze raz proszę o pomoc w podjęciu decyzji!
Albo przykład jakiegoś prawidłowego pisma który mógłbym posłużyć mi na wzór..
 
Kolejne zażalenie od tego samego orzeczenia nie wchodzi w grę. Kolejny wniosek o odroczenie też nie. A co do nowego wyroku to takie kwestie Sąd zwykle ustala nie na podstawie opinii kuratora, a na podstawie informacji z KRK.
 
Ale w uzasadnieniu jest dokładnie napisane, że w momencie otrzymania szansy przez uzyskanie odroczenia "Jak wynika ze sprawozdania kuratora sądowego oraz dołączonego odpisu wyroku w dniu 14 maja 2008r ........... został skazany za kradzież w warunkach powrotu do przestępstwa w art. 64 § 1 kk. Popełniłem przestępstwo ale kilka miesięcy wcześniej zanim starałem się o odroczenie mi wyroku. W tym własnie pomylił się kurator.
Ponad to w tym wyroku z 14 maja znalazłem kolejne błędy:
„Przyjmując, iż tego czynu dopuścił się w ciągu 5 lat od odbycia kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 7.06.2000r za przestępstwo z art. 279 § 1 kk, którą odbył w okresie od 21.11.2003 do 30.05.2005r.”
Czy od dnia 21.11.2003do 30.05.2005r jest półtora roku czy więcej?? Czy kara nie powinna skończyć się 21-go a nie 30-go? Ponadto 25.05.2005r zostało mi udzielone przedterminowe zwolnienie, więc jak sąd mógł udzielić mi przedterminowego zwolnienia z kary, która 21.05.2005r się skończyła?? W mojej ocenie 30-ty to 9 dni odsiedzianych dłużej a nie zwolnienie mnie warunkowo 4 miesiące wcześniej!
W wyroku jest również błąd w tekście mówiący, że w okresie od 3.10.06r działając czynem ciągłym dopuszczając się przestępstw a wymieniając te czyny napisał, że pierwszego dokonano 2.10.06r.
Swój wniosek o zawieszenie mi kary napisałem 27.06.2008r i czekałem na zawiadomienie mnie, kiedy będzie on rozpatrzony. Z uwagi na to, że przez 5 miesięcy nic nie przyszło pojechałem do Sądu tj. w dniu 22.12.2008r gdzie oznajmiono mi, że mój wniosek został rozpatrzony na moją niekorzyść i mogę złożyć zażalenie w ciągu 7 dni bieżących. W dniach tych są dni świąteczne, w których nie mogłem się poradzić żadnego prawnika czy adwokata a kodeks wyraźnie mówi, że Sąd nie może wydać postanowienia, jeżeli nie zostałem poinformowany o terminie jego posiedzenia. Z uwagi na brak możliwości porady prawnej zażalenie napisałem sam. Wspomniałem w nim o niepowiadomieniu mnie o terminie rozpatrzenia i prosiłem o ponowne rozpatrzenie mojego wniosku z dnia 27.06.2008r.
 
Aleysha napisał:
"Jak wynika ze sprawozdania kuratora sądowego oraz dołączonego odpisu wyroku w dniu 14 maja 2008r

I wyrok, a nie stanowisko kuratora jest tu decydujący.

Popełniłem przestępstwo ale kilka miesięcy wcześniej zanim starałem się o odroczenie mi wyroku
.

Podejrzewam, że istotne jest ile czasu minęło od uprawomocnienia się poprzedniego wyroku bądź od zakończenia odbywania kary nim wymierzonej, a nie od ubiegania się o odroczenie.

którą odbył w okresie od 21.11.2003 do 30.05.2005r.”

O ile karę odbywał ciągiem (bez przerw) to faktycznie te półtora roku wygląda dziwnie.

więc jak sąd mógł udzielić mi przedterminowego zwolnienia z kary, która 21.05.2005r się skończyła??

Być może data 30 maja 2005 jest prawidłowa a błąd tkwi gdzie indziej.

kodeks wyraźnie mówi, że Sąd nie może wydać postanowienia, jeżeli nie zostałem poinformowany o terminie jego posiedzenia.

Słusznie. Pytanie czy rzeczywiście nie doszło do zawiadomienia (choćby w tzw. sposób zastępczy)
 
Dzień dobry.Mam pytanie.Moj S przebywa obecnie w Aś.Ma wyrok 2lata,6 m-cy.8 m-cy był w Aś i ma to wliczone w poczet kary.Po połowie (czyli po 7m-cach) może stawać na wokandę i prosić o zawieszenie wykonania reszty kary.Nadmieniam,że jest studentem pierwszego roku i teraz jest na urlopie dziekańskim.Chciałby jak najszybciej wrócić na studia.Ma bardzo dobra opinie kuratora.Jakie ma szanse na wyjście, na pierwszej wokandzie.Z góry dziekuję za odpowiedź.
 
Ninkabb napisał:
Dzień dobry.Mam pytanie.Moj S przebywa obecnie w Aś.Ma wyrok 2lata,6 m-cy.8 m-cy był w Aś i ma to wliczone w poczet kary.Po połowie (czyli po 7m-cach) może stawać na wokandę i prosić o zawieszenie wykonania reszty kary.Nadmieniam,że jest studentem pierwszego roku i teraz jest na urlopie dziekańskim.Chciałby jak najszybciej wrócić na studia.Ma bardzo dobra opinie kuratora.Jakie ma szanse na wyjście, na pierwszej wokandzie.Z góry dziekuję za odpowiedź.

na to pytanie nie może nikt odpowiedzieć konkretnie, szanse ma jak każdy....wyjść moze ale nie musi...
 
Podejrzewam, że istotne jest ile czasu minęło od uprawomocnienia się poprzedniego wyroku bądź od zakończenia odbywania kary nim wymierzonej, a nie od ubiegania się o odroczenie.
dokładnie w dniu 28 lutego 2006r dopuściłem się przestępstwa z 278§ 1 kk w związku z art. 64 § 1 kk. Sprawa ta została ta zakończona w Sądzie Rejonowym w dniu 20 listopada 2006r z wyrokiem 1 roku i 6 miesięcy bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Złożyłem apelację, która została przyjęta i rozpatrzona z dniem 27 kwietnia 2007r. Sąd w dniu tym podtrzymał wyrok w mocy co oznacza jego równoczesne uprawomocnienie. I właśnie do tego wyroku złożyłem odroczenie 2 razy po 6 miesięcy i o zawieszenie tej kary.

ile karę odbywał ciągiem (bez przerw) to faktycznie te półtora roku wygląda dziwnie.
tak odbywałem karę bez przerwy


kodeks wyraźnie mówi, że Sąd nie może wydać postanowienia, jeżeli nie zostałem poinformowany o terminie jego posiedzenia.

napewno nie zostałem poinformowany w żaden inny sposób.

moje pytanie brzmi: co mogę zrobić w takiej sytuacji, na co pisać pismo??
od 3 dni przeglądam zdanie po zdaniu w moich papierach i jest w nich tyle niejasności, które nie dają mi szansy odniesienia się do czegokolwiek bo jeden argument nie zgadza się z drugim.
Czy istnieje jakiś sposób na wyprostowanie mojego wyroku i korekta w/w błędów?
 
jeszcze jedno odnośnie:
Podejrzewam, że istotne jest ile czasu minęło od uprawomocnienia się poprzedniego wyroku bądź od zakończenia odbywania kary nim wymierzonej, a nie od ubiegania się o odroczenie.
dokładnie w dniu 28 lutego 2006r dopuściłem się przestępstwa z 278§ 1 kk w związku z art. 64 § 1 kk. Sprawa ta została ta zakończona w Sądzie Rejonowym w dniu 20 listopada 2006r z wyrokiem 1 roku i 6 miesięcy bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Złożyłem apelację, która została przyjęta i rozpatrzona z dniem 27 kwietnia 2007r. Sąd w dniu tym podtrzymał wyrok w mocy co oznacza jego równoczesne uprawomocnienie. I właśnie do tego wyroku złożyłem odroczenie 2 razy po 6 miesięcy i wniosek o zawieszenie tej kary w dniu 27.06.2008r. W dniu 22.12.2008r pytając w sądzie o termin posiedzenia dowiedziałem się że odbył się 11.12.2008 na moją niekorzyść, ponieważ zostałem skazany innym wyrokiem w dniu 14 maja 2008r na karę 2 lat w zawieszeniu na 5 - za czyny z art. 278§ 1 kk w zw. z art. 12 kk przy zastosowaniu art 64 § 1 kk. które popełniłem w okresie od 02.10.2006r do 10.05.2007r. Nie wiem co Sąd w tamtym wyroku miał na myśli pisząc "w chwili dania mi szansy" bo w tym okresie niby popełniłem przestępstwo.
 
Aleysha napisał:
Złożyłem apelację, która została przyjęta i rozpatrzona z dniem 27 kwietnia 2007r. Sąd w dniu tym podtrzymał wyrok w mocy co oznacza jego równoczesne uprawomocnienie.

zostałem skazany innym wyrokiem w dniu 14 maja 2008r na karę 2 lat w zawieszeniu na 5 - za czyny z art. 278§ 1 kk w zw. z art. 12 kk przy zastosowaniu art 64 § 1 kk. które popełniłem w okresie od 02.10.2006r do 10.05.2007r.

Skoro czyn ciągły z wyroku, który zapadł w 2008 r. zakończył się 10 maja 2007 r. to ta właśnie data jest istotna dla oceny, czy nowego przestępstwa dopuściłeś się po orzeczeniu kary, o której odroczenie walczysz, czy przed. Z tego co piszesz wynika że nowy czyn (ciągły) miał miejsce po skazaniu, które uprawomocniło się 27 kwietnia 2007 r. (10 maja 2007 r. to jednak data późniejsza), a więc Sąd miał pełne prawo ustalić, że w okresie odroczenia kary popełniłeś przestępstwo, a w konsekwencji nie zawiesić wykonania wcześniej odraczanej kary.
 
Aleysha napisał:
Ponad to w tym wyroku z 14 maja znalazłem kolejne błędy:
„Przyjmując, iż tego czynu dopuścił się w ciągu 5 lat od odbycia kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej wyrokiem Sądu Rejonowego z dnia 7.06.2000r za przestępstwo z art. 279 § 1 kk, którą odbył w okresie od 21.11.2003 do 30.05.2005r.”
Czy od dnia 21.11.2003do 30.05.2005r jest półtora roku czy więcej?? Czy kara nie powinna skończyć się 21-go a nie 30-go? Ponadto 25.05.2005r zostało mi udzielone przedterminowe zwolnienie, więc jak sąd mógł udzielić mi przedterminowego zwolnienia z kary, która 21.05.2005r się skończyła?? W mojej ocenie 30-ty to 9 dni odsiedzianych dłużej a nie zwolnienie mnie warunkowo 4 miesiące wcześniej!

Ale zostałeś warunkowo zwolniony 4 miesiące wcześniej - sam tak piszesz. Zatem ten 1 rok 6 miesięcy nie był jedyną wykonywaną w tamtym pobycie karą, a warunkowe dostałeś bądź ze wszystkich, bądź odbywałes jeszcze jakąś kare zastępczą.
Wyglądasz na osobę drobiazgową, więc nie wierzę abyś tak "podarował" bez słowa gdybyś cokolwiek "przesiedział". Zresztą przy rozpatrywaniu wpz sąd penitencjarny analizuje obliczenia kary więc to co stoi w wyroku to pewnie jedynie omyłka pisarska. A dla zastosowania recydywy wystarczyło abyś odbył 6 miesięcy, więc wiekszego wpływu na to zaistniała omyłka nie ma.
 
Witam. Mam podobny problem,ale nie zawinił tu kurator(tak myślę). Bardzo proszę o pomoc,bo mam tylko 7 dni na odwołanie się.

Dwukrotnie składałem wnioski o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności na co sąd się zgadzał.Moje wykroczenie to,złamanie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.Pierwsze odroczenie było na okres 5 miesięcy,drugie również na 5 miesięcy. Wczoraj dostałem postanowienie dotyczące 3 wniosku o odroczenie i jestem załamany. Sąd napisał,że nie widzi podstaw do odroczenia,bo uznał,że po zamknięciu mnie w zakładzie karnym żona za 500 zł wyżywi 4 osobową rodzinę z pomocą Ośrodka Pomocy Społecznej oraz rodziny. Po krótce wyjaśnię moją sytuację rodzinna,oraz to co sąd wie.

Mam na utrzymaniu 3 dzieci- Daniel(11 lat) i Julia(6)są dziećmi z pierwszego małżeństwa mojej żony. Dorian ma ukończone 10 miesięcy-jest naszym wspólnym dzieckiem. Pracuję za granicą(niestety czekam na pozwolenie na pracę,czego efektem jest praca na czarno). W Polsce mam zaciągnięty kredyt samochodowy,do spłaty zostało 19 tys,oraz mamy pożyczkę u teściowej(zostało koło 7 tys). Ponadto,żona pobiera zasiłki w kwocie 500 zl(czym kieruje się Sąd jako przetrwanie). Ja zarabiam jakieś 4 tyś miesięcznie,z czego oddaję do banku 1700 zł za ratę(czasami nawet 2,500 bo zalegamy z płatnościami),500 zł teściowej i reszta na życie. Wszystko to Sąd wie,ma akta,dokumenty z Banku o zaległościach. Czy Sąd pomimo że moje zamknięcie narazi moją rodzinę na skrajną biedę może wystawić takie postanowienie? Żona nie pojdzie do pracy,bo mamy malutkie dziecko,auta nie sprzedamy,bo ciąży na nim cesja. Tylko moja praca za granicą pozwoli na spłatę kredytu. Jestem u kresu sił,bo przez moją głupotę cierpi cała moja rodzina. Przestępstwo popełniłem będąc kawalerem,teraz bardzo tego żałuję,ale to za mało żeby Sąd dał mi spokój. Czy takie sprawy się przedawniają? Po ilu latach? Zaznaczę,że mam 2 sprawy te same.Od 24.04.2007r i 11.07.2008r zaczął biec okres próby wynoszący 3 lata. Natomiast 04.03.2009 i 18.03.2009 r zarządzono wykonanie względem mnie kary pozbawienia 8 i 6 miesięcy pozbawienia wolności.Co napisać w odwołaniu,bo żadna kobieta z 3 dzieci nie wyżyje za 500 zł mając do spłaty prawie 30 tys długu.
 
Powrót
Góra