Tajemnica korespondencji

  • Autor wątku Autor wątku Guest
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Guest

Witam. Mam pytania na temat tajemnicy korespondencji. Z tego co się do tej pory dowiedziałem to to że osoba, do której korespondencja została skierowana, ma prawo nią dysponować i upubliczniać bez wiedzy i zgody nadawcy. I tu się pojawia moje pytanie jeśli sobie nie życzę aby treść np. maila którego wysłałem została upubliczniona przez odbiorcę to co muszę w takim wypadku zrobić i jakie konsekwencje ewentualnie grożą osobie która upubliczniła treść takiej korespondencji? Odbiorca upublicznił moja korespondencję do niego, tylko że zamiast całej treści upublicznił tylko jej fragmenty, które nijak mają się do treści zawartej korespondencji, są zdaniami wyrwanymi z kontekstu które stawiają mnie w złym świetle i narażają na straty. Czy mógł tak uczynić? Czy odbiorca korespondencji może przekazać jej treść np. policji i na jej podstawie policja może wszcząć dochodzenie?
 
Witam. Mam pytania na temat tajemnicy korespondencji.
Awaru napisał
"Z tego co się do tej pory dowiedziałem to to że osoba, do której korespondencja została skierowana, ma prawo nią dysponować i upubliczniać bez wiedzy i zgody nadawcy". [/cytat]
Skąd to wiesz? Czy jest to gdzieś w prawie ? Nie potrafię tego nigdzie znaleźć.
Odpowiedź Markiza 32 też nie daje konkretów poza "tak".
Ja jestem właśnie adresatem listu, a dokładnie e-maila, który przesłałam(w całości- aby nie być posądzoną o złą interpretację) osobom trzecim. Nadawca listu posądza mnie o złamanie tajemnicy korespondencji. Czy ma rację? Ale odpowiedź tak lub nie to dla mnie za mało. Chciałabym znać jakiś konkretny odnośnik prawny, lub interpretację przepisu. Proszę o pomoc.Pozdrawiam
 
Nadawca i adresat może robić ze swoją korespondencją, co chce (od wywieszania kopii listów w swoich oknach po podcieranie tyłka oryginałem) - nie może tego robić osoba trzecia z cudzą korespondencją. Tajemnica korespondencji polega na tym, że bez zgody osób zainteresowanych (nadawcy lub odbiorcy) nie można takiej korespondencji czytać ani upubliczniać, ani też wykorzystywać zawartej w niej informacji.
 
Wracając do pierwszego pytania na które Markiz nie odpowiedział. Czy mogę w jakiś sposób zabronić odbiorcy upubliczniania mojej korespondencji do niego jeśli nie zawiera ona informacji objętych tajemnicą?
 
Dziękuję Nakago za odpowiedź.
Ciągle jednak nie wiem gdzie znaleźć przepis o tym mówiący.
Nie rozumiem też informacji
Cytat:
Na FP nie podpowiadamy, jak omijać przepisy, podpowiadamy, jak je stosować.
Czy dotyczy ona mojego pytania?. Ja nie usiłuję omijać przepisów , a właśnie dojść do tego jak one brzmią i gdzie je można znaleźć. Osobie, która mnie posądza o naruszenie tajemnicy nie wystarczy odpowiedź" tak mi ktoś odpowiedział"- nie obrażając tych, dzięki którym już coś wiem więcej czyli "forumowiczów". Bardzo proszę o informację jeśli ktoś wie gdzie znaleźć konkretne zapisy prawne dotyczące prawa adresata do korespondencji, którą otrzymał. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
 
Annagsp18 napisał:
Nie rozumiem też informacji
Cytat:
Na FP nie podpowiadamy, jak omijać przepisy, podpowiadamy, jak je stosować.
Czy dotyczy ona mojego pytania?
'Uderz w stół', chciałoby się powiedzieć :-P.

Nie, nie dotyczy Ciebie konkretnie, dotyczy wszystkich użytkowników forum - tak na wszelki wypadek. Mam taką informację od lat, nie wpisałam jej na Twoją cześć.
 
Awaru napisał:
Czy mogę w jakiś sposób zabronić odbiorcy upubliczniania mojej korespondencji do niego jeśli nie zawiera ona informacji objętych tajemnicą?
Nie - możesz go co najwyżej prosić ,na co on nie musi się godzić...
 
ciekaw jestem jak się ma prawo autorskie do korespondencji i kwestii rozpowszechniania jej...
 
Awaru moim zdaniem rozpowszechnianie korespondencji przez odbiorcę może naruszać dobra osobiste nadawcy
Przepis prawny:
Kodeks Cywilny
Art. 23 Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.
Art. 24. § 1 Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
§ 2 Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
§ 3 Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.


Przepisy o ochronie korespondencji znajdziesz też we wspomnianej przez adammada ustawie o prawie autorskim - art. 81 i kolejne
 
Ja zgadzam się tutaj z Nakago. Tajemnica korespondencji chroni przed dostępem do korespondencji osób trzecich. O tym, czy ujawnić osobom trzecim korespondencję decyduje AUTOR lub ODBIORCA.

Więc przywołane art KC nie mają zastosowania, gdy ujawniającym korespondencję jest jej adresat, gdyż on ma do tego prawo. Miałyby zastosowanie gdyby wtrąciła się inna osoba i wbrew woli korespondujących naruszyła tajemnicę korespondencji.

Tym tropem idzie przecież ustawa o prawie autorskim:
Przepis prawny:

Art. 82.
Jeżeli osoba, do której korespondencja jest skierowana, nie wyraziła innej woli, rozpowszechnianie korespondencji, w okresie dwudziestu lat od jej śmierci, wymaga zezwolenia małżonka, a w jego braku kolejno zstępnych, rodziców lub rodzeństwa.

Art. 83.
Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej oraz rozpowszechniania korespondencji bez wymaganego zezwolenia osoby, do której została skierowana, stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1; roszczeń
tych nie można dochodzić po upływie dwudziestu lat od śmierci tych osób.


Mnie chodziło o kwestię odróżnienia "złamania tajemnicy korespondencji" od "rozpowszechniania utworu jakim jest list" - bo to 2 różne rzeczy.

Jeśli ktoś włamie się komuś do skrzynki i przeczyta listy - wtedy, bez żadnego rozpowszechniania, łamie tajemnicę korespondencji.

Jeśli adresat wiadomości pokaże ją sąsiadowi - jego prawo pokazywać komu chce. Co jednak, gdy tą korespondencję umieści w internecie - słowem rozpowszechni?

Art 82 najwyraźniej uzależnia to co się stanie (rozpowszechnianie) z korespondencją od woli ADRESATA, więc wydaje się, że ma on prawo rozpowszechniać ją kiedy chce. O autorze chyba nawet nie trzeba wspominać, że ma prawo robić ze swoim dziełem to na co ma ochotę...
 
adammada napisał:
Więc przywołane art KC nie mają zastosowania, gdy ujawniającym korespondencję jest jej adresat, gdyż on ma do tego prawo. Miałyby zastosowanie gdyby wtrąciła się inna osoba i wbrew woli korespondujących naruszyła tajemnicę korespondencji.

czyli adresat może rozpowszechniać korespondencję nawet jeżeli będzie to naruszało dobra osobiste nadawcy?

jaki wg Ciebie przepis wyłącza stosowanie art. 23 k.c. ?
 
Ale jakie dobra osobiste ma to naruszać, skoro pomijamy tajemnicę korespondencji jako nie tyczącą tego wypadku?

Oczywistym wydaje się być dla mnie to, że człowiek bierze odpowiedzialność za to co pisze, a także ma świadomość (a przynajmniej powinien mieć) tego, że adresat może ujawnić to co on napisał. Prawdopodobnie zachodzą jakieś dodatkowe okoliczności mogące wskazywać na to aby publikowanie nie było wskazane - ale tylko w niektórych wypadkach, a nie dla wszystkich.

Jeśli np. ktoś napisze do mnie email pełen wyzwisk i bluzgów - a ja go opublikuję (albo nawet pokażę grupie znajomych) jako przykład jak ta osoba się zachowuje - to potem na podstawie Art. 23 KC mógłbym przegrać sprawę, ponieważ naruszyłem jego dobra osobiste (cześć) ?
 
ale tak czy inaczej musimy rozróżnić czy rozpartrujemy to zagadnienie z punktu widzenia prawa karnego lub innego czy w kategoriach moralno-etycznych...
 
Odnośnie dóbr osobistych, nie będzie tutaj możliwości odniesienia się do przepisów kodeksu cywilnego (chodzi mi o tajemnicę korespondencji w ogólności a nie tą konkretną sprawę w której wykorzystywane są jedynie fragmenty) ponieważ działanie adresata nie będzie miało cech bezprawności.
Bo jedynie zaprzestania bezprawnego naruszania dóbr osobistych można się domagać.
 
Pasqud dzięki za wyjaśnienie
ale autorzy komentarza do prawa autorskiego - Barta i Markiewicz twierdzą, że rozpowszechnianie korespondencji może jednak naruszać dobra osobiste autora, adresata lub osób trzecich,

co o tym myślisz?
 
Też jestem ciekaw wyroku Pasquda, więc dopiszę co nieco w nadziei że dzięki temu nie przeoczy edycji postu przez Yossariana.

Ze swojej strony dodam, że zgadzam się w pełni z tym komentarzem. Bo przykładowo mógłbym w swoim prywatnym liście napisać o kimś, że jest np. oszustem. Gdyby odbiorca go opublikował to naruszałoby to przecież dobra osobiste rzekomego oszusta... Więc może - może. Ale nie sam fakt opublikowania czyjegoś listu, lecz jakieś BEZPRAWNE treści nim się znajdujące które by zostały opublikowane.
 
Przyznaję że się gubię. Myślałem, że cały czas mówimy o publikowaniu, rozpowszechnianiu korespondencji przez adresata oraz nadawcę.
Jeżeli tak, to w czym tkwi problem obecnie? Adresat i nadawca mogą upubliczniać i rozpowszechniać korespondencję między nimi a jedynie jeżeli jej treść będzie naruszała czyjeś dobra osobiste to osoba ta będzie mogła wystąpić o ich ochronę. Nie zmienia to faktu, że nie będzie to związane z ochroną korespondencji, prawem do jej rozpowszechniania itp (czyli tym o czym tutaj chyba mówimy) a jedynie ze stwierdzeniami w niej zawartymi.
Redukując nie poniosę odpowiedzialności za to że opublikowałem swoją korespondencję z dajmy na to michupocichu a jedynie za to że w korespondencji tej twierdzę iż pan x utrzymuje zażyłe kontakty z kozą.
 
A ja mam pytanie podobnej natury. Sytuacja byla taka: obywatel (bedac w separacji z zonka - ale nie orzeczonej sadownie) wszedl do mieszkania zonki i pod jej nieobecnosc skopiowal tresc emili i rozmow gg. Nastepnie udal sie do jej zakladu pracy i przekazal pracodawcy tresc skopiowanych dokumentow. Czy tu nastapilo naruszenie tajemnicy korespondencji i praw autorskich? Czy pracodawca mial prawo przyjac i przeczytac tresc tych dokumentow wiedzac, ze pochodza one od osoby trzeciej?
 
Powrót
Góra