art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna - Forum Prawne

 

art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Witam, prosze o podpowiedzi co robić, co moge zrobic . Opiszę sytuację jaka zaistniała. Zostałem oskarzony z art.157 par 1 kk . na podst art 249,250 par 4, 275 i art 276 kpk Na dodatek ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne

Prawo karne - aktualne tematy:

  • § wyrok sądu
    witam mam taka sprawe , dostalem wyrokiem sądu grzywne 1 tys zl, wiadomo nie mialem z czego splacic , bo jeszce nie...
  • § Sąd ewidentna pomyłka
    Czy Sąd może mnie skazać dwa razy za to samo.Jak miałem sprawę Sąd mnie uniewinnił za pewnien okres czasu...
  • § IP komputera
    Mam pytanie. Czasem siedzę na forum mojego miasta. Wpisy robię anonimowo, nie są jednak obraźliwe, ale chyba nie...

 
21-04-2010, 00:16  
interria
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Witam, prosze o podpowiedzi co robić, co moge zrobic . Opiszę sytuację jaka zaistniała.

Zostałem oskarzony z art.157 par 1 kk. na podst art 249,250 par 4, 275 i art 276 kpk

Na dodatek tego wszystkiego dostałem dozór policyjny i tego tez nie rozumię.
Sprawa jest swieża , więc proszę uwzglednić że nie których rzeczy jeszcze nie wiem.
Nie wiem tez czy moge sie ich w tym momecie dowiedzec poprzez zadanie wgladu do akt.

Opis sytuacji. ( przepraszam bedzie moze przydługi lecz chce opisac wszystko dokładnie, by była poprawna ocena sytuacji. )

Ogólnie:
Zostałem zaatakowany przez podpitego osiłka .- chciał mi rozbic głowe betonowa plytą wielkosci płytki chodnikowej a wiec gdzie 50 x 50 cm.
Dla mnie ten człowiek to wręcz wielkoluda gdyz jakies 1,90 m wzrostu, mieśniak co namniej 85 kg wagi itd jak się można domyslać , w wieku może 30 lat ( nie znam go , widzialem pare razy jak chodze na space z psem , ale nigdy nawet z bliska , nie mówiac juz o jakichs rozmowach - po prostu obcy i nie znany mi osilek )

Ja wiek 54 lata, 1,64 wzrostu, wagi 61 kg schorowany i słaby, inwalida drugiej grupy, uszkodzony wzrok ,muszę nosić ciemne okulary, żeby swiatło nie raziło.
Moja odczucia są takie, ze nawet gołymi rekami ten osilek mógl by mnie zabić , zatłuc bez problemu.

A przebieg zdarzenia był dokładnie taki.

Wracałem z długiego spacreu z psem i przechodziłem jak zwykle przez taki stary plac zabaw.
(mój pies młody wilkowaty podobny do wilka , ale duzo mniejszy od typowego owczarka, nie obroni bo sam sie raczej toche boji- jest taki lizus całuśny raczej do wszstkich - po prostu domownik , psi przyjaciel , ale nie obrońca - to tak zeby od razu wykluczyć psa jako obroncę )

Ten osilek siedzał na lawce, ze swoja kobietą pili alkochol. ( nie zwracalem na nich uwagi, nawet własciwie ich nie zauwazyłem ( cien drzewa i słonecza pogada do okoła - po prostu zarejestrwalem jedynie ze ktos tam siedzi ) przechodziłem jakies 4 do 5 m od tej ławki .
Nagle z pod tej lawki wyskoczył duzy wilczur i rzucił sie w naszym kierunku atakujac mojego psa ( był bez kaganca i na długiej ze 4 m smyczy ) Praktycznie niemal chapnał mojego psa , zatrzylmała go smycz oraz fakt ze swojego psa odciagnełem do tyłu.

Nie zareagowałem ( dla swiętego spokoju nawet sie nie odezwałem, spieszyłem sie do domu )
Jednak brak mojej reakcji - wcale nie był chyba dobry . Gdyz osiłek szarpnał najpierw swego psa i mu przylał chba z kopniaka aż ten zajeczał . Bylem ze 3 -4 m w lini prostej od nich .
Skowyt psa spodwał ze idac sie odwróciłem w tamta stronę.
W tym momencie usłyszalem skierowane do mnie ." co sie hj.....u gapisz, w ryj dostniesz i ruszył w moja strone.
Idacw moim kieunku ( moze ze wgledu na mojego psa - to domysł jedynie ) schylił sie i wział z ziemi własnie taki wielki odlam betonu z nim juz szybciej ruszył w moja stronę. unosząc nad soba ten beton . Dla mnie z zamiarem bez watpienia zebyrozbic mi go na głowie ( przy tym jakis ryk zabije , czy robije nawet dobzre nie zrozumiałem )
Poczułem strach widzac go zmierzajcego w moją stronę.

W kieszeni kurtki mialem mały pistolet wiatrówkę CO2 .

( Skad i dlaczego to takie moje chobby postrzelac sobie do tarcz i kapsli na takiej zaimprowizowanej strzelnicy w odludnym miejscu - stary zwalony pawie do fundamentów budyek gospdarski . jak ide na dłuzszy spacer z psem - ide tez czasmi tam postrzelac sobie ).

Nie miałem gdzie uciekać i jeszcze pies na smyczy który sie szarpał.

Wyszarpnałem pistolet z kieszeni ( kierujac w jego strone - pzrez mysl mi pzresło ze moze jak zobaczy i strzele kika razy mu pod nogi , to to huk i widok niby broni- go jednak otrzezwi i odstapi od ataku ).
Nie stety, zatrzaymalo go to moze na 1 moze,2 sekundy ( nie wiem - na moment ).
Usłyszlem H.....ju .mnie tym straszysz . Uniósł wysoko nad siebie ten beton z rykiem zabije .
Teraz sytuaja potoczyła sie jeszcze szybciej, jakos odsuwałem sie z lini jego naporu na mnie do tyłu - pies ciagnal mnie w bok.
Oddałem 4 moze piec strzałow raz za razem w góre z nadzieja ze trafie w reke i moze to go ostudzi Nawet nie mierzac specjalnie - gdyz jak miałem mierzyc jak byłem w ruchu i on tez i jeszcze pies mie szarlał na krótkiej smyczy.

Pomogło , usłyszlem ku...wa i beton poleciał w moja strone. gdym stał a nie był w ruchu spadł bu mi na głowe, - tak spadł poł metra ode mnie rostrzaskujac sie na 2 lub trzy kawałki.
Napstnik ruszył biegiem w kierunku ławki, krzycac , cos w stylu , "zapier..... dolę cie zobaczsz" zaczełem szybko oddalac sie od tego miejsca.
Nie podła za mna poscigu, widzlem zerkajac, ze złapal chba za telefon komórkowy i chba zaczał dzwonić
Zdarzenie miało miejsce nie daleko mojego domu , z okien widze ten palc.

W domu po krótkiej naradzie z rodzina, zaczełem dzwonic na policje, zeby ich sciagnac i zeby opwiedziec co i jak i zeby tego osiłka spisali.
Ciagle zgłaszał sie automat ( policja itd .... czekać )

Z okien zobaczyłem ze podjechał w ta okolice policja, wiec wyszedłem z domu, poszłem do nich i zaczałem opowiadac sprawie, osiłak juz nie było , była jego zona , a on podobno pojechal do szpitala, bo krwawił na głowie. Nie wem czy z policja rozmawiał , byc moze tak , jak ja schodziłem do nich i pzniej szedlem ulica za róg.

Policji opowiedzialem jak było , zeona cos krecila inaczej , ale wspominala o betonie - tyle ze podobno on za beton złapal , bo ja bron wyciagnełm.
Swidków oprócz niej nie było , były kakies dzieciaki dalej na palcu, ale dosc dlaeko , no bo o pijaków trzymaja sie z dala.
Polijanci poszli tam i pytali, ale jedenwrócił i powidział ze nic nie widzialy. kros tam był w oknie w blokach ,ale na pytanai policji - tez stwierdzł ze nic nie widział .
Całe zajscie , widzial moja matka, ( 83 lata ) byal na balkonie przy oknie a te wychodza na ta czesc ulicy gdzie jest ten plac.

Policja przyszła do domu, ze mna , okazałem m w te moja wiatrówke z pastyku. Nie chcieli słuchac starszej kobiety, Powidzieli ze pózniej , a narazie to oni musza ze mna na komende , zeby spisac zeznania.
Przy radiowozie na ulicy, wykreciłi mi rece do tyłu, skuli z tyłu kajdankami i kazali wsiadac do auta. zawiezli mniprosze o pomoc odnośnie art.157 par 1 na komendę, tam cos napisałi ze zatzrymany gdyz moze i tu doslownie " mataczyc i ukrywac się. "
No i trzmali mnie 48 godzin.
W drugim dniu gdześ po 43 godz , przesłuchal mnie jakis policjany i potem poinformował ze pojade do prokuratury.
Na prokuraturze Pani prokurator mnie pzesłuchała, stwierdziła ze popełniłem przestepstwo z art 157 par 1 kk , czyli dokonałem uszczeby ciala strzejac z bliskiej odległosci z broni pneumatycznej w postaci uszkodzeni okolic oka poszkodowanaego .

zostalem zwolniony ale dostalem dozór policyjny ( meldowanie sie w kazdy poniedzialek ,srode i piaek na policji ).

Uzasadnienie tego to : zapewnienie prawidłowego toku postepowania,zgromadzony material wskazuje ze oskarzony dopuscił sie zarzucone czynu.
Podejrzany nie przyznał sie do popełnionego pzrestepstwa- składajac wyjasnienia nie korespondujace z pozostałymi dowodami. Sposób i okolicznosci popełnienia cczynu, waga naruszonych przez sprawce obowiazków jak iopien ich naruszenia przy uwzglednieniu dotychczasowej postwy podejrzanego wskazuje, ze nie pzrestrzega on porzadku prawnego.

Tak oto z napadnietego i skutecznie broniacego sie w jedyny dostepny mi sposób, oraz moim zdaniem adekwatny do zagrozenia mojego zycia lub zdrowia oraz jedyny jaki miałem ! Stalem sie podejrzanym i przestępcom. !!!!

Co robic dalej ?, jakie kroki podjąć., jak sie bronic przed tym niesłusznym oskarzeniem.

Pech ze maiłem ta wiatrówke, Moje szczescie ze mialem , bo dzis albo bym nie żył , albo bym lezal w szpitalu i napewno nie pisal bym na naszym forum


pozdrawiam i czekam na podpowiedzi.

PS. Z tego co sie wstepnie dowiedziałem tamten osiłek jest postrachem na swojej ulicy, nie wiem jednak czy był karany i ma cos udowodnionego. Mówia ze bandzior.
interria jest off-line  
22-04-2010, 07:25  
destructor
Zbanowany
 
Posty: 24.346
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

No rzeczywiście dziwna sprawa, może trafiłeś na jakiegoś znajomka prokuratora czy kogoś innego (piszę o tym mięśniaku). Przydałoby się napisać wniosek o przesłuchanie matki, jeśli tego nie zrobili i wskazać inne możliwe dowody. Może gdzieś tam jest monitoring.
destructor jest off-line  
22-04-2010, 20:29  
magnatex
Ekspert
 
magnatex na Forum Prawnym
 
Posty: 7.311
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Cytat:
Napisał/a destructor Zobacz post
No rzeczywiście dziwna sprawa, może trafiłeś na jakiegoś znajomka prokuratora czy kogoś innego (piszę o tym mięśniaku).
A niby na jakiej podstawie tak sądzisz?
Może zanim zaczniesz ferować wyroki, warto było by się zastanowić nad faktami??
Opierając się na podstawie postu założyciela tematu nalezy przyjąć:
1. Mężczyzna został ranny w wyniku postrzelenia go przez założyciela tematu.
2. Pokrzywdzony (lub jego towarzyszka) o zaistniałym zdarzeniu niezwłocznie powiadomili Policję (w przeciwieństwie do założyciela tematu).

Policjanci którzy przyjechali na miejsce, zastali rannego mężczyznę i towarzyszącą mu kobietę. Nie zastali natomiast strzelającego, który dopiero po pewnym czasie przyszedł na miejsce. W tej sytuacji, jeżeli pokrzywdzony (jego towarzyszka) poinformowali policjantów, że jakiś mężczyzna do nich strzela, rani pokrzywdzonego, a potem ucieka, to policjanci nie mieli podstaw aby w to oświadczenie nie uwierzyć. Jeżeli następnie osoby te złozyły takie zeznania, to dodając do tego dokumentację medyczną potwierdzającą obrażenia, nalezy przyjąć że podstawa do przedstawienia zarzutów była. To czy faktycznie była to obrona konieczna, czy też bezprawny atak ze strony założyciela tematu, rozstrzygnie dopiero dalsze postępowanie przygotowawcze i ew. postępowanie sądowe.

Co się zaś tyczy wniosku o przesłuchanie matki, to należało by przede wszystkim ustalić czy osoba ta faktycznie coś widziała, a w szczególności czy z rzeczonego balkonu można zobaczyć miejsce zdarzenia, w jakiej odległości od balkonu zaistniało zdarzenie, oraz czy wzrok pozwalał tej Pani na zaobserwowanie tego zdarzenia. Jest to o tyle ważne, że zeznania takiego świadka również będą podlegały weryfikacji, i można stosunkowo łatwo potwierdzić lub zaprzeczyć możliwości zauważenia tego zdarzenia.
magnatex jest off-line  
24-04-2010, 15:02  
interria
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Witam

Prosilem o jakies rady , odnosnie - co robic dalej. Czy pisac jakies zazalenie , wyjasnienia itd itp. W jaki sposób sie dowiedziec co sie stało napsatnikowi - nie znam go nie wiem gdzie mieszka dokladnie, po za tym przecieznie pojde, bo to by było jeszcze jak najsscie i moglo by sie kolejna awantura skonczyc !!! .To mnie bardziej interesowało na forum prawnym. Jak sie bronic, bo przeciez zostałem napadniety. Nie jestem zaczepny, nie miałem nigdy zadnych konflkitów z prawem. Unikam wrecz sytuacji " niebezpiecznych " konfliktowych. Wole powiedzec przepraszami i odejsc. Lecz wiadomo jak jest - powiesz przepraszam i nie pomaga, bo jakis miesniak postanowił pobic słabszego - ma taki kaprys , dla niego to kolejny mało znaczący incydent,a jeszcz ejst wypity, wiec co mu tam . A ofierze jeszcze takiej przepraszajacej - nie popusci - honor mu nie pozwala!
Jak dolozy - to jest zadowolony, zrobił co mu sie chcialo i znow mu lepiej. Co mu slabszy, mniejszy, starszy czlowiek przeciez nie podskoczy
Nie jestem prawnikiem i nie stac mnie na niego. Znajomy mi zreszta podpowiedział, ze narazie i tak nic adwokat by mi mądrego nie powiedział oprócz skasowania za wizyte. Gdyz najpierw nalezy sie jakos dowiedziec szybko co i jak jest. A adwokat nie jasnowidz nie był przy tym i nic nie wie na ten temat.
Posze wiec o pelniejsza ocenę- było tak jak opisałem , nie mam powodów do wprowadzania w bład i wymyslania czegokolwiek.

pozdrawiam

PS. a może to złe forum ???
interria jest off-line  
24-04-2010, 15:26  
Markiz32
Praktyk
 
Markiz32 na Forum Prawnym
 
Posty: 17.424
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

nas na miejscu nie było żeby wiedzieć jakie dowody mogłyby przemówić na twoją stronę..

twoją wersję nam już napisałeś...ale nie znamy wersji pokrzywdzonego i świadka ...nie wiemy czy i co policjantom się udalo ustalić na podstawie przesłuchać innych ewentualnych świadków, ewentualnego monitoringu i innych dowodów...

sam fakt iż jesteś slabszej postury niż pokrzywdzny o niczym nie świadczy... Adamek też wygrał z Gołotą pomimo tego że był słabszej postury...

zawsze można zrobić z twoją matką eksperyment procesowy czy i co twoja matka mogłaby zobaczyć z balkonu biorąc pod uwagę chociażby jej wiek i wzrok...
Markiz32 jest off-line  
24-04-2010, 19:29  
destructor
Zbanowany
 
Posty: 24.346
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

A ja znam sprawę gdzie sędzia wydał wyrok gdzie jednym z argumentów na niekorzyść oskarżonych było to że byli "lepszej" postury niż pokrzywdzony Ot nasz kraj
destructor jest off-line  
24-04-2010, 20:35  
magnatex
Ekspert
 
magnatex na Forum Prawnym
 
Posty: 7.311
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Cytat:
Napisał/a interria Zobacz post
Czy pisac jakies zazalenie , wyjasnienia itd itp.
Na co chcesz pisać zażalenie? A wyjaśnienia już składałeś - na Policji i w Prokuraturze. Jeżeli chcesz dodać coś do tych wyjaśnień, to zgłoś się do prowadzącego i poproś o uzupełniające przesłuchanie Cię.

Cytat:
W jaki sposób sie dowiedziec co sie stało napsatnikowi - nie znam go nie wiem gdzie mieszka dokladnie, po za tym przecieznie pojde, bo to by było jeszcze jak najsscie i moglo by sie kolejna awantura skonczyc !!!.
Jako podejrzanemu przysługuje Ci prawo wglądu do akt prowadzonego postępowania. Złóż stosowny wniosek na piśmie do Prokuratora nadzorującego postępowanie - jeżeli wyrazi on zgodę na przejrzenie akt, to w aktach dowiesz się jakich obrażeń ciała doznał pokrzywdzony.


Cytat:
miesniak postanowił pobic słabszego (...) a jeszcz ejst wypity,
Rozumiem, że jesteś pewien że pokrzywdzony był nietrzeźw

Cytat:
Nie jestem prawnikiem i nie stac mnie na niego.
Jeżeli nie stać Cię na wynajęcie obrońcy, to możesz złożyć wniosek o wyznaczenie obrońcy z urzędu.

Cytat:
A adwokat nie jasnowidz nie był przy tym i nic nie wie na ten temat.
Nas tam też nie było, i nikt też nie jest jasnowidzem. Opieramy się na tym co piszesz, i na własnym doświadczeniu.
magnatex jest off-line  
30-08-2011, 15:02  
pokebany
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

nienawidzę prokuratury, fajnie nie mam prawa się bronić bo zostanę postawiony w stan oskarżenia, ale za to mogę atakować innych jupi dzisiaj idę na miasto strzaskać komuś mordę
pokebany jest off-line  
30-08-2011, 15:43  
Kamilb2
Stały bywalec
 
Posty: 2.743
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Cytat:
nienawidzę prokuratury, fajnie nie mam prawa się bronić bo zostanę postawiony w stan oskarżenia, ale za to mogę atakować innych jupi dzisiaj idę na miasto strzaskać komuś mordę
Oj nudzi Ci się, totalne bzdury piszesz. Zacznij czytać ze zrozumieniem.
Poczytaj o obronie koniecznej i dopiero po tym się wypowiadaj.
Kamilb2 jest off-line  
30-08-2011, 17:36  
pokebany
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie RE: art. 157 par 1 kk/ obrona konieczna

Cytat:
Napisał/a Kamilb2 Zobacz post
Oj nudzi Ci się, totalne bzdury piszesz. Zacznij czytać ze zrozumieniem.
Poczytaj o obronie koniecznej i dopiero po tym się wypowiadaj.
Oj nudzi Ci się, totalne bzdury piszesz. Jak dostaniesz od kogoś po mordzie, aż znajdziesz się w szpitalu i dopiero po tym się wypowiadaj.
pokebany jest off-line  
Linki sponsorowane
Odpowiedz

Prawo karne - Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Bójka , czy obrona konieczna ? - Witam Jestem studentem 2 roku prawa i znajomy zwrócił się do mnie z prośbą odnośnie jednej kwestii , ja znowu chciałbym zaczerpnąć rady kogoś o...
§ Obrona konieczna - tak czy nie? - Wiam! proszę o obiektywne ocenienie sytuacji w której byłem uczestnikiem. A więc parę dni temu Ja wraz z moimi dwoma kumplami, wyszliśmy z klubu...
§ Zabujstwo w afekcie, a może obrona konieczna? - Właściciel domu zostaje obudzony w nocy przez hałas pękającego szkła. Wychodzi z sypialni i stwierdza, że została stłuczona szyba w drzwiach...
§ Obrona konieczna? - Witam wszystkich forumowiczów, Jestem studentem, jakiś czas temu jeden z moich kolegów organizował tzw. domówkę. Impreza do pewnego momentu była...
§ obrona konieczna - witam wszytskich poszukuje materialow na ww. temat, jest to moj temat pracy magisterskiej, interesuje mnie wszytsko na ten temat, a moze ktos pisal...
§ Obrona konieczna - Witam. Mieszkam w dość niebezpiecznej okolicy, niedawno zaopatrzyłem się w taktyczny nóż używany przez jednostki Delta Force:) Czy w razie ataku na...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:37.